Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 727
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jesteśmy po wizycie i RTG. Nemo ma połamane żebra w dwóch miejscach :shake:- sprawia mu to ból, ale zrasta się już samo i nie mamy w to ingerować.
Płuca poobijane:shake: - stąd ataki astmy, tez stopniowo mają wrócić do normalnego stanu. Serce ma "uderzony" przedsionek:shake: - nie przeszkodzi to jednak w dalszym leczeniu.
Nie da rady prześwietlić nogi bez uśpienia. Ponieważ zbyt mało czasu upłynęło od sterylki, trzeba na to poczekać dwa, trzy tygodnie. Wtedy zostanie zrobione kolejne rtg - jest maleńka szansa, że wtedy uda się nastawić tę nogę - szansa tycia, bo uraz stary, ale zawsze. Jeśli się nie uda, Nemo ma być zoperowany od razu.
Nie będzie już dostawał leków przeciwbólowych - zbyt obciążają chorą wątrobę :(. MUsi radzić sobie z bólem sam - jest to wybór mniejszego zła :-( - Nemo może chronić jakoś łapkę, ale jeśli zacznie boleć wątroba.... :(.
Recepta na heparegen wypisana.
Zapłaciłam 37 zł. Irenko, dysponuj resztą:roll:. Rachunek imienny będzie za dwa, trzy dni.


Krak-vet przypominał dzisiaj do złudzenia zatłoczony autobus.
Nemo zachowywał względny spokój, ale na psie zaczepki odpowiadał konkretnie. Do ludzi bezwzględnie łagodny lizak ;).
Jechał z Tulą samochodem - zero zainteresowania :roll:

Wyczesany i wygłaskany przez Ewelinkę - wpatrzony jest w nią bardzo.

Posted

Ból jest, ale jest do przejścia. Nemo oszczędza tę łapkę i jakoś idzie
Ewelinka już wcześniej podejrzewała, że może być coś nie tak z żebrami - Nemek nie dał się podnosić np. Trzeba uważać na te miejsca. W jednym już wytworzyła sie tkanka, w drugim też ma tak się stać.
Ale cieszę się, że serce nie jest jednak poważnie chore, że płucka wrócą do normy. Są "powgniatane" od uderzenia - nie wiem, co za kierowca jechał tym samochodem:shake:... A może ktoś go tak mocno skopał, pobił. Wszystko w środku poobijał.

Z weselszych wieści - Nemo wcina karmę - na początku marudził, ale się przekonał. Jest posłuszny i nie ma tendencji do wycieczek (obawiałam się tego). Uwielbia przytulanie i ma tego pod dostatkiem. W czasie obecności domowników za nic - nawet zachęcany - nie chce wejść do łóżka, ale w nocy, gdy śpią... albo gdy ich nie ma... Nemek rozpoczyna łóżkowe szaleństwa :lol:.
Potrafi oczarować podobno nawet najtwardsze serca :cool3: - nasłuchałam się opowieści, jak to robi w praktyce :roll:.
Jest łagodny, to, co trzeba, zostawia na dworze, nie niszczy, ale lubi sobie poszczekać na odgłosy za drzwiami, gdy zostaje sam w mieszkaniu:roll:.
Wytrwale opracowuje coraz to nowe techniki wydłubywania i wypluwania tabletek , które dostaje. Ewelinka opracowuje nowe techniki ich dostarczania i... tak sobie żyją - oboje przemili.

Posted

Co Wam powiem, to Wam powie, ale może napiszę:evil_lol:.
Wczoraj byłam załamana jak przeczytałam tą diagnozę.
Najpierw płakałam a później przyszła złość. Już dawno nie miałam takich pokładów złości w sobie.
Chyba bym mogła do tej mieściny jechać i kopać po kolei każdego kogo spotkam.
Obojętność wobec cierpienia Nemo jest dla mnie nie do przyjęcia.
Cieszę, że trafił na Anię:loveu:, cieszę się, że trafił do Ewelinki:loveu: a najbardziej się cieszę, że jeszcze w Nemusiu są takie pokłady miłości do człowieka.
Mam nadzieję, że dr. Orzeł wyprowadzi Go na prostą, że skończy się ten ból który cały czas odczuwa:-(.
Teraz jak rozumiem zbieramy Aniu na operację?

Posted

rozumiem że teraz będzie tylko lepiej ;)

dopóki nie będzie zdrowy nie ma mowy o adopcji czy tak, ma jakieś ogłoszenia na tą chwilkę?
Sorry ale mi posty przeskakują :angryy:

Posted

Gdzieś już tu czytałam, że tamte rejony to masakra dla zwierząt :shake:. Mnie to wtedy bardzo wyprowadziło z równowagi. Kobieta ze sklepu, pod którym leżał Nemo zdążyła jeszcze opowiedzieć, że już miała cztery psy, które biegały po okolicy, kogoś pogryzły, czy coś w tym rodzaju, weterynarz je uśpił... Właściciel mówił, że odwiózłby psiaka do Dymin, ale to bez sensu, bo i tak nie przyjmą - wie, bo zostawiał im już kiedyś na siłę szczeniaki pod bramą... No, takie opowieści, że :angryy::crazyeye:... Ja wtedy po Krężlu i tych Chęcinach też miałam w sobie ZŁOŚĆ... potworną złość na siebie za bezradność, na tych ludzi, z rynku, którzy rzucali kaszankę, ale potrafili słuchać skomlenia, patrzeć na ból.
No nic, teraz Nemo grzeje doopkę na podusi u Ewelinki i wierzę, że wyjdzie na prostą :roll:

Tak, Irenko, zbieramy na operację i oszczędzamy oczka na przyszłe wzruszenia, jak już Nemo będzie zdrowy, znajdzie wspaniały domek na stałe i... ech, rozmarzyłam się ;):lol:

Posted

tyciaNi napisał(a):
rozumiem że teraz będzie tylko lepiej ;)

dopóki nie będzie zdrowy nie ma mowy o adopcji czy tak, ma jakieś ogłoszenia na tą chwilkę?
Sorry ale mi posty przeskakują :angryy:


TyciaNi, ustaliłyśmy, że na razie wstrzymamy się z ogłaszaniem Nemeczka do adopcji, ale do czasu - więc, jeśli chciałabyś pomóc, zostań z nami na wątku, bo i na to przyjdzie pora :roll:

Posted

Wielkie podziękowania dla Majki50:loveu:, która podarowała na leczenie Nemeczka 100 zł oraz rzeczy na bazarek :lol:.
Jak tylko wrócę z Warszawy (wtorek), natychmiast biorę się za wystawianie.

Marysiu, było mi ogromnie miło Cię poznać :loveu::lol:.

Nemeczku, żebyś Ty wiedział, ile serc bije wokół Ciebie :roll:.

Posted

Nemeczku, żebyś Ty wiedział, ile serc bije wokół Ciebie :roll:.[/quote]

A ile myśli krąży -ciepłych i serdecznych -Nemuś nawet nie przypuszcza :evil_lol:
Śliczne z niego psiątko , a tak skrzywdzone przez złych ludzi - teraz inni , lepsi ludzie muszą mu to wszystko wynagrodzić !
Salibinko :lol: , to Ty zaczęłaś ten łańcuszek dobrych uczynków , reszta już leci jak po sznureczku :evil_lol:
Już niedługo psiak będzie zdrów jak rybka , a i domek dla przystojniaka napewno szybko sie znajdzie !

Mnóstwo głasków dla Nemo od jego cichej wielbicielki Toski !

Posted

Jesteśmy po nieoczekiwanej wizycie w Krak-vecie:shake:. Dobrze, że zrezygnowaliśmy jednak z wyjazdu do Wawy - Ewelinka zadzwoniła do mnie przerażona - Nemo zaczął się wypróżniać świeżą krwią. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje, pojechaliśmy natychmiast.
I znowu zastrzyki - antybiotyk i leki przeciwzapalne + tabletki przeciwkrwotoczne. Ponieważ jest to świeża krew z taką jakby "żywą" tkanką, objawy wskazują na uszkodzenie, stan zapalny prostnicy - końcowego odcinka jelita. Może być to spowodowane albo tamtym wypadkiem albo nadmierną perystaltyką jelit (Nemo często bardzo głośno "przelewa się", "bulgocze" w brzuszku. Trzecią ewentualnością mógłby być efekt zjedzenia kości, ale Nemeczek kości nie je.
Musi trzy razy dziennie brać leki przeciwkrwotoczne i w czwartek kolejna wizyta - zastrzyki z antyiotykiem :(. Jest to leczenie objawowe, bo do konkretów (które ponoć i tak nie mają wpływu na sposób leczenia) potrzebne uśpienie psiaka, a tego w tej chwili zrobić nie możemy. Badanie odbytu zrobimy przy okazji planowanego zabiegu za ok. dwa tygodnie.
Myślałam, że już więcej chorób się nie zmieści na jednego 10 kilogramowego psiaka, ale... zmieściło się... jeszcze i to :-(

Za wizytę + leki zapłaciłyśmy w sumie 43 zł. (36, 01 - lecznica, 7, 55 - cyclonamine)

Posted

Aniu!
Myślałam tak jak wszyscy, że teraz już będzie tylko lepiej.
Ta wiadomość mnie dobiła:placz:.
Pewnie trzeba będzie odwołać operację i zmienić plany.
I błagam przestań liczyć kasę na wątku, jak trzeba będzie to ruszę kasę z kredytu. Nemuś musi być zdrowy. Słoneczko kochane zbyt dużo przeszedł aby teraz tak cierpiał:-(. Podjadę do Nemusia w tym tygodniu, może się trochę uspokoję jak Go wycałuję.

Posted

W czwartek jeszcze porozmawiamy na temat operacji - czy trzeba odwoływać. Mnie też to dzisiaj dobiło. Jednak cieszę się z diagnozy, bo to da sie wyleczyć. W pierwszej chwili spanikowałam. Jechaliśmy do Ewelinki - to jest spory kawałek - miałam najgorsze myśli, że to jakiś krwotok, bałam się, że nie zdążę. Ewelinka przez telefon była bardzo zdenerwowana.
[SIZE=2] Irenko, ja nie "liczę kasy na wątku" - po prostu rzetelnie opisuję całość, bo uważam że prosta, pełna informacja jest ok wobec nas tutaj. Ale jeśli to jakiś nietakt z mojej strony, przepraszam i już nie będę.

Posted

Aniu!
Ja w tej sytuacji jestem za wstrzymaniem operacji.
Nemuś musi dojść do siebie, jeżeli jest jakiekolwiek ryzyko, to trzeba się wstrzymać. Ewelinka już Nemusia kocha więc pewnie zrozumie, że DT się przedłuży. Jestem załamana. Dobrze, że zabrałyście Go, w schronisku nie miałby szans.
Pewnie dzisiaj na wątku pisałabym bądź spokojny za TM:placz:.
Czekam na wiadomości po czwartku. Oczywiście lepsze niż dzisiaj.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...