Soema Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Sunia już u mnie, pochłania kurczaka :diabloti: Dziewczyny ona ma początki, chyba, grzybicy.. wypada jej sierśc z mordki, wokół oczu i na brodzie, specyficznie pachnie i ma "łupież" na grzbiecie. muszę z nią jechać do weta.. Napiszę później ile co będzie kosztowało. Quote
Soema Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Moim zdaniem chora nie jest od dziś.. Powinnaś była mnie uprzedzić. Bo tak jak mówiłam ja wynajmuję mieszkania z trójką innych osób, a zapach grzyba jest bardzo intensywny.. Mała jak ją zostawiłam samą to rozwaliła się na łóżku :diabloti: nie mam nic przeciwko, tyle że jak wróciłam to zsikała się pod siebie.. Na razie jestem trochę zła, że nie powiedziano mi wszystkiego.. Więc odezwę się wieczorem. Naprawdę gdybym miała swoje mieszkanie, lub chociaż mieszkała sama mi by to nie przeszkadzało, ale niestety muszę się liczyć z innymi.. Nancy jest kochana i rzeczywiście chcę się przytulać, ale przy okazji jest przerażona i cała sztywna. Wiem, że to początki, mam nadzieję, że będzie lepiej i nie będzie wszystkiego probować zakopywać :eviltong: a mnie nie wywalą z mieszkania.. Quote
evel Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 [quote name='zaginiona sara']kazdy kto ja dotykal ma stracha :angryy: głupota. ryzyko zarażenia jest minimalne przy osłabieniu organizmu, a nawet jeśli to na to się nie umiera. [quote name='zaginiona sara']bawila sie z moim psem i tam gdzie przebywala i teraz sie boje czy sie nie zarazily [quote name='zaginiona sara']wszystko mnie swedzi odkad przeczytalam o tym grzybie i wiecej juz nie dotkne obcego psa:shake: bzdura totalna. wybacz, ale dorosły człowiek, zdrowy dorosły NIE MOŻE zarazić się od psa grzybicą. tym bardziej zdrowy dorosły pies. poza tym, grzybica nie objawia się swędzeniem całego ciała, wiem, bo zaraziłam się od schroniskowego kota i mi wyszły zmiany skórne tylko na przedramieniu, a najlepsze jest to, że nawet nie wiedziałam co to takiego i po jakimś czasie samo zeszło. głupio wyszło z tym wszystkim...:roll: a poza tym uważam, że nie ma co się unosić, że już nigdy, przenigdy nie pomożesz bezdomniakowi. to Twoje serce zadecyduje czy pomożesz, a nie Twój rozum... Quote
zaginiona sara Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 bardzo dziekuje wszystkim za pomoc Quote
zaginiona sara Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 niestety w zyciu tak jest ze kto ma miekkie serce ten ma twardy tylek :roll: Quote
Soema Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Nie masz co panikować na zaś, gorsze rzeczy się zdarzają. Nic to przyjemnego.. W nieciekawej sytuacji jestem, no ale co zrobić. Ja psa na schronisko nie skażę..:roll: nie wiem co by sie stało gdyby Nancy została tam.. Jak tylko ją zobaczyłam wiedziałam, że coś nie tak. Złość mi trochę przeszła i mam nadzieję, że to się jakoś ułoży wszystko.. Sunia jest strasznie bojaźliwa, ale kochana.. Potrzebuje mnóstwa czasu i uwagi. Z samego rana pojadę do weta, bo mój może dopiero przyjąć nas popołudniu.. Dowiem się co i jak.. Jakie leczenie ile będzie kosztować.. Nieśmiało liczę na Waszą pomoc :oops: ale to wszystko jutro się wyjaśni.. Póki co mała je i załatwia się po dłuugim spacerze.. w domu :p musimy pracować..;) Tak jak powiedziała evl od tego się nie umiera, a psiakowi trzeba pomóc, choć śmierdzi przeokropnie, a ja zamarzam wietrząc pokój.. Quote
iwonamaj Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Trzymajcie się, może nie jest az tak żle...Kibicuję sunieczkom od początku, tak bardzo mi ich żal...Chyba jakoś się to pskudztwo leczy przecież. Postaram się namówic koleżankę dogomaniaczkę na jakis bazarek dla sunieczek. Quote
evel Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 gdzieś czytałam, że na grzybicę są maści i to się leczy, może być cholerstwo długotrwałe, ale można to wytłuc. poza tym, nie zaraża się grzybicą wcale tak łatwo... ja się zaraziłam tylko dlatego, że chora do schronu pojechałam (:roll:) do mojego Pieczarka, ukochanego kociego dziecka, który już miał takie stadium, że złaziła z niego sierść razem ze skórą :placz: i dostawał bolesne zastrzyki ale dalej się miział, tulał i jeździł mi na ramieniu... ale gdy byłam zdrowa i miałam kontakt z zainfekowanymi kotami wszystko było ze mną OK, żadnych zmian skórnych. ale :cool3: Pieczarek wyzdrowiał całkowicie, chociaż jego stan był naprawdę nieciekawy :shake: i po hm... miesiącu? poszedł do domku :multi: tęsknię za nim czasem...:oops: Quote
Soema Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 To się leczy u jednych dłużej u innych krócej.. Zobaczymy co to będzie, ale pyszczek wygląda okropnie :shake: mam ochotę ją na balkon czasem wystawić, bo tak śmierdzi ..:roll: chyba będę musiała się do kuchni przenieść.. Ale może tak miało być, bo jakbym wiedziała, że jest chora to by ten drugi psiak do mnie pewnie przyjechał i nie wiadomo co z Nancy by się stało.. Quote
jagienka42 Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 jak będziesz jutro znała koszty leczenia koniecznie napisz na wątku.postaram się wyszperać pare rzeczy na bazarek.;)niestety inaczej nie mogę pomóc :oops: Quote
Soema Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 jagienka42 napisał(a):jak będziesz jutro znała koszty leczenia koniecznie napisz na wątku.postaram się wyszperać pare rzeczy na bazarek.;)niestety inaczej nie mogę pomóc :oops: Jak zwykle kochana jesteś..:loveu: ale zobaczymy, czy będzie trzeba. szukam jakiegoś weta dobrego w Krk :roll: pojechałabym do tego Twojego.. ale sunia tak śmierdzi, że w autobusie będzie tragedia :shake: chcę to rano załatwić żeby leki zaczęły jak najszybciej działać.. Quote
zulugula Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Słuchajcie, jest możliwość leczenia bezdomnego psa na koszt urzędu gminy, gdzie został znaleziony. Darmowe leczenie obejmuje psy, które zostały znalezione w danym rejonie, są przyjęte na dom tymczasowy, przy czym ich leczenie ratuje im życie. W tym roku może już nie być pieniążków w budżecie przewidzianych na ten cel, ale w styczniu na pewno będą. Warto zgłosić się do gminy i przedstawić problem. Jak odmówią pomocy to w innej. Do skutku. Lecznica weterynaryjna, która ma podpisaną umowę z gminą też może pomóc. Leczenie jest długotrwałe i pewnie kosztowne. Quote
beka Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 zaginiona sara napisał(a): byla u weta ale wyniki dopiero jutro chyba maja byc Nie wiem co Ci powiedził wet ale po jednym dniu nikt grzybicy nie stwierdzi. Pobiera sie zeskrobinę i wrzuca na hodowle . Wyniki po ok 3-4 tygodniach. Wiem bo jeden z psów ktory był u mnie na dt też miał grzybicę. I żaden inny a nikt z mojej rodzi sie nie zaraził. Miłam też suczke z nużyca - która powodowała wyłysienia wokół oczu i na pyszczu i na brzuszku - i też żaden z psów nie zachorował. Quote
jagienka42 Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Soema napisał(a):Jak zwykle kochana jesteś..:loveu: ale zobaczymy, czy będzie trzeba. szukam jakiegoś weta dobrego w Krk :roll: pojechałabym do tego Twojego.. ale sunia tak śmierdzi, że w autobusie będzie tragedia :shake: chcę to rano załatwić żeby leki zaczęły jak najszybciej działać.. a w jakiej części krakowa dokładnie mieszkasz może znajde coś bliżej ciebie mam kilku wetów bardzo dobrych i sprawdzonych;) Quote
mandragora33 Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Ojoj....to bardzo niedobrze. Ninka nic nie ma, jest zdrowa, zadnej grzybicy czy innych chorob skory. A jak mala siostrzyczka Nancy? Tez ma te objawy? mogly sie zarazic po wyjezdzie mamy, badz wczesniej, tyle ze dorosla suka jest bardziej odporna i sie nie zarazila. Quote
Soema Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 jagienka42 napisał(a):a w jakiej części krakowa dokładnie mieszkasz może znajde coś bliżej ciebie mam kilku wetów bardzo dobrych i sprawdzonych;) Okolice al. 29listopada.. nawet dziś komp odmawia posłuszeństwa :shake: a sunia jest cudowna, tak się chce przytulać, a tu nie można. Dzwoniłam do znajomego weta, jest małe prawdopodobieństwo zarażenia jeśli organizm jest osłabiony, ale nie wolno też tulić do twarzy i takie tam.. Jutro pojadę do weta, a potem ją wykąpię w nizoralu.. Oj nie polubi mnie na początek :diabloti: dzięki, że jesteście bo mam bardzo mieszane uczucia.. Wietrzę i palę świeczki jakoś to jest. Ale będzie lepiej, a małej do schronu :nonono2: Quote
jagienka42 Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Soema napisał(a):Okolice al. 29listopada.. nawet dziś komp odmawia posłuszeństwa :shake: a sunia jest cudowna, tak się chce przytulać, a tu nie można. Dzwoniłam do znajomego weta, jest małe prawdopodobieństwo zarażenia jeśli organizm jest osłabiony, ale nie wolno też tulić do twarzy i takie tam.. Jutro pojadę do weta, a potem ją wykąpię w nizoralu.. Oj nie polubi mnie na początek :diabloti: dzięki, że jesteście bo mam bardzo mieszane uczucia.. Wietrzę i palę świeczki jakoś to jest. Ale będzie lepiej, a małej do schronu :nonono2:niestety te tereny są mi zupełnie obce ,tam jeszcze do wetów nie dotarłam:shake:co do kąpania w nizoralu myśle że to dobry pomysł czytałam że powinno się potem spłukać psa wodą z octem,to dodatkowo odkaża ,zakwasza skóre i niszczy zapach grzyba:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.