Olleo Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 Paulix napisał(a):Po co Ci pies? Pytasz o powody osobiste, czy pragmatyczne? Z osobistych, to zawsze chcialem miec psa (duzego i silnego, ale raczej lagodnego) i zawsze zaprzyjaznialem sie z kazdym znajomym psem, ale to chyba wiekszosc tutaj zarejestrowanych tak ma, wiec nie ma sensu, zebym sie rozpisywal. Z pragmatycznych, to dodatkowe bezpieczenstwo dla rodziny i dobytku. Quote
Karilka Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 a bernardyn? moim zdaniem spełnia wszystkie wymagania. Quote
Rocki Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 poczytaj tez o leonbergerach i nowofunlandach Quote
Olleo Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 Karilka napisał(a):a bernardyn? moim zdaniem spełnia wszystkie wymagania. Szczerze powiedziawszy, to waga tego psa mnie poraza. To juz dog wydaje mi sie mniej klopotliwy. No ale moze jestem uprzedzony filmem? ;) Poniewaz nikt nie napisal "stary, no co ty? podhalan wrecz idealnie pasuje do twoich wymagan!", to pewnie mam racje? :( A bernenski pies pasterski? Tak patrze na charakterystyke na mojpupil.pl oraz zdjecia tutaj: http://www.hauward.pl/arch_bernenczyki.html i wydaje mi sie, ze moglby sie sprawdzic. Nie pisza nic o ogrodzie, choc pasterski - nie wiem, czy zycie poza domem jest dla takiego psa. I szkoda, ze tak krotko zyja :( [edited] ok, doczytalem, ze bernenczyki sie na dwor nie nadaja, ani do strozowania. Bernardyny zreszta chyba tez nie? Musze dopisac, ze oboje z zona normalnie pracujemy, wiec trzeba sie liczyc z faktem, iz co najmniej 9h dziennie nikogo w domu nie ma, wiec pies musialby dobrze znosic nieobecnosc domownikow. Quote
bobroska. Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Rocki napisał(a):poczytaj tez o leonbergerach i nowofunlandach NowofunDland nie nadaje się do trzymania w kojcu. Leoś też nie bardzo. To psy bardzo mocno potrzebujące kontaktu z ludźmi. Radzę tobie poczytać o tych psach. Quote
evel Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Leonberger spokojnie da radę w kojcu pod warunkiem spędzania z psem czasu oczywiście poza kojcem, na pewno lepiej niż np. berneńczyk. Jak czytałam ten opis to przyszła mi właśnie do głowy suka leonka. Quote
Olleo Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Wyczytalem, ze Leonberger zle znosi samotnosc, a u mnie codziennie 9-10h nikogo nie ma. Oczywiscie nie chodzi o to, zeby trzymac psa w kojcu przez 100% czasu, ale okazjonalnie (np. na wypadek wizyt itp.). Na codzien kojec bylby otwarty ze swobodnym wstepem. Zaczyna mi to wygladac tak, ze albo mozna miec rybke, albo akwarium. Jak pies odporny na samotnosc i dobrze pilnujacy terenu, to nie pies rodzinny i vice versa. Quote
Paulix Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Olleo napisał(a):Wyczytalem, ze Leonberger zle znosi samotnosc, a u mnie codziennie 9-10h nikogo nie ma. Oczywiscie nie chodzi o to, zeby trzymac psa w kojcu przez 100% czasu, ale okazjonalnie (np. na wypadek wizyt itp.). Na codzien kojec bylby otwarty ze swobodnym wstepem. Zaczyna mi to wygladac tak, ze albo mozna miec rybke, albo akwarium. Jak pies odporny na samotnosc i dobrze pilnujacy terenu, to nie pies rodzinny i vice versa. Pies rodzinny, to towarzysz, pies, który chce mieć kontakt, więc jakim cudem ma dobrze znosić samotność... To się samo eliminuje. Quote
Olleo Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Paulix napisał(a):Pies rodzinny, to towarzysz, pies, który chce mieć kontakt, więc jakim cudem ma dobrze znosić samotność... To się samo eliminuje. No jasne, ale nie chodzi mi o to, zeby cale dnie byl sam na dworze, tylko zeby niegrozne bylo mu 10h dnia pracy. Czytam rozne zrodla o podhalanie i np. tutaj: http://www.podajlape.pl/rasa/99/0/Owczarek-podhalanski.php opis zacheca. Swego czasu czytalem o tym, gdzie chowac psa - na dworze, czy w domu i zalecano, zeby nie mieszac psu w glowie i zdecydowac sie tylko na jedno miejsce - albo tu, albo tu. Ale co z codziennym przebywaniem psa w domu, ale nocowaniem na dworze? Quote
puchu Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 A może rozważysz adopcję dorosłego psiaka z DT? Quote
bobroska. Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 A nie myśleliście o CAO? Do rodziny baranki, na obcych ryczą jak lwy, mogą być trzymane w kojcu, jednak z tego co wiem, to rasa dla silnego człowieka. Quote
Olleo Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 puchu napisał(a):owczarek środkowoazjatycki Podoba mi sie, ale... "Czujny, potrafi błyskawicznie reagować na potencjalne zagrożenie. Wymaga doświadczonego, konsekwentnego szkolenia – pies wymaga specjalnego trybu i metod szkoleń w szczególności w zakresie PO." "Czy można pozwolić na zabawę z małymi dziećmi: Nie zalecane" To chyba nie bardzo, jak na pierwszego psa, ktory bedzie musial sila rzeczy czesto zostawac tylko z zona i dziecmi? Quote
Paulix Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Olleo napisał(a):Podoba mi sie, ale... "Czujny, potrafi błyskawicznie reagować na potencjalne zagrożenie. Wymaga doświadczonego, konsekwentnego szkolenia – pies wymaga specjalnego trybu i metod szkoleń w szczególności w zakresie PO." "Czy można pozwolić na zabawę z małymi dziećmi: Nie zalecane" To chyba nie bardzo, jak na pierwszego psa, ktory bedzie musial sila rzeczy czesto zostawac tylko z zona i dziecmi? Chyba twoja żona to nie dziecko? Ustawiasz się jakoś wyżej? Mogę Ci zagwarantować, że twoja siła nic tutaj nie znaczy, i psa nie wychowuje się fizycznie. Jeżeli pies ważący 70 kg będzie się rzucał na spacerze, to ani ty, ani twoja żona go nie utrzymasz. Pies potrzebuje konsekwentnego przewodnika - spokojnie może być nim kobieta. Ja ważę 50 kg, i ponad 40 kg owczarek dziadków wychodził na spacery tylko ze mną, bo dorosły mężczyzna miał problemy z jego utrzymaniem. Poza tym psom nie można pozwalać na zabawy z małymi dziećmi - wszystko musi być pod nadzorem. Dorosły, dobrze zsocjalizowany pies, który ma normalną psychikę i nie przejawia agresji nie rzuci się na dziecko z zębami, chyba nie sądzisz, że hoduje się takie rasy? I przy takim zakresie wagowym psa wystarczy, że lekko popchnie dziecko, i już będzie leżeć z płaczem na ziemi. Quote
NightQueen Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 a może ktoś malamuta planuje :siara: http://www.dogomania.pl/threads/206739-12-szczeniak%C3%B3w-Malamut%C3%B3w-szuka-domu!?p=16769424#post16769424 Quote
Naklejka Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Ja ważę 45, a mój pies 50kg, siostra która jest silniejsza ode mnie nie umie mojego psa utrzymać, ja nie mam problemu... To samo mama, psa bez problemowy na spacerach, ojcu kilkakrotnie nawiał z obroży.... Gdy w domu są małe dzieci pies nie jest spuszczany z oczy, bo to szczeniak, klapie zębami dla zabawy i nie patrzy jak chodzi ;) Quote
Olleo Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Paulix napisał(a):Chyba twoja żona to nie dziecko? Ustawiasz się jakoś wyżej? Mogę Ci zagwarantować, że twoja siła nic tutaj nie znaczy, i psa nie wychowuje się fizycznie. Jeżeli pies ważący 70 kg będzie się rzucał na spacerze, to ani ty, ani twoja żona go nie utrzymasz. Pies potrzebuje konsekwentnego przewodnika - spokojnie może być nim kobieta. Nie ma potrzeby reagowac tak alergicznie. Chodzi o to, ze malzonka raczej nie bedzie miala ochoty przykladac sie do wychowywania psa i to ja bede za niego w pelni odpowiedzialny. Nie znam sie, ale rozumiem, ze jesli pies ma charakter choc troche dominujacy, to bedzie probowal sobie domownikow przyporzadkowac, a zona nie ma cierpliwosci do konsekwencji w traktowaniu. Mysle, ze moze to prowadzic do takiej sytuacji, ze pies sie mojej malzonki po prostu najzwyczajniej w swiecie nie bedzie sluchal. Oczywiscie moze byc odwrotnie, ale wolalbym jednak, zeby pies byl posluszny wszystkim domownikom, a nie tylko wybranemu. Nie sztuka wziac sobie psa, a potem miec same problemy, bo sie okazuje byc trudny i wymagac znacznie wiecej czasu i uwagi, niz jestem w stanie mu poswiecic. To nie jest fajne ani dla nas, ani dla psa. Quote
Olleo Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 NightQueen napisał(a):a może ktoś malamuta planuje Niestety zona kategorycznie stwierdzila, ze wyglada zbyt przerazajaco i ludzie beda bali sie nas odwiedzac. Chyba chodzi jej o te oczy. Quote
NightQueen Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Olleo napisał(a):Niestety zona kategorycznie stwierdzila, ze wyglada zbyt przerazajaco i ludzie beda bali sie nas odwiedzac. Chyba chodzi jej o te oczy. tak bywa, są rasy które niektórych bardziej przerażają, nie wiadomo czemu ;) Quote
Sybel Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Pamiętaj, że jesli Twoja Żona nie będzie w ogóle brała udziału w wychowaniu psa, pies będzie Ją najzwyczajniej w świecie ignorowwał, kiedy np. zostana sami, a Ty gdzies wyjedziesz. To może nastręczać wielu problemów i nie sądzę - tak z ręką na sercu - aby dobrym poysłem było branie jakiegokolwiek zwierzęcia, jeśli połowa Rodziny zwierzaka nie chce. To moze prowadzić do bardzo niezdrowych sytuacji, z agresją włącznie. Nie mam na myśli dominacji, bo psy raczej nie chca przejąć władzy nad swiatem, mam raczej na myśli agresję typu "to moja miska, więc idź sobie". Tak więc to powinna być w pełni przemyslana decyzja połączona z podziałem obowiazków wobec psa pomiędzy wszystkich członków rodziny - ktoś czesze, ktos karmi, ktoś wyprowadza, potem ktos inny karmi itd. Wychowują wszyscy na każdym kroku wyznaczając psu od pierwszego dnia granice : nie wolno na nas skakać, nie wolno za mocno gryźć, tu się śpi, a tu nie itd. Quote
zmierzchnica Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 [quote name='Olleo']Nie ma potrzeby reagowac tak alergicznie. Chodzi o to, ze malzonka raczej nie bedzie miala ochoty przykladac sie do wychowywania psa i to ja bede za niego w pelni odpowiedzialny. Nie znam sie, ale rozumiem, ze jesli pies ma charakter choc troche dominujacy, to bedzie probowal sobie domownikow przyporzadkowac, a zona nie ma cierpliwosci do konsekwencji w traktowaniu. Mysle, ze moze to prowadzic do takiej sytuacji, ze pies sie mojej malzonki po prostu najzwyczajniej w swiecie nie bedzie sluchal. Oczywiscie moze byc odwrotnie, ale wolalbym jednak, zeby pies byl posluszny wszystkim domownikom, a nie tylko wybranemu. Nie sztuka wziac sobie psa, a potem miec same problemy, bo sie okazuje byc trudny i wymagac znacznie wiecej czasu i uwagi, niz jestem w stanie mu poswiecic. To nie jest fajne ani dla nas, ani dla psa.[/QUOTE] Widzisz, problem w tym, że nawet jak weźmiecie najłagodniejszego yorka, to jeżeli małżonka się nie przyłoży do wychowania, to będzie miała kłopoty. Szczególnie, jeżeli weźmiecie dużego, silnego psa, który będzie wiele czasu spędzał samotnie (co się równa z tym, że nie będzie do końca przewidywalny - wiele rzeczy pies się uczy sam, o czym wy nie wiecie - np. może znienawidzić młodych chłopaków, bo jacyś będą z daleka na niego "szczekać" i rzucać w czymś niego, a wy nie będąc tego świadkiem, możecie nie mieć o tym pojęcia). Oboje musicie psa szkolić, wychowywać i być konsekwentni. I to nie jest kwestia tego, czy pies jest łagodny czy nie - to raczej kwestia jego wychowania zwyczajnie. Bo pies może być całkiem miły i przyjazny, tylko że nieumiejętnie prowadzony będzie na ludzi skakał, brudząc ich i przewracając. To zachowanie przyjazne, ale niepożądane - jeśli żona nigdy nie będzie dla szczeniaka konsekwentna, nie będzie umiała (ani chciała) wytrwać w zakazach, to potem taki rozbrykany, wielki 7-8 miesięczny młodzik będzie robił co chce i na jej "nie wolno!" podniesie nogę... Ty będziesz uczył psa, że nie ma podbiegać do furtki na widok obcego i szczekać czy też skakać, tylko powiedzmy usiąść i poczekać na hasło "przywitaj". Żona nie będzie miała do tego cierpliwości, nie będzie powtarzać tych ćwiczeń tylko da mu wolną łapę, i w efekcie pies niczego się nie nauczy, na obcych będzie skakał, Ty będziesz się frustrował, że Cię nie słucha i nie nauczył się tego, a on - w zupełnym chaosie i niezrozumieniu pewnie będzie jeszcze bardziej pobudzony. Wierz mi, znam to z autopsji, mam wiecznie problem z konsekwencją mojej mamy. I moje psy w domu zachowują się o wiele gorzej, niż np ze mną na spacerze. Pamiętaj, że cechy dorosłego psa - spokojny, przyjazny, zrównoważony - pojawiają się u dużych psów późno. Najpierw trzeba znieść etap młodego, zbuntowanego psiego "nastolatka", z którym trzeba postępować łagodnie, ale bardzo konsekwentnie. Zanim weźmiecie jakiegokolwiek psa, porozmawiaj z żoną i zapytaj, czy będzie chciała choć trochę się zaangażować w wychowanie zwierzaka, żeby wasze życie z nim nie było udręką. Quote
Sylfa Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Witam :) Wraz z rodziną niedawno zaczęłam zastanawiać się nad kupnem towarzysza dla naszego psiaka. Szukam psa, który nie będzie całego spaceru spędzał na węszeniu i tropieniu. Pokazanie mojemu psu, że zabawa z człowiekiem i innym psem jest równie interesująca co szaleńcza pogoń za tropem zająca zajęło mi dość dużo czasu i wolałabym nie musieć tego znów przechodzić :) Dobrze byłoby gdyby pies miał około 20 kg (+/- 5kg), miał średnią/krótką sierść (niewymagającą strzyżenia) i był dość aktywny. Mam nadzieję, że mi doradzicie ;) Pozdrawiam Quote
Sylfa Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 Mam dwuletniego kundelka przypominającego z wyglądu i charakteru przerośniętego cocker spaniela :) Jest bardzo towarzyski, a dużo czasu spędzam w szkole, wtedy nikt się z nim nie bawi. Nie chcę, żeby pół dnia się nudził :( Lubi inne psy, czasami bawi się z psem sąsiadów albo mojej koleżanki. Mam dom z ogrodem, pies gdy jest ciepło jest wypuszczany na dłużej, na noc wraca do domu. Codziennie chodzę z nim na dłuższy spacer do lasu i nad jeziorko. Jest trochę dominujący w stosunku do mniejszych samców, ale nie jest agresywny, unika bójek i gdy inny pies nie przyjmie bez problemu jego jako wyżej postawionego w hierarchii to się poddaje :). Jest bardzo aktywny i uwielbia biegać np. z rowerem i czuję czasem, że potrzebuje towarzystwa innego psa, bo próbuje dotrzymywać mi tempa jest tak jakby ograniczony, a z innym aktywnym psem mógłby poszaleć na całego :) Ćwiczę z nim agillity, mamy prowizoryczny tor mojej roboty na ogrodzie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.