asia40 Posted September 3, 2004 Posted September 3, 2004 Jest tutaj pewnie jakiś wet, mam adres do takiej internetowej przychodni, ale tam bardzo długo czeka sie na odpowiedz. Jaka może być przyczyna kataru u haskyego? Wszędzie piszą że jako rasa pierwotna Haszczaki są odporne na choroby, a April ma katar. Z nosa leci jej wydzielina i pochrząkuje jakby jej to leciało do gardła i przeszkadzało. Kupa tez cała owinięta śluzem. U weta już byłam, ale ja naprawde chyba nie mam do nich szczęscia, kazał podawać rutinoskorbin i polopirynę S. Quote
PALATINA Posted September 3, 2004 Posted September 3, 2004 Jak wyglada wysięk? Jest z jednej dziurki, czy z obywu? Jaki kolor, konsystencja? Śluzowy, ropny, krwisty...? Quote
asia40 Posted September 3, 2004 Author Posted September 3, 2004 Wodnisty, przeźroczysty z obu dziurek Quote
PALATINA Posted September 3, 2004 Posted September 3, 2004 Czyli wszystko co dotyczy samego nosa można sobie darować. A może on ma jakąś anginę, albo zapalenie oskrzeli? Dobrze by było, gdyby wet mu zbadał węzły chłonne i osłuchał pożądnie :roll: Nie zaszkodzi podawać Echinaceę -wzmacnia odporność podawana regularnie -Moja PONka chorowała często, jak byla szczeniakiem (angina jedna po drugiej itd - śluz i krew w kale...). Podawałam jej echinacee przez dwa miesiące i potem juz była zdrowiutka. Oczywiście dostała tez antybiotyki, bo miała zapalenie oskrzeli. To samo dotyczy moich szczurków - im tez podaję Echinaceę (ta w tabletkach jest pyszna). Mam nadzieję, że psina wyzdrowieje, a Ty trafisz na super lekarza. Quote
asia40 Posted September 3, 2004 Author Posted September 3, 2004 Dziękuję za pomysł z echinaceą :D Wet ją osłuchał powiedział, że nic nie słyszy, ale ja dzisiaj słyszałam że jej charczy raczej wysoko jakby w gardle? Quote
dbsst Posted September 4, 2004 Posted September 4, 2004 swietny jest lek homeopatyczny angin sie nazywa podajesz po 1 tabletce 3 razy dziennie a jak kaszle to do tego jakis syropek ulatwiajacy odkrztuszanie....pelno jest homeopatycznuch tez. jezeli angin bedzie za malo to wtedy jeszcze po 1 tab rutinoskorbinu 2 razy dziennie rano i wieczorem. moj pies po takiej kuracji wrocil do siebie w ciagu doby Quote
Flaire Posted September 6, 2004 Posted September 6, 2004 Ja bym podejrzewała wirusowy kaszel kenelowy. Nie ma na to żadnego lekarstwa, które byłoby udowodnione jako skuteczne, natomiast samo przechodzi po ok. 2 tygodniach. Ale tak naprawdę to powodów takich objawów może być wiele, więc na Twoim miejscu, gdybym nie całkiem ufała wetowi, który psa badał, to poszukałabym innego weta. Quote
asia40 Posted September 6, 2004 Author Posted September 6, 2004 No i tak właśnie zrobiłam, pojechałam do innego weta w sobotę i była to ostatnia chwila przed zapaleniem oskrzeli. No, nie myslałam, ze hasky może się przeziebić :) Teraz juz dobrze apetyt i humor April wrócił. Zobaczymy jaki będzie ten nowy wet, bo jak do tej pory to nie miałam szczęścia trafić na rzetelnego. Quote
Flaire Posted September 6, 2004 Posted September 6, 2004 No i tak właśnie zrobiłam, pojechałam do innego weta w sobotę i była to ostatnia chwila przed zapaleniem oskrzeli. Co to znaczy "ostatni chwila przed"? I czym jest to spowodowane?Kaszel kenelowy (spowodowany przez albo wirusy, albo bakterie) to jedna z najczęstszych chyba przyczyn zapalenia oskrzeli u psów, ale są inne, np. alergia. Quote
PIKA Posted September 6, 2004 Posted September 6, 2004 Ja bym podejrzewała wirusowy kaszel kenelowy. Nie ma na to żadnego lekarstwa, które byłoby udowodnione jako skuteczne, natomiast samo przechodzi po ok. 2 tygodniach. A jest możliwość żeby taki kaszel złapał pies, nie mający specjalnie kontaktu z innymi psami i trzymany w mieszkaniu? Kurka, moja ze 4 tygodnie temu kaszlała, dostała zastrzyki z antybiotyku, rutinoscrobin i jakieś tabletki (nie pamiętam nazwy :oops: ) Przeszło jej, a teraz od 2 dni znów kaszle :( Jak na razie wetka przepisała syropek, lek homeopatyczny anty-wirusowy i kazała dawać rutinoscorbin Dostała tylko jeden zastrzyk, bo jak stwierdziła wetka, wcześnie zauwazyłam i szybko przyszłam i nie zdążyło się to świństwo rozwinąć, a ona nie chce jej za bardzo futrować antybiotykami :roll: Quote
Flaire Posted September 6, 2004 Posted September 6, 2004 A jest możliwość żeby taki kaszel złapał pies, nie mający specjalnie kontaktu z innymi psami i trzymany w mieszkaniu? PIKA, możliwość to pewnie zawsze jest, ale oczywiście, jak sama nazwa wskazuje, ta przypadłość jest najczęściej spotykana u psów, które mają dużo kontaktów z innymi psami. Kaszel kenelowy może być spowodowany albo przez wirusy (i na taki nie ma lekarstwa), albo przez bakterie (i ten leczy się antybiotykiem).Dostała tylko jeden zastrzyk, bo jak stwierdziła wetka, wcześnie zauwazyłam i szybko przyszłam i nie zdążyło się to świństwo rozwinąć, a ona nie chce jej za bardzo futrować antybiotykami :roll: Jak wiesz, PIKA, nie jestem wetem, ale od dzieciństwa mnie uczono, że antybiotykami należy futrować albo bardzo, albo wcale i, z nielicznymi wyjątkami, najgorsze co można zrobić to podawać ich tak tylko troszkę. Jeżeli wet uważała, że objawy były spowodowane bakteriami, to moim zdaniem powinna była podać pełen kurs antybiotyku, a jeżeli nie - to z reguły najlepiej nie podawać wcale. Podawanie "osłonowo" żeby się coś w końcu nie wykluło jest coraz bardziej kontrowersyjne (chociaż nadal stosowane w przypadkach podwyższonego zagrożenia niebezpieczną chorobą), bo wspomaga (razem z tymi skróconymi - czasem przez lekarzy, a czasem przez samych pacjentów - terminami leczenia) wytwarzaniu się nowych szczepów odpornych na dany antybiotyk - a w końcu, odpornych na wszystkie znane antybiotyki. Quote
PIKA Posted September 6, 2004 Posted September 6, 2004 Flaire, wiem, że tymi antybiotykami to jest jak, ale ona powiedziała, ze daje jej cos „na wzmocnienie” :niewiem: Więc to chyba nie był antybiotyk, :niewiem: Co ja mogę, byłam w przychodni „na dyżurze”, bo mnie jej pokasyławanie zdenerwowało i nie chciałam czekać do poniedziałku Jeszcze mi się tam nie zdarzyło, żeby suczy antybiotyk podali „jednorazowo” :roll: Quote
asia40 Posted September 6, 2004 Author Posted September 6, 2004 No i tak właśnie zrobiłam, pojechałam do innego weta w sobotę i była to ostatnia chwila przed zapaleniem oskrzeli. Co to znaczy "ostatni chwila przed"? I czym jest to spowodowane?No, cóż ja na psim zdrowiu nie znam sie za wiele ale zawsze staram sie porównac dolegliwosci April do moich dzieci. Tak bym to opisała: Jako nadwrażliwa mama lece do lekarza zaraz jak zobacze objawy niepokojące (np. wysięk z nosa) zazwyczaj lekarz mówi: jeszcze sie choroba nie wykluła prosze podawac rutinoskorbin, wapno, polopiryne. I tak tez było tym razem wet nic nie stwierdził w czwartek i podawałam polopiryne i rutinoskorbin, niestety w sobotę psiak wygladał bardzo nieszczesliwie, spał w szafie, nawet nie pił. Wiem, ze z antybiotykami nie należy przesadzac, ale.... esencje dr Bacha nie zawsze pomagają :( Od leczenia sobotniego jest poprawa (gdyby nie było miałam zgłosic sie w niedziele) dzisiaj ponownie do weta. Myśle, ze gdyby były to wirusy to rutinoskorbin, wapno i polopiryna poprawiły by kondycje April przez dwa dni a ona się pogorszyła. Quote
Flaire Posted September 6, 2004 Posted September 6, 2004 Myśle, ze gdyby były to wirusy to rutinoskorbin, wapno i polopiryna poprawiły by kondycje April przez dwa dni a ona się pogorszyła. :o :o :o Porównaj z ludzkim katarem (takim również spowodowanym podobnym wirusem). Niektóre katary pogarszają się przez dwa dni zanim się poprawią, a inne - przez tydzień. Wirusowy kaszel kenelowy trwa z reguły ok. 2 tygodnie, więc w dwa dni nic by się nie poprawiło, bez względu na to, co byś podawała.Oczywiście ja nie twierdzę, że objawy u Twojego psa (którego nawet na oczy nie widziałam) były spowodowane przez wirusa, więc to, co napisałam powyżej to tylko odpowiedź na stwierdzenie, że gdyby to był wirus to w dwa dni by się poprawił. Niekoniecznie. Wiele chorób wirusowych, w tym kaszel kenelowy, ma przebieg dłuższy, niż dwa dni. NB, wiem, że zaraz tu ktoś na mnie nakrzyczy, ale chyba warto wiedzieć, że na zachodzie (konkretnie w USA), o podawaniu wapna w takich przypadkach w ogóle nikt nie słyszał, skuteczność witaminy C (czyli głównego składnika rutinoskorbinu) jest co najmniej kontrowersyjna (badania raczej tej skuteczności zaprzeczają, ale i tak wiele osób wierzy, że pomaga :wink: ), a polopiryna pomaga na samopoczucie, ale raczej przedłuża, nie skraca, przebieg choroby (bo obniża temperaturę, a podwyższona temperatura jest jedną z metod, którymi organizm zwalcza wirusa). Czyli co kraj, to obyczaj. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.