Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='carragan']

Cześć Maluchy :calus:

Stęskniłam się za Wami, a tu takie nie miłe wiadomości o zdowiu maluszka :shake: Maleństwo, proszę Cię trzymaj się zdrowiutko i cieplutko, żeby Carr była spokojniejsza...

Pozdrowienia :calus:

  • Replies 4.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wrzucam linka http://www.maxzoo.pl/ może do czegos sie przyda :hmmmm:

Tam znalazłam coś takiego:

Hill's Prescription Diet Canine h/d (heart diet) 5 kg
numer katalogowy:

cena: 86.00
zastoinowa niewydolność serca, choroby wątroby i nerek przebiegające z nadciśnieniem lub retencją płynów Wskazania: * Niewydolność serca (umiarkowana lub ciężka). CEL - Ograniczenie podaży sodu, chloru, potasu i magnezu, oraz wzbogacenie diety w taurynę. Kontrolowana podaż sodu i chloru u psów z umiarkowaną lub ciężką zastoinową niewydolnością serca pomaga opanować kliniczne objawy związane z zatrzymaniem sodu i płynów w organizmie. Optymalna podaż potasu i magnezu zmniejsza ryzyko wystąpienia hypokaliemii i hypomagnezemii (będących skutkiem długotrwałego podawania diuretyków). * Choroby wątroby i nerek przy których nadciśnienie, lub retencja płynów są dominującym problemem. CEL - Canine h/d zawiera znacznie obniżony poziom sodu i chloru. Ograniczona podaż sodu u psów z chorobami wątroby lub nerek pomaga kontrolować kliniczne objawy związane z nadciśnieniem lub retencją sodu i płynu. Przeciwwskazania: Nie stosować u szczeniąt i suk w okresie rozrodczym oraz u psów z niedoborem sodu (np. wskutek ostrych wymiotów lub biegunki). Składniki: Kurczak, kukurydza, ryż, wątroba, tłuszcz zwierzęcy, sacharoza, podroby drobiowe, cytrynian potasu, chlorek potasu, węglan wapnia, chlorek choliny, tauryna, tlenek magnezu, tlenek cynku, siarczan żelaza, siarczan miedzi, tlenek manganu, selenin sodu, jodan wapnia, D-aktywowany sterol zwierzęcy (źródło witaminy D3), witamina E, tiamina, niacyna, pantotenian wapnia, chlorowodorek pirydoksyny, ryboflawina, kwas foliowy, biotyna, witamina B12. Analiza: Białko 15,8%; Tłuszcz 18,2%; Węglowodany 52,6%; Włókno (surowe) 1,6%; Wilgotność 7,5%; Wapń 0,77%; Fosfor 0,56%; Sód 0,06%; Potas 0,71%; Magnez 0,13%; Chlor 0,33; Tauryna 0,11%; Witamina A 36600 lU/kg; Witamina D 2000 lU/kg; Witamina E 470 mg/kg.

Posted

Kochani,ja tylko na chwile,jutro czy pojutrze odezwe sie i poodpisuje na posty,a takze "wyspowiadam sie" z tego co sie u nas dzieje.

Malenstwo nie ma poki co wodobrzusza badz tez sladow niewydolnosci oddechowej (tfu,tfu !),a noc (cala !) z wczoraj na dzisiaj przespal naprawde spokojnie.Szczerze mowiac nie pamietam juz ile m-cy temu po raz ostatni tak spal.

No nic,pozyjemy zobaczymy,a kciuki prosze trzymac nieustannie.
Pozdrawiam
Carragan i Malenstwo

Posted

Cześć Maleństwo! - rozmawiałam dzisiaj z "wolfi" o wizycie u Dr. Jarockiego - :multi: :multi: :multi: Super, że przyjechaliście do Warszawy!!!
Uściski dla najpiękniejszego Wilczarza na Dogomanii!!! :loveu:

Posted

witaj carragan,
zaglądamy tu czas jakiś i z wielkim podziwem patrzę na zdjęcia, a właściwie na pięknego modela, który sprawia, że fotografie chłonie się i ciagle mało ;)

[quote name='carragan']

już drugi raz patrzę na to cudo i ręka mi się podnosi, żeby odgarnąć mu roślinkę z oka ;)
Trzymamy kciuki, żeby wszystko było OK!!
A korzystając z okzacji zapytam, czy tu to może Wasi znajomi?
Pozdrowienia

Posted

Za wszelkie kciuki i usciski dziekujemy

Przepraszam,za brak wiadomosci,ale mam utrudniony dostep do internetu,a ponadto zwiazane bezsposrednio z Dogomania i jej Administracja sprawy nie zachecaja mnie do jej odwiedzin.Przykre,ale prawdziwe.

Kate,o Sabie doczytalam pomiedzy postami,o Bolutku nie.
Przykro mi bardzo,mam nadzieje,ze i Luna i Dorka sie z tego otrzasna.

A wracajac do Malenstwa...Jak juz Patyk (sorry,teoretycznie powinnam pisac Morskie Oko,ale wciaz sie zapominam :oops: )napisala zmienilismy kardiologa prowadzacego.Dzieki nieocenionej pomocy wspominanej juz tu Ewy (znanej na forum jako "Wolfi"),a takze Ani ("Frida") wszystko potoczylo sie blyskawicznie i od zeszlego poniedzialku Malenstwo jest pod opieka dr.Jarockiego.
Poki co nie bede sie wdawac w szczegoly leczenia,powiem,ze czesc lekow poszla w odstawke,za to doszly inne.Tak czy siak jest znacznie lepiej niz bylo.Chlopakowi zmniejszyla sie akcja serca (jeszcze w zeszlym tygodniu srednio bylo to ok.180uderzen/minuta,na poczatku tego ok.160/min.,a wczoraj i przedwczoraj srednio 140/min.,przy czym zdarza sie nawet ok.120/min.;w trakcie snu jest to zazwyczaj ok.80/min.),a co za tym idzie znacznie polepszylo samopoczucie.Ba,ostatnimi czasy coraz czesciej probuje "brykac",co jednakze juz nie jest dozwolone i,na stety badz niestety (zalezy z jakiego punktu patrzec),obecnie juz do opanowania (jeszcze pod koniec grudnia bylaby to walka z wiatrakami).Podobnie zreszta jak spacery dluzsze jednorazowo niz ok.500m,na smyczy.

Nie ma co ukrywac,ze jego dotychczasowo tryb zycia pewnie znaczaco wplynal na chorobe,ale szczerze mowiac sklamalabym,gdybym powiedziala,ze zaluje iz mu wowczas nie ograniczalam spacerow.Prawda jest taka,ze nie zaluje i nawet gdybym miala mozliwosc cofniecia sie w czasie,nie zmienilabym swojej decyzji.Moja postawa moze byc przez wielu niezrozumiala,ale kto go widzial na spacerze po polach,lesie badz lakach,ten powinnien mnie zrozumiec.O fakcie,ze wowczas i tak nie szoby Malenstwu narzucic takiego trybu zycia jak teraz nawet nie wspomne,bo i tak by nie ulezal na miejscu bez spaceru.

Zas dr.Jarocki to sympatyczny pan,konkretny i nie owijajacy w bawelne,ktory dal mi cos bezcennego,a mianowicie nadzieje.
I chocby nawet nie miala ona jednak pokrycia w rzeczywistosci to dodaje otuchy,ze a nuz jutro...A to juz naprawde bardzo wiele.

Beatko,bardzo dziekuje za wyszukanie karmy,ale koniec koncow z pomoca wspomianych juz wyzej Wolfi i Fridy przechodzimy na BARF.Obecnie jestesmy w polowie drogi,a jedyne co mnie martwi,to malo pojemna zamrazarka :p

AgaiPhara,nie,nie sa to moi znajomi.Zas w kwestii zdjec to wlasciwie ich jedynym atutem jest model :cool1: Chlopak ma wprost nieograniczona cierpliwosc i rzadko kiedy daje wyraz swojej dezaprobacie w stosunku do moich poczynan :evil_lol:

Zas na koniec powiem tylko tyle,ze Malenstwo jest z dnia na dzien coraz bardziej rozpuszczone,bo juz nawet nie ma swojej "musztry" w celu zachowania chociazby pozorow,ze nie wlazi mi na glowe :evil:

A oto bohater tematu sfotografowany kilka dni temu.

Posted

cudownie, że jest lepiej!!!! i oby tak było jak najdłużej!!!! :kciuki:

Carr - doskonale Cię rozumiem w tym, że nie zmieniłabyś nic z "prowadzenia" Maleństwa - ja pod koniec życia Bolusia uważałam, że wolę żeby żył krócej, ale żeby był szczęśliwy!!!!

Posted

[quote name='malawaszka']cudownie, że jest lepiej!!!! i oby tak było jak najdłużej!!!! :kciuki:
Rowniez jestem z tego niesamowicie rada.
Zapomnialam tez dodac,ze oprocz ustabilizowania sie akcji serca,migotanie przedsionkow ostatnimi czasy jest coraz mniej wyczuwalne,a dzisiaj naprawde trzeba bylo sie starac,aby cos "wylapac".


[quote name='malawaszka']
Carr - doskonale Cię rozumiem w tym, że nie zmieniłabyś nic z "prowadzenia" Maleństwa - ja pod koniec życia Bolusia uważałam, że wolę żeby żył krócej, ale żeby był szczęśliwy!!!!
O to to.Teraz to co innego,bo sam nie chcial juz od pewnego czasu chodzic na dluzsze dystanse,ale przedtem...Wydaje mi sie,ze wowczas zwariowalibysmy oboje,o fakcie,ze drzwi najprawdopodobniej zostalby przedrapane na wylot nawet nie wspomne...:roll:

Teraz chodzimy kilka razy dziennie na znacznie krotsze dystanse i Malenstwo sie do tego dostosowalo.Jasne,nierzadko bryka jak zrebak,ale tak jak mowie,idzie go obecnie uspokoic,co przedtem bylo nie do pomyslenia.







Posted

A tak wyglada jedyne strozowanie jakie pozostalo Malenstwu...I to nie jedynie zza krat,ale i ze mna w roli wieziennego straznika,ktory w jakimkolwiek "zapalnym" momencie,gdy najfajniej byloby obszczekac jakowegos intruza,momentalnie wciaga go do domu...









Posted

[quote name='carragan']Tak czy siak jest znacznie lepiej niz bylo.Chlopakowi zmniejszyla sie akcja serca (jeszcze w zeszlym tygodniu srednio bylo to ok.180uderzen/minuta,na poczatku tego ok.160/min.,a wczoraj i przedwczoraj srednio 140/min.,przy czym zdarza sie nawet ok.120/min.;w trakcie snu jest to zazwyczaj ok.80/min.),a co za tym idzie znacznie polepszylo samopoczucie.
(...)

carr
Najważniejsze, że Maleństwo czuje się lepiej. Cieszę się... :-) bo brak postów w Twojej galerii mnie jakoś tak zaniepokoił :oops:

Popieram w całej rozciągłości malawaszke i podpisuję się wszystkim palcyma pod jej tekstem
"Carr - doskonale Cię rozumiem w tym, że nie zmieniłabyś nic z "prowadzenia" Maleństwa - ja pod koniec życia Bolusia uważałam, że wolę żeby żył krócej, ale żeby był szczęśliwy!!!!"
Tak samo miałam z Gajką...

[quote name='carragan']




boszzeee.... jakie cudne

Posted

[quote name='malawaszka']

ahhhh mój przystojniaku :loveu: :loveu: :loveu:

:lol:

[quote name='Katerinas']carr
Najważniejsze, że Maleństwo czuje się lepiej. Cieszę się... :-) bo brak postów w Twojej galerii mnie jakoś tak zaniepokoił :oops:

Kate,jesliby nie daj Boze cos sie zlego stalo to dalabym znac,jesli z jakis powodow nie osobiscie to przez kogos.Tak wiec prosze mi sie tu nie stresowac :p

[quote name='Katerinas']
boszzeee.... jakie cudne

:p

[quote name='Poświata']


Dobrze, że się Maleństwu kochanemu poprawiło, tak trzymać :thumbs: .
Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka, a Ty się Teresko trzymaj, teraz będzie już tylko lepiej :buzi: .


Beatko,zobaczymy.Grunt,ze nie jest zle,a na pewno lepiej niz jeszcze 1.5m-ca temu.A poki co wcielamy w zycie zasade bodajze Horacego "Carpe diem, quam minimum credula postero. " (Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości ).Rzecz jasna w granicach rozsadku.

A tu cos z serii "...Maleństwo nigdy nie wyludza jedzenia...",autorstwa Zadziornego,zrobione na wystawie w Zabrzu (pazdziernik '06)





:gent:

Posted

Swoja droga ostatnimi czasy stale zbieram dowody na to,ze Malenstwo bylo maskotka okolicy.Przy kazdej okazji (np.zakupy) jestem doslownie zasypywana pytaniami dlaczego go ze mna nie ma...I to przez ludzi,ktorych nawet z widzenia nie kojarze...Nie ma co,zrzesze fanow to ten moj Brzdac ma...

"...Maleństwo nie wchodzi nigdy na kanape..." :lol:







Na szczescie jest to kanapa w "psim" pokoju totez wiekszej szkody nie robi,nawet jak z brudnymi lapami tam zalegnie,ale trzeba sie zastanowic nad jakas "uniwersalna" narzuta.I dla nas i dla niego.

Posted

[quote name='carragan']

"...Maleństwo nie wchodzi nigdy na kanape..." :lol:


:lol: boskie :lol: Cała kanapa jego :lol:


[quote name='carragan']ale trzeba sie zastanowic nad jakas "uniwersalna" narzuta.I dla nas i dla niego. hehehe.... nie ma takowej :lol: chyba że czarna lub brudno brązowa :lol: U nas psy od zawsze siedzą na kanapach i jeszcze nie znalazłam sposobu poza baaardzo częstym pranie. ;) Mam dwie narzuty na wymianę. Jedna się pierze, druga już w tym czasie zalega na kanapie ;)

Posted

Katerinas napisał(a):
:lol: boskie :lol: Cała kanapa jego :lol:


Fakt,w przypadku tej kanapy (jest raczej krotka,ok.1.5m dlugosci bez wysuwania "czesci sypialnej")nastapil pewien konflikt interesow,w trakcie ktorego szlo wyroznic mniej wiecej takie fazy :
I.Pies nie ma wstepu na kanape
II.Niech bedzie,od czasu do czasu moze polezec
III.No dobrze,moze lezec gdy nie ma nikogo w domu i dzieki temu idzie zachowac twarz i pozory "zelaznej dyscypliny"
IV.Ostateczna decyzja,czyli moze lezec i w dzien i w nocy pod warunkiem,ze gdy my chcemy z niej korzystac to nam ustepuje bezproblemowo

Do fazy V tzn.kanapa jest psa,a my prosimy go o pozwolenie,aby na niej usiasc badz siadamy na podlodze jesli zgody nie wyrazi,dotychczas nie doszlismy.I zwazywszy na jego ugodowy charakter jest nadzieja,ze juz nie dojdziemy :lol:

Posted

carragan napisał(a):
Fakt,w przypadku tej kanapy (jest raczej krotka,ok.1.5m dlugosci bez wysuwania "czesci sypialnej")nastapil pewien konflikt interesow,w trakcie ktorego szlo wyroznic mniej wiecej takie fazy :
I.Pies nie ma wstepu na kanape
II.Niech bedzie,od czasu do czasu moze polezec
III.No dobrze,moze lezec gdy nie ma nikogo w domu i dzieki temu idzie zachowac twarz i pozory "zelaznej dyscypliny"
IV.Ostateczna decyzja,czyli moze lezec i w dzien i w nocy pod warunkiem,ze gdy my chcemy z niej korzystac to nam ustepuje bezproblemowo

Do fazy V tzn.kanapa jest psa,a my prosimy go o pozwolenie,aby na niej usiasc badz siadamy na podlodze jesli zgody nie wyrazi,dotychczas nie doszlismy.I zwazywszy na jego ugodowy charakter jest nadzieja,ze juz nie dojdziemy :lol:


buahahaha :lol:
U nas od zawsze był punkt IV :lol: Nigdy nie testowaliśmy punktów I-III. :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...