Gruszenka Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Wczoraj ok godziny 18 pożegnałam psa mojego życia. Psa, który był gdy najbardziej tego potrzebowałam, psa z którym z którym to co niemożliwe stało się rzeczywistościąś. Z agresora i postrachu osiedla, stał się zabawowym, może nie idealnym zawodnikiem obiedience. Bylo cudownie, tak go potrezbowałam, wypełniał każda chwilę mojego dnia. Odrzucałam pracę w której musiałabym siedzieć za dlugo,zamaist spotykać się ze znajomymi szłam na kilkugodzinny spacer każdego dnia. Zabawa, treningi, poznawanie nowych miejsc do wybiegania mojego Grubego tego( jego ksywka), to było moją pasją. Dzięki Guciowi wszystko, i przez niego wszystko. Nigdy go nie zapomnę. Kiedyś mu powiedziałam że choćby nie wiem co, nic nas nie rozdzieli, bo więź jaka nas połączyła jest za mocna, to mnie trzyma żeby się kompletnie nie załamać. Wszystko nim pachnie, wszędzie jest jego sierść, ślady jego wielkich zębów, a wokół mnie wielka pustka, nie wiem co dalej, boli jak nie wiem . Nie mogę się do niego przytulić, nie mogę nic, tylko ryczę i wącham jego kocyk. Kocham Cię Gutku, żaden pies i żaden człowiek mi Ciebie nie zastąpi. Quote
ma_ruda Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Już mijają te magiczne dni. To był czas, który sprzyjał wspomnieniom. Ale przecież wciąż pamiętamy. __________________ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.