Ra_dunia Posted November 3, 2008 Author Posted November 3, 2008 tifet napisał(a):cały czas jest w azylku... sytuacja nic się nie zmieniła... samopoczucie bez zmian... tylko z dnia na dzień coraz bardziej otwiera się na kontakt z opiekunami/ludźmi... Ważne, że się otwiera na ludzi! To dobrze rokuje jeśli chodzi o pobyt w nowym domu. On tak bardzo pragnie miłości... Quote
mysza 1 Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Biedak, czy ktoś mogłby pomoc w ogłoszeniach- tylko tak moze ktoś go zauważy... Quote
agatkalimanowa Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 ja codziennie wchodze na ogloszenie tego niezwyklego kochanego pieska i obserwuje bieg wydarzen .niestety narazie tylko tyle moge zrobic:placz:mam nadzieje ze plany moje i mojego chlopaka zrealizuja sie i na poczatku grudnia bedzemy juz w polsce i zabierzemy ;naszego;pieska. Ze nikt nam go nie ukradnie:loveu:piesek bedze mieszkal w domu z ogrodem w spokonej wiosce polozonej kolo bielka.oczywiscie kochane psiko bedzie w domku w zadnej budzie ogrodzeniu czy na lancuch potepiem takie typu pozbawianie wolnosci. Bedzie mial zapewnone codzienne dlugie spacery a takze wycieczki samochodem do mojego rodzinnego domu ale ie tylko nigdzie nie ruszymy sie bez naszego pupila to przeciez nasz czlonek rodziny:loveu:(Limanowa)(tam rowniez bedzie mogl wyszalec sie do woli)(mam dom z ogrodem)a przedewszystkim bedze mial ogrom milosci!!!!:loveu:i nalezyta opieke. Nie mozemy sie juz doczekac kiedy ;nasz ukochany piesek;bedzie juz z nami. Quote
tifet Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 byłoby super:razz: już widzę jak leżałby w ogródku i się opalał na słoneczku:diabloti: Quote
agatkalimanowa Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 on ma takie smutne oczka ze az chce sie plakac:placz:ale juz niedlugo przepelnia sie miloscia:loveu:juz my o to sie postaramy;)czy moge prosiac o jakies foki chcialabym zobaczyc go w calosci;)jeszcze mam jedno pytanie jak wyglada to samookaleczanie sie?gryzie sobie ogonek?:placz: Quote
tifet Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 niestety ja nie mam więcej fotek (poproszę inne osóbki aby mu zrobiły albo ja postaram się do niego podjechać:roll:)...w sumie prawie cały jest ładny nie pokaleczony... wysoki piękny owczarkowaty psiak... gryzie sobie ogon... głównie u nasady.... wiesz to tak wygląda jak inne psiaki ganiają się za swoim ogonem to on jak go złapie to się kładzie i zaczyna go gryźć... najpierw szczypie jakby "pchełki" wygryzał... potem żuje:shake:... ale można mu to spokojnie przerwać... nie jest w tym momencie nic a nic agresywny w stosunku do otoczenia... Quote
Ra_dunia Posted November 3, 2008 Author Posted November 3, 2008 Fotek na razie nowych nie ma. I pamiętaj, że zanim Baal będzie Twój zrobi Ci ktoś nalot z dogomanii, żeby dokładnie sprawdzić warunki w jakich psiak będzie przebywał ;) Super by było gdybyście mogli oferować mu tyle miłości i ciepła ile piszesz :loveu: Quote
agatkalimanowa Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 chyba sie zastrzele..napislal takiego dlugiego posta chcialam go wyslac i samo jakos tak sie wylogowalo no coz od nowa...jesli chodzi o nalot na nasz domek to nie widze probleu nie mam do ukrycia jakis zlowiesczej natury czy tez nieodpowiednich warunkow. Rozumiem was ze chcecie sprawdzac domki nie dzwie sie ja po czytaniu tych wszystkich histori sama zaczelam trcic wiare w odpowiedzialnch za cudze istnienie ludzi, za ludzi ktorzy zamist twradego zimniego glazu maja sedce przepelnone miloscia ktora chca obdarowywac wszystkie Boze istnienia... jesli chodzi o mnie hmm no coz..od malego bylam nazywana przez wszystkich;kocia i psia mama;wszystko co sie ruszalalo i potrzebowalo pomocy czy nawet nie przynosilam do domu.mama czasmi chciala mnie z nimi eksmitowac:)obecnie w moim rodzinnym domku mam 2 piski 2 kotki(jaden to podzutek)2 kuzki.Moge z renka na srce powiedzec ze nie wyobrazam sobie zycia bez zwierzaczkow. Zgadalam sie z dziweczyna z dogomani ktora mieszka niedaleko bielska jak wroce chcialabym pomagac tym biedaczkom moze udaloby mi sie stworzyc dom tymczasowy Dzisiaj rozmawialm z moim chlopakiem mowil ze prawdopodobnie pojedziemy na weekend do polski:)jego wujek jest wciezkim stanie w szpitalu. Wiec duza mozliwosc bylaby taka ze pojechalibysmy po pieseczka:)tak sie ciesze:)pojechalby z nami do Monachium na pare tyg a pozniej oczywiscie spowrotem do polski:)co o tym myslicie?daloby sie tak? powiedzcie na co milabym sie przygotowac?oczywisci smycz i obroze. czy cos pozatym?czy bede musiala zaplacic jakos kwote za pieska?jesli tak to jaka? Quote
Selenga Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 agatkalimanowa napisał(a):Dzisiaj rozmawialm z moim chlopakiem mowil ze prawdopodobnie pojedziemy na weekend do polski:)jego wujek jest wciezkim stanie w szpitalu. Wiec duza mozliwosc bylaby taka ze pojechalibysmy po pieseczka:)tak sie ciesze:)pojechalby z nami do Monachium na pare tyg a pozniej oczywiscie spowrotem do polski:)co o tym myslicie?daloby sie tak? raczej nie daloby sie zeby pies mogl wyjechac z Polski musi miec: - szczepienia wykonane co najmniej na 3 tygodnie przed wyjazdem - czipa - paszport nie wiemy czy pies ma ksiazeczke zdrowia, czy i kiedy byl szczepiony na wscieklizne no i czy opiekunowie do weekendu dadza rade go zaczipowac nawet jakby to wszystko mial Quote
tifet Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 [quote name='agatkalimanowa']chyba sie zastrzele..napislal takiego dlugiego posta chcialam go wyslac i samo jakos tak sie wylogowalo no coz od nowa...jesli chodzi o nalot na nasz domek to nie widze probleu nie mam do ukrycia jakis zlowiesczej natury czy tez nieodpowiednich warunkow. Rozumiem was ze chcecie sprawdzac domki nie dzwie sie ja po czytaniu tych wszystkich histori sama zaczelam trcic wiare w odpowiedzialnch za cudze istnienie ludzi, za ludzi ktorzy zamist twradego zimniego glazu maja sedce przepelnone miloscia ktora chca obdarowywac wszystkie Boze istnienia... jesli chodzi o mnie hmm no coz..od malego bylam nazywana przez wszystkich;kocia i psia mama;wszystko co sie ruszalalo i potrzebowalo pomocy czy nawet nie przynosilam do domu.mama czasmi chciala mnie z nimi eksmitowac:)obecnie w moim rodzinnym domku mam 2 piski 2 kotki(jaden to podzutek)2 kuzki.Moge z renka na srce powiedzec ze nie wyobrazam sobie zycia bez zwierzaczkow. Zgadalam sie z dziweczyna z dogomani ktora mieszka niedaleko bielska jak wroce chcialabym pomagac tym biedaczkom moze udaloby mi sie stworzyc dom tymczasowy Dzisiaj rozmawialm z moim chlopakiem mowil ze prawdopodobnie pojedziemy na weekend do polski:)jego wujek jest wciezkim stanie w szpitalu. Wiec duza mozliwosc bylaby taka ze pojechalibysmy po pieseczka:)tak sie ciesze:)pojechalby z nami do Monachium na pare tyg a pozniej oczywiscie spowrotem do polski:)co o tym myslicie?daloby sie tak? powiedzcie na co milabym sie przygotowac?oczywisci smycz i obroze. czy cos pozatym?czy bede musiala zaplacic jakos kwote za pieska?jesli tak to jaka? Właśnie przeczytałam i odrazu zadzwoniłam do azylku... piesek nadal jest do adopcji... dajesz przy adopcji w puszkę darowiznę (co łaska)... wcześniej chorował stąd miał dopiero miesiąc temu odrobacznie i szczepienia wścieklizny...dzwoniłam do znajomej (hodowca psów rasowych) i powiedziała mi że po wzięciu psa musielibyście podjechać do jakiejś lecznicy(najlepiej wcześniej do takiej zadzwonić) i zrobić mu paszport (robiony na miejscu koszt ok 50zł) +w Niemczech jest wymagany chip... wszystko możecie zrobić w większej lecznicy od ręki -niestety azylek nie stać na chipy itp(zajmie to z parenaście minut).... a potem można spokojnie jechać zagranicę... piesek ma się dobrze... jest grzeczny... chodzi ładnie na smyczy... jest spuszczany ze smyczy na ogrodzonym terenie- nie ma skłonności do ucieczek... nie przeskakuje płotów ani nie robi podkopów... nawet mu to nie w myśli... zwykle grzecznie idzie się załatwić... przebiegnie ze 2-3 okrązenia posesji lub poleży w promieniach słońca i sam grzecznie prosi o wpuszczenie do budynku... i kładzie się w swoim kojcu... wszyscy opiekunowie uwazają go prawie za aniołka:loveu: ponoć ostatnio coraz mniej się gryzie... niestety ogonek gdzieniegdzie jest jeszcze łysy... ale to kwestia odrośnięcia włosów... pies strasznie się robi tulaśny... zaczyna bardzo mocno lgnąć do człowieka... Quote
agatkalimanowa Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 wiec tak z tego co ja wiem pieskowi nie jest tak bardzo potrzebny paszport tylko ksiazeczka zdrowia pieska czy ma taka?przy ewentualnym zatrzymaniu do kontroli to jest wymagane...chodzi o to ze my nie bedziemy mieli czasu na to wszystko. Nasi znajomi przewozili zwierzaczki wwiec wiem jak jest...sprawa jest taka ze piesek bedze tutaj tylko do grudnia najwyzej do swiat y zjezdzamy. ja mam tylko jedna prace co tydzien 4 godziny i druga co 2 tyg 2,5godziny wiec mam mnustwo czasu by zajac sie nim:) mozliwe ze uda nam sie zrobic ten paszport. ja juz sobie wyobrazam jak go rozpieszczam:)ja juz go kocham:)prawdopodobnie w czwartek wyjedzemy wiec w weekend przyjechalibysmy po naszego pupilka:)mma nadzieje ze wszystko dojdzie do skutku. a moge posic jakies prywatne namiary zeby dogadac sie juz ostatecznie?moj emal agatkalimanowa@wp.pl ciesze sie ze moj przyjaciel czeka na mie jestesmy sobie przeznaczeni:loveu: Quote
tifet Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 jutro-pojutrze będę wiedzieć czy lekarz wyrobi się podjechać zrobić książeczkę (lub chociaż kartę z potwierdzeniem szczepienia...i leczenia)... Quote
Ra_dunia Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 Ale się dzieje... Z tego co ja wiem, przy wjeździe do Niemiec pies musi być zaczipowany i posiadać paszport. Dodatkowo - Agatko, taka podróż może wywołać stres u psa. Nie mówiąc o tym, że nie pojedzie do domu stałego tylko za miesiąc znowu będzie się przeprowadzał. Ja również bym chciała aby kochany Baal jak najszybciej miał swojego człowieka, ale boję się, że takie przejazdy i zmiany mogą źle odbić się na psychice Baala. Może skoro jesteście pewni, że chcecie Baala, to lepiej jednak poczekać aż wrócicie na stałe do polski? Ale to tylko moje zdanie ;) Quote
Ra_dunia Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 mysza 1 napisał(a):Kto sprawdzi wczesniej dom??? Ten w Niemczech? hmmm - też mnie to zastanawia. Ten w Polsce? Nie powinno być problemu, żeby znaleźć kogoś z okolicy na dogo ;) Quote
mysza 1 Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 W Polsce to jasne ze ktoś się znajdzie. Nie wiem dokąd ma psiak jechać ale najpierw rozumiem ze do Niemiec. Wobec tego trzeba wczesniej spotkać się z przyszłym właścicielem, wyjaśnic kwestię umowy adopcyjnej, inaczej być nie może... Quote
Ra_dunia Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 mysza 1 napisał(a):W Polsce to jasne ze ktoś się znajdzie. Nie wiem dokąd ma psiak jechać ale najpierw rozumiem ze do Niemiec. Wobec tego trzeba wczesniej spotkać się z przyszłym właścicielem, wyjaśnic kwestię umowy adopcyjnej, inaczej być nie może... A ja uważam, tak jak pisałam wcześniej, że dla niego może to być dodatkowy stres takie podróże i przenoszenie... najpierw w listopadzie do Niemiec, potem w grudniu do Polski. Ale poczekajmy na Tifet i na Agatkę - pewnie dadzą nam znać co zostało ustalone. Quote
beka Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Ra_dunia napisał(a):Ale się dzieje... Z tego co ja wiem, przy wjeździe do Niemiec pies musi być zaczipowany i posiadać paszport. Musi być i paszpart i chip i szcepienia. Najpier chip, potem szczepienie, i na końcu wyrobiony paszport. od szczepienia do wyjazdu (do niemiec, bo to róznie w róznych krajach) musi upłynąć min 3 tyg. Czasami jeszcze badanie przed wyjazdem (stempel w paszporcie), które jest ważne tylko 3 dni wiec tuż przed wyjazdem trzeba je zrobić. Quote
tifet Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 narazie czekam na kontakt zainteresowanej... Quote
agatkalimanowa Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 napislam emala do osoby ktora zajmuje sie psiaczkiem..mam nadzeje ze wszysko sie jakos ulozy.. dzisiaj w nocy zmarl wujek mojego chlopaka;( czekam na niego i musimy pogadac co i jak w sprawie przyjazdu do polski.. co chodzi o powrot do polski to moze on sie przesunkac caly czas rozmaiam na ten temat ze swoim chlopakiem bardzo chcemy wracac i ciagle sie gryziemy z tym bo jest druga strona medalu naprawde mamy niewiele odlozone i mozliwe ze nasz wyjaz przesunie sie o jakies 3 miesiace..uwazam ze stres pieska bedzie zlagodzony kochajacymi wlascicielami...narazie wszystko jest w trakcie dogrywania mam nadzieje ze wszystko sie uda..wiecie jak bywa niestety nie odemnie zalezy wiekszosc spraw.. Quote
mysza 1 Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Myslę, że o psiaku powinniście pomysleć jak wszystko się już ułoży. W razie zmiany decyzji pies zostanie a tego nie chcemy. Quote
tifet Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 już odpisałam na email... jeszcze raz wyrazy wspołczucia z powodu Wujka... [LIST] [*]co do stresu psiaka to ja wiele razy przewoziłam pareset kilometrów różne psiaki i nie ma reguły... czasem przejedzie się dwie ulice i psiak histeryzuje... a pareset kilometrów i psinka spokojna... naprawdę chodzi o ciepło... i aby poświęcić przez najbliższych kilka dni czas w domu dla psiaka... a z tego co wiem Agatka ma go wiele (średnio raz w tygodniu pracuje)... a dwa-trzy miesiące później przeprowadzka to psiak już będzie obeznany z ludźmi więc już bardziej na luzie... [*]nie wiecie ale ten psiak w porównaniu do innych naprawdę w dość szybkim tempie odzyskał zaufanie do człowieka i coraz szybciej z dnia na dzień się otwiera... [/LIST] A teraz coś dla Agatki: oczywiście w umowie adopcyjnej zostanie spisany Twój dowód, plus podasz wszystkie swoje namiary w razie potrzeby sprawdzenia czy jest wszystko ok z psiakiem... a i będziesz musiała go poddaćzabiegowi kastracji (psiak jeszcze go nie przeszedł)... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.