Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Inekane napisał(a):
Studia Wrocław, stancja (stancje i ich dostępność stale się zmieniają, więc nie mogę teraz powiedzieć czy będzie to duże mieszkanie dla 6 osób, czy mała jednoosobowa klitka :roll: )

jezeli bedziesz mieszkala na stancji ,to nie wiesz czy napewno dostaniesz zgode na posiadanie psa.Poza tym tez zalezy co bedziesz studiowac ,bo przy studiowania np medycyny czasu bedziesz miala na lekarstwo.
Poza tym sportowy pies i ciagle przesiadywanie na uczelni w bibliotjkach no nie wiem ,czy to czas na zakup psa aktywnego?
wlasciwie wszystkie mlode psy sa aktywne ,potrzebuja duzo ruchu ,socjalizacji i wpojenia dobrych manier.Czy to jamnik ,czy shepard sa ruchliwe ,kazdy ma swoje potrzeby i wymagania.

Posted

Paulix napisał(a):
Jak dla mnie, 4 godziny biegania to wcale nie jest aż tak mało + jakieś wycieczki w weekendy i chart wcale nie miałby źle ;)


Moi znajomi maja colli krotkowlosego Freda ,ma teraz 3 lata,ale przez 3 lata to tylko biega .jest bardzo ruchliwy.Mimo spacerow ,co mu nie wystarczaja to caly czas biega i biega po duzym ogrodzie .Nie usiedzi pupa na miejscu.Jezeli chodzi o zalety to jest bardzo wrazliwy ,kocha ludzi zwierzeta i dzieci,ale w siedzac w domu czuje sie nieszczesliwy.Nie wyobrazam sobie tego pieska w kojcu ,albo 6 godzin siedzacego zamknietego w 4 scianach.

Posted

xxxx52 napisał(a):

Poza tym sportowy pies i ciagle przesiadywanie na uczelni w bibliotjkach no nie wiem ,czy to czas na zakup psa aktywnego?


Czy ja wiem, czy studia to takie ciągłe siedzenie w bibliotece :evil_lol: Zależy co się studiuje i jak do tego podchodzi. Nawet medycyna to nie takie całkiem wyrwanie z życia; wszak ludzie coś robią poza zajęciami i nauką - oglądają tv, siedzą w necie, piją piwo, grają; ktoś może w to miejsce zajmować się psem.
I moim zdaniem dzienne studia są fajniejsze jeśli chodzi o posiadanie psów - ja na zjeździe na zaocznych, szczególnie ze względu odległość, co 2 tygodnie bywam nieobecna poza domem 3 dni pod rząd przez 13-16 godzin, i jak akurat nie ma TZ, psy nie mają długich spacerów z bieganiem przez te 3 dni, i jakoś żyją ;)
Większym problemem może być sama stancja; najlepiej szukać wśród studentów zwierzęcych kierunków, dać ogłoszenie na wydziałach weterynaryjnych, zootechnicznych, tam często mają swoje zwierzaki i szukają współlokatorów do mieszkań, w których wolno trzymać zwierzęta.
No i chart... Ok, tylko pomyśl, jak będziesz zapewniała mu ruch. Takiego psa raczej nie puścisz w parku, na nieogrodzonym terenie, więc wcześniej sprawdź możliwości korzystania tam z jakiegoś zamkniętego terenu, torów treningowych, czy też zainwestuj w rower i naucz psa przy nim biegać ;)

Posted

xxxx52 napisał(a):
Moi znajomi maja colli krotkowlosego Freda ,ma teraz 3 lata,ale przez 3 lata to tylko biega .jest bardzo ruchliwy.Mimo spacerow ,co mu nie wystarczaja to caly czas biega i biega po duzym ogrodzie .Nie usiedzi pupa na miejscu.Jezeli chodzi o zalety to jest bardzo wrazliwy ,kocha ludzi zwierzeta i dzieci,ale w siedzac w domu czuje sie nieszczesliwy.Nie wyobrazam sobie tego pieska w kojcu ,albo 6 godzin siedzacego zamknietego w 4 scianach.


To jest również kwestia wychowania, każdego psa należy nauczyć odpoczywać. Pies też dostosuje się do trybu życia właściciela.

Posted

Paulix napisał(a):
To jest również kwestia wychowania, każdego psa należy nauczyć odpoczywać. Pies też dostosuje się do trybu życia właściciela.

Nie zgodze sie z Toba

Posted

xxxx52 napisał(a):
Nie zgodze sie z Toba


A ja zgodzę się po części. Bardzo aktywny, pracujący pies nie przystosuje się do roli kanapowca wychodzącego na siku, to proste.
ALE. Z psami tak jak z ludźmi. Z tym samym psem można chodzić codziennie na godzinę średnio aktywnego spaceru, a można trenować sporty i urządzać 4-godzinne wyczerpujące treningi. Im więcej z psem ćwiczymy, spacerujemy, trenujemy, tym bardziej rośnie jego kondycja i będzie on potrzebował po kilku latach więcej ruchu niż w tej pierwszej wersji - bo będzie dostosowany do takiej a nie innej aktywności i fizycznie, i psychicznie.
I oczywiste, że jak aktywny nie był by pies, tak musi znać granicę i nie biegać po ścianach ujadając tylko dlatego, że długi spacer będzie za 3 h, a nie natychmiast. Tak więc w przypadku tego collie, o którym pisałaś, to był chyba bardziej problem wychowawczy niż jakieś typowe zachowanie tej rasy. Mój pies też jest chodzącym ADHD, potrafi biegać i skakać przez... 8 godzin bez najmniejszej przerwy choć na odsapnięcie, ale jakoś na polecenie pójścia do siebie, dania mi spokoju, zamknięcia paszczy reaguje. Jak stanowczo każę się uspokoić, to idzie spać, choćby od 2 dni nie miał długiego spaceru z ćwiczeniami.

Posted

xxxx52 napisał(a):
Nie zgodze sie z Toba


a miałaś kiedykolwiek nadaktywnego psa? russella? bc? charta? mój pies zimą praktycznie nie ma spacerów i nie jest wymęczony jak trzeba, bo po prostu nie ma jak. Teraz za bardzo nie mam czasu bo matura za pasem i psem się nie mogą zajmować tyle ile trzeba, ale jakoś nie rozwala mi domu i nie lata po ścianach. KAŻDY normalny, zdrowy pies odpowiednio wychowany i nauczony jest w stanie nauczyć się odpoczywać i tak- dostosować się do trybu życia właściciela. Wkurzają mnie twoje nie poparte niczym rady, i polecanie ras o których nie masz pojęcia, ba, nawet nazwy dobrze napisać nie potrafisz.

Posted

Martens napisał(a):
Czy ja wiem, czy studia to takie ciągłe siedzenie w bibliotece :evil_lol: Zależy co się studiuje i jak do tego podchodzi. Nawet medycyna to nie takie całkiem wyrwanie z życia; wszak ludzie coś robią poza zajęciami i nauką - oglądają tv, siedzą w necie, piją piwo, grają; ktoś może w to miejsce zajmować się psem.
I moim zdaniem dzienne studia są fajniejsze jeśli chodzi o posiadanie psów - ja na zjeździe na zaocznych, szczególnie ze względu odległość, co 2 tygodnie bywam nieobecna poza domem 3 dni pod rząd przez 13-16 godzin, i jak akurat nie ma TZ, psy nie mają długich spacerów z bieganiem przez te 3 dni, i jakoś żyją ;)
Większym problemem może być sama stancja; najlepiej szukać wśród studentów zwierzęcych kierunków, dać ogłoszenie na wydziałach weterynaryjnych, zootechnicznych, tam często mają swoje zwierzaki i szukają współlokatorów do mieszkań, w których wolno trzymać zwierzęta.
No i chart... Ok, tylko pomyśl, jak będziesz zapewniała mu ruch. Takiego psa raczej nie puścisz w parku, na nieogrodzonym terenie, więc wcześniej sprawdź możliwości korzystania tam z jakiegoś zamkniętego terenu, torów treningowych, czy też zainwestuj w rower i naucz psa przy nim biegać ;)

Tak to sie zgodze ,gdyz jak ja pracowalam 8 godzin i zaocznie studiowalam UAM ,mialam dziecko male ,to z wolnym czasem bylo kiepsko .W tym czasie nie mialam pieska.Pieska kupilam po studiach i kiedy syn mial 10 lat.
Niestety studia medyczne -stomatologia (o ile sie chce w 6 latach skonczyc) to notoryczne palkowanie ,cwiczenia i pozniej dom studencki.Moj syn studiowal stomatologie i wiem ,ze jego owczarka niemieckiego musiala babcia syna przejac ,gdyz nigdy nie mial czasu.Pies mieszkal z babcia 11 lat
Jezeli sie mieszka w WG ,razem z innymi studentami ,moga obowiazkami dotyczacymi psa , sie studenci podzielic,o ile chca i lubia zwierzata.Gdyz nie kazdy sobie zyczy psa w swoim domu ,albo domu studenckim.

Posted

Moje psy, jak przyszły do mnie, były różne, jedne hiperaktywne, inne po prostu wykończone tułaczką i chorobami. Wszystkie nauczyły się, że zwykle śpimy do jakiejś 9 - 9.30, a pobudka o 7 to dla nich dramat. Nauczyły się, że owszem, spacery są, ale jest też nasza praca, wtedy psy śpią, a wieczorem dostają hopla i chcą się bawić, zaczepiają. Wszystkiego można nauczyć. Każdy dom ma swój rytm i pies się w ten rytm prędzej czy później zawsze wpasuje, szczególnie, jesli właściciel jest w proces wpasowywania zaangażowany.


Psy są u nas od 30 lat, bez przerwy, choć po drodze urodziłam się ja, moja siostra, ojciec rozpoczął trwającą do dziś wędrówkę po Europie za pracą, z wpadaniem do domu kilka razy na rok (a psy go i tak poznwałay i wiedziały, jaki ma styl życia), my chodziłysmy do szkoły, mama do pracy, przychodzili do niej uczniowie, potem nasze studia, śmierć babci... Psy dopasowują się do każdej sytuacji, ale trzeba je wesprzec :)

Posted

Unbelievable

Rozgrzeszam Ciebie,bo skad masz wiedziec ile i jakie mialam psy

Wyobraz sobie ,ze mialam i borzoja,i fokstereiery,Jagterriera,no i oczywiscie Jack Russell-Terrier
Podtrzymuje
stwierdzenie ,ze kazdy pies ma inne wymagania i nie kazdego psa mozna zamknac samego np.na ilestam godzin.Do klatek nigdy nie wsadzalam psy i nie bede tego czynila,ale milam np.fokstereiera co podczas mojej 4 godzinnej nieobecnosi zgryzal w ogrodzie zimowym meble,mam pinczerke co pod mojej obecnosci bawi sie w tapetowanie czyli chce na sile wymienic tapete ,mam suczke 9-letnia co (teraz czyni mniej)zgryza podczas nieobecnosci drewniane ramy drzwi ,okna .te wszystkie zachowania oczywiscie nie sa zwiazane z rasa,ale niektore psy maja sklonnosci do pewnych anomali .
Moja kolezanka ma 6 podenko-chartowato.-galgowatych istot .Ojej co sie w domu i ogrodzie dzieje.

Dla Twojego uszczesliwienia podam ksiazkowe nazwy psow ,jezeli to tak wazne a wiec : Boston Terrier ,Shetland Heepdog,Irish Terrier,Golden Retriver,Pudel

Posted

Ja się zgodzę. Mam w domu 2 psy - dorosłego berneńczyka i pół rocznego bordera jak ja jestem w szkole psy śpią. Bern luzem , Młoda w klatce. Koło 8 same już idą na swoje miejsca gdzie zostają podczas nie obecności a gdy wracam wcześniej zdarza mi się zastać zaspane psy ;)

Posted

[quote name='xxxx52']Unbelievable

Rozgrzeszam Ciebie,bo skad masz wiedziec ile i jakie mialam psy

xxxxxxxxxxxxx52, ale z Twoich wypowiedzi wynika, że miałaś WSZYSTKIE rasy, a przynajmniej jak nie Ty to Twoja siostra, ciotka, mama, ktoś tam...

[quote name='xxxx52']Do klatek nigdy nie wsadzalam psy i nie bede tego czynila,ale milam np.fokstereiera co podczas mojej 4 godzinnej nieobecnosi zgryzal w ogrodzie zimowym meble,mam pinczerke co pod mojej obecnosci bawi sie w tapetowanie czyli chce na sile wymienic tapete ,mam suczke 9-letnia co (teraz czyni mniej)zgryza podczas nieobecnosci drewniane ramy drzwi ,okna .te wszystkie zachowania oczywiscie nie sa zwiazane z rasa,ale niektore psy maja sklonnosci do pewnych anomali .

Pewnie, lepiej żeby się pies nawpieprzał drewna albo tapety niż zamknąć go w jego "budzie" na parę godzin, oczywiście po uprzednim wymęczeniu...


[quote name='xxxx52']Dla Twojego uszczesliwienia podam ksiazkowe nazwy psow ,jezeli to tak wazne a wiec : Boston Terrier ,Shetland Heepdog,Irish Terrier,Golden Retriver,Pudel

Beep! Czymże jest Heepdog? Pies hipis? :D I chyba retriever? Fajnie by było, gdybyś pisała albo spolszczone nazwy ras, albo oryginalne, a nie mieszasz sobie dowolnie co Ci na klawiaturę wpełznie.

Posted

xxxx52 napisał(a):
Unbelievable

Rozgrzeszam Ciebie,bo skad masz wiedziec ile i jakie mialam psy

Wyobraz sobie ,ze mialam i borzoja,i fokstereiery,Jagterriera,no i oczywiscie Jack Russell-Terrier
Podtrzymuje
stwierdzenie ,ze kazdy pies ma inne wymagania i nie kazdego psa mozna zamknac samego np.na ilestam godzin.Do klatek nigdy nie wsadzalam psy i nie bede tego czynila,ale milam np.fokstereiera co podczas mojej 4 godzinnej nieobecnosi zgryzal w ogrodzie zimowym meble,mam pinczerke co pod mojej obecnosci bawi sie w tapetowanie czyli chce na sile wymienic tapete ,mam suczke 9-letnia co (teraz czyni mniej)zgryza podczas nieobecnosci drewniane ramy drzwi ,okna .te wszystkie zachowania oczywiscie nie sa zwiazane z rasa,ale niektore psy maja sklonnosci do pewnych anomali .
Moja kolezanka ma 6 podenko-chartowato.-galgowatych istot .Ojej co sie w domu i ogrodzie dzieje.

Dla Twojego uszczesliwienia podam ksiazkowe nazwy psow ,jezeli to tak wazne a wiec : Boston Terrier ,Shetland Heepdog,Irish Terrier,Golden Retriver,Pudel


a ja mam stafika, czyli psa w typie bull który jest i aktywny i często słyszy się że takie rasy niszczą... ale niestety żaden pies nie będzie mi robił "remontu" w domu, bo ani mnie na to nie stać, a tym bardziej nie chce mieszkać w obgryzionym domu :) dlatego młoda dostała klatkę, już jako 6 miesięcznego szczeniaka jej nie zamykałam :) osobiście jestem z tego bardzo dumna, że mimo wielu wypowiedzi znajomych że pies mnie zrujnuje to moja suka do tego się nie przyczyniła :) i każdy kolejny pies jeśli jakiegoś będę mieć dokładnie tak samo będzie wychowywany ...

Posted

Jak tyle psów ma problem z niszczeniem rzeczy to znaczy że coś jest nie tak. Bo ja rozumiem że jeden się taki trafi ale wszystkie. Wynudzone są, bo jak masz ich tyle i jeszcze siedzisz ciągle na forum to zapewne nie poświęcasz im dużo czasu. Popieram żabę. Psy psami ale chyba nikt nie chce mieszkać jak w melinie. No chyba, że się mylę.

Posted

xxxx52 ma zawsze rację :)
A tak na poważnie, kurcze, gdyby moje tymczasy odwalały to, co przez jeden dzień zrobił Tyfus mojej siostry, to bysmy mieszkali na strecie gruzu. Tyle, że Tyfus, taki niszczyciel (wygryzł ze ściany kabel od domofonu, zlikwidowął półtora metra kabla od lampy, wygryzl tył kanapy, stworzył porządną dziurę w wykładzinie w kuchni, wypatroszył u mnie w domu dwa stare fotele, zjadł kawałek fotela mojej siostry) został oduczony niszczenia. Trafił do niej, jak miał 4 miesiące, teraz ma 10, a od 2-3 nic nie niszczy, bo jest wybiegany, nauczony, że czasem musi zostac sam, ale wtedy dostaje pełne kongi, ma teren ograniczony do kuchni i przedpokoju. Można? No można. Każdego psa, nawet takiego, jak on, wariację na temat rottweilera, tylko szczuplejszego i z dłuższą kufą, który pierwsze 4 miesiące spędził w piwnicy bez kontaktu z ludźmi.

Posted

xxxx52 napisał(a):
Do klatek nigdy nie wsadzalam psy i nie bede tego czynila,ale milam np.fokstereiera co podczas mojej 4 godzinnej nieobecnosi zgryzal w ogrodzie zimowym meble,mam pinczerke co pod mojej obecnosci bawi sie w tapetowanie czyli chce na sile wymienic tapete ,mam suczke 9-letnia co (teraz czyni mniej)zgryza podczas nieobecnosci drewniane ramy drzwi ,okna .


Rzeczywiście, bardzo chwalebne, klatka jest be, ale zostawianie psa niszczyciela samego, żeby pod naszą nieobecność pogryzł kable pod napięciem, pokaleczył szybą z potłuczonego okna/drzwi, wbił drzazgę/zaklinował kawał drewna między zębami i się poranił, tudzież najadł/udławił tapetą, to po prostu wzór humanitaryzmu i odpowiedzialności :roll:

Posted

[quote name='evel']xxxxxxxxxxxxx52, ale z Twoich wypowiedzi wynika, że miałaś WSZYSTKIE rasy, a przynajmniej jak nie Ty to Twoja siostra, ciotka, mama, ktoś tam...



Pewnie, lepiej żeby się pies nawpieprzał drewna albo tapety niż zamknąć go w jego "budzie" na parę godzin, oczywiście po uprzednim wymęczeniu...




Beep! Czymże jest Heepdog? Pies hipis? :D I chyba retriever? Fajnie by było, gdybyś pisała albo spolszczone nazwy ras, albo oryginalne, a nie mieszasz sobie dowolnie co Ci na klawiaturę wpełznie.
PO LATACH OBECNOSCI Z PSAMI MOZNA COS O NICH POWIEDZIEC
przeciez je nie zbieralam ,a potem konsumowalam.Hi,hi

Nie wiem czy schroniskowe psy sa inne od kupionych od hodowcow ,ale kazdy ma swoj charakterek i wychodzilo z nich zawsze zachowanie typowe dla swoch ras.ja zawsze mialam 4,moja mama tez 4 no to jest razem?jezeli kogos stac i ma warunki i nie rozmnaza tylko kastruje to co w tym zlego?
ach z tymi tapetami nie bylo i nie jest tak zle wszystko jest naprawione i nie ma sladu.W piwnicy stoi farba i kazde zadrapanie od psich pazurkow jet zapedzlowane.Moj dom jest okey
Zmeczeznie nie ma nic wspolnego ze zniszczeniem,sa psy co maja leki ,fobie, z ktorych ich ciezko pozbawic.Klatek nienawidze i nie stosuje .
Moje psy maja az za duzo wybiegania,gdyz mieszkam na wsi mamy pola na ktorach psy z wyciagnietymi jezykami biegaja ,i ogrod ,

Posted

Martens napisał(a):
Rzeczywiście, bardzo chwalebne, klatka jest be, ale zostawianie psa niszczyciela samego, żeby pod naszą nieobecność pogryzł kable pod napięciem, pokaleczył szybą z potłuczonego okna/drzwi, wbił drzazgę/zaklinował kawał drewna między zębami i się poranił, tudzież najadł/udławił tapetą, to po prostu wzór humanitaryzmu i odpowiedzialności :roll:

Moze i masz racje,ale na szczescie ta suczka co gryzie ramy drzwi , okien , ma 9 lat i juz jej pozostaly kilka zabkow i nie moze chrupac.Pinczerkowata ,co tez nie znosi byc sama podczas mojej obecnosci zamykam w pokoju gdzie nie mam tapet,to gryzie przez godzine penis z bawolu. Zabierajac psa ze schroniska nie wiedzialam jakie fobie czy charaktery mialy.Viola ten gryzak jest juz u mnie 3 lata ,tak wiec juz poznalam te panny.jedyne co robia to kopia dzury na polach czy ogrodzie ,ale to moga czynic.
tragedi nie ma ,szczeniakow tez nie mam.Podczas mojej obecnosci nic sie nie dzieje.
Co do kaltek to mialam ,ale sprezentowalam schronisku i chyba sie juz nie przekonam do ich uzytku.

Posted

Chefrenek napisał(a):
Jak tyle psów ma problem z niszczeniem rzeczy to znaczy że coś jest nie tak. Bo ja rozumiem że jeden się taki trafi ale wszystkie. Wynudzone są, bo jak masz ich tyle i jeszcze siedzisz ciągle na forum to zapewne nie poświęcasz im dużo czasu. Popieram żabę. Psy psami ale chyba nikt nie chce mieszkać jak w melinie. No chyba, że się mylę.

Po pierwsze nie mam domu jak "meliny "(melina kojarzy mnie sie z marginesem spolecznym i mieszkajacymi tam alkoholikami) PFUJ
Po drugie nie mam tyle psow
Po trzecie psy sa wybiegane ,calymi dniami jak chca moga biegac i chodzimy 3x dziennie na spacery,ale sa dni ,ze musza zostac do 4 godzin same i tak bylo ze nieszczyla krotko po zabraniu ze schroniska.ale wiesz jak sie ma farbe ,hebel i checi to mozna wszystko naprawic.Znam ludzi co nie maja psow ani kotow i mieszkaja jak w melinie.tak wiec nie od ilosci czy obecnosci psow czy kotow zalezy czy sie ma porzedek lad ,czy mieszka tzn meline tylko od samych ludzi.Znam osobe co ma 45 psow i u ktorej jest tak czysto ,ze "mozna z podlogi jesc"
Jezeli ciebie to zadowoli to sa jeszcze zawody takie jak pomoce domowe z ktorych mozna skorzystac ,zeby sie nie zarobic "na smierc"Ale to nie temat tego watku prawda?

Posted

zaba14 napisał(a):
a ja mam stafika, czyli psa w typie bull który jest i aktywny i często słyszy się że takie rasy niszczą... ale niestety żaden pies nie będzie mi robił "remontu" w domu, bo ani mnie na to nie stać, a tym bardziej nie chce mieszkać w obgryzionym domu :) dlatego młoda dostała klatkę, już jako 6 miesięcznego szczeniaka jej nie zamykałam :) osobiście jestem z tego bardzo dumna, że mimo wielu wypowiedzi znajomych że pies mnie zrujnuje to moja suka do tego się nie przyczyniła :) i każdy kolejny pies jeśli jakiegoś będę mieć dokładnie tak samo będzie wychowywany ...

Moje psy to juz nie podlotki i nie bede eksperymentowala z klatka,a na szczeniaki to juz sie nie nadaje.jezeli to wezme pod moje skrzydla psa seniora.

Posted

Sybel napisał(a):
Klatki, tak jak wszystkiego innego, można nauczyć psa w każdym wieku.

Jak to by bylo nudnie i nieciekawie gdyby wszyscy sobie przaklaskiwali i sie ze soba zgadzali w kazdym temacie ,a tak Ty zachwalasz klatki ,a ja jestem wrogiem.No coz nic i nikt mnie do innego zdania nie przekona.nawet w aucie mam wielka klateke na szeroksc auta,ale moje pociechy mja zalozone szelki ,zamocowane maja pasy bezpieczenstwa i i ogladaja swiat za szyb jadacego samochodu,jeden siedzi z przodu reszta z tylu.Siedzenia usunelam .W klatce woze zakupy ze sklepu ,zeby mnie psy nie zjadly.

Posted

A ja przyzwyczaiłam trzyletnią sukę ze schronu do kennela, bo nie miałam innego wyjścia (zamieszkiwaliśmy przez jakiś czas nie swoje mieszkanie). Po jakimś czasie suczka miała dłuuugą przerwę - wczoraj, po roku przerwy dostała nowy kennel. Co zrobiła? Poszła się tam pokokosić i nie chciała wyjść przez godzinę. Straszna ta klatka, nie? Ale ze mnie psychopatka, bo zamierzam psa w tym kennelu wozić samochodem, a być może w przyszłości także ją w nim zamykać (w nowym mieszkaniu) :evil_lol:

Suka jest bardzo aktywna (jak na polskie standardy, hihi), przy tym bardzo wrażliwa, wręcz histeryczna i bardzo silnie ze mną związana. Jak widać prawie każdego psa można nauczyć czegoś nowego, choćby odpoczynku i nie należy powielać mitów, że "stary pies się niczego nie nauczy", bo to bardzo krzywdzące dla psów, które nie są szczeniakami :roll:

I - przynajmniej ja - nie zamierzam Ci udowadniać, że masz jakieś tam zniszczenia w mieszkaniu, bo mnie to nie interesuje - ja bym się po prostu bała o psa (czy psy), bo z tego co mi wiadomo to drewno i inne substancje, które z lubością bywają pożerane przez psy, do najłatwiej strawnych nie należą, zwłaszcza dla psich seniorów...

Posted

xxxx52 napisał(a):
Jak to by bylo nudnie i nieciekawie gdyby wszyscy sobie przaklaskiwali i sie ze soba zgadzali w kazdym temacie ,a tak Ty zachwalasz klatki ,a ja jestem wrogiem.No coz nic i nikt mnie do innego zdania nie przekona.nawet w aucie mam wielka klateke na szeroksc auta,ale moje pociechy mja zalozone szelki ,zamocowane maja pasy bezpieczenstwa i i ogladaja swiat za szyb jadacego samochodu,jeden siedzi z przodu reszta z tylu.Siedzenia usunelam .W klatce woze zakupy ze sklepu ,zeby mnie psy nie zjadly.


A co robisz z psami jak jesteś w sklepie? Trzymasz je w samochodzie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...