Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 642
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

esza, Patsi, trzymam kciuki za wszystko żeby było dobrze,

i mam dla was propozycję ;)

Jesteście fundacją której można przekazywać 1% więc:
Wystawić aukcję allegro której przedmiotem sprzedaży będzie dyplom z podziękowaniem wysyłany mailowo. Robiliśmy takie dla benków i było ok. Pieniążki które wpadną możecie przeznaczyć na co tylko zechcecie, ale idzie na fundację kocią :-) ja mogę taki dyplomik zrobić i nie jest to żaden problem.

Posted

Im więcej się u nas dzieje, tym mniej piszemy :roll:
Zacznę od dobrych wiadomości:

Felek i Iskierka pojechały dzisiaj do nowego domu! :D Jest to dom wychodzący, co przy niezależności "Felków" będzie dla wszystkich korzystne. Zanim kociaki będą wypuszczane muszą się przyzwyczaić do nowego miejsca, dlatego póki co pozostają zamknięte. Okolica jest bezpieczna, z dala od ruchliwych dróg, wokół pola itd.

Wspólny dom znalazło również inne rodzeństwo: kociaki Sara i Lesio.

Pod skrzydła Chatula trafiły 4 sześciotygodniowe maluchy z pustostanu. Kociaki były opuszczone przez matkę. Zostały odpchlone, odrobaczone, walczymy teraz z rozwolnieniem, które męczy maluszki.

Wysterylizowaliśmy trzy kocice z jednego z bytomskich osiedli.

Dzieciaki działkowej Czarnuli (już wysterylizowanej) jutro trafią do dt, gdzie będą oswajane, w chwili obecnej są to małe dziki, które ze strachu potrafią przegryźć skórzaną rękawiczkę :roll:

Jutro najprawdopodobniej przejmujemy dwa kociaki znalezione przy leśnej drodze. Jest to kocurek i koteczka, kotki są już odpchlone i odrobaczone.

I tu się wieści dobre lub umiarkowanie pozytywne kończą...

W czwartek odprowadziłyśmy Ninję za Tęczowy Most...:-(

Nasz Filip - kocurek przejęty od pewnego staruszka w maju nagle zachorował :cry: W chwili obecnej Filipek nie wstaje, sika pod siebie, stracił wzrok, nie ma apetytu. Codziennie jeździmy na kroplówki. Dzisiaj Filip miał robione badania krwi i moczu, wszystko oprócz glukozy w krwi i moczu jest jak na chorego kota w normie.

Weci mówią, że to może być wszystko - guz mózgu, infekcja mózgu, ostatnio podejrzewają cukrzycę (co potwierdzają robione dzisiaj popołudniu badania paskiem). Zrobimy wszystko, by Filip przeżył ale jest z nim bardzo bardzo ciężko... Kocurkiem opiekuje ię mama Eszy, więc opiekę ma kotulec bardzo dobrą. Bardzo wierzę, że w końcu nastąpi przełom - poprawa...

Kciuki bardzo potrzebne.

Dla przypomnienia wstawiam fotkę Filipka z czasów, kiedy był zdrowy. Teraz jest to cień kota - jet przeraźliwe chudy, słaby i zrezygnowany.
Trzymajcie kciuki za niego...



A&S każdy pomysł jet dobry, byle tylko zdobyć pieniadze na leczeni, sterylizacje i utrzymanie zwierzaków. Ja ostatnio jestem nieczasowa, prawie na necie nie siedzę, dlatego przekażę propozycję Eszy, która też jest bardzo zajęta ale na aukcjach zna sie lepiej niż ja.
Pozdrawiam!

Posted

Z Filipem nadal jest bardzo źle. Był na kontroli, dostał leki. Wieczorem i teraz w nocy kroplówki podaje mu Esza. Filipek ma bardzo złe wyniki - kreatynina powyżej 4, mocznik 200
Kocurek sika ale nadal nie je, nie rusza się itd. Rano kolejna wizyta u weta. Cokolwiek to jest rokowania są złe. Filipek dostaje od dzisiaj nowy antybiotyk. Gdybyśmy chociaż wiedzieli, co spowodowało jego chorobę byłoby łatwiej...

Kociaki z lasu ą już od wczoraj u nas - nazywają się Alfa (kocurek) i Omega (kotka). Mają około 3 miesięcy.

Posted

Tyle się dzieje, że nie ma czasu pisać :(. Patsi mam zepsuty komp i teraz ja muszę czynić honory domu :).

Felek i Iskierka świetnie się zaaklimatyzowały w nowym domku. Felek opanował podwórko i jednego z psów, z którym się zaprzyjaźnił, drugi pies, szczeniak, jest zbyt żywiołowy i na razie nie zostaje dopuszczany do kotów. Iskierka jest nieco bardziej ostrożna od Felka, który pozwala się głaskać, i przezornie siedzie lub leży z daleka od ludzi. Warunki kociaki mają świetne - w promieniu kilku kilometrów nie ma ruchliwej drogi i wszędzie pola i łąki. Aż dziw, że na Śląsku sa jeszcze takie tereny.

Lesio i Sara po dwóch dniach nieufności i chowania się za meble kuchenne (trzeba było rozbierać zabudowę żeby ich wyciągnąć) jednogłośnie stwierdziły, że lepiej na łóżku niż pod szafką. Wieści z domku są pełne radości z powodu adopcji dwóch a nie jednego kota :).

Zostały złapane dwa kociaki w tym miejscu, w którym znaleźliśmy Ninye. Jeden, burasek, jest spokojny, natomiast drugi, czarny, to istne diable. Oba są na tymczasie u angelek.

U moich tymczasów niestety niefajnie. Dama przyniosła grzyba :(. Zaszczepiliśmy maluchy, ale było za późno, 3 się zaraziły. Teraz zbieramy na drugie szczepienie.

To tyle na razie wiadomości

  • 2 weeks later...
Posted

Kochani, mam prośbę - jeśli w okolicy Bytomia wpadłoby Wam w oczy takie cudo:


Nazywa się Marion (ale nie reaguje na to imię za bardzo). Znalazłam ją w lesie i wywiozłam do Bytomia do koleżanki, która miała już kota od 5-ciu lat. Koty po początkowym okresie nieufności zaczęły się lubić. Niestety po 10 dniach pobytu (w nocy z 4 na 5-go września), Marion uciekła z trzeciego piętra przez uchylone okno (w pobliżu jest drzewo). Okolica (ul. Mickiewicza) jest oplakatowana, byłam tam dzisiaj przez parę godzin krążąc po podwórkach i piwnicach. Mnóstwo kotów różnej maści, ale Marion nie było...
W schronisku w Bytomiu jej nie ma, jutro tam pojadę jeszcze raz.



Jeśli ktoś zauważy - dajcie proszę znać -tel. 601-748 -728

Posted

Nie mamy kiedy pisać, tyle jest pracy przy kotach :placz:Postaram się streścić ostatnie wydarzenia:
-12 kotów ma grzybicę "zwykłą"
1 kociak ma grzybicę prawdopodobnie strzygącą (aby sie upewnić robimy badania)
-7 kotów ma koci katar
-w sumie pod opieką stacjonarna Fundacji jest 30 kotów (a dokarmiamy drugie tyle)
-nie mamy funduszy na sterylki :-(
-potrzebujemy karmy
-mamy pod opieką małą, połamaną Rutkę (bezdomne kociątko, które wpadło pod samochód). Koteczka jest już po kosztownej operacji (miała połamaną miednicę i złamane obie łapki).
-mamy długi u weta :-(:-(:-(
-adopcje stoją
-oswajamy dzikusy, których już "szkoda wypuścić" albo nie ma gdzie wypuścić (5 sztuk)

A teraz fotorelacja:
Ruta po operacji


Zagrzybiona Sisi:


Szyja Pchełki (grzybica strzygąca?)


Zagrzybiony Mniszek (po smarowaniu):


Szczegóły naszej działalności na fundacyjnym forum.
Zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w AKCJI PARASOL:

Posted

To Kulfonik - ostatni nabytek wprost z kopalni :wink:


A tu Vasyl - jedna z 3 nowych "krówek" z kk. Krówki na szczęście maja oczy ale w stanie średnim, są teraz na antybiotykach, maściach do oczu i jest już trochę lepiej.


"Grzybiarze" zostali zaszczepieni po raz kolejny na grzyba. A Edek (brat ślepaczków - Elki i Nelki) jutro jedzie do nowego domu.
Edek został pare dni temu wykastrowany.

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='halbina']przypomnimy :loveu:
Dzięki:loveu:

Edek dostał jeszcze 2 tygodnie czasu na poprawę. Jest już z nim troszkę lepiej i pani ma nadzieję, że sie przyzwyczai do nowych warunków (dalej sika po kątach i miałczy, byli u weta).

Grzybiarzom jakby było trochę lepiej. Teraz nie ma najlepszej pogody na leczenie grzyba ale mam nadzieję, że zmasowany atak wytępi świństwo na wszystkich futerkach (są poszczepione 2-3 razy, smarowane i dostają syrop).
Z oczkami Wacka i Veronki nie jest najlepiej. Dostały inny antybiotyk, sztuczne łzy itd. jutro jedziemy na kontrolę.
Bąbel po tych lambliach i metronidazolu ma obolałe jelita, dostaje teraz intesinala. Na szczęście z koopkami i ogólnym samopoczuciem nie jest źle.
Jutro będą wyniki wymazu z Kikusiowego oczka. Kocurek zmienia już ząbki :) W zeszłym tygodniu Kiki i cała moja banda zostali odrobaczeni.


Wczoraj złapaliśmy kota z osiedla na sterylkę. Płeć póki co jest nieznana :wink: Kotek jest młody, wizualnie zdrowy.


Kopalniane nabytki, którymi opiekuje się angel.ek zostały nazwane Górnik i Sztygar. Sztygar jest mniejszy i chudziutki. Angel.ek pojechała z kocurkami do weta i odrobaczyła je. Sztygar miał bardzo bogate życie wewnętrzne - tłumaczy to, skąd u takiego szkieletorka wielki brzuszek :(

Adopcje niestety bez zmian - czyli cisza :|

Posted

Kot z osiedla okazał się kotką, jest już po sterylce. Grzeczny z niej pacjent :wink:

Wymaz z oka Kikusia wyszedł jałowy - czyli nic nie stwierdzono. Doktor Wojtek powiedział, że sprawcą wycieku będą prawdopodobnie chlamydia, które mają inną strukturę i w takim wymazie nie wychodzą. Leczymy więc Kikolka doksycykliną, kociak dostaje też osłonowo przyjazne bakterie.
Mam nadzieję, że za parę dni oczka będą już śliczne.

A to kopalniane nabytki: Górnik i Sztygar - chłopaki siedzą na tymczasie u angel.ek:




Dzisiaj wspólny dom znalazły 2 kociaczki wzięte z pustostanu: Piksi i Pepis.

W dt, w którym mieszka Bąbel, Kulfon i 2 "dziczki" lamblie są już wybite, niestety badanie kału wykazało teraz ...kokcydia! :evil: Wet się już śmieje, że chatul czekają jeszcze 4 plagi i koniec :evil:

Posted

To nasz nowy podopieczny z kopalni - Koko. Kocurek ma ok.6-7 miesięcy, jest rozmruczanym przytulakiem :1luvu: Koko został odpchlony i odrobaczony, w przyszłym tygodniu czeka go kastracja.


A to najzdrowszy z naszych trojaczków: Vasyl:


Jego rodzeństwo ma niestety cały czas problemy z oczkami. Jedno z oczek Veronki jest właściwie całe nieprzezierne, a Wacek wygląda jak na fotce poniżej. Kociaki dostają antybiotyk, krople do oczu, ostatnio dostały też Zylexis na odporność.
Na szczęście apetyt im dopisuje i koopki mają ładne. A to Wacek:

  • 2 weeks later...
Posted

Koko został w zeszłym tygodniu wykastrowany, wszystko z nim dobrze. Koteczka "Cośka" wróciła na wolność (aż szkoda mi było jej wypuszczać :cry: ). Jutro kastrowany będzie Kiki. Doksycyklina Kikolowi nie pomogła wiec wspieramy teraz tylko odporność betaglukanem.
A to głuchutki ale śliczniutki Kiki:


Żeby nie było nudno - trojaczki: Wacek, Vasyl i Veronka mają sie gorzej. Vasylowi i Veronce charczy w płuckach :cry: Maluszki dostały antybiotyk w zastrzykach, nowe krople do oczu i też betaglukan. Wizyta była w piątek, widać już lekką poprawę.

Kokcydia w dt u Szczęśliwejmamy są już wybite ale nie robiliśmy jeszcze kontrolnych badań.

Edek wrócił z adopcji. Miałczał pod nieobecność pani, wizyta u weta nie pomogła, 4 tygodnie czasu na aklimatyzację też nie. Edek po prostu nie może być jedynakiem. Pani nie chciała niestety wziąć dla Edka towarzystwa. W DT Edek kumpluje się m.in. z swoim sobowtórem - kocurkiem Kulfonem (na fotce niżej):


U działkowych grzybków chyba lepiej - futerko im odrasta, wypiękniały, urosły. Męczy je tylko nadal koci katar.


Bardzo nas martwi zastój w adopcjach. Mamy koty małe i duże: tygryski, czarne (dużo czarnych!), krówki, biało-łaciate i nikt nie dzwoni! :evil:

Posted

Wiem, że nasz wątek jest nudny, bo tylko koty i koty, choroby i choroby no ale mógłby ktoś tym naszym chorowitkom pokibicować chociaż! :mad:
Głuchy kwiatuszek Kiki został wczoraj wykastrowany. Wolno żyjąca kotka nie została złapana i w zastępstwie jej wysterylizowaliśmy Sisi. Koty po zabiegach czują się dobrze :)
Dzisiaj u weta byliśmy z 8 kotami. Grzyb jest już wybity, niestety kociaki zmagają się teraz z kocim katarem, boli je gardło itd. Stadko dostało antybiotyki w zastrzykach.

Najgorsza wiadomość jest taka, że Ruta jest chora. :cry:
Nie do końca wiadomo, co jej jest - może być to jakieś zatrucie. Ruta jest bardzo słaba, dostaje kroplówki, prawie nie je. Pierwszego dnia choroby była bardzo odwodniona, miała temperaturę 32-34 st. i objawy neurologiczne :cry: Rokowania są bardzo ostrożne. Pani Małgosia, która opiekuje się Rutą widzi malutką poprawę. Mam nadzieję, że malutka z tego wyjdzie. Tyle już przeszła w swoim krótkim życiu... Jedną z gorszych rzeczy w tym przypadku jest to, że znowu do końca nie wiadomo, co spowodowało nagłą chorobę kota :cry:
Dla przypomnienia - Ruta to kociaczek, który wpadł kiedyś pod samochód - został odłowiony i "poskładany", Ruta szukała już domu a nagle z dnia na dzień...

To nasza Ruta, wtedy gdy była połamana (nowych fotek niestety nie mamy)

Posted

Wczoraj byłam u Ruty, widać poprawę, ale koteczka ciągle na lekach i kroplówkach, a w kupce krew :(.
To fotki z wczoraj.





Sisi po sterylce czuje się dobrze. Maleńka wróciła już na działkę (dwa dni była u mamy) i rozrabia z innymi kotami, które po antybiotyku zaczynają wracać do zdrowia.

Na fotkach Sisi i Omega na 2,5 metrowej drabinie i Alfik, który pomagał w rąbaniu drewna na opał (trzeba sobie jakoś radzić, węgiel na wykończeniu, a zima blisko).



Posted

hej, na prosbe znajomej z Bytomia wklejam prosbe o pomoc:

ja to mam szczęście
Wysłałam córkę na zakupy,a ta zamiast pieczywa przyprowadziła mi kota Bo taka biedna zmarznięta głodna,kotka przydeptała za nią pół miasta,po czym z podniesionym ogonem weszła do domu,jakby mieszkała tu od zawsze I Tu zaczyna się problem,bo kotka po nakarmieniu nie chce wyjść z domu.Unas na stale zostać nie może,bo psy kotów nie akceptują. Dzwoniłam do Bytomskiego schroniska owszem weżmną ją ale długo tam nie pożyje bo panuje tam Panleukopemia.
Kotka jest przesympatyczna,czysta,załatwia się w WC pije wodę z Kranu, Nie boi się psów,traktuje je jak powietrze ;)ma ok 1 do 2 lat. Mimo ze pchełek nie znalazłam zabezpieczyłam ją frontline i odrobaczyłam drontalem.
Szukam dla niej na CITO Domy stałego lub Tymczasowego,o umnie zostać może tylko do środy wieczora.




kotka została porzucona pod sklepem

Posted

Wiemy o tej biało rudej piękności ale nic nie możemy zrobić. Adopcje stoją :placz:

Ruta nie dała się chorobie, było z nią bardzo źle ale jest już zdrowa!!! :D
Taką byłą dzielna kocinka!
[IMG]http://chatul.pl/files/thumbs/t_ruta_wm_185.jpg[/IMG]

Nasza tymczaski - Sisi i Dama zostały wysterylizowane, wkrótce na sterylkę pójdzie Łasiczka.

Z naszych nowych kłopotów - współtowarzyszka Ruty, koteczka Rysia załapała jakiegoś wirusa :( Kicha i boli ją gardło. mała dostała antybiotyki w zastrzykach. Liczymy, że szybko jej przejdzie, bo ostatnio nam koty chorują na zmianę :evil:

Ze zdrowiem trojaczków jest lepiej, oczka przestały ropieć, w płuckach już nie charczy. Tak wyglądają obecnie nasze pieknotki:
Vasyl
[IMG]http://chatul.pl/files/thumbs/t_vasyl10_wm_201.jpg[/IMG]

Veronka
[IMG]http://chatul.pl/files/thumbs/t_veronka2_wm_147.jpg[/IMG]

Wacek
[IMG]http://chatul.pl/files/thumbs/t_wacek2_wm_199.jpg[/IMG]

Koci katar załapał niestety mój ulubieniec Koko :cry: Leczymy mu też uszka - bo miał paskudnego świerzbowca (czarne uszka ze strupami). W uszkach na szczęście jest poprawa.
A to fotki mojego faworyta - Koko:
[IMG]http://chatul.pl/files/thumbs/t_koko3_486.jpg[/IMG]

[IMG]http://chatul.pl/files/thumbs/t_koko5_692.jpg[/IMG]

Koci katar dopadł też Edka, a Pilotce nie wiadomo czemu wyszły trzecie powieki (dostaje Zylexis).

Bardzo dobrych wieści niestety nie ma - chętni, by zaadoptować chatulowego kota nie walą ani drzwiami ani oknami, w ogóle nie walą :evil: ]
Liczyłam, że wyadoptujemy do zimy chociaż połowę kociaków. Teraz już wiem, że nie ma szans :cry: Niestety, nawet jeśli znajdę kota, który będzie umiał tańczyć, śpiewać i stepować to nie będę mogła go nigdzie ulokować. Bo wszędzie są albo choroby albo tłok, a najczęściej jedno i drugie. Banda choruje, banda chce jeść a ja jestem znowu "TA ZŁA", odmówiłam przyjęcia biało-rudej boskiej kotki z postu Ambry, a oswojoną, wolno żyjącą trikolorkę, którą mamy na sterylkę będzie trzeba po zabiegu wypuścić. No chyba, że cud się stanie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...