Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Na razie zdrowe, dostały surowicę, więc mam nadzieję, że nic im nie będzie, chociaż podanie surowicy nie jest żadnym wykładnikiem. Ja teraz tylko chodzę i patrzę czy, który nie jest osowiały, łapię je i co parę godzin mierzę im temperaturę i Astrze daję kroplówki, i odchodzę od zmysłów.

Posted

teraz to chyba masakra finansowa- p.Jolu, moze wpisać w tytule "parwo-potrzebna pomoc na leczenie"-czy cos w tym stylu..
ja przeleje jeszcze jakis grosz- ale tez niebogatam.. .czy to te wyzłowate chorują? POMOC NA LECZENIE POTRZEBNA!

Posted

Tak, chore są wyżłowate, one również mogły przynieść chorobę, do tej pory, zawsze byłam przezorna i nie przyjmowałam psów do siebie, najpierw umieszczałam w lecznicy, ale tutaj była sytuacja, że stanęłam pod ścianą, teraz żeczywiście moja sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, jest tragicznie. Dziękuję Mimiś, za pomoc, jest bezcenna, teraz muszę bardzo często jezdzić do Warszawy, po leki, zmieniać wenflony, kupować środki dezynfekcyjne, żeby nie zwiękrzać możliwości zachorowania innych, to dodatkowe koszty, i jeszcze ta nerwówka, jak lekarz mi mówi, że jak przeżyją tydzień, to może będą żyły, ale to też nic pewnego. Gdy zapytałam lekarza, czy spotkał się już z taką sytuacją przy większej ilości psów, jak było z umieralnością? dostałam odpowiedz, że większość umarła, ale nie dostawały surowicy bo była za droga, więc moje mają większe szanse( to było pocieszenie), ale surowica też nie daje 100% pewności.

Posted

kurczę, mam w domu podobną sunię- i tak mnie te szczeniaczki chwyciły za serce...:-(trudno o pocieszenie w tej sytuacji- jednak psy wychodza z parwo, sama miałam w latach 80-tych chorego szczeniaka-wtedy mówili na to "psi tyfus"-ale po objawach to było parwo .moja sunia przezyła i zyła 8 lat.
jeszcze raz ponowię apel o pomoc finansową- nie pomozemy w zabiegach i opiece, ale przydałoby sie chociaz troszeczkę odciążyc p.Jolę !
dziewczyny PLISSS!!! - chyba mało osób odwiedza ten watek[wakacje?]-bo zwykle w takich sytoacjach dogo reaguje fantastycznie...

Posted

Margo zakładała watek i tylko ona moze zmienic tytuł. Albo moderator, tylko trzeba do niego napisać z propozycją nowego tytułu, np.
"parwo u psiaków, potrzebne wsparcie" czy coś.

Posted

[quote name='mimiś']Pani Jola pewnie nawet nie ma czasu tu zajrzeć..:shake:.

Mimiś - masz rację...

Piszę w imieniu Joli, która jest w drodze z Radzymina do weta na Książęcej.



W tej chwili typowe objawy parwowirozy ma trójka szczeniaków. Szanse na ich przeżycie są znikome. Jednoznacznej odpowiedzi udzielić będzie można za 1,5 - 2 tygodnie.
Jola codziennie kursuje pomiędzy domem a lecznicą (jakieś 50 m)...

Opinia weta, co do przyszłości pozostałej trójki (nie wykazującej symptomów choroby) jest jednoznaczna:
MUSZĄ BYĆ NATYCHMIAST ODIZOLOWANE od reszty!
Jeśli nadal będą przebywały u Joli - wet nie daje szans na przeżycie.



POSZUKUJEMY DT, W KTÓRYM NIE MA ZWIERZAKÓW, BĄDŹ ZWIERZĘTA TAM PRZEBYWAJĄCE PRZESZŁY SZCZEPIENIA ...

Pomocy!!!



Każdy pomysł i każda pomoc jest na wagę złota!!!

Zaraz zadzwonię do Margo i poproszę o zmianę tytułu. Może się uda...

Posted

Właśnie godzinę temu wróciłam z Książęcej, czarna sunia z Białobrzegów jest w tragicznym stanie, jej brat trochę lepiej, Astra też jakby trochę lepiej, ale gdy wróciłam, okazało się, że Haski i ta najmniejsza mają rozwolnienie, a większa wymiotuje, nie wiem czy już nie jest za pózno, trzeba poczekać i zobaczyć co będzie jutro, dałam im na razie antybiotyk, co przy szczeniakach jest bardzo trudne, żeby jedna osoba robiła kroplówkę i jednocześnie trzymała, straciłam część antybiotyków, ale jakoś się udało. Jutro znowu będę musiała jechać na Książęcą po antybiotyk, bo dzisiaj nie mieli żeby mi dać więcej, i może z małymi, żeby im ten antybiotyk podali, bo mnie samej jest jednak bardzo trudno podać, jeśli okaże się, że one też są chore, to będę musiała jezdzić z nimi codziennie, nie wiem czy będę miała finanse na takie jazdy, może ktoś się znajdzie i powozi je na zastrzyki. Ja już zaczynam się załamywać, coraz trudniej mi da sobie radę, sama ze sobą.

Posted

Ja mam pytanie gdzie jest teraz Pani o loginie [SIZE=4]Ninti, ktora Pani Joli przysporzyla problemow z Parvowiroza??? Niech sie moze laskawie pojawi na watku i pomoze. Mogla sama zabrac szczeniaki do siebie. A pojechala na interwencje z mysla zabrania psow tylko nie miala pojecia dokad...
Bez komentarza

Maszaberla przelala wczoraj dla Pani Joli 110zl z zaleglego bazarku witrazykow. Moze to chociaz w minimalnym stopniu pomoze...

Posted

[SIZE="4"]Trzy szczeniaki i sunia są w klinice i pilnie szukają chociaż tymczasu!! Nie mogą już przebywać w klinice :shake: Pani Jola w tej chwili nie może ich zabrać do siebie!!!

:modla::modla::modla::modla:

Dwa pozostałe szczeniaki są chore u p. Joli w domu, walczą o życie. Dzisiaj rano jeden z nich (sunia) odeszła za TM :-(:-( Pani Jola całą noc walczyła o ich życie, jeździła do kliniki ale sunia odeszła za TM :-( drugi szczeniaczek (piesek) walczy o życie. Pani Jola jest załamana.

ta sunia odeszła za TM :-(


piesek walczy o życie

Posted

Kris79, dziękuję za wsparcie, to chodziło o "Neit" nie o "Ninti", dziękuję również za zdjęcia suni w lecznicy, Maszaberla dziękuję za 110zł. za bazarek witrażyki, mimiś dziękuję za 50zł.,to bardzo duża pomoc bo mogę jechać parę razy do lecznicy. Dziękuję Żabusi za kupno, za swoje pieniądze podkładów i praywiezienie mi ich i Paros, że pisze za mnie, co u mnie się dzieje i robi ogłoszenia, Abrze, za pomoc, podtrzymywania mnie na duchu i innych, którzy dzwonią, żebym nie dostała jakiejś schizy. Dziękuję Pauli, za to, że zgodziła się dać na dwa tygodnie D.T. maleńkiej sunieczce, Aron idzie do swojego domu w środę, czy ktoś mieszka w okolicach Kozienic lub Góry Kalwarii, potrzeba mi sprawdzić domek dla Arona, a ja nie mogę jechać bo mam w domu szpital, miejscowość nazywa się Kępa Skórecka i leży pomiędzy Górą Kalwarią a Kozienicami. Potzebny jeszcze jeden tymczas dla małej czarnej sunieczki, PROSZĘ.
Ja żadko wchodzę na Dogo, ponieważ tylko widzę kroplówki, lecznicę i sprzątanie generalne parę razy dziennie, dezynfekcja, po prostu na nic innego nie mam czasu.

Posted

Neris napisał(a):
Czy wszystkie psy u pani Joli dostały surowicę?
Powinny dostać nawet te zdrowe, o ile nie byly szczepione. Może uda się jakoś zebrać kasę...


Chyba wszystkie dostały.
Kto może jeszcze dać ,choć na 2 tydodnie, tymczas?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...