Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mozliwe ze ciut zazolcone, przypadkowo cyknelam w raw (mialo byc jpg ;)), a ze nie mam sily na zabawe w PSie to na szybko wrzucilam ;)
No prosze, to znowu sasiadki ;) Ja lubie pola wilanowskie tylko nie mam z kim tam chodzic :)

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

A ja robię zdjęcia tylko w raw'ach, do podstawowej obróbki już przywykłam i robi się to raz, dwa. A przynajmniej w razie, gdy coś popsuję, to można to łatwo poprawić. Balans bieli - jednym kliknięciem. :)
To możemy sie na pola wilanowskie razem wybierać, zawsze milej. :) Z tym, że ja w takie upały chodzę z psem na spacer w godzinach 6-7 rano, bo później psu jest zbyt gorąco. Już o 8, 9 jest często straszny skwar. W wieczornych godzinach natomiast komary potrafią zjeść żywcem. :evil_lol:

Posted

Oj nie, za duzo czasu schodzi na rawy ja nie mam tyle cierpliwosci ;) nie uzywam rawow na sloncu i wtedy kiedy wiem, ze zdjecia wyjda dobre. Kiedy jest ciemniej, pochmurno, snieg itp - wtedy tylko rawy ;)
6-7 rano to ja jezdze do pracy ;) a w weekend nie ma szans, zebym wstala z psem na spacer o tej godzinie ;) No to sie troche mijamy, my chodzimy o 20, komary sa ale od czego jest Off ;)

Posted

Agnes napisał(a):
Oj nie, za duzo czasu schodzi na rawy ja nie mam tyle cierpliwosci ;) nie uzywam rawow na sloncu i wtedy kiedy wiem, ze zdjecia wyjda dobre. Kiedy jest ciemniej, pochmurno, snieg itp - wtedy tylko rawy ;)
6-7 rano to ja jezdze do pracy ;) a w weekend nie ma szans, zebym wstala z psem na spacer o tej godzinie ;) No to sie troche mijamy, my chodzimy o 20, komary sa ale od czego jest Off ;)


Mi też ciężko wstać na tę godzinę . Dlatego mój patent to nie pójście spać i wyjście z psem jak wzejdzie słońce, :) Dzisiaj tak zrobiłam. ;)

Posted

Ty masz sesje to wszystko tlumaczy:evil_lol: jakbym po pracy nie poszla spac to...na drugi dzien juz bym nigdzie chyba nie wstala:eviltong: a tak serio to lubie pospac, wiec te dwa dni w tygodniu zostawiam sobie na ta przyjemnosc;)

Dzis byla kolejna wizyta o wetki, dojazdy mnie kiedys zabija:mdleje:W kazdym razie, Aza dostala hormony tarczycowe, zaczynamy kuracje. Za miesiac kontrolne badania krwi, zeby sprawdzic jak sie miewa watroba i tarczyca, potem znowu USG...wchodzimy w okres seniora?:roll: Tyle lat nic jej nie bylo, nie chorowala...:shake:

Posted

Miiilo mi, ze zdjecia sie podobaja:loveu::loveu: Pogoda kiepska do takich zdjec, ale jakos poszlo...To zolte pole prawie do zawalu mnie doprowadzilo i to dwa razy. Robiac te zdjecia nie zdawalam sobie sprawy ile tam lata owadow, bakow i innych...Obawialam sie o Aze, wiec po bardzo krotkiej sesji ucieklysmy.
Wracajac z dzialki szlam z mama i psem droga gruntowa, wzdluz tego pola wlasnie. Robimy tak od roku juz, my na piechote, a ojciec jedzie za nami samochodem. Droga jest w kiepskim stanie, samochod ma niskie zawieszenie, a nam spacerek nie zaszkodzi (to raptem 1,5 km pewnie max). Dzis jednak spacerek byl z adrenalinka. Bylysmy w polowie drogi kiedy uslyszalam szelest w polu. Spojrzalam w prawa strone i chwile stalam zanim do mnie dotarlo co zobaczylam...okazalo sie, ze galopuje na nas stado dzikow:-o pare metrow od nas, nie wiem 5m moze...na poczatku byly 4 dorosle, z tylu maluchy. Bylysmy przerazone! Bo biegly wprost na nas. Szybko krzyknelam, dzieki i zaczelysmy uciekac...pies naszczescie na smyczy chyba nawet sie nie zorientowal. Z tymi stworzeniami nie ma zartow, a juz na pewno nie wtedy kiedy prowadza maluchy...my pobieglysmy znowu w strone dzialki, a dziki przegalopowaly do lasu:evil_lol:

Posted

Mi Pani Julka powiedziała, że widziała ostatnio dzika na ścieżce, którą chodzę codziennie na spacer z Jarim... Tylko to było jakoś o 7 rano, a ja wtedy się tam nie zapuszczam. W każdym razie są i mnie to nie cieszy ;)

Posted

U mnie w lesie tu w Warszawie tez sa, a przynajmniej byly...ale wiedziec ze sa a spotkac taka grupe to...:evil_lol:do tej pory jestem zdeczka przerazona i chyba przestane sie zapuszczac poza teren dzialki:eviltong: tym bardziej, ze to nie bylo ani rano ani wieczor...godzina 17, a one biegly od strony wsi:roll:

Posted

Jaki zadowolony Azul, i chyba schudnięty ;).

Spotkania z dzikami nie zazdroszczę :shake:. U nas przy blokach też się dziki kręciły, Hexa na spacery tamtą drogą nie chciała chodzić i długo musiałam ją przekonywać żeby się zdecydowała jakoś przejść do miejsca docelowego, dopiero po jakimś czasie trochę zobojętniała na dziczy zapach.

Posted

Ale super foty :loveu::loveu: Obróżka pasuje idealnie do tego żółtego koloru :lol:

Spotkania 3 stopnia z dzikami nie zazdraszam :roll:
Mignęło mi że się wyprowadzasz? daleko?

Posted

Jak możesz psa hamburgerami skarmiać! :shake: A potem narzekać, że pies gruby! :shake: Zła pańcia!
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

A ja ostatnio na polach za skarpą, w stronę wilanowa spotkałam... kłusownika. Strzelał sobie palant do bażantów. Jak się przeraziłam! Bałam się o psa... Ale na szczęście, jak mnie zobaczył, to się zmył. Ale na moich oczach ustrzelił jednego bażanta, po czym schował go do auta...

Posted

[quote name='Migori']http://img703.imageshack.us/img703/1681/dsc6000copy.jpg o rany koguta!! Nienawidzę Cie za to zdjęcie :placz::placz::placz: No kapitalne! Najlepsze Twoje dotychczas!

wiecej nie bede:oops::oops::diabloti: ciesze sie, ze sie podoba:eviltong:

[quote name='Bonsai']Jak możesz psa hamburgerami skarmiać! :shake: A potem narzekać, że pies gruby! :shake: Zła pańcia!
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

ja nie jadam to ktos musi:evil_lol:

[quote name='Bonsai']A ja ostatnio na polach za skarpą, w stronę wilanowa spotkałam... kłusownika. Strzelał sobie palant do bażantów.

zart:crazyeye::crazyeye::crazyeye:

[quote name='Bonsai'] Jak się przeraziłam! Bałam się o psa... Ale na szczęście, jak mnie zobaczył, to się zmył. Ale na moich oczach ustrzelił jednego bażanta, po czym schował go do auta...

chol--era no! bazant pies....matko:-o

Posted

No, stracha miałam co niemiara. :( Ale tam są takie fajne tereny do spacerów, że ciężko mi z nich zrezygnować. Teraz mam oczy dookoła głowy, nigdy więcej nikogo takiego nie spotkałam i mam nadzieję, że już nie spotkam... Spisałam numer rejestracyjny auta, ale... kto mi uwierzy...

Posted

Bonsai napisał(a):
No, stracha miałam co niemiara. :( Ale tam są takie fajne tereny do spacerów, że ciężko mi z nich zrezygnować. Teraz mam oczy dookoła głowy, nigdy więcej nikogo takiego nie spotkałam i mam nadzieję, że już nie spotkam... Spisałam numer rejestracyjny auta, ale... kto mi uwierzy...

Zawsze możesz pójść do najbliższego komisariatu Policji i zgłosić to na tzw. Książkę wydarzeń. Podac ten nr rejestracyjny, datę i godzinę tego zdarzenia.

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Zawsze możesz pójść do najbliższego komisariatu Policji i zgłosić to na tzw. Książkę wydarzeń. Podac ten nr rejestracyjny, datę i godzinę tego zdarzenia.

Pzdr.

Będą mieli wtedy w zgłoszeniach i jak się znowu coś z udziałem owej osoby (samochodu) wydarzy to już będzie w rejestrze że coś tam kiedyś... ;)

Posted

Asiaczek napisał(a):
Zawsze możesz pójść do najbliższego komisariatu Policji i zgłosić to na tzw. Książkę wydarzeń. Podac ten nr rejestracyjny, datę i godzinę tego zdarzenia.

Pzdr.


a oni i tak nic z tym nie zrobia:roll: tak to u nas jest...jak byla akcja na Ursynowie o wysypywaniu trutki na polach, tez tym sie nikt tak na powaznie nie zainteresowal - sandard

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...