Jump to content
Dogomania

Czarno, buro i wcale nie ponuro ;) - Mutinho i Birma, galeryjka.


Recommended Posts

Posted

[quote name='Od-Nowa']o nie!! a gdzie pomarańczka??!! ;-):eviltong:

jakie Birmut ma muskuły!!:crazyeye::evil_lol:
Pomarańczowy jak na razie odłożyłyśmy, bo wręcz uwielbiam ją w tej czerwonej bandamce a czerwony z pomarańczowym lipnie razem wygląda ;) Zresztą i tak mam zamiar zakupić jej czarne szele.

Muskuły, hehehe :diabloti: Fakt, może coś tam ma, ale jak dla mnie to i tak trochę ciałka przybrać musi, bo chudziutka jest. Chociaż w sumie to nie wiem za bardzo jak mam się za to zabrać bo przyzwyczajona to do odchudzania psa jestem, tuczenia jeszcze nie analizowałam :lol:

[quote name='RCookie']Pewnie, że ładnie jej w czerwonym ;). Z resztą ładnemu we wszystkim ładnie :).
Podziękowania od Birmola ;)

[quote name='Kashdog']http://i49.tinypic.com/b8k0g4.png
http://i50.tinypic.com/2ro71pe.png
Jej zawsze bylo we wszystkim ładnie, a najbardziej podoba mi się w niebieskim i pomarańczowym :loveu:
A tak na marginesie to Birma strasznie się zmieniła :lol:
Czekamy na więcej zdjęć i ten agilitowy filmik :cool3:
Dziękujemy :loveu: A co do filmiku to powstanie on jak tylko znajdę wenę, bo mam już do dyspozycji drugiego laptopa z działającym moviemakerem :multi:

Jeszcze trochę zdjęć z wczoraj...









Świrmut :p

Tyle jak na razie.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Muskuły, hehehe Fakt, może coś tam ma, ale jak dla mnie to i tak trochę ciałka przybrać musi, bo chudziutka jest. Chociaż w sumie to nie wiem za bardzo jak mam się za to zabrać bo przyzwyczajona to do odchudzania psa jestem, tuczenia jeszcze nie analizowałam


odnośnie "przytycia" powiem. Lirut- sucz sportowa, jedząca 2 pełne miarki karmy dziennie, po sterylizacji - nie przytyła od 2 lat ani grama!!!
sukcesem jest 400g w "roztyciu zimowym" ale poza tym to skóra,kości, mięśnie!!!!
po prostu przy takim ruchu przytyć się NIE DA ;-)

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Słuchaj, troszkę głupio mi o tym pisać, bo wiem, że to moja wina i mogłam zachować się inaczej, może bardziej tym zainteresować. Ale mimo wszystko postanowiłam do Ciebie napisać, bo nie będę niczego przed wami ukrywać. Chciałabym jednak, abyście nie najeżdżały na mnie aż tak bardzo, bo każdy popełnia błędy, a i ja nie najlepiej się od tamtego dnia czuje, ciągle mi słabo a swoją uwagę skupiam na jednym. Choć rozumiem jak najbardziej, że wina leży tylko i wyłącznie na mnie.
Otóż Birma w piątek zaginęła... Nie mam pojęcia dlaczego się tak stało i nadal nie mogę w to uwierzyć. Rano, przed szkołą jak zwykle wyszłam z psami na krótkie siku niedaleko domu. Oba puszczone, bo zawsze tak robiłam i nigdy nie zdarzyło się, aby chociaż zniknęły mi na moment z oczu. To nie te czasy, kiedy Birma nie chciała przychodzić na zawołanie. Teraz już bardzo dobrze się słucha, pilnuje, przychodzi a raczej przychodziła na każde zawołanie... Wtedy nie i bardzo mnie zdziwiło to jej zachowanie. Otóż sunia nagle odbiegła a gdy zauważyła idącą w jej kierunku jakaś starszą panią, zaczęła się bardzo cieszyć. W tym momencie ja zaczęłam ją odwoływać, bo wiedziałam, że to mogło się skończyć jakimiś próbami wskakiwania na tą panią i w ogóle było to pewnie dla niej niekomfortowe, gdy jakiś pies skakał w okół niej. W tym momencie Birma pomyślała chyba, że będzie musiała już iść do domu, więc czmychnęła za panią za zakręt (co właśnie okropnie mnie zdziwiło). Zawołałam ją jeszcze raz, ale że nie wróciła to pobiegłam w tamtym kierunku. Niestety za zakrętem pełno rozwidleń i 50 kierunków w którym sunia mogła pobiec. Zaczęłam szukać i wołać, ale bez skutku. Przez poszukiwania nie poszłam na pierwszą lekcje a sunia chyba zlała sobie na moje wołania, bo obeszłam całe osiedle, park i nic... Potem musiałam już iść do szkoły, a teraz bardzo tego żałuje, przecież dla dobra psa mogłam opuścić ten jeden dzień i nie zaprzestawać poszukiwań :-( Nie wiedziałam jednak, że sunia wybierze samotne szwędanie się niż powrót do domu. Poszukiwania przejęła moja mama, ale tak samo jak ja Birmy nie znalazła...
Szukam jej już trzeci dzień, kilka razy była widziana przez znajomych. Raz przy sklepie tuż obok mojej domu, ale też wybrałam dalszą wędrówkę w park niż powrót Nie mam pojęcia jaki może być tego powód. Sunia miała dostarczoną codzienną dawkę ruchu i zajęcia. Teraz tym bardziej ze względu na śnieg, który kocham... Nie można powiedzieć też, że było jej u nas źle. Miała przecież ciepłe miejsce do spania, miskę pełną jedzenia i osoby, które na prawdę ją kochają... :-(
Bardzo się boję, nie potrafię zebrać myśli. Gdy przez głowę przechodzi mi, że mój pies błąka się teraz gdzieś w tych -20 stopniach, to łzy napływają mi do oczu. PIERWSZY raz zdarzyło mi się, żeby mój pies zaginął. Na prawdę nie wiem co mam zrobić, ale tak bardzo, z całego serca chcę ją odnaleźć... Znamy się tylko te pół roku, ale przywiązałam się do tego wariata niesamowicie. W domu teraz tak pusto, cicho bez niej... Muffik nie chodzi za mną krok w krok, nie wpycha się całym sobą aby tylko zostać popieszczonym, czy nie opiera pyszczka na kolanach i tak stoi, żeby tylko być blisko swojej właścicielki...
BARDZO się boję i tęsknię. Myśl, że to moja wina jeszcze bardziej mnie przytłacza...

Dzwoniłam już do schroniska - nie ma jej, ale są poinformowani, że zaginęła. Ogłoszenia porobione, czekam tylko na znalezieniu sposobu wydrukowania ich. Ogłoszenia w internecie też zaraz będą. Znajomych co chwilę się wypytuje, czy widzieli... Sunia miała na sobie czerwoną chustkę, więc nie była trudna do zauważenia. Tym bardziej, że taka z niej przylepa...

Chce być dobrej myśli, ale nie mam pojęcia, co dalej robić...
Wiem jednak, że zrobię wszystko co będzie możliwe, aby ona się odnalazła.

:placz::placz::placz::-(:-(:-(:-(

Postanowiłam i tutaj napisać...
Już prawie tydzień, szukamy ją wszędzie, ale niestety bez rezultatów... W weekend po psie ślad zaginął, w piątek mieliśmy jakiś odzew, że pies był widziany, teraz już nic... Nie wiem co mam myśleć, tak bardzo się boję...
Dzisiaj Wigilia, Birmy miała być pierwsza z nami.... :placz:
I pomyśleć, że to przez moją głupotę, mogłam wtedy choć raz wziąć ją na smycz......
Ogłoszenia są, w necie też, schronisko powiadomione... nie wiem co jeszcze mam robić...

Gdyby ktoś chciał zobaczyć, z tego wszystkiego naszła mnie wena i w końcu zrobiłam ten filmik :-( :
http://agathee.wrzuta.pl/film/5J56fFjDCEC/czarne_i_bure_czyli_muffik_i_birma

yhhhhhh.... Na wrzucie, bo youtube zablokował mi dźwięk.


no, ale... Wesołych kochani...
:-(

Posted

Birma..nie rób sobie jaj :( wracaj ...:(

Agata wysłałam Ci jeszcze coś na pw..odpisali mi właśnie z jelonki mają wstawić.

i pamiętaj popytaj taksówkarzy, pijaczków, dzieciaki, psiarzy, straż miejską można powiadomić i każdemu z tych osób wręczyć plakat bądź ulotkę!...

Posted

BIRMA NIE WYGŁUPIAJ SIĘ!!:mad: WRACAJ SZYBKO!

Agata bardzo Ci współczuję...nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu, pewnie bym się załamała:-(
Birma to wspaniały pies i wiedzą o tym wszyscy, którzy ją poznali. Mam nadzieję, że się odnajdzie...
I tak jak pisała Ewelina pytaj się każdego czy jej nie widział, rozwieź ogłoszenia, szukaj wszędzie. Oby to coś pomogło:-(

Żeby Birmek się tylko na wycieczkę na Ślichowice nie wybrał tak jak było to ostatnim razem :roll::evil_lol:

Posted

Bardzo mi przykro :(
Mam nadzieję, że Birma się odnajdzie. Powiadomiłaś weterynarzy? Jeśli ktoś ją znajdzie i przygarnie, to pewnie wybierze się do weta.
Trzymam kciuki za jak najszybszy powrót do domu.

Posted

Brakuje tu Birmy, z kim Lejów będzie biegać? :( Kochana psinka która rozweselała wszystkie twarze.
Pytamy znajomych, moja mama obdzwoniła swoich znajomych, ogłoszenia na necie są - niestety nagle urwał się ślad Birmy. ;(

Posted

Znalazłam kilka ogłoszeń o znalezionym psie ( co prawda ludzie piszą, że owczarek rottweiler, ale nie wszyscy się na rasach znają więc warto zadzwonić)
http://www.ogloszenia.jelonka.com/index.php?mod=main&scr=one&id=278884
http://www.psy24.pl/3980-Znaleziono-psa-w-Jeleniej-Gorze--1112.html
http://forum.gazeta.pl/forum/w,265,86758835,86758835,Znaleziono_psa_na_trasie_Swidnica_Wroclaw.html (wątpię, ale...)

BIRMA WRACAJ!:-(:-(:-(

Posted

Kashdog, patrz na datę zamieszczenia ogłoszenia. Birma zaginęła 18 grudnia.

Ewelinka, wielkie dzięki za napisanie do Jelonki!!!!!!
Dzisiaj przeczytałam komentarze i omal nie padłam tam trupem. Zobaczcie!

''
25-12-2009 18:55 | ~Katharina | IP: *-223.md4.pl Sprzedawczynie z piątki przed mrozami zadzwoniły po straż miejską, która odwiozła psa do schroniska. Super, że piesek ma właścicieli, bo myśleliśmy, że ktoś go wyrzucił. Pies przez 3 dni siedział pod sklepem i czekał na swojego pana. .''

Niby tam dzwoniłam, informowałam ich, ale wszystko przecież jest możliwe... :(:(:(:(
Jutro jedziemy najprawdopodobniej (cholerny transport!!). Mam nadzieję, że to była ona.... Trochę niepokoją mnie te ''3 dni'' bo przecież bym ją zauważyła... Ale nie tracę nadziei, jutro się okażę... :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...