Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzięki bardzo wszystkim za rady!!!!

Pogadam z wetem, czy faktycznie muszą być aż 4 zastrzyki, czy może tak jak radzi malawaszka. Wiadomo zdrowie piecha najważniejsze a pieniądze szczęścia (ponoć :o ) nie dają........dopiero zakupy owszem :wink: . Jestem dobrej myśli. Pozdrawiam :D

  • Replies 199
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Flaire

Po kastracji również. Pierwszy zastrzyk był od podany 2 dni po zabiegu, a zaordynowane były od razu w dniu zabiegu.

Jeśli moja pamięć szwankuje, to możesz to sprawdzić przy najbliższej wizycie w klinice, wszystko jest w komputerze.

Posted
Po kastracji również. Pierwszy zastrzyk był od podany 2 dni po zabiegu, a zaordynowane były od razu w dniu zabiegu.
Hmm, no to nie wiem. Atrey może jakiś czystszy od Leosia :wink:
Posted
Po kastracji również. Pierwszy zastrzyk był od podany 2 dni po zabiegu, a zaordynowane były od razu w dniu zabiegu.
Hmm, no to nie wiem. Atrey może jakiś czystszy od Leosia :wink:

Chyba mnie zatkało, nie wiem, co powiedzieć :niewiem:

  • 2 weeks later...
Posted

Chciałam donieść, że Pepsi jest już po zabiegu. I to jest najlepsza wiadomość bo właściwie dziś czyli 4 dzień po zabiegu mogę stwierdzić, że pies wraca do życia. A oznaką tego jest apetycik i rzucanie się na żarełko jak małe prosię. Pierwsza noc po zabiegu była naprawdę ciężka. Zdecydowanie najgorsze są niemoc i patrzenie jak piesio cierpi. Cała noc (do godz. 5 nad ranem) upłynęła na obchodzeniu ulubionych miejsc do spania i szukania kącika, w któym jak się położy to nie będzie bolało :cry: :cry: :cry: Najchętniej przeleżałaby na ogrodzie, widocznie leżenie na mokrej i zimnej trawie, przynosiło jej ulgę. Ja z kolei bałam się że się przeziębi albo jeszcze coś gorszego.

W sobotę pojechałyśmy na podanie antybiotyku i jeszcze raz środka przeciwbólowego lekarz powiedział, że chyba dla mnie jako właścicielki byłoby lepiej gdyby pies został na noc w gabinecie u weta. W sensie, że musiałam na to wszystko patrzeć. Dziwne zachowanie wynikało z tego, że sunia miała jeszcze halucynacje po głupim jasiu, po narkozie itp.itd. Jestem pewna, że dla suni lepsze było to że była u siebie, w swoim domku ze swoja pańcią. Pomimo bólu i cierpienia ogonek majtnął zawsze na mój widok. A tak popłakałyśmy sobie razem i razem cieszyłyśmy się jak ból wreszcie minął.

No cóż dziś i jutro jeszcze wizyta u weta a 9 dnia zdjęcie szwów (nie mogę się doczekać) Kondycja psa naprawdę dobra, wczoraj już byłyśmy na krótkim spacerku.

Pozdrawiamy serdecznie :wink:

Posted

no to super Pepsi :multi: ale faktycznie ją bolało? Luna jakoś specjalnie ani nie piszczała - leżała normalnie na brzuchu - na żabę - tylko długo z narkozy wychodziła, a tak to raczej bez drastycznego bólu się obyło

Posted
ale faktycznie ją bolało?

Musiało bardzo boleć bo czy chodziła, czy leżała cały czas sobie cichutko skamlała :cry: Najmniej bolało gdy stała ale położyła się tak na dobre dopiero po 5 i potem przespała cały dzień.

Serce krajało mi się w drobną kosteczkę.......... :(

Posted

A mnie jest strasznie głupio i przykro. Pochwaliłem zamiar sterylizacji znajomej suczki, nawet pomagałem w transporcie. cały zabieg udał sie bardzo dobrze, ale sunia następnego dnia zdechła. Juz nic nikomu nie będę radził w sprawach wet.

Posted
ale faktycznie ją bolało?

Musiało bardzo boleć bo czy chodziła, czy leżała cały czas sobie cichutko skamlała :cry: Najmniej bolało gdy stała ale położyła się tak na dobre dopiero po 5 i potem przespała cały dzień.

Serce krajało mi się w drobną kosteczkę.......... :(

Jak to czytam to wracają wspomnienia ze sterylki Dumy - też całą noc nie mogła znaleźć sobie miejsca, kręciła się w kółko, co się połozyła to zaraz wstawała postękując i popiskując i dopiero po 5 rano zasnęła spokojnym, kamiennym snem (5 rano to jakaś magiczna godzina???? :lol: )

Całą noc siedziałam nad nią i beczałam sobie pod nosem - oczywiście wyzywając sobie od najgorszych (typu: "pani wredna krowa krzywdę ci zrobiła" :lol: )

Posted

W sumie, nic nie wiadomo. Weterynarz twierdzi, że wszystko było w porządku - faktycznie oddał sunię wybudzoną i z ochotą do życia. Na dodatek, włąscicielka suni to wieloletni i doswiadczony lekarz anastezjolog (ludzki). Przypuszcza się, że sunia nie przetrzymała tzw stresu pozabiegowego. Przykre bardzo.

Posted
jborowy to może nic już więcej nie mów, bo ja nie przetrzymam tego stresu :roll:

Przetrzymasz, przetrzymasz - miesiąc po wszystkim nie będziesz już o niczym pamiętać :lol:

Ja teraz czekam na listopad - chcę wysterylizować moją drugą suńkę!

Ma troszkę przeciwskazań do zabiegu (zapadalność tchawicy,wieczne kaszelki i infekcje). Po drugiej cieczce została "urojoną mamusią" i mam przeczucie, że będzie się to powtarzać. Moja poprzednia sunia tak miała, aż dostała ropomacicza i nie było wesoło :evil:

Więc zacisnę zęby, będę się gorąco modlić i będzie dobrze :lol:

Posted

dokładnie - ja też umierałam ze strachu a już prawie 2 miesiące po wszystkim i strasznie się cieszymy bo teraz jakoś Luna miałaby cieczkę :angel: i byłoby użeranie się z psiorami samopas biegającymi a potem 2 miesiące urojonej :-?

Posted
dokładnie - ja też umierałam ze strachu a już prawie 2 miesiące po wszystkim i strasznie się cieszymy bo teraz jakoś Luna miałaby cieczkę :angel: i byłoby użeranie się z psiorami samopas biegającymi a potem 2 miesiące urojonej :-?

Proszę o więcej takich pozytywnych informacji :lol:

Posted

pepsi - daj znac co do szczegolowych kosztow - nazwy kliniki nie musisz wymieniac, chyba ze nie robilas tam, gdzie chcialas ;)

I jaka byla w koncu narkoza oraz badania przed zabiegiem?

(chodzi mi o te konkretna lecznice)

  • 2 weeks later...
Posted

Mnie sterylizacja psa - kastracja - czeka jutro. Dzis jedziemy na jakis zastrzyk, by wykluczyc jakies ewentualne zapalenia. Jutro o 15.30 moj staruszek (prawie 13lat) pozbawiony zostanie jaderek - przerost prostaty. bardzo sie boje!!! Boze - jak ja sie boje!!! tym bardziej, ze serducho i watrobka juz nienajmlodsza...

Posted

Najgorsze jest to , ze nie mam chyba wyjscia - chcac ograniczyc klopoty z prostata, musimy go sterylizowac... Bardzo sie boje i watrobe, ktora dostanie jutro w kosc (zeby jak najmniej!!!) i serducho...

Dzeki za slowa otuchy!!! Ale i tak wpadam w panike...

  • 2 weeks later...
Posted

Moi kochani dogomaniacy :lol:

proszę o mocne trzymanie kciuków w środę za moją maleńką Pysie - o 11 sterylizacja :lol: - miała być w listopadzie, ale nasza pani wet stwierdziła, że nie ma co czekać :lol: . Na dodatek w środę jestem w pracy 12 godzin i pewnie zwariuję ze strachu (mama wie, że ma mi zdawać realcję sms-em co 15 minut :lol: ). Będzie dobrze no nie? :nerwy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...