akucha Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Przykro mi piesku, to nie tak miało być :-( Masz rację Brązowa... Ja coś tak czułam, bo nie odpisywali na maila. I kto go teraz weźmie? On nie zostanie sam w domu, przecież każde wyjście kojarzyć mu się bedzie z porzuceniem. Ludzie jednak serc nie mają. Gdy ludzie kupują psy za duże pieniądze od hodowców, to nie szkoda im potem zainwestować w klatkę, szkolenie. Poszukują rozwiązania. Ale on cóż, zwykły schroniskowy burek za 30 zeta... Trzeba założyć mu oddzielny wątek i przynajmniej próbować. Quote
brazowa1 Posted January 11, 2009 Author Posted January 11, 2009 Założe mu watek...biedny pies,lezy skulony,stara sie ogarnąć sytuacje,ale mu nie wychodzi.On nie rozumie,ze to jest za kare :(,nie wie za co,wie tylko,ze został skrzywdzony.I teskni za swoimi ludzmi.Jak mu wytumaczyc,ze juz nie chca jego tulenia,spacerkow z nim,ze go nie kochali.:-( Przez dwa miesiace mial wszystko-teraz nie ma nic.Lepiej,aby wtedy,w ogole nie byl zabrany do domu,po co...Przypomnial sobie kanape i teraz cierpi tak,jak nigdy przedtem. z wesolego,przymilnego pieska zamienil sie w zamknietego,cichego,nieobecnego.Tak mocno cierpi z powodu porzucenia. Quote
Anna222 Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Boze! Po dwoch miesiacach oddali psa spowrotem do schroniska? Po takim czasie, kiedy píes uznal ten dom za swoj? Po takich doniesieniach, jak to umieja wybaczyc? Nie mam slow ......... . Jak mozna zrobic cos takiego - przeciez dawalyscie dobre rady, co mozna zrobic, zeby pies przeczekal ten czas pracy bez robienia specjalnych szkod. Wszystko mozna osiagnac, jak sie chce! Po co go w ogole brali ????????????? Ladnie go zalatwili! Mam nadzieje, ze to nie wplynie na jego przyszlosc, chociaz bardzo sie boje! STRASZNA HISTORIA, STRASZNI LUDZIE I STRASZNE ROZCZAROWANIE - szkoda tylko tego pieska!:placz: Quote
brazowa1 Posted January 12, 2009 Author Posted January 12, 2009 Aniu,ludzie nie zdaja sobie sprawy,ze biorac psa ze schroniska "na probe",bez intencji zapewnienia mu domu do konca życia,krzywdza go bardziej,niz ten,co go porzucil za pierwszym razem,gdy trafil do schroniska.Komu ten pies ma ufać,z kim ma sie czuc pewnie?Czego sie uczy? jezeli mial problem z pozostawaniem w samotnosci,to teraz ten problem urosnie do niebotycznych rozmiarow.Bo w jego psim umysle okazalo sie,ze mial racje.Bal sie porzucenia (czyli zostawienia samemu w domu) słusznie...bo przeciez porzucili:( Szkoda,wielka szkoda,ze nie okazano mu tyle łaski na ile zasłuzył. Taka łatwośc pozbywania sie problemow...powinna dac do myslenia związkowi.Zwlaszcza kobiecie w tym zwiazku.Co bedzie,gdy to ja dotknie problem,choroba,niedyspozycja,Czy facet nie pozbedzie sie problemu.Skoro pies (tylko pies!) zostal porzucony,to co sie stanie z nimi ,gdy poznaja prawdziwe zycoiwe problemy? Quote
brazowa1 Posted May 3, 2009 Author Posted May 3, 2009 temu sie udało wspaniale-spotkalam go,maja go fajni ludzie,z doświadczeniem i widac,ze pies ma u nich bardzo dbrze.Sa z niego dumni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.