koss Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 Chciałabym zadac pare pytań; - czy to była sterylka aborcyjna?-jeżeli tak ,to czy lekarz po gruntownym badaniu,a nie dlatego jak ktoś napisal :Sterylkę robimy zawsze, takie zasady przecież.,podjał taką adecyzje ???CZY NIC nie wspomniał o zagrozeniu ŻYCIA????Nie do końca rozumiem -wszystko było o.k. i bez uprzedzen -sunia odchodzi... Wiadomo,ze ten rodzaj sterylki jest niebezpieczny dla zycia,a poród nie -wiec dlaczego?????, przeciez na Boga NIE w imię zasady TYLKO????? I jeszcze jedno -uczono mnie,ze zawsze trzeba umieĆ sie zmierzyc z prawdą:poniższe sformułowania są nieuczciwe... Popatrzcie na to z innej strony- teraz jest już na zawsze ze swoja ukochaną panią! Nikt ich już nie rozdzieli!-zapewne ale jej zmarnowane życie to całe 100%,które miała.!!!!!! Podobnie jak Wy i ja -mamy tylko jedno ,niepowtarzalne istnienie...nie rozgrzeszajmy sie tak szybko,łatwo.. Ona po prostu nie chciała już żyć, chciała do swojej ukochanej Pani. Straszne ale prawdziwe:-(- to poetycko brzmi i jakze romantycznie..i jeszcze, oczywiscie biega za T.M.-a ten tęczowy most to chłodnia, utylizacja,gnicie-i to jest prawda.Miałam starego psa po zmarłej Pani, uwielbianej ponad wszystko- jemu "zostawiłam " decyzję : czy bedzie sie starał życ,czy odmówi -był ze mna jeszcze 3 pogodne lata. Zdaje sobie sprawez tego,ze NIKT NIE CHCIAŁ, ABY TAK SIE STAŁO, nie ma tu złej woli, ale proszę nie stosowac takich tanich chwytów. Jesteśmy winni -za zybko,za łatwo została podjeta decyzja dotyczaca zycia i smierci suni-czuje sie współodpowiedzialna za jej smierć-powinnam napisac to wszystko przed,.....a nie zrobiłam tego, przesłałam jeszcze pieniadze, i nie rozumiem dlaczego mi to umkneło...to my ją zabiłyśmy. Quote
asiaf1 Posted November 24, 2008 Author Posted November 24, 2008 Sarze niestety nic już nie wróci życia. Gdybym wiedziała, że coś może jej grozić nigdy bym się nie zdecydowała. Stetylizowałam już kilkadziesiąt suk w różnym stanie i nigdy nic takiego nie miało miejsca. Sara nie była ciężarna, było podejrzenie ropomacicza. Sara miała zrobione wszystkie badania, krei , usg, ekg-wszystkie wyniki były doskonałe-znieczulana była przez anestezjiloga-wydawałoby się, że jest przygotowana doskonale do operacji. Przed operacją rozmawiałm wielokrotnie z lekarzem i nie widział przeciwskazań do sterylizacji. Niestey nikt nie przewidział tego, że będzie uczulona na któryś ze składników leków. Lekarze robili wszystko, żeby ją ratować. Każdego dnia wyrzucam sobie, że gdyby nie ta operacja Sara żyłaby jeszcze przez długie lata. Każdego dnia o niej myślę. Tylko co to teraz da? Wiem, że zrobiłam wszystko, żeby zminimalizować ryzyko operacji ale nie udało się.Mój płacz, ból, wyrzuty sumienia juz nic nie pomogą. Tym bardziej jest mi przykro bo chociaż znałam wiele psów ona była mi wyjątkowo bliska. Nie wiem czego oczekujesz ode mnie? Gdyby było to możliwe to oddałabym każde pieniądze za to, żeby cofnąć czas. Dziękuję za pieniądze, które przekazałaś-jeżeli chcesz odeślę je spowrotem. Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać. Quote
koss Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 ASIU -piszę wyraznie ,iż czuję sie współodpowiedzialna za wszystko co sie stało :shake:- i masz zupełna racje,gdy piszesz, iz suni juz nic nie wróci zycia.Mimo iz czytałam wątek -zrozumiałam,ze Sara miała aborcyjną sterylke-i z tego powodu.. odeszła...to mnie przeraziło-tak jak o tym pisałam.Teraz,kiedy wtraźnie piszesz,że to było ropomacicze-wszystko jest jasne i w innym świetle:oddycham w pewien sposób z ulgą, w wypadku operacji ,która jest konieczna- ratuje zycie-,fakt ,iz jej nie przezyła jest mniej ...absurdalny niz jak myślałam w wyniku sterylki -której wykonanie nie byłoby ratunkiem dla zycia.CZY TERAZ JUZ MNIEJ MASZ DO MNIE ZALU?-albo nie przeczytałam uwaznie,albo niejasno było napisane-i dlatego to nieporozumienie.Pszepraszam . PRZYKRO MI TYLKO,ZE PISZESZ O ZWROCIE PIENIEDZY-ROZUMIEM,ZE JEDNAK CHCIAŁAS,ABYM POCZUŁA....:oops: Quote
_beatka_ Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 koss bo Twój post był nie na miejscu... wszyscy staraliśmy się uratować Sarę, znaleźć jej nowy dom Sara maila wyciek ropny z pochwy co mogło wskazywać na ropomacicze dlatego też min. była operowana Takie posty życia jej nie zwrócą ... Quote
EVA2406 Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 Dziewczyny, proszę o spokój. Niestety, Saruni nic życia nie zwróci :-(. Wiadomo, że to był nieszczęśliwy przypadek i nie można mieć pretensji do osoby, która zrobiła wszystko co w jej mocy, aby sunię ratować. Nie wolno dziewczyny dołować, bo nie będzie w stanie pomóc następnemu biedakowi w potrzebie, a może nawet wpaść w depresję. Asiaf, wiem, że to trudne chwile dla Ciebie. Trzymaj się. Quote
mysza 1 Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 _beatka_ napisał(a):koss bo Twój post był nie na miejscu... wszyscy staraliśmy się uratować Sarę, znaleźć jej nowy dom Sara maila wyciek ropny z pochwy co mogło wskazywać na ropomacicze dlatego też min. była operowana Takie posty życia jej nie zwrócą ... Zdecydowanie nie ma miejscu... Quote
Katcherine Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 asiaf1 trzymaj sie- i nie przejmuj. Szkoda slow na takie posty jak Koss. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.