LALUNA Posted October 26, 2008 Posted October 26, 2008 Tym marzeniem był DON-ek. Ale nie taki zwyczajny. Bo miał być uratowany ze schronu. Przeglądając strony adopcyjne, dogomanie inne fora szukaliśmy tego o którym Jurek i Wiola powie to ten. Bardzo szybko znalazły się psy, które chwyciły ze serca Jurka i Wioli. Ale czas mijał, a ciągle nie było im pisane wybrany pies. Do czasu. Bo oto wyszukiwarka schroniskowa, znalazła takiego pieknego psa. Aż mi serce mocniej zabiło, na jego widok. Maile i telefon do Jurka i Wioli, na drugi dzień Jurek był już u mnie w pracy. Telefon do schronu w Celestynowie. Sympatyczna pani jak usłyszała ze aż z Wrocławia to od razu dała zniżkę na adopcje. Obiecała psa zarezerwować do soboty. W sobotę skoro świt jechali już po psa. Troche było cyrku w boksie, chyba musiał być łapany na hyclówkę. Bo się pies przestraszył, gdzie go chce ciągnąć i zaczął walczyć życie. Potem jeszcze trzeba było zapakować do samochodu z olbrzymimi problemami. Mogę sie tylko domyśleć że pies musiał mieć jakis uraz, czy to nabyty przez odławianie, czy może właściciel go wywiózł. Ale jakoś sie udało. Drogę psiak zniósł bez problemowo i wylizał nowych włascicieli. A ja dostałam z podrózy zdjęcie pięknego DONK-ka.;) Ale psa na żywo i tak zobaczyłam jeszcze tego samego dnia wieczorem. Było już ciemno ale to co zobaczyłam nie oddało to zdjęcie. To był piekny DON- ek. Młodziutki, oceniono go na półtora roku. Ale myslę ze może mieć mniej. Taki jeszcze trochę dzieciuch nieposkładany jak każdy onek. Pies pewnie miał duzo wrazeń, że nie chciał nawet siknąć. Ale przełożylismy go na taśmę, aby miał większa swobodę i pewnie mu o to chodziło, bo sikał i sikał i sikał. Do samochodu wszedł już dość szybko na parówkę i do Wioli. W domu znowu problem, schody i kot. Ale młody widac że szybko się odbudowuje psychicznie i bardzo szybko się sie podnosi z jakiś zadawnionych urazów a być może z nieznajomości nowych rzeczy. To trudno powiedzieć. A kot? No cóż. Narazie separacja, ale głównie z powodu kota, bo DON-ek jest bardziej zaciekawiony syczącym futrzakiem. Quote
LALUNA Posted October 26, 2008 Author Posted October 26, 2008 Aksel w schronie, bo tak został nazwany Quote
LALUNA Posted October 26, 2008 Author Posted October 26, 2008 Po ciężkiej nocy ( pies sapał jak parowóz, w nocy jeszcze trzeba było psa wyprowadzać i znowu pokonać straaaasne schody) Jurek i Wioletta zameldowali się rano na szkoleniu. Aksel siedział w schronisko około 2 miesiecy, nie wiadomo nic o jego przeszłości. Pani ze schronu, powiedziała: No wie Pani wakacje, to koszmar. Ludzie wywalają psy." :-( Od razu przyjął postawę, obcy pies wróg i trzeba go pewnie zagryźć. Chociaż widac jeszcze było ze to bardziej z nakrecenia przez siatkę schronu do innych psów. Po przerwaniu takich ataków korektą, pies przyjął postawę ratuj co sie dzieję i przyjął postawę poddańczą, leże i nie ruszajcie mnie, nic nie robię. Pozwoliliśmy mu polezeć i przedczekać ten stan. Za chwilę Aksel zaczał już normanie reagować, wstał i zaczał chodzic z Jurkiem. Bardzo szybko skumał, że obce psy nie są zagrożeniem, nie trzeba na nie szczekać, są w takiej odległosci, ze mu nie będą zagrażać. A na koniec dostał swoją pierwszą zabawkę. I to było coś. Coś fajnego, kulającego się i jego własne. I tak fajnie można się tym bawić z panem. Aksel i jego pierwsza zabawa na wolności. A tu z moim nowym właścicielem, też się potrafi bawić. ;) Łapą ją, łapą łapiem :diabloti: No i złapałem i mam. Mam i już jej nie oddam, bo to moja pierwsza zabawka w nowym domku, moim własnym. Szczęśliwego nowego domku, Akselku ;) Quote
LALUNA Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 Axel na ostatnich zajeciach zrobił olbrzymipostep. Był bardziej skupiony na przewodniku i ani razu nie szczeknął na innego psa. JUrek sie szarpnął na ładna nagrode piekna skórzana smyczke. Taka jak ma Jacek :eviltong: Mowiłam mu ze taki pies, musi miec taka smyczkę. No i lepiej sie na niej pracuje. Nie wiem czy przyjda w niedziele, bo pewnie od wczoraj trzymaja Aksela za łapke po kastracji. Quote
lisica Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 No to,pewnie nie będą. Dobrze że go ciachnęli,psiak się wyciszy,uspokoi i łatwiej będzie z nim pracować.Znam z autopsji:cool3:. Axelowi trzeba było czasu,w końcu to psiak po przejściach Quote
LALUNA Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 Axelowi trzeba było czasu,w końcu to psiak po przejściach Przede wszystkim kąpieli. :diabloti: A i już się toleruje z kotem. To znaczy kot, bo Axel od początku miał przyjazne nastawienie do kota. Tylko kot miał wielkiego stresiora. Ale już nawet powachał psa, porusza sie po pokoju w obecnosci psa. Jeszcze troche a sie wyluzuje i zaprzyjazni z Axelkiem. ;) Quote
lisica Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 To co widziałam na ostatnim szkoleniu mnie powalił,postęp turbo:crazyeye:,jak tak dalej pójdzie to Jurek z Axelem niedługo dołączą do nas,tych bardziej zaawansowanych:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.