brjagata Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 [quote name='ewelinka_m']http://i40.tinypic.com/v73z4g.png -cudne...kurde z każdym zdjęciem Waszym wspólnym jestem przekonana, że cholernie do siebie pasujecie :evil_lol: Dlaczego tak uważasz i co niby mamy wspólnego? :lol: Dzięki wielkie za fotki, te z samochodu najpiękniejsze :loveu: U nas cały czas pada i pada... Dziś na chwilę się rozjaśniło, ale po chwili znów burza i ulewy. Tragedia jakaś, ja chcę słońce! Zdjęcia nie wychodzą, psy cały czas mokre. Fajna ''wiosna'' :roll: Birma mimo wszystko cały czas biega i biega :p I poluje... :lol: Troszkę Muffika Quote
brjagata Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 Ahh, jakie piękne przepalone niebo :evil_lol: Quote
taxelina Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 http://i41.tinypic.com/23t3ucg.png http://i40.tinypic.com/i733b4.png Tutaj np widac roznice miedzy foceniem czarnego -. za ciemne - a rudego :D Quote
alevandra Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Jaki Muffiak słodki !!!!!!!!!!!! http://i40.tinypic.com/i733b4.png Quote
brjagata Posted June 1, 2009 Author Posted June 1, 2009 Birma dzisiaj postanowiła mnie nieźle wkurzyć... Wyszłam z nimi jak zwykle rano, przed szkołą. Puściłam, aby sobie polatały. Birma do przodu i węszy. Ja chciałam się cofnąć i ruszyć tą samą drogą, do domu (nie mam zbyt dużo czasu przed szkołą). Muffek się zawraca, wlecze za mną, Birma nie. Pomyślałam, że pewnie zaraz przybiegnie... Wołałam, próbowałam uciekać - nic. Nagle zobaczyła jakiegoś faceta i postanowiła pobiec sobie dalej :roll: Niebawem zniknęła mi z pola widzenia, a więc my z Muttkiem za nią. Wołałam, krzyczałam - dalej nic. Biegała sobie i węszyła, mając mnie w głębokim poważaniu :shake: Prawie po całym parku musiałam za nią biegać i namawiać do tego, aby raczyła przyjść. Dopiero na wałach, jakoś udało mi się ją złapać... Ahh, nie wiem co z tym fantem mam zrobić :roll: Chyba wrócimy na linkę... Ona się raz słucha, raz nie, a raczej raz się pilnuje, raz nie, bo słuchać to się nie słucha (rzadko jest tak, aby po pierwszym przywołaniu przybiegła prosto do mnie)... A ja nie wiem kompletnie jak mam z nią ćwiczyć. Niby na lince i przywoływać- nagradzać. Ale ona smaczki traktuje tak ''o, podłożyłaś mi coś pod nos, mogę zjeść...''. Nie wiem, no... Quote
alevandra Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Może nie samakuje jej to co jej dajesz jako przysmak, może lubi coś innego, znajdź coś takiego co jej naprawdę będzie smakowała - Tajga np za kawałek suchego chleba przyleci nawet z kilometra do mnie!!! :) A to że sie nieslucha to co sie dziwisz, jest w nowym miejscu, nie jest jeszcze tak z Tobą związana. A zresztą chyba niepamiętasz jak Muffik się kiedyś zachowywał - to samo było, zwiewał jak tylko go sie puściło a jednak znalazłaś jakiś sposób by skupić jego uwagę na Tobie. Więc teraz też się postaraj !! Quote
Linssi Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Agathee, tydzien to troszke za krotko, zeby Birma sie do Ciebie przywiazala i sluchala Cie od poczatku do konca ;) Nie ma co panikowac... dla niej to nadal jest nowe miejsce, tyle nowych zapachow, ludzi... to wszystko narazie jest dla niej ciekawsze niz Ty (sorrki za takie porownanie ;) ). Cwicz z nia, a kiedy nie jestes pewna czy wroci na zawolanie, nie spuszczaj jej ze smyczy. Unikniesz ganiania za nia po parku i stresu zwiazanego z ewentualnym spoznieniem do szkoly. Quote
Bonsai Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Ćwicz z nią najpierw w domu. Nic dziwnego, że nie przychodzi na zawołanie, bo nie została tego nauczona. Do tego dochodzą rozproszenia (zapachy, inne psy) i fakt, że jest w zupełnie nowym miejscu.To dla niej za dużo, poprzeczka jest postawiona zbyt wysoko. Dodatkowo goniąc ją, prowokowałaś jej dalszą ucieczkę. Byłaś zła, a ona to z pewnością czuła i pewnie był to kolejny powód, dla którego nie chciała do Ciebie podejść. To naprawdę nie jej wina. Ja jak jestem zła na psa, to zawsze sobie powtarzam: to ja nawaliłam, to moja wina, nie jego, dlatego też mogę się złościć jedynie na siebie. To my dajemy wskazówki psu, a jeśli pies się nie słucha, to znaczy, że coś robimy źle. Co ja proponuję: - stwórz listę 10 rzeczy, które Birma najbardziej lubi (pamiętaj, że można nagradzać nie tylko smakołykami) - najpierw ćwicz w domu. Ustal nową komendę na przywołanie i zacznij od nowa. Najpierw pokazujesz smakołyk, wołasz, nagradzasz. Po chwili już nie pokazujesz smaczka, wołasz z niewielkiej odległości, gdy nic ją nie rozprasza (tv wyłączony, nikt do Was nie gada, Muffik schowany, nic smakowitego po drodze etc.), potem naprawdę stopniowo zwiększasz kryteria w domu. Jeśli się nie słucha, znaczy, że poprzeczka podniesiona zbyt wysoko. Gdy ładnie przybiega w domu z innego pomieszczenia, możesz wyjść z tym na dwór - na dworze najpierw wołasz ją gdy już wracacie ze spaceru, jest zmęczona i generalnie środowisko jest dużo mniej atrakcyjne. tylko kilka powtórek, nie może się jej znudzić. Zawsze musi przyjść na wołanie, nie wołaj, gdy nie jesteś pewna , że przyjdzie. - bardzo stopniowo zwiększasz kryteria, rozproszenia. Pamiętaj, że możesz nagradzać nie tylko smakołykami - nagrodą może być też zabawa albo tarmoszenie, wspólne bieganie, kopanie, wąchanie trawy. Nagradzaj entuzjastycznie! psy to lubią. - na początku nie wołaj po to, by zapiąć ją na smycz. W zasadzie wołaj ją "bez celu", tak ma być w 9 na 10 przywołaniach, ten jeden to może być przypięcie na smycz. - możesz poprosić kogoś o pomoc i bawić się w przywołanie. Oddajesz psa do potrzymania drugiej osobie, sama odbiegasz kilka kroczków i ją wołasz. Musi przyjść do Ciebie, o to ma zadbać pomocnik - w razie potrzeby przyprowadzi ją do Ciebie - dopóki nie będziesz miała zrobionego przywołania, nie spuszczaj jej z linki, a na pewno nie wtedy, gdy się spieszysz. Przez dość długi czas nie spuszczałam Piega ze smyczy rano, zanim wychodziłam do szkoły - chciałam oszczędzić stresu i sobie, i jemu. Powodzenia, będzie naprawdę super jak zastosujesz się do tego schematu, tylko trzeba być cierpliwym i konsekwentnym. Jak się zezłościsz, stań na chwilę i przypomnij sobie, że to nie jej wina, a wszystko da się wypracować. ;) Quote
brjagata Posted June 1, 2009 Author Posted June 1, 2009 Dzięki ogromne za wsparcie i porady ;) Lekko się robi na sercu, gdy uświadamiam sobie, że gdzieś mam kogoś, kto mi w razie czego pomoże. Alevandra, taaak, i takie myślenie mi w pewnym sensie pomaga. Birma jest 1000 razy grzeczniejsza od Muffika, gdy tamten miał 2 lata :evil_lol: Linssi, dzięki ;) Bonsai, ogromne dzięki za tak obszerną odpowiedź! :multi: Czytam to raz za razem, próbując wszystko zapamiętać :lol: Faktycznie, nie potrzebnie się na nią zdenerwowałam, jeszcze jakiś dziadek stał obok i komentował coś, że ''ona się mnie boi''... Normalnie zrobić coś takiemu :roll: Ale nie mam już pomysłów na smaczki. Próbowałam już serka, wędliny, parówek... Co jeszcze by się nadało? No nic, będziemy ćwiczyć ;) Tak bardzo chciałabym wyćwiczyć u niej pełne skupienie... Abyśmy mogły zająć się jakimiś sportami, albo chociażby nauką... Quote
PaulinaT Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Nie wszystkie psy lubią smaczki - dla mojej szarpejki mogłyby nie istniec i nie ma takiej rzeczy która byłaby ciekawsza od tropu... ale myślę, że Twoja sunia to nie ten typ ;-) Poza tym - zgadzam się z Bonsai, w 100% :-) Quote
Bonsai Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Spróbuj może smakołyków 'do lizania', czyli niech w ruch pójdzie pasztet. ;) Swego czasu nagradzałam tak Piega - na palec brałam kawałek pasztetu i on to wylizywał. Za duże postępy jackpot, czyli możliwość wylizania pojemniczka. Psy lubią też serek biały z kefirem, gotowane lub surowe kurze serduszka. Postaraj się jej urozmaicić smakołyki - niech nigdy nie wie, co dostanie. Doda to element ciekawości i bardziej zmotywuje do myślenia. ;) Możesz ją tez trochę przegłodzić, albo "spalić miskę" - całą dzienną porcję dostaje z ręki, musi na to zasłużyć. Jednak może sie zdarzyć, że wtedy będzie przemotywowana i nie będzie myśleć, wtedy musisz jednak jakąś porcję jej serwować w misce. Trzeba się po prostu dostosować do psa. :) Na razie jeszcze się poznajecie. Początki zawsze są trudne, ale każdy przez to przechodził. Piegus też kiedyś robił co chciał na spacerze, a teraz rzadko się ode mnie oddala, a jeśli już, to na wołanie wraca tak szybko, że aż mu się nogi plączą. :lol: Musze to kiedyś nagrać. ;) Quote
brjagata Posted June 5, 2009 Author Posted June 5, 2009 Ahh, przepraszam, że tak rzadko piszę, ale nie mam czasu po prostu. Co u Birmy...? Wczoraj było super, poszłyśmy na spacer, były ćwiczenia na lince, fajnie jej wszystko wychodziło. Chciałam aby biegała za mną, biegała. Chciałam żeby przychodziła, to przychodziła. Poczułam, że tworzy się w końcu między nami jakaś więź i strasznie mnie to ucieszyło... Dzisiaj natomiast. Ehh, chyba nigdy nie było tak tragicznie :placz: Birma uciekła, pierwszy raz... Miałam jej nie puszczać, ale puściłam, uznając, że niefajnie jej będzie jak chociaż trochę sobie nie polata bez smyczy. Odpinam a Birma do przodu. Zawsze tak robiła, więc się nie zmartwiłam... Na nieszczęście zaraz przed nami był zakręt a po nim trzy ścieżki, każda w inną stronę. Zanim się obejrzałam - pies zniknął :roll: I zaczęło się. Szukanie, wołanie... Łaziłam chyba wszędzie, w każde możliwe miejsce (tylko nie w to, które było tak oczywiste!). Mijała godzina, dwie... Zamartwiałam się okropnie, straciłam już pomysły na miejsca w których mogła się znajdować. Aż tu nagle sms, koleżanki ją znalazły :roll: Ulga, ale też smutek. Czyli z naszej ''wczorajszej więzi'' nici... Odebrałam ją, podziękowałam i wróciłam. Ehh, to takie głupie uczucie jak pies woli innych od ciebie... Mam zdjęcia z wypadu naszego do pobliskiej wsi, wstawię następnym razem. Quote
ewelinka_m Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 Agata przede wszystkim głowa do góry! nie poddawaj się! zawsze początki są trudne, kiedy pies jest w nowym otoczeniu z nowym ludziem;) musicie się wzajemnie dobrze poznać i stworzyć więź. póki co to dopiero 2 tydzień..zdecydowanie za krótko ;) ale też 2 tydzień ogromnych Waszych sukcesów. Birma przez długi czas była w tym poprzednim 'domku' gdzie właściwie wolno było jej wszystko i nikt nie kontrolował jej poczynań, ani nic od niej nie egzekwował, przyszła to przyszła...nie było jej to nikt się tym nie przejmował :shake: Ona potrzebuje trochę czasu, żeby Cię poznać i zaufać tak na 100%. To na prawdę genialny pies.Mnie na pierwszych spacerach(booże to nie były spacery, to była katorga:evil_lol::evil_lol: ..kiedyś Birma chodziła na smyczy jak wół...dużo, duuużo gorzej niż teraz) też totalnie olewała, ale zaczęłyśmy pracować, budować wspólną więź, starałam się, żebym na spacerze to ja była dla niej najatrakcyjniejsza :cool3: tachałam ze sobą piłeczki, smaczków 5 tysięcy rodzaji itd. Najpierw ćwiczyłyśmy na działce, wtedy Birma robiła wszystko, żeby tylko się przypodobać, bo musiała być oczywiście lepsza od reszty psiaków :cool3: jak tylko najczęściej mogłam zabierałam psy na spacery, Birma zwracała uwagę na to, że inne psiaki przybiegają i dostają nagrodę, więc też zaczęła łapać o co chodzi .. pamiętam jak kiedyś na spacerze też nam zwiała, ja zeszłam prawie na zawał:evil_lol:..a Birmusia oczywiśccie siedziała w najbardziej oczywistym miejscu..zlazła sobie tylko z górki niżej i czekała aż ją znajdziemy. najbardziej jej smakowały takie kabanoski. wierzę w Was, że dacie radę! :thumbs::thumbs: Quote
taxelina Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 Musisz byc konsekwentna, nie mozesz jednego dnia sie cieszyc ze jest dobrze i juz drugiego puscic bo jestes pewna. do tego potrzeba czasu Quote
brjagata Posted June 5, 2009 Author Posted June 5, 2009 ewelinka_m - Ja się nie poddaję, nigdy w życiu. Po prostu zawał mam taki wszystkiego ostatnio, nerwy mi puszczają, chce mieć już wakacje i spokój, bo nie wytrzymam :roll: Rozum mówi jedno, a serce drugie. Oczywiście bardzo dziękuję za informacje, takie ''sprawozdania'' z jej pobytu u was, są bardzo ważne. Nadal tego zainteresowania Birmy piłeczkami nie mogę sobie wyobrazić, ale co tam :D A i mam pytanie, co u Górki? deer - wiem, dostałam nauczkę, już więcej tak nie zrobię. W takim razie rozpoczął się nasz ''sezon linkowy'' znów. Myślałam, że to będzie katorga, jest jednak całkiem przyjemnie i fajnie :eviltong: Nie muszę się przynajmniej bać, że mi ucieknie. Przed chwilą polatałyśmy sobie trochę na polu. Birma perfekcyjnie umie już ''siad'', ''zostań'', ''waruj'' :evil_lol: tak, tak wiem, że ''dużo'', ale co do jej nauki, muszę się po prostu przyzwyczaić. Birmek jest suczką niesamowicie mądrą! Szybko się jednak zniechęca i onieśmiela, dlatego muszę uważać. Przyzwyczaję się. Cały czas ćwiczymy przywołania i bieganie za mną. Robimy tak, najpierw odbiegam, potem robię gwałtowne skręty, najpierw w lewo, potem szybko w prawo. Birma to bardzo lubi, i perfekcyjne ''w tył wzroty'' robi :lol: Myślę, że takie skupianie uwagi, pomoże nam w przyszłościowym ewentualnym agility (ahh, ale mam marzenia!). No a jeszcze z takich tooo.... Birma dzisiaj upolowała mysz! :-o Przez dłuższy czas kopała dół, nagle usłyszałam cichy pisk, patrzę a Czarnuch ma w pysku prawdziwą, polną mysz! Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Na szczęście ścisnęła ją tak mocno, że od razu zdechła. Kilkakrotnie sprawdzałam. Potem tak się zamiłowała, że każdą dziure musiała rozkopać! Morderczyni mała :lol: To mam dla was parę zdjęć z wypadu do Podgórzyna, razem z przyjaciółkami i ich psami. Wszystkie sunie, jedyny Muffi, kawaler :lol: Tamtym się Birma nie za bardzo spodobała, choć generalnie to się olewały. Quote
ewelinka_m Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 tak się Birma bawiła patyczkiem ;) YouTube - Leon&Birma generalnie wolała jak inny pies przyniesie patyka, a ona może mu pozabierać, wtedy jest najlepsza zabawa :evil_lol: i piłkowa zabawa: to tak żeby pomóc sobie wyobrazic ;) Quote
ewelinka_m Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 zdjęcia prześliczne :loveu: skoczyło *(mój post stronę wcześniej) Quote
brjagata Posted June 5, 2009 Author Posted June 5, 2009 I ta kolejność ani razu się nie zmieniła! :p Najpierw Zuzia, Muffi, Nuka i na końcu Birma. Sienia :lol: :lol: Quote
brjagata Posted June 5, 2009 Author Posted June 5, 2009 Zaczajka niczym border :lol: :loveu: c.d.n ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.