Jump to content
Dogomania

Czarno, buro i wcale nie ponuro ;) - Mutinho i Birma, galeryjka.


Recommended Posts

Posted

Witamy,

Owczarkowa, nie ostrzymy, gdyż nie mamy programu :cool3:

No tak w odpowiedzi dla Ewelinki_m, napiszę, że już jutro wybywamy na całe 2 tyg. z Jeleniej :eviltong:
Gdzie? A do takiego miejsca:


Jest to niewielka wieś, niedaleko Zielonej Góry. Przyjeżdżamy tam od 4(?) lat, więc jesteśmy jak na swoim. W sumie to niby obóz, ale nie traktujemy tego w taki sposób. Stajnia, pastwiska, wspaniałe tereny - coś dla mnie. Miejsce z wspaniałymi ludźmi i wspaniałymi końmi. Jesteśmy tam co pół roku i zawsze czekamy z takim samym, bądź większym utęsknieniem. To jak nasz drugi dom, na prawdę. Nasze małe sacrum :)
Zabieram ze sobą Czarnucha, przydadzą jej się takie wakacje. Muffi zostaje pod troskliwą opieką mamy i brata. Nie mogę go wziąć ze względu na jego agresje do samców. Bo tam psów zawsze jest sporo ;) Będę tęsknić, ale niestety.
Jest to miejsce całkowicie przyjazne psom, Birma będzie miała tam jak w raju (dużo ludzi, wspaniałych terenów). Dziś szczekała na konie, ale mam nadzieję, że się przyzwyczai i będzie grzeczna! :lol: Pokoik będziemy miały mały, ale myślę, że się pomieścimy. Na śniadania itd. mogę ją zabierać ze sobą, więc najprawdopodobniej będzie zamykana tylko na jazdy, chyba, że znajdzie się ktoś, kto się nią na ten czas zajmie :eviltong: Myślę, że będzie to wyjazd jak najbardziej udany i nie mogę się już doczekać jutra! Najbardziej jednak chyba niepokoją mnie koty, gdyż jest ich tam sporo, a Birma lubi sobie je pogonić. Mam nadzieję, że jednak bez myśli morderczych :evil_lol:
Do miejsce dzielą nas jutro 3 godziny samochodem, o ile nie zabłądzimy :evil_lol: Birma dostanie tabletkę, kocyk i może obejdzie się bez awarii ;) Zobaczymy.

Takie skromne, a tak piękne:



A tu ja (po lewej) z koleżanką w terenie nad jeziorem, którego nie widać :lol:

Trzymajcie kciuki za pogodę i zachowanie Birmy!!


A mnie nie zabieracie? (:-()

26 lipca wracamy ;)
Do zobaczenia!

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

na wszelki wypadek nie karm birmy ani wieczorem ani jutro rano ;)
a miejsce fenomenalne zazdroszczę.. :loveu:
co do kotów swego czasu Birmie robiliśmy "test" na koty, Birma była zaciekawiona stworzeniem,ale jeśli ten nie uciekał to go poprostu olewała.

wypoczywajcie! licze na ogrom fotek :lol:
buziaki!

Posted

Cieszcie się ludzie. Agata prosiła mnie, żebym podczas jej pobytu w Bronkowie dodała wam jakieś zdjęcia {na razie pierwsza tura, jutro, albo wieczorem druga a potem trzecia. ;D} Więc najstarsze foty { z powodzi };










Wystraszony Muffi - w okolicy grasował Borys. Biedaczek. :shake:

Posted


Leja nigdy nie może dogonić Birmy. :evil_lol:


Hopsasa! :diabloti:



Agata - bo ja jej uwielbiam robić foty. :cool1:


Rodzinny Portret. :razz:

Posted


Buzi, buzi. :loveu:




Agata i Birma a w tle wylana tama. ;)

Wybaczcie za to, że niektóre z fot są rozmazane - Birma jest za szybka dla mojego aparatu. :lol: I jakość sobie poszła przy linkowaniu. ech.

Pozwólcie, że sama się wypowiem na temat Birmy?
Więc. e. Birma to wspaniały psiak, który wszystkich zachwyca swoją pogodą ducha. Po prostu wszyscy Ją uwielbiają za nic. Świetny psiak, trochę uparty.
Moja Leja przeważnie dzieli na psy które olewa i których nie lubi. A tu dziewuchy się polubiły, o dziwo, wręcz Leja wszędzie za nią łazi, robi to co Ona, zaczyna być to denerwujące bo gdy są razem przeważnie mają nas gdzieś. :shake: :loveu:
Koniec. Potem następne foty.

Posted

Następne fotki - za dużo ich nie jest bo Leje i Birme wywiało jak polazłyśmy na pole zboża - a potem wróciły wytarzane w jakiejś kupie. Niedobre. :roll:


Birma nadchodzi. - Leja strzeż się! :diabloti:


Nasza gromadka. :loveu:




Muffi tonący w zbożu.

Posted

następna porcja fot. :razz: Z ostatniego Sobotniego spaceru przed wyjazdem Agaty. Brakuje mi tych spacerków. :shake:


Bizia. :loveu:


Znów rozmazane. :shake:


Wyścigi! ? ; o




Agata i nasza gromadka. :evil_lol:

Posted

No i wróciliśmy :)

Jak zawsze chwile spędzone w Bronkowie były niesamowite. W końcu mogłam odetchnąć i przestać przejmować się problemami. Czegoś takiego potrzebowałam. Całkiem odcięta od rzeczywistości, w gronie znanych mi ludzi i zwierząt. Już potwornie tęsknie!
Wyjechałyśmy rankiem, tabletkę pożyczyła nam mama mojej koleżanki. Samochód mój brat ma malutki, więc ciasnota i ledwo się pomieściliśmy :lol: Sunia obok mnie na kocu, dwa razy wymiotowała, potem zasnęła i był już spokój. Oprócz tego strasznie się śliniła. Birma boi się samochodów i jazdy nimi. Widocznie jest zestresowana, może dlatego, że taka podróż kojarzy jej się z czymś nieprzyjemnym? Albo po prostu boi się jazdy. Mimo wszystko postój był tylko jeden, podróż trwałą 3 godziny, nie zgubiliśmy się a pies, jak już pisałam wcześniej, w połowie drogi padł, więc było ok :lol:
Na miejscu wszyscy byli Birmutem zachwyceni. Było dużo dzieciaków na obozie, było więc też komu tarmosić czarnucha za uchem. Pierwsze zapoznanie z końmi było w stajni, potem na pastwisku. Jaka frajda, gdy ją na nim puściłam. Cały czas ganiała za kopytnymi i zapraszała do zabawy. Na szczęście obeszło się bez żadnych kopniaków ;) Z psami na ośrodku dogadywała się bardzo dobrze, tylko z Onką instruktorki, zdarzały się sprzeczki, ponieważ tamta bardzo broniła ''swojego terytorium'' i choć bez zamiaru ugryzienia, czasem Birme dość brutalnie przeganiała. Jeżeli chodzi o zachowanie Birmutka to różnie bywało :evil_lol: Niestety zdarzało jej się pobiec za dzieciakami i zapomnieć o mnie, bądź np. w jednym miejscu cały czas głuchnąć, uciekając przed tym przed moim zamiarem zaprowadzenia jej do pokoju. Generalnie natomiast musiała być cały czas puszczona, bo byłam tam niesamowicie zajęta, ale nie było wcale najgorzej. Za kotami ganiała, ale jak się okazało to bez owych myśli morderczych, bo raz gdy kot wcale nie miał zamiaru uciekać, tylko odważnie się bronić, Birma tylko w gotowości do pogoni, skakała wokół niego. Przed wczoraj poszliśmy także na podchody, gdzie frajdę miałyśmy obie niesamowitą. Było po deszczu, a więc Birmut w żywiole. Ja też, bo chyba pierwszy raz w życiu miałam na sobie kalosze i mogłam spokojnieć ganiać za psem po kałużach :eviltong: Dziecinne zachowanie jest czasem całkiem przyjemne :evil_lol:

Tęsknimy chyba obie, a za 18 dni mykamy tam znowu ;)

Mam zdjęcia, aczkolwiek nie są one jakoś bardzo ciekawe. Najwięcej to podczas wiecznego biegania Birmy ;)









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...