Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

17 września będę sterylizować Pepsi, wczoraj będąc u weta domawialiśmy szczegóły. Sterylka bedzie w piątek, łikend poświęce więc na pielęgnację mojej bidulki :cry:

Mam pytanie do tych, którzy niedawno sterylizowali swoje sunie. Czy podawanie antybiotyku po sterylce to norma??? Mój wet powiedział, że w sobotę, niedzielę, poniedziałek i wtorek bedę musiała przyjechać z sunią na podanie antybiotyku. Ma to zapobiec wdaniu się w ranę zakażenia.

Czy wasze sunie również dostawały antybiotyk po zabiegu ??? Proszę o doświadczenia osoby, które niedawno sterylizowały swoje sunie. A wiem, że parę takich osób jest bowiem śledziłam ostatnio topiki na ten właśnie temat. Z góry dziękuję :D :D :D

  • Replies 199
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lunę sterylizowałam parę tyg temu (chyba już z miesiąc będzie :P ) i ona dostała antybiotyk w dzień operacji, na drugi dzień - to w zastrzykach, a na następne trzy dni dostałam w tabletkach, które jej podawałam w domu 8) Przy okazji wizyty lekarz kontroluje rankę - co mnie bardzo uspokoiło jak powiedział, że goi się pięknie (ale i tak dzwoniłam niedługo po tym do niego bo sobie coś uroiłam :oops: :lol: )

No i rankę (malutką :wink: ) miała popsikaną takim srebrnym czymś, co jest przeciwzapalne też :)

Trzymam kciuki za Pepsi :angel: :kciuki:

Zaopatrz się w kubrak pooperacyjny - jest chyba wygodniejszy dla suni niż kołnierz, a one są na tyle luźne, że powietrze ma łatwy dostęp do ranki, a sunia nie ma :wink: Luna cały czas do zdjęcia szwów latała w kubraku 8)

Posted
Iza, po każdym zabiegu, związanym z szyciem, jeżdzi sie na antybiotyki.

Nie ma znaczenia, czy to pies czy sunia.

Dzięki Marta, po prostu zaczynam już odczuwać lekkie zaniepokojenie bo termin zbliża się wielgachnymi krokami. Przeżywam i martwię się tak samo jak wtedy kiedy moja córcia miała usuwane migdałki. Kocham tego psa na zabój !!!!!

Posted
Zaopatrz się w kubrak pooperacyjny - jest chyba wygodniejszy dla suni niż kołnierz, a one są na tyle luźne, że powietrze ma łatwy dostęp do ranki, a sunia nie ma :wink: Luna cały czas do zdjęcia szwów latała w kubraku 8)

a gdzie można taki kubraczek kupić??? w aptece weterynaryjnej czy to raczej wet powinien dopasować???

Posted

u mnie w mieście i w katowicach (tam gdzie sterylizowałam Lunę) są normalnie w sklepach przy lecznicach, ale np Lazy w Szczecinie miała problem ze znalezieniem. Zapytaj swojego weta czy nie mają takich - najlepiej kup wcześniej i j przyzwyczaj do tego - żeby nie przeżyła jeszcze szoku że coś jej ubierasz - Luna to przyzwyczajona była wczesniej bo w zimie jak jest obcięta to na mrozy jej ubieram polarka :wink: Ale pierwsze zakładanie ubranka psu jest dla niego szokiem więc lepiej chyba wczesniej trochę przyzwyczaić

Posted

Izunia, to normalne, ze człowiek szaleje. :wink: Nic się nie martw. Pamiętam, ze jak Bilbo miał operację (stawy), co 2,3 dni jeżdzilismy na zastrzyk. W sumie dostał dwie "kłujdupki", bo wszystko się łądnie goiło. Ale oczywiście właścicielka, znana wetom histeryczka, :wink: dopatrzyłą się jakichś zabrudzeń czy sączącej się ropy, więc w wozik, do kliniki, a wet najpierw popatrzył na szwy, potem na mnie i mówi: rana jest czysta, wszystko się goi, ale dam ten zastrzyk (żebym pewnie mogła zasnąć). :lol: :lol: :lol:

Posted
a gdzie można taki kubraczek kupić??? w aptece weterynaryjnej czy to raczej wet powinien dopasować???

Jakby wet nie miał, to sklep w klinice na Mieszka jest dość dobrze zaopatrzony.

Posted

dzięki, dzięki "po robocie" jadę zaraz zajrzeć na Grunwaldzką do apteki weterynaryjnej, a jak tam nie dostanę to trochę podzwonię i gdzieś znajdę :D

pocieszna ta Lunka w tym kubraku :o :lol: :D :D :D

Posted
Zwłaszcza ta druga fota rewelka :angel:

iza, jak kupisz Pepsi kubraczek, koniecznie zrób zdjęcie

zdjęcie jak najbardziej będzie zrobione, prześlę Ci e-malią to ustawisz sobie na pulpicie w pracy moją seksiarkę :lol:

Posted
Jasne, z dziką rozkoszą :lol: Szkoda, że jej nie zrobiłaś foty w cieczkowych stringach :( .

no też żałuję, ale może dziś założę jej swoje gatki i pstryknę z dwie foty specjalnie for YOU

Posted

malawaszka cały czas zastanawiałam :hmmmm: się kogo przypomina mi Twoja Luna w tym Qbraczku i teraz mnie olśniło :thinkerg: ............przecież to istny prosiaczek z Kubusia Puchatka...........ten sam image, ten sam strój !!!!!!!!!!!!! :o :o :o :D :D :D

Posted

Powiem tak: to nieprawda, że po każdym szyciu daje się antybiotyk. Czy tak, czy nie, bardzo zależy i to od wielu czynników. kyane kastrowała Atreya u mnie w klinice. Nie dostał zastrzyku - spytała dlaczego. Odpowiedź: warunki operacyne sterylne, rana niewielka, tam nie ma prawa się zrobić żadne zakażenie, a ot, tak antybiotyków nie podajemy. W tej samej klinice, sunia wyżlica-znajda miała wycinane guzy z sutków, jak również robioną sterylkę (a właściwie próbę sterylki, bo okazało się, że była już po). Cięcie wzdłuż prawie całej linii sutków ogromne, drugie - małe, ale za to głębokie, bo przez mięśnie brzucha (do tej macicy, której nie było). I ona dostała antybiotyk, chyba raz bezpośrednio po zabiegu i jeszcze raz dzień czy dwa później. Moja Misia miała zszywaną rozciętą przez butelkę łapę. Tu rana była płytka, dobrze wyczyszczona podczas zabiegu, żaden antybiotyk nie podany. Więc to naprawdę zależy. Ale tak jakoś mi się wydaje, że cztery zastrzyki pooperacyjne po sterylce to lekka przesada. Może spytaj się, dlaczego tak robią? Dowiadywałam się w jednej czy dwóch innych klinikach i po sterylce zalecają wracać na kontrolę + zastrzyk tylko raz...

Co do kubraczka, to wyżlica-znajda miała taki zrobiony własnoręcznie przez Chapsia. Instrukcje: bierzesz ściereczkę czy inny kawałek materiały stosownego rozmiaru, dopasowujesz do psa, wycinasz 4 dziury na łapy, przyszywasz cztery tasiemki tak, żeby się wiązały na grzbiecie i koniec. Nie mam, niestety, zdjęcia, ale działało cudownie. Rozleciało się dopiero, jak już nie było potrzebne :wink: .

Posted

Flaire bardzo daje mi do myślenia to co napisałaś, ponieważ sama unikam antybiotyków jak ognia i stosuję tylko wtedy kiedy jest ku temu przyczyna a nie zapobiegawczo. A tu chyba właśnie z takim przypadkiem mam do czynienia??? Nie bardzo jednak wiem jak miałabym powiedzieć o tym wetowi :hmmmm: ponieważ nie chciałabym żeby pomyślał sobie, że nie mam do Niego zaufania. Nie mówiąc o tym, że kolejna stówka ( 4 x po 25 zeta) pójdzie na ten antybiotyk a wolałabym te pieniądze wydać na karmę którą również wet mi zaleca. Sześć (już teraz) miesiący leczenia zrobiło już jednak sporą dziurę budżetową w mym portfelu. Co robić???

Posted
Co robić???
pepsi, ja bym po prostu pogadała z wetem i powiedziała mu z grubsza to samo, co tu piszesz. Czyli tak: że chcesz pogadać o tych zastrzykach, bo rozmawiałaś ze znajomymi i większość powiedziała Ci, że miała tylko jedną wizytę kontrolną + zastrzyk po sterylce, więc interesuje Cię, dlaczego jego zalecenia są inne, szczególnie że robi sie krucho z kasą. No i zobacz, co Ci powie. Mnie się wydaje, że żaden dobry wet nie powinien tego odebrać jako brkau zaufania... Mój wet jest już przyzwyczajony, że ja pytam o absolutnie wszystko i nawet chyba mu się to podoba, chociaż na pewno wymaga od niego więcej pracy i pomyślunku niż przeciętny klient (no bo trzeba nie tylko znać odpowiedź, ale jeszcze potrafić ją wytłumaczyć laikowi).
Posted

możesz zapytać czy nie może być jeden zastrzyk a reszta w tabletkach - tak jak miałą Luna - potem trzy dni tabletek - to kosztowało grosze, a ja jednak czułam się pewniej i bezpieczniej podając je lunie, bo kotka mojej siostry zeszła po sterylce (nie dostawała antybiotyków - wet nawet nie powiedział o takiej możliwości :o , no i lizała ranę :( - nie wiem co było przyuczyną zejścia :( - chyba dostała potem zapalenia otrzewnej, ale nie wiem bo to było siłą wyciągnięte od weta i mógł powiedzieć co chciał - kicia odchodziła w drgawkach i była żółtawa - nie wiem czy to mogła być żółtaczka :cry: )

Posted

Leon miał 2 operacje w tej samej klinice co Atrey i dostawał zastrzyki po zabiegu co 2 dni. Nie pamiętam już dokładnie, czy to były 2 czy 3 zastrzyki, ale na pewno jeździłam na antybiotyk co najmniej 2 razy.

Posted
Leon miał 2 operacje w tej samej klinice co Atrey i dostawał zastrzyki po zabiegu co 2 dni. Nie pamiętam już dokładnie, czy to były 2 czy 3 zastrzyki, ale na pewno jeździłam na antybiotyk co najmniej 2 razy.
Mokka, czy po kastracji również? Bo pierwsza operacja dotyczyła przewodu pokarmowego - przy takich operacjach, niebezpieczeństwo zakażenia jest wysokie, bo warunki nie mogą być sterylne - w przewodzie pokarmowym jest mnóstwo bakterii, na tym polega jego działanie... Więc przy operacjach przewodu pokarmowego, antybiotyki to norma. Ale czy przy kastracji również było tyle zastrzyków? I czy one były zalecone od początku, czy dopiero jak się okazało, że mu tak obrzękło?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...