Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sunieczka trafiła do Pani Joli w czwartek. W piątek był u weta i dostała środek na odrobaczenie. Od piątku wieczorem była osowiała. Gdy przyjechałam w sobotę była bardzo spokojna. Pani Jola mówiła, że nie chce jeść, ani pić i faktycznie, podstawiona miseczka nie robiła na niej wrażenia. Jedynie z dłoni nieco wychlipała. Myślałyśmy, że może taka rozkapryszona :roll: Pani Jola przygotowała jej jedzenie, zmiksowała i podała strzykawką. Potem jej masowałyśmy brzuszek, bo miała wzdęty. Myślałyśmy, że może za duża dawka na robaki była...
Malutka nie piszczała przy dotyku, więc myślałyśmy, że nic ją nie boli. Dopiero jak leżała koło mojej głowy usłyszałam delikatne posapywanie w momencie dotykania brzuszka. Gdy zabierałam rękę, malutka była cicho. Zadzwoniłyśmy do wetki na Książęcą. Powiedziała, żeby poczekać do rana (dzwoniłyśmy po północy) i jak mała wciąż bedzie osowiała to przyjechać. Ale w niedzielę Ziutka się rozruszała i wetka powiedziała, że jest ok.
Ponieważ malutka znów przestała jeść i pić Pai Jola pojechała do weta. No i taka wiadomość :-(
Z finansami jest kłopot, a jazda codziennie do Warszawy niestety kosztuje. Zaraz poszukam czegoś na bazarek. Może coś wpadnie...

  • Replies 89
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

podaj proszę numer konta na pierwszej.
Leczenie na pewno będzie kosztować :( dojazdy też :(
Postaram się coś wpłacić (mój TZ zakochał się w małej i pewnie też coś przeleje).

Posted

Ra_dunia napisał(a):
podaj proszę numer konta na pierwszej.
Leczenie na pewno będzie kosztować :( dojazdy też :(
Postaram się coś wpłacić (mój TZ zakochał się w małej i pewnie też coś przeleje).


Tak jak powiedziała Saphirka, nie będziemy podawać prywatnego konta publicznie, bo potem mogą być problemy. Dla chcących wesprzeć mogę podać konto na pw. Oczywiście rozliczenie będzie na wątku i każdą osobę, która zechce wesprzeć Panią Jolę proszę o wpisanie kwoty na wątku. Pozwoli to uniknąć ewentualnych nieporozumień.

Mam nadzieję, że wkrótce uda nam się znaleźć jakąś Fundację do współpracy.

Posted

Saphira napisał(a):
Raduniu ! Nie można tak podawać konta prywatnego. Można tylko przesłać na pw.

Nie wiemy czy będzie prywatne. Ziutka jest w prywatnym przytulisku Pani Joli. Czasami osoby prowadzące hoteliki, lub przytuliska mają oddzielne konta i wówczas bez problemu je podają. Dodatkowo z tego co wiem, Pani Jola jest inspektorem warszawskiego TOZu, więc może będzie chciała zbierać pieniążki na konto TOZu ze wskazaniem na Ziutkę...
Jest wiele możliwości.
Podanie konta zależy jedynie od woli podającego. Można nie trzeba, nie ma zakazu.
Margo05 będzie najlepiej zorientowana w temacie i wówczas prośba do niej - niech poda info w pierwszym poście :) Nawet jeśli to info będzie brzmiało: nr konta na PM.

Posted

Margo05 napisał(a):
Tak jak powiedziała Saphirka, nie będziemy podawać prywatnego konta publicznie, bo potem mogą być problemy. Dla chcących wesprzeć mogę podać konto na pw. Oczywiście rozliczenie będzie na wątku i każdą osobę, która zechce wesprzeć Panią Jolę proszę o wpisanie kwoty na wątku. Pozwoli to uniknąć ewentualnych nieporozumień.

Mam nadzieję, że wkrótce uda nam się znaleźć jakąś Fundację do współpracy.

Widzę, że zanim napisałam, pojawiła się odpowiedź.
Umieść więc info, że konto na PM w pierwszym poście i proszę prześlij mi numer. Wesprę małą. Właśnie wypłata mi wpłynęła :cool3:
Edit: skoro mam wpisać kwotę to ode mnie Ziutka ma 100 PLN.

Posted

Ziutka jest w klinice. Miała przetaczaną krew, a teraz czekamy czy szpik przyjmie krew i czy zacznie funkcjonować. Ma robione usg z kontrastem. Po 22 będzie wiadomo coś więcej.

Prawdopodobnie ma problemy z przewodem pokarmowym. Nie wiadomo czy przetrzyma, jest taka maleńka :-(

Posted

piękna mała i taka biedna:shake::placz:
czy ta transfuzja coś da? czy klinika jest dobrze wyposażona i polecana, tj. godna polecenia - bo róźne rzeczy słyszałam o Książęcej...

Agnieszka-postaraj się z tym bazarkiem-jak masz fanty-to nie jest naprawdę trudne-wystarczy przyjrzec sie aukcji na bazarku-lub jeszcze druga opcja-mogę Ci pomóc: zrobisz zdjęcia wyślesz mi je na mojego maila a ja wystawię aukcję dla malutkiej-będzesz tylko wysyłką się zajmowac.

Posted

Ra_dunia napisał(a):
Nie wiemy czy będzie prywatne. Ziutka jest w prywatnym przytulisku Pani Joli. Czasami osoby prowadzące hoteliki, lub przytuliska mają oddzielne konta i wówczas bez problemu je podają. Dodatkowo z tego co wiem, Pani Jola jest inspektorem warszawskiego TOZu, więc może będzie chciała zbierać pieniążki na konto TOZu ze wskazaniem na Ziutkę...
Jest wiele możliwości.
Podanie konta zależy jedynie od woli podającego. Można nie trzeba, nie ma zakazu.
Margo05 będzie najlepiej zorientowana w temacie i wówczas prośba do niej - niech poda info w pierwszym poście :) Nawet jeśli to info będzie brzmiało: nr konta na PM.

Pytałam Pani Jolę o TOZ. Powiedziała, że generalnie jest możliwość, ale miała już sytuację, że zbierała na sterylkę suni i choć wiedziała, że ktoś wpłacił, to pieniądze nie dotarły. Dlatego woli nie przez TOZ.

Ra_dunia napisał(a):
Widzę, że zanim napisałam, pojawiła się odpowiedź.
Umieść więc info, że konto na PM w pierwszym poście i proszę prześlij mi numer. Wesprę małą. Właśnie wypłata mi wpłynęła :cool3:
Edit: skoro mam wpisać kwotę to ode mnie Ziutka ma 100 PLN.

Ra-dunia, pięknie Ci dziękuję w imieniu kobitek :) KOnto prześlę na pm i podam tę informację w pierwszym poście.

oktawia6 napisał(a):
piękna mała i taka biedna:shake::placz:
czy ta transfuzja coś da? czy klinika jest dobrze wyposażona i polecana, tj. godna polecenia - bo róźne rzeczy słyszałam o Książęcej...

Agnieszka-postaraj się z tym bazarkiem-jak masz fanty-to nie jest naprawdę trudne-wystarczy przyjrzec sie aukcji na bazarku-lub jeszcze druga opcja-mogę Ci pomóc: zrobisz zdjęcia wyślesz mi je na mojego maila a ja wystawię aukcję dla malutkiej-będzesz tylko wysyłką się zajmowac.


Oktawio, ja też słyszałam niepochlebne opinie, ale Pani Jola ma tam zaufaną Panią doktor, która opiekuje się Ziutką. Ona kiedyś uratowała jedną z suczek u Pani Joli, która wyrzucona w ciąży z samochodu miała ciążę martwiczą. Lekarz dał sinu antybiotyki, które podtrzymały, ale nie pomogły. Dopiero ta wetka wyczaiła o co chodzi.

Posted

Wiadomosć od Pani Joli z godz. 19,30

"sunia miała przetaczaną krew jest w stanie krytycznym ,robią jej usg z kontrastem co parę godzin inny odcinek przewodu tak jak schodzi kontrast,mam dzwonić po 22."

Trzymajcie za maleńką kciuki :-(

Posted

Margo05 napisał(a):
Właśnie dzwoniła Pani Jola.

Ziutka przeszła za Tęczowy Most :placz:
Nie udało się jej pomóc...


nie... :placz:
az mnie zatkalo! :placz: jak to mozliwe - dopiero co byla, taka malenka taka sliczna, miala miec cudowny domek, a teraz... a teraz juz jej nie ma :placz: :placz:

Posted

Ziutka prawdopodobnie miała białaczkę. Powinna mieć 2500 limfocytów (tak to się chyba nazywa), a miała 500...
W klinice chcą zrobić sekcję, bo nie są pewni co to było. Znając przyczynę i objawy może będą w stanie ustrzec inne psiaki...
Jak będę miała wyniki postaram się zrobić skan.

Posted

[quote name='Margo05']
Ziutka prawdopodobnie miała białaczkę. Powinna mieć 2500 limfocytów (tak to się chyba nazywa), a miała 500...
W klinice chcą zrobić sekcję, bo nie są pewni co to było. Znając przyczynę i objawy może będą w stanie ustrzec inne psiaki...
Jak będę miała wyniki postaram się zrobić skan.

:crazyeye:Boże:placz:-jak szybko tak szybko się wykończyła biedna:placz:

Posted

Pani Jola wciąż sobie wyrzuca, że nie przyszlo jej to wcześniej do głowy, że może można było ją uratować, że może coś zrobiła nie tak. Ale to nie jej wina. Nic nie mogła zrobić, bu suńka trafila do niej raptem tydzień temu, a choroba musiała się zacząć znacznie wcześniej.

Tak cholernie żal takiej slodkiej przylepki. Sporo osób ją chciało, nawet z dogo. Dzwonili do Pani Joli. A teraz Pani Jola oddzwania ze smutną wiadomością :-(

A to nie jedyne jej zmartwienie. W niedzielę jakaś kobieta przywiozła Pani Joli psa. Okazało się, że pies byl do nich strasznie przywiązany. To, że wył i zdemolowal pół domu, to byl mały problem. Największy to ten, że pogryzł Daszka, jednego z podopiecznych Pani Joli. Daszek trafił do kliniki, a pies z powrotem do właścicieli. Teraz Daszek jest na lekach. A Pani Jola jest załamana...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...