Iwona. Posted November 3, 2004 Posted November 3, 2004 Gucia ma się coraz lepiej, tylko ja nawaliłam, bo na początku nie przypilnowałam, żeby chodziła cały czas w kołnierzu, a z resztą ona potrafi się wylizać nawet w nim :o . No i z tego powodu brzusio nie wyglądał najlepiej, ale weterynarz posmarował jakąś maścią i już dzisiaj jest dużo lepiej. Ciacho trzymamy kciuki :kciuki: Quote
ingridr Posted November 3, 2004 Posted November 3, 2004 A moja Pyśka to się chyba "brzydzi" pociachanym brzuszkiem :-? , bo nawet jej do głowy nie przyszło polizać się po basiku :lol: (nawet teraz jak już nie ma ani jednego strupka)....ale DAWAĆ BASIORKA DO CAŁOWANIA PAŃCI TO JAK NAJBARDZIEJ :lol: :lol: :lol: Quote
Iwona. Posted November 3, 2004 Posted November 3, 2004 Gucia niestety myśli tylko o lizaniu, ma założony już kubraczek i kołnierz, jak sobie teraz znajdzie sposób jak dostać się do rany, to chyba pozostanie mi tylko obcięcie jej języka :wink: Quote
malawaszka Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 a ja musze napisać, że podejrzewam, że po sterylce Luna zrobiła się bardziej ostra - np na obcych w domu i na psy też :-? nie wiem czy to możliwe bo chyba powinna złagodnieć :roll: jesteśmy m-ce po zabiegu i nie wiem co o tym myśleć :hmmmm: może i bez sterylki by się taka zrobiła? nie mam pojęcia :roll: no i swoją drogą jej charakterek jest jaki jest ale pracujemy nad tym :wink: Quote
ARKA Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 a ja musze napisać, że podejrzewam, że po sterylce Luna zrobiła się bardziej ostra - np na obcych w domu i na psy też :-? nie wiem czy to możliwe Tak, u suk jest to mozliwe u psow odwrotnie :-? Quote
malawaszka Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 :hmmmm: nosz i trafił mnie się wyjątkowy przypadek :-? mam nadzieję że damy radę to zdusić w zarodku :roll: Quote
asher Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 skoro powstal kolejny temat o sterylizacji to sie podczepie... jak wyglada stosunek innych psow do tych wykastrowanych? czy wykastrowana suka to wciaz jest dla nich suka, czy moze jednak podchodza do niej inaczej? Quote
Flaire Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 asher, o tym już wielokrotnie było. Nic się w tym zakresie nie zmienia. Quote
sylwia i boksery Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 jak wyglada stosunek innych psow do tych wykastrowanych? czy wykastrowana suka to wciaz jest dla nich suka, czy moze jednak podchodza do niej inaczej? Co do suczek-moje obie po sterylce są ciągle "atrakcyjna" dla psów-ostatnio jeden przystojniaczek miał nawet wobec moich suczek poważniejsze zamiary :wink: Quote
pepsi Posted November 4, 2004 Author Posted November 4, 2004 Co do suczek-moje obie po sterylce są ciągle "atrakcyjna" dla psów-ostatnio jeden przystojniaczek miał nawet wobec moich suczek poważniejsze zamiary :wink: ale to chyba minie, co????????? do mojej Pepsi też się wczoraj kolega dobierał a po jego wzroku widziałam, że to nie były żarty :wink: Pepsi ma jeszcze nadal powiększone sutki po ciąży urojonej, trochę tym sobie tłumaczę że te chłopy takie napalone, ale czy jedno z drugim :niewiem: ma jakiś związek, Sylwia ile czasu minęło od sterylki Twojej bokserki????? Quote
Mokka Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 D o mojej Moni też się chłopcy czasami zalecają i czas, który upłynął od sterylizacji nie ma tu znaczenia. Świadczy to o tym, że suka nadal jest suką (i nic się nie zmieniło), a chłopcy są różni. Jednych interesują tylko suczki w cieczce, a inni kryją wszystko co się rusza i dla tych ostatnich każda sucz (i nie tylko) jest atrakcyjna, bez względu na to, co jej wycięli. Quote
sylwia i boksery Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 ale to chyba minie, co?????????do mojej Pepsi też się wczoraj kolega dobierał a po jego wzroku widziałam, że to nie były żarty :wink: Pepsi ma jeszcze nadal powiększone sutki po ciąży urojonej, trochę tym sobie tłumaczę że te chłopy takie napalone, ale czy jedno z drugim :niewiem: ma jakiś związek, Sylwia ile czasu minęło od sterylki Twojej bokserki????? U jednej suńki ok pół roku,u drugiej prawie 4 lata :D Są takie sunie,że zawsze,nawet poza cieczką są atrakcyjne dla chłopów :wink: Bokserki tak mają,bo one są strasznie...hm...sexy dla psów :wink: :D Quote
Iwona. Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 a ja musze napisać, że podejrzewam, że po sterylce Luna zrobiła się bardziej ostra - np na obcych w domu i na psy też :-? nie wiem czy to możliwe Tak, u suk jest to mozliwe u psow odwrotnie :-? Nawet mnie nie straszcie, że Gucia ma stać sie postrachem całego osiedla :wink: :evilbat: . Quote
Izoldas Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 Witam :) Moje pieski zarówno suka jak i pies w ogóle nie złagodniały po sterylizacji, pies pilnuje zaprzyjaźnionych suk jak typowy "pies ogrodnika" :lol: Natomiast kastracja chyba nieraz mu uratowała skórę, bo niektóre dość agresywne psy zaczęły go tolerować a nawet odnoszą się do niego przyjaźnie :D No i chyba miałam szczęście, bo zawsze te zabiegi odbywały się bez żadnych komplikacji i wyraźnego cierpienia ze strony zwierzaków, nawet nie zauważały, że coś się wydarzyło :) Quote
ingridr Posted November 4, 2004 Posted November 4, 2004 Moja Duma jest wyjąątkowo atrakcyjna dla piesków po sterylce co mnie powoli zaczyna do szału doprowadzać :-? . Na ostanim spacerku najpierw jakiś olbrzym chciał mi moją ciapę zbałamucic, a potem jakiś wielgachny golden rzucił się na nią i WCALE nie chciał się z nią bawić - miał zupełnie iine zamiary :D . Musiałam go ściągać z mojej pannicy, bo baba co wyszła z tym goldenem nie miała siły (bo ona cytuje: "słaba jest taka" :evil: ). A ta moja dupa siedzia jak cielepa i ani drgnie...poprzednia sunia to się przynajmniej odwróciła i warkła, a ta dooopa wołowa siedzi jak ciele, a koło tyłka pies ją obrabia :lol: ....wrrrrrrrrrr Quote
malawaszka Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 ojjj Luna też jest nadal atrakcyjna dla psiorów, ale nie do tego stopnia jak kiedy miewała cieczkę :wink: tzn nie wpadają w amok i nie są nachalne - poza tym charakterek mojej ZOŁZy nie pozwala im się spoufalać zbytnio :roll: a czasem nawet niektóre suczki zabierają się za lizanie tego i owego :oops: :wink: Quote
ciacho Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 a my się zaraz kładziemy spać - bo jutro rano na zabieg Soma chyba przeczuwa że coś się święci bo jakaś taka wyciszona jest dzisiaj, nie chce się bawić tylko leży i mnie obserwuje Quote
malawaszka Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 trzymamy :kciuki: żeby wszystko poszło jak z płatka Quote
Mokka Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 a my się zaraz kładziemy spać - bo jutro rano na zabiegSoma chyba przeczuwa że coś się święci bo jakaś taka wyciszona jest dzisiaj, nie chce się bawić tylko leży i mnie obserwuje Wyczuwa, że się martwisz i coś przeżywasz, może nawet czuje, że to ma związek z nią. :-? I oczywiście trzymamy :kciuki: Jak dzisiaj wyprysnę z pracy, to nie będę miała dostępu do netu aż do poniedziałku. Pchnij mi sms-a, jak się Somcia wybudzi. Quote
Arga Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 Czytam ten temat bo sama mam suczkę. Nie będzie to raczej psiak wystawowy tylko domowy pupil. Dlatego bardzo poważnie zastanawiam sie nad sterylizacją. Nie wiem czy będe ja sterylizować. Boję sie tego. Sama nie wiem... Quote
Mokka Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 Arga, nic na siłę. Poczytaj topiki na temat sterylizacji, rozważ wszystkie za i przeciw i przemyśl sprawę dogłębnie. Ja jestem jak najbardziej za i mam nadzieję, że dołączycie do naszego klubu. :D Quote
Arga Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 Będe musiała go bardzo dokładnie przeczytać. Arga jest jeszcze bardzo młoda ale już o tym myślę. Nie potrafie wystawiać psów dlatego też nie będe tego robić... choć kusi mnie zeby to zrobić a potem mieć przynajmiej jeszcze dwa szczeniaki po Arguni dla siebie :) Jeszcze zobacze... boję sie ze okaleczę sunię choć to mozę całkowita głupota :D Zabieram się za czytanie i zastanawianie :D Quote
Iwona. Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 Arga najtrudniejsze jest podjęcie decyzji, później jakoś wszystko samo sie układa :wink: A moja ,,kochaniutka" sunia pogryzła dziś swój kubraczek, mając założony kołnierz. Nie wiem co mam już z nią zrobić, zeby nie dobierała się do rany. Macie może jakieś pomysły, języka jej nie obetnę, bo później nie będzie mogła mnie całować :wink: :lol: A tak poza tym ma się świetnie i zaczyna pokazywać co to ona potrafi :wink: Quote
ciacho Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 no i juz po wszystkim chociaż kosztowało to nas dużo stresu o 9 rano stawiłyśmy się w klinice z wynikami badań krwi... no i te wyniki były powodem zamieszania, gdyż pani doktor nie podobał się wynik płytek krwi i czegoś tam i zaczęła się dopytywać m.in. o kleszcze - i jak się dowiedziała że Soma miała kilka kleszczy to zalecili badanie na babejszozę zanim zabieg zostanie przeprowadzony. dodatkowo zrobili też rtg klatki piersiowej rtg wyszło w porządku, wyniki badań krwi również ale Soma strasznie się zestresowała całą tą sytuacją - najpierw przywiązali ją do stołu rtg potem ogolili ucho do pobrania krwi na obecność babejszozy i jeszcze sie w nie kilka razy probowali wkuc igla, wygolili lapke do wpiecia wenflonu - zupelnie jej sie to nie podobalo, zwlaszcza ze na wyniki badan czekalysmy kolejna godzine ale w koncu moglo dojsc do zabiegu wiec pani anestezjolog podala jej najpierw glupiego jasia, potem wygolila brzuszek i miala juz pakowac na wozek transportowy gdy nagle soma wstala na cztery lapy ku zdziwieniu wszystkich (pelna wigoru mimo rozjezdzajacych sie na boki lapek) - wiec dostala kolejna dawke oglupiacza i szybko do narkozy (wziewnej) najgorzej bylo jak ja odbieralam - po prostu obraz nedzy i rozpaczy, taka bidulka w kaftaniku idaca jak cielaczek za pania doktor i nie bedaca za bardzo swiadoma tego co sie dzieje wokol niej - szlam kolo niej i plakalam bo az mi serce sie scisnelo i robilam sobie wyrzuty ze sama zgotowalam jej takie cierpienie i jeszcze ten potworny deszcz - zanim bidula doczlapala sie do auta to byla juz tak wyczerpana ze pod domem nie chciala z niego wyjsc no wiec siedzialam z nia przez nastepne 2 godziny w samochodzie i czekalysmy az pan skonczy prace (zeby pomogl mi ja wyniesc z auta do domu - bo on awazy niewiele mniej ode mnie) - ale po tych 2 godzinach psina juz sie bardziej wybudzila i sama wyszla :D a teraz sobie lezy i domaga sie kolejncyh porcji wody ale boje sie dawac jej tak duzo na raz zdjecie szwow za 12 dni, dzisiaj i jutro pyralgina w czopkach i jeszcze przez kilka dni hepatil i venescin w tabletkach + 2 wizyty kontrolne na zastrzyki jak teraz na nia patrze to juz mi lepiej bo widze ze ona tez juz troche lepiej sie czuje to tyle - musialam sie wygadac bo tak sie dzisiaj zestresowalam ze sama chodze ledwo przytomna dziekuje wszystkim za slowa otuchy i trzymane kciuki Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.