tyciaNi Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 tak zaciskową i kolczatkę bo to pies takich większych rozmiarów ale nic :shake::razz: Quote
wiosna Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 Najpierw rozliczenie - rozdzieliłam i Inka ma 212zł. Czy mam rozpisać wszystko tutaj? Zapytam jutro dokladnie, ale sterylka to pewnie 200zł. Z najbliższych kosztów będą szczepienia (w czwartek) i hotelik. Jeśli chodzi o naukę chodzenia na smyczy - nie polecam łańcuszków, obroży zaciskowych i kolczatek. Wszystko to w dość nieprzyjemny sposób oddziałuje na psa. Jedynym z 'łatwych' sposobów jest kantarek - jest całkowicie bezbolesny dla psa i naprawdę skuteczny, bo działa właściwie od samego początku, a pies się na niego nie 'znieczula' tak, jak na kolczatki i obroże zaciskowe. Najbardziej jednak polecam ćwiczenia :p - zwłaszcza te z klikerem, bo są naprawdę łatwe. Najpierw trzeba psu samego klikera 'wytłumaczyć' - tzn skojarzyć dźwięk klikera z nagrodą. A więc klikasz - podajesz smakołyk, i tak kilkanaście razy - bez względu na to, co pies robi. Bardzo łatwa na początek jest nauka siadania, na której ja uczę psy dokładnie działania klikera. Po tym można już zacząć dalsze ćwiczenia. Idąc na smyczy musisz wyłapywać momenty, kiedy pies idzie nie ciągnąc - i je nagradzać. Jeśli pies zauważy, że opłaca się iść nie ciągnąc, będzie to powtarzał. Warto połączyć to z metodą 'drzewa' - kiedy pies napina smycz, stajesz w miejscu. To uczy psa, że nie opłaca się ciągnąć. Warto też zaczynać na koniec spaceru, kiedy pies jest już w miarę wybiegany i spokojniejszy. Powodzenia :) Quote
wiosna Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 Ah - zapomniałabym. Inka dzisiaj na spacerku ćwiczyła przychodzenie na zawołanie - idzie jej naprawdę ładnie :) Jest bojaźliwa i obawia się przechodzić nawet obok ogrodzeń, psów za nimi, uspokaja się dopiero na łące (musimy minąć całe trzy domy, żeby się tam znaleźć :evil_lol:). Będziemy ćwiczyć narazie tutaj, żeby się oswoiła, później dopiero wyjdziemy 'do ludzi'. Quote
tyciaNi Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 pozdrawiam dziewczyny :loveu: a co to kantarek? :oops: Quote
wiosna Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Kantarek, inaczej halti, to taki oto wynalazek: Inka dziś po sterylce, teraz jest z nami w domu. Jest trochę wystraszona, ewidentnie jazda samochodem, nowe miejsca, nowi ludzie i wszystkie inne 'trakcje mocno ją stresują. Teraz biedna nie może pogodzić się z kołnierzem, bo gdy o coś zahacza i 'szuszczy' to dźwięki ją przerażają ;( Zaprzyjaźnia się jednak z Grisiakiem, co znacznie ją ośmiela. Potrzymamy ją kilka dni w domu, aby się oswoiła, będę też zabierać ją na spacery nie na piechotę, a podjeżdżając kawałeczek autem, żeby dobrze jej się auto skojarzyło. Quote
tyciaNi Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 pozdrowienia dla psiego ryjka :evil_lol: Quote
wiosna Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Faktycznie cicho, pusto.. Inka nadal jest z nami w domu - jest lepiej, choć do 'normy' jeszcze trochę.. Zdarza jej się sikać w domu, ale uczymy ją załatwiania tego na wybiegu - jest poprawa i wpadki są już rzadkie. Jest znacznie lepiej z wsiadaniem do auta - teraz sprawienie, aby Inka wskoczyła sama zajmuje nam już jakieś jedyne trzy - cztery minuty (nakłaniania jedzonkiem). Wcześniej takie próby kończyły się i tak podniesieniem suni i włożeniem do auta, bo bała się i nie wskakiwała. Myślę, że jeśli Inka miałaby zamieszkać w domu, konieczna byłaby kennel-klatka, przynajmniej na początek - podejrzewam, że nie ma ona hamulców przed wskoczeniem na stół za jedzeniem, a jedyny hamulec teraz to kołnierz. Cuż więcej - Inka nadal jest potwornie pazerna, rzuca się na jedzenie i je strasznie niespokojnie. Jest poprawa, bo nie jest tak tragicznie jak na początku, ale tutaj też do normy jest daleko. Dużym sukcesem jest to, że zaczęła nareszcie gryźć to, co zjada. I jeszcze jedno - wczoraj się uśmialiśmy ;) Zdjęliśmy Ince kołnierz i przez chwilę chodziła w fartuszku. Ćwiczyłam z nią, mając w ręce kilka smakołyków - resztę położyłam na ziemii, pod kołnierzem, aby Inka się do nich nie dobrała. Jak skończyłyśmy, kilka kulek karmy zostało pod kołnierzem, Inka więc wsadziła tam łeb i ubrała kołnierz :) Teraz tak właśnie kołnierz ubieramy - nie trzeba jej już zmuszać i być tym 'złym', który ubiera to paskudztwo :) Quote
Figa Bez Maku Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Wiosna, pozdrowienia dla Inki....ktoś czeka aż mu (jej) świetnie ułożysz psa...:cool3: i zgłosi się po ideał....:loveu: Quote
wiosna Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Mogę napisać coś nieco więcej o Ineczce. Sunia trochę się oswoiła - tak z nami, jak z domem, i, jakby to ładnie ująć - rozkręciła się. Jest niedamowicie aktywna - do tego stopnia, że sama nad sobą czasem nie panuje, nie potrafi usiedzieć w miejscu. Przez to zdarza jej się łapać zębami za coś i rozgryzać to, czy też wskakiwać - to na szafkę, to na krzesło, łapami na stół - i wszystko to w formie takiego gwałtownego odreagowania, mniej więcej tam, jak zdenerwowany człowiek zapala papierosa, przeskakując prawie z nogi na nogę. Mimo to Inka bardzo stara się zrobić wszystko to, co człowiek mółby od niej chcieć, stara się być grzeczna i gdy tylko się ją upomni, przestaje robić to 'złe' - przy czym nie można oczekiwać od niej, że po tym położy się na miejsce, bo po prostu jest to niewykonalne - zaraz znowu nie wytrzyma i 'za coś złapie'. Staramy się fundować jej jaknajwięcej wybiegu, zabaw z innymi psami - po tym jest spokojniejsza. Nie chcę jeszcze choć do ściągnięcia szwów chodzić na żadne większe spacery, żeby Inka nie zrobiła sobie krzywdy - niech się do końca zagoi, jeszcze kilka dni i ściągamy szwy. Inka na pewno powinna trafić do domu niesłychanie aktywnego, bo nie wyobrażam sobie, aby potrafiła spędzić trzy - nie mówiąc o ośmiu godzinach sama w domu. ..tyle wiadomości 'z frontu'. Mam jeszcze prośbę. Inka utrzymywana jest w całości przez Miśkę. Koszty są spore, bo i hotel, i sterylka, suńkę trzeba przecież też zaraz zaszczepić. Czy ktoś mógłby wspomóc Miśkę ? Być może ktoś z Was mógłby na przykład zrobić bazarek? Głupio mi o to prosić, ale Miśce tym bardziej, a przecież to ona znalazła suńkę i zaopiekowała się nią, nie przewidując takich wydatków.. Quote
Miśka79 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Długo się nie odzywałam ale w ogóle nie wchodziłam na net. Cieszę się z postępów Inki i jestem zadowolona że znalazła miejsce u Ciebie Wiosno:) Tyle że nikt o nią nie pyta nawet jednego telefonu nie mam oprócz tego z miesiąc temu a to taka śliczna sunieczka... Quote
tyciaNi Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Figa Bez Maku napisał(a):Wiosna, pozdrowienia dla Inki....ktoś czeka aż mu (jej) świetnie ułożysz psa...:cool3: i zgłosi się po ideał....:loveu: hi hi świetnie powiedziane, pozdrawiam ;) Quote
tyciaNi Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 pomóżcie proszę Błagamy o szybką pomoc transportową, odpłatną, trasa Szczecin - Marki pod W-wą. Cary ma DT u Pani Doktor weterynarii w jej domu, a pod nosem, tam na miejscu centrum rehabilitacyjne!!! Kontakt w sprawie dogrania transportu z Ewą: e.rzeuska@post.pl tel. 0-695666388, w sprawie płatności z szefową Rottki: kasia@rottka.pl tel. 0-606 910 935 Quote
wiosna Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 ja mam jedną osobę wstępnie Inką zainteresowaną - to mój dobry znajomy 'od koni'. Z wyglądu Inka bardzo mu się spodobała, muszę jednak z nim jeszcze dokładnie porozmawiać o tym, jaka Inka jest - zobaczymy co z tego wyjdzie. Dzisiaj Inka połamała kołnierz, teraz więc ma taki pozaklejany srebrną taśmą :evil_lol: Quote
ewelinka_m Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Wiosna jesteś niesamowita ;) to nie ta sama sunia jest... gdyby było potrzebne wsparcie w ogłoszeniach dajcie znać!! Quote
wiosna Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 miło mi przeczytać takie coś, ale to sama Inka taka jest, mojej 'winy' w tym nie ma :) moje ogłoszenia narazie zdjęli - zablokolali mi allegro, bo chcialam, zeby TZ dostawal faktury za sprzedaz sprzetu :roll: i co gorzej teraz nikt z allegro nie chce mi odpowiedziec, czekam i czekam, a ukcje.. czekaja. zobaczymy, jak będzie z Łukaszem, ale jeśli się nie zdecyduke, to na peano ogłoszenia będą potrzebne. Quote
Linssi Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 Wiosno, ja tez caly czas tocze wojny z Allegro. Mam juz powoli dosc tych ludzi. Banda imbecyli :angryy: Quote
Miśka79 Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 W takim razie nie pozostaje nam nic innego jak trzymać kciuki za Ineczkę:) Ewelinko-m ja też jestem w szoku co ta Wiosna zrobiła z Inką. Przecież to nie ten sam psiak:) Wczęsniej zalękniony, bojący się własnego cienia, sama skóra i kości a teraz zdjęcia mówią same za siebie....jak się zmieniła na plus Dzieki:) Quote
ocelot Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 Ja chcę zdjęcie Gryzka na kolanach:p Panna śliczna;) Quote
wiosna Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 to macie niespodziankę, z dziś rana :) tutaj zabawy z Gryzkiem ( z samych zabaw nie wyszło nic, bo ruszały się tak szybko, że nic ostrego nie wyszło ;p ) subtelna dama, nie? :) tutaj przyłapana, zjada nasz dywan:mad: a tu Gryzek na moich kolanach, a Inka na to patrzeć nie może ;) Quote
Linssi Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 Zdjecia niesamowite!! Zwlaszcza z tymi lapkami na glowie hehehe :loveu::loveu::loveu: Sliczna panienka :loveu: Quote
tyciaNi Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 chyba uciekała spod oka fotografa, te łapki i pozycja mówiły: przestancie fotografować ;) Quote
kika22 Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 :loveu:Rewelacyjne fotki:loveu: Aż miło patrzec na jej usmiechnieta minę:eviltong: Czy to ta sama Inka? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.