Sylwia K Posted October 30, 2008 Author Posted October 30, 2008 Tak, potrzebne lepsze zdjęcia są, ale ja chora jestem dziś nie pojadę, w piątek muszę byc w schronisku więc wtedy mu zrobię zdjęcia. Quote
majqa Posted October 30, 2008 Posted October 30, 2008 Super, dziękuję za odpowiedź. Kuruj się!!! Zdrówka życzę!!! Quote
iwa77 Posted October 30, 2008 Posted October 30, 2008 Sylwio pomiziaj maluszka ode mnie jak będziesz w schronie ! Quote
Sylwia K Posted November 3, 2008 Author Posted November 3, 2008 pojawił się cień szansy na domek!! Mocno trzymajmy kciuki, aby się udało i aby się Pan nie rozmyślił!! Quote
iwa77 Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 O co za wieści ! Trzymam kciuki i nic nie mówię ,aby nie zapeszyć ! Quote
majqa Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Jasna sprawa, kciuki zaciśnięte do białych kostek. Niech się maleństwu poszczęści! Quote
Sylwia K Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 hops w górę! 2 domki chcą jamnika:) ale co z tego wyjdzie to zobaczymy, mam nadzieję, ze mały znajdzie kochający dom! Quote
majqa Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 A na kiedy szykuje się, że klamka zapadnie? Quote
Sylwia K Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 Każdy Pan wiedział gdzie przebywa pies -w jakim schronisku...:roll: Jeden powiedział, ze będzie się ze schroniskiem kontaktował w jego sprawie, drugi z początku mi się nie podobał, ale nadrobił w trakcie rozmowy i zgodził się na wizytę przedadopcyjną, ale jej nie będzie bo tez wie gdzie jest pies i gdzie należy po niego się udac:roll: Takie to troszkę dziwne.... Quote
Sylwia K Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 więc klamka nie zapadnie, kto będzie pierwszy ten weźmie psa:-o Quote
iwa77 Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Sylwia K napisał(a):Każdy Pan wiedział gdzie przebywa pies -w jakim schronisku...:roll: Jeden powiedział, ze będzie się ze schroniskiem kontaktował w jego sprawie, drugi z początku mi się nie podobał, ale nadrobił w trakcie rozmowy i zgodził się na wizytę przedadopcyjną, ale jej nie będzie bo tez wie gdzie jest pies i gdzie należy po niego się udac:roll: Takie to troszkę dziwne.... Może wniosek z tego taki , że jak bierzemy się, my jako wolontariusze za jakiegoś psa, ogłaszamy go i pilotujemy w schronie - lepiej podawać w ogłoszeniach kontakt tylko do nas ! Bo to jednak zawsze jakieś sito jest - a w schronie wiadomo kto przyjdzie ten i dostanie !Oby tylko maluszek dobrze trafił ! Quote
Sylwia K Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 jej, nie wiem co mam ci odpisac.... Mam burze hormonalną od 7 miesięcy i przyznaje, ze ciąża rzuciła mi się ostro na mózg. Podałam adres schroniska tylko tu na dogo... no i na stronie schroniska jest... ale to nie jest ważne, ja się cieszę, ze ludzie przez takie ogłoszenia zauważają, ze w schroniskach przebywają tez i młode i rasowe pieski a nie tylko jakieś agresywne czy staruszki czy chore obłożnie... -bo tak wielu ludzi myśli. Mam nadzieje, że jednak ludzie, którzy biorą psy ze schroniska to są dobrzy ludzie i wiedza co robią. A jamniki bez rodowodu można kupic juz za 100 zł... Quote
majqa Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Wzięcie psa ze schronu to rodzaj pójścia na łatwiznę, w tym tylko znaczeniu, że odpada stres wizyt przed - / i poadopcyjnych. Pragnę wierzyć, że tylko tu jest przysłowiowy pies pogrzebany. Quote
Sylwia K Posted November 5, 2008 Author Posted November 5, 2008 Wiesz, nie zgodzę się z Tobą. Jest wielu ludzi, którzy szukają psa w schroniskach dlatego, że chcą jakiemuś pomóc... Nie każdy ma za sobą nieudaną wizytę przedadopcyjną... nie każdy ma internet a na dogo praktycznie sami fanatycy, a malutko ludzi, którzy chcą wejśc w posiadanie psa. Tak czy siak ja nie podawałam adresu schroniska i nie mam do nikogo o to żalu. Quote
majqa Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Nie zrozumiałaś mnie Sylwio. Nie twierdzę, że ktoś ma złe doświadczenia z wizyt przedadopcyjnych więc zasuwa do schronu. :shake: Twierdzę natomiast i odniosę to do wyłącznie siebie samej, że gdybym chciała uszczęśliwić psa dając mu dom, trafiłabym na ogłoszenie (i nie koniecznie Sylwio na dogo, bo ogłoszeń w necie jest od pioruna i trochę) i kolejno na opcję - sprawdzenie mnie, wyśrubowana umowa adopcyjna, wspomniane wizyty kontrolne (czyli cała ta otoczka) to poprostu podziękowałabym i pojechała wprost do schroniska. Jaki zysk? Ano taki, że nikt obcy nie pętałby mi się po domu. Czy to znaczy, że potępiam proceder sprawdzania domków? Na to mogłaby wskazywać moja wypowiedź. Otóż nie, uważam, że jest to jeden ze sposobów zabezpieczenia zwierzęcego losu ale szanuję również ludzkie decyzje, czyjąś zgodę lub jej brak na sprawdzenie domu, a z racji ukochania spokoju w moim własnym, należę właśnie do tego drugiego sortu ludzi. Tak czy owak miałabym psa, idąc na łatwiznę. Znam wielu ludzi, kochających zwierzaki do szaleństwa, posiadających takowe i jednocześnie takich, którzy przygarniali bezdomne/ skrzywdzone, stwarzając im raj, a w rozmowach ze mną o wizytach związanych z adopcją, twierdzili to samo, co i ja. My home my castle. Mam nadzieję, że choć być może nie po Twojej myśli ale wyraziłam się jaśniej. Wystarczy bowiem, że wspomniani zainteresowani jamnisiem, choćby ze słyszenia dowiedzieli się o takim sprawdzaniu domu, uznali to za krępującą sprawę i tym samym wybrali dogodniejszą opcję, czyli kierunek schron, schroniskowa umowa i wio ze spokojną głową i psem do domu. Quote
Sylwia K Posted November 5, 2008 Author Posted November 5, 2008 Ja też nie zgodziłabym się na wizytę przedadopcyjną już teraz. Poza tym mam bullteriera w domu a ludzie chociaż nie znają rasy przypisują im cechy, których bullki zdrowe psychicznie nie posiadają...:mad: a mój jest w dodatku miniaturowy.... Poza tym drugi pies będzie z "mojego" schroniska albo będzie to drugi bullterier rodowodowy albo przybłęda. Quote
majqa Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Złą reklamą, przeinaczaniem faktów, ludzie wyrządzili ogromną krzywdę bulleczkom. :-( Trudno się dziwić teraz, że tak trudno o ich wyadoptowanie. Życzę Ci z całego serca drugiego, ukochanego bullcia! :lol: Gorąco trzymam kciuki żeby udało się i temu jamnisiowi! Quote
Sylwia K Posted November 5, 2008 Author Posted November 5, 2008 Jamnisiowi się uda, myślę że Pan z Gdańska nie tłukł by się tyle kilometrów po niego jakby nie leżał mu jego los na sercu, poza tym ma plus za rozmowę przez tel. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.