Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

przez kilka miesięcy po uśpieniu Boulego wydawało mi się, że słyszę jego szczekanie na dworze.... :(

do mnie również to nie dociera, że Azy już nie ma, wczoraj przeglądałam Waszą galerię od początku, ten uśmiechnięty szczenięcy pychol..... psy żyją zdecydowanie za krótko ;(

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Marta_Ares']do mnie również to nie dociera, że Azy już nie ma, wczoraj przeglądałam Waszą galerię od początku, ten uśmiechnięty szczenięcy pychol..... psy żyją zdecydowanie za krótko ;([/QUOTE]
Tak, ja też wczoraj obejrzałam całą Waszą galerię od początku... Oj trudno będzie wypełnić tą pustkę.
Mnie zawsze rozkładało na łopatki jej spojrzenie.

Posted

Weszłam do waszej galerii i nie wierzę :(
Bardzo mi przykro, trzymaj się :(

Mój Stefan nie żyje 2,5 roku, a ja nadal słyszę albo te jego dreptanie po podłodze, albo czuję jego zapach :(

Posted

Dostalam od dogowej moon_light

Zapłacz
kiedy odejdzie,
uroń łzę jedna i druga,
i – przestań
nim słońce wzejdzie,
bo on nie odszedł na długo.

Potem
rozglądnij się wkoło
ale nie w górę;
patrz nisko
i – może wystarczy zawołać,
on może być już tu blisko...

A jeśli ktoś mi zarzuci,
że świat widzę w krzywym lusterku,
to ja powtórzę:
on w r ó c i...
Choć może w innym futerku.


Bede czekac na takie futerko...

Posted

[quote name='Justa']Piękny wiersz.
Czekamy razem z Tobą :*

Jakoś tak, od kiedy Aza zachorowała nie było dnia żebym o Was nie pomyślała..[/QUOTE]

bardzo milo

Posted

Piękny wiersz.
Ja o Azulce nigdy nie zapomnę, zostanie już na zawsze i w moim serduchu.
Wspomnienia z wakacji z przed 2 lat, z przed roku... takich chwil się nie zapomina
Tak samo pozostaną piękne zdjęcia...:calus:

Posted

Agnes też dostałam ten wierszyk po śmierci Boulego... na początku nie wierzyłam w to. Po kilku latach dokładnie tego samego dnia znalazłam Mayloka pod schodami, na początku nie było mowy ze zostanie u nas, 2 nieudane adopcje i wyszło jak wyszło....

Trzymam kciuki, zeby u Was było to szybciej niz u mnie,

o Azuni pamiętamy :(

  • Posted

    Wspaniały wiersz...

    Ja pamiętam Azę przede wszystkim w zimowej scenerii - gdy mieszkałam przy Gandhi poszliśmy na wspólny spacer do Lasu Kabackiego, no i wtedy Was poznałam. :) Pamiętam jak się zdziwiłam "jaka ona duuuża!". ;)

    Posted

    piekny wiersz .... i nie powiem nic odkrywczego ... ale takie jest życie - Wegi nie planowalam, wtedy wogóle psa nie chciałam brać ale los chciał inaczej, i zesłał tego wypłosza i postawił na mojej drodze ..... w odpowiednim momencie Aza podeśle jakieś futro do Ciebie :-)

    Posted

    Miałam trochę zaległości,weszłam dzisiaj do Galerii Azowej,doczytałam o spacerku....
    A poniżej tak smutną informację, że Azy juz niema.... a to nie takmiało byc....

    Śpij spokojnie, Azuniu, biegaj sobie spokojnie i pamiętaj o...."futerku"
    Dla Azy ["]...

    Pzdr.

    Posted

    [quote name='Agnes']Dostalam od dogowej moon_light

    Zapłacz
    kiedy odejdzie,
    uroń łzę jedna i druga,
    i – przestań
    nim słońce wzejdzie,
    bo on nie odszedł na długo.

    Potem
    rozglądnij się wkoło
    ale nie w górę;
    patrz nisko
    i – może wystarczy zawołać,
    on może być już tu blisko...

    A jeśli ktoś mi zarzuci,
    że świat widzę w krzywym lusterku,
    to ja powtórzę:
    on w r ó c i...
    Choć może w innym futerku.


    Bede czekac na takie futerko...

    Przyznam, że pierwszy raz jestem w galerii Azy :oops: Jednak doskonale kojarzę ją z Twoich postów. Trafiłam tu po Twoim smutnym banerku- z niedowierzaniem- a jednak :-(
    Przeczytałam Waszą walkę z chorobą :shake: Współczuję Ci z całego serca :-( Nic mądrego nie napiszę, wszystko trzeba przeżyć samemu i po swojemu.
    4 grudnia odszedł nasz Hoto, jego przedziwna choroba kompletnie nas zaskoczyła i tak naprawdę nie wiem co było przyczyną śmierci :-( To była trzecia i chyba najtrudniejsza dla mnie śmierć mojego psiaka, do dziś mam wątpliwości czy dobrą decyzję podjęłam :shake:

    A zacytowałam ten wiersz nie bez powodu. Wiem, jak nieprawdopodobnie i może infantylnie może to zabrzmieć, ale Hoto wybrał nam swojego następcę. Wszystko to był splot pewnych zdarzeń w efekcie których miesiąc po śmierci Hotusia zamieszkał z nami piesek w typie samoyeda. Jestem absolutnie przekonana, że to Hoto nam go wskazał. Pierwszy raz coś takiego poczułam do obcego psa. Sony choć zupełnie inny, ma wiele cech charakteru naszych śp. psiaków. I też był porzuconą bidą. Hoto wielokrotnie był wspaniałą niańką i nauczycielem dobrych manier dla różnych bezdomniaków.

    Ból po stracie psiego przyjaciela jest nie do opisania, możemy pocieszać się tym, że zapewniliśmy psiakom najwspanialsze z możliwych żyć- a to bardzo wiele.
    Trzymaj się ciepło!

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...