Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tłuszcz niestety sam w sobie nie utuczy...... Połącznie węglowodanów i białka powoduje tycie ......a takich połączń w barfie brak. Tylko po co tuczyć psa?????!!!!! Pies to mięśnie powinny być czyż nie! Więcej ćwiczeń fizycznych praca nad masą mięśniową to jest to!!!:evil_lol:

Posted

jumbolot napisał(a):
tłuszcz niestety sam w sobie nie utuczy...... Połącznie węglowodanów i białka powoduje tycie ......a takich połączń w barfie brak. Tylko po co tuczyć psa?????!!!!! Pies to mięśnie powinny być czyż nie! Więcej ćwiczeń fizycznych praca nad masą mięśniową to jest to!!!:evil_lol:
Tylko przydałoby sie jeszcze coś spalać :lol:
Ja tez sie nie znam...ale energetyczne są serca drobiowa...moja lubi ;)

Posted

W tym rzecz, że moja bulwa ma dużo ruchu, biegania, jak było ciepło to pływania. Naprawdę jest umięśniony i zadbany, tylko na wystawę przydałoby się troszkę go 'utuczyć' :evil_lol:.

Na tym zdjęciu dobrze widać, że ma za duże wcięcie w talii

Posted

Asiol a może spróbuj dawać mu jedzenie bez ograniczeń? Chociaż ostrzegam - próbowałam tego z moją i co prawda ociupinkę utyła [już nie wygląda jak zagłodzony chart :D... teraz wygląda po prostu jak chart], ale za to jest duuużo aktywniejsza

Posted

Podobno indyk ma dobry wpływ na przyrost masy. Hodowcy kotów dają kociętom pierś indyka jako pierwszy samodzielny pokarm, żeby przybierały na wadze (nie udowodnię, ale gdzieś wyczytałam ;) )

Posted

Buuuu a moje bydlątko jednak jakoś nie chce żreć surowego mięsa. Po początkowym chrupaniu powiedział surowiźnie zdecydowane nie. Tzn nie całej surowiźnie ale surowiźnie kostnej. Samo mięsko zjada z chęcią. Natomiast papkę w końcu poddusiłam:lol: bo inaczej musiałabym wyrzucić. Czy myślicie że pies w końcu się przekona że surowe korpusiki albo udka są pyszne ;) ?? Dziś spróbuję z czerwonym mięsem bo może po prostu kurczak mu nie wchodzi. I jeszcze jedno. Kupiłam korpus indyka bo nie chciałam go faszerować hormonami z kurczaka, ale ten korpus to ma takie kości i żebra że się przestraszyłam i nie dałam. Pewnie niesłusznie :) . Wy dajecie korpusy indycze w całości czy właśnie usuwacie co ostrzejsze części?

Posted

Ja daje w całości.
Ale nie łudź się, ze w indykach nie ma świństw :) One są większe, dłużej rosną i chyba jeszcze bardziej się je wspomaga żeby skutecznie przybierały na masie. Zresztą ja obecnie nie wierzę w żadne mięso :shake:

A co do jedzenia, jak go przegłodzisz to wszystko zje :) Nie dawałabym nic innego i w końcu się przekona, ze jeśli chce jeść, to musi skorzystać z tego co proponujesz ;) nie bój się, pies nie jest tak głupi żeby się zagłodzić, za to jest wystarczająco mądry żeby jeść to co najbardziej lubi :evil_lol:

Posted

[quote name='ania_wawa']Buuuu a moje bydlątko jednak jakoś nie chce żreć surowego mięsa. Po początkowym chrupaniu powiedział surowiźnie zdecydowane nie. Tzn nie całej surowiźnie ale surowiźnie kostnej. Samo mięsko zjada z chęcią. Natomiast papkę w końcu poddusiłam:lol: bo inaczej musiałabym wyrzucić. Czy myślicie że pies w końcu się przekona że surowe korpusiki albo udka są pyszne ;)

wiesz co moj pies "bał się" jakos kosci na początku. i teraz czasem tez. tzn, rzucam mu jego najpyszniejsze miesko,on powacha i stoi bezradnie. wtedy siadam przy nim. odrywam kawalki miesa (prawie mi palce ma zeżreć) a potem podaje kosc. i wtedy je. ale przyznam choc smiesznie to brzmi, ze najchetniej je, jeli jestem przy nim. Tzn. siedzie i podziwiam. A, że mam czas to robię to;). Ja tez lubie jesc w towarzystwie mojej mamy:loveu:

Posted

Jeśli chodzi o indyka to jest on dużo mniej [co nie znaczy, że w ogóle, niestety :-(] faszerowany niż kurczak z bardzo prostego powodu - nie opłaca się to... faszerowanie jednak trochę kosztuje, a indyk w ogóle nie reaguje na to takim przyrostem masy jak kurczak :multi:. Dlatego indyk to jedyne mięso jedzone w moim domu od dziecka po psa [ja z TZ prawie wegetarianie - jemy zupy na mięsie, które gotuję małemu, bo mi się nie chce 2 różnych obiadów robić :evil_lol:].

Posted

ania_wawa kurczaki sprzedawane w naszych sklepach raczej nie różnią się specjalnie od tych używanych do produkcji karmy, wiec karmiąc barfem nawet mimo tych naszpikowanych hormonami kurczaków oszczędzamy psu sporo chemii.

Posted

Martens ja się orientuję jak jest z kurczakami/indykami ze względu na dziecko - podobno po kurczakach [a zwłaszcza skrzydełkach!] dzieci miały różne problemy hormonalne, po indykach nie :). Właśnie dlatego poleca się indyki, a nie kurczaki, na zupki dla maluszków i właśnie dla tego w "słoiczkowych" obiadkach zazwyczaj jest indyk, a nie kurczak :)

Posted

Z tym się zgadzam, ale jak już jest wybór kurczak w karmie czy kurczak świeży to lepszy świeży ;)
Ja kurczaka i indyka daję mniej więcej pół na pół, może odrobinę częściej kurczaka.

Posted

Jasne, ze z dwojga złego lepszy surowy niż z karmy ;)

Ja i tak nie wierzę, że jakiekolwiek mięso jest pozbawione świństw. Krowy i świnie też muszą być opłacalne w produkcji :roll:
Chyba sobie założę hodowlę królików :cool3:

Posted

Przy okazji wizyty z psem u ortopedy dowiedziałam się jeszcze jednej rzeczy o kurczakach i indykach. Wet powiedział żeby uważać z surowymi szyjkami bo drób jest niestety często słabo oczyszczony i w korpusach (przy szyi) zostają często hormony tarczycowe. Powiedział żeby po prostu za dużo szyjek nie dawać bo różnie to bywa. Aaaa i jeszcze info dla właścicieli psiaków które maja problemy z nogami , ścięgnami itp. Ponoć surowa cielęcina ale taka ze ścięgnami itp czyli jakieś odpadki cielęce sa bardzo zdrowe do odbudowy kości i ścięgien. Doktor zalecił nam łyżkę stołową dziennie , jak długo nie wiem ale podejrzewam że do pełnego wyzdrowienia. Może ktoś już o tym tu pisał :) ale uznałam że warto jednak się tym podzielić :).

Posted

ma-ja napisał(a):
Chyba sobie założę hodowlę królików :cool3:


Jak się ma hodowlę psów i barfuje, to bardzo dobry pomysł. Chyba nawet lepszy, bo samemu można dbać, by te króliki miały dobre warunki i były humanitarnie uśmiercane, w przeciwieństwie do zwierząt gospodarskich, których mięso kupujemy w sklepie.

Posted

ania_wawa napisał(a):
Przy okazji wizyty z psem u ortopedy dowiedziałam się jeszcze jednej rzeczy o kurczakach i indykach. Wet powiedział żeby uważać z surowymi szyjkami bo drób jest niestety często słabo oczyszczony i w korpusach (przy szyi) zostają często hormony tarczycowe. Powiedział żeby po prostu za dużo szyjek nie dawać bo różnie to bywa.


Ja korpusy przestałam dawać, bo moja suka jakoś przestała je tolerować, zdarzało jej się je zwracać. Dostaje tylko szyje z indyka, ale to max raz w tygodniu. Jedziemy głównie na skrzydłach kurzych i indyczych, jeśli chodzi o kości drobiowe.

Posted

ania_wawa napisał(a):
Przy okazji wizyty z psem u ortopedy dowiedziałam się jeszcze jednej rzeczy o kurczakach i indykach. Wet powiedział żeby uważać z surowymi szyjkami bo drób jest niestety często słabo oczyszczony i w korpusach (przy szyi) zostają często hormony tarczycowe. Powiedział żeby po prostu za dużo szyjek nie dawać bo różnie to bywa. Aaaa i jeszcze info dla właścicieli psiaków które maja problemy z nogami , ścięgnami itp. Ponoć surowa cielęcina ale taka ze ścięgnami itp czyli jakieś odpadki cielęce sa bardzo zdrowe do odbudowy kości i ścięgien. Doktor zalecił nam łyżkę stołową dziennie , jak długo nie wiem ale podejrzewam że do pełnego wyzdrowienia. Może ktoś już o tym tu pisał :) ale uznałam że warto jednak się tym podzielić :).


dzięki za info. przyda się dla naszego dalmata:multi:

Posted

Martens a znalazłaś może coś na temat diety przy schorzeniach układu ruchowego?? Mój pies ponoć dysplazji nie ma ale ruszać też się nie chce i piszczy czasem jak go dotykam :(. Zapalenie kości tez zostało wykluczone. Wszyscy mnie traktują jak idiotkę i histeryczkę i odwiedzam coraz to nowych lekarzy w nadziei że ktoś w końcu okaże się ok

Posted

ma-ja napisał(a):
Jasne, ze z dwojga złego lepszy surowy niż z karmy ;)

Ja i tak nie wierzę, że jakiekolwiek mięso jest pozbawione świństw. Krowy i świnie też muszą być opłacalne w produkcji :roll:
Chyba sobie założę hodowlę królików :cool3:


mysle o tym juz od dluzszego czasu:cool3: (moj toleruje tylko królika).
ale z drugiej strony zal mi tych króli:placz:. to oczywiscie jest hipokryzja, bo kupuję je zabite, obrane ze skóry, bez głowy, ogonka i stópek, pocięte, złożone w kostke i zamrożone

Posted

ania_wawa napisał(a):
Charly a po ile jest mięso królika bo ja jeszcze nigdy nie kupowałam i totalnie się nie orientuję??


w Carefour kosztuje 33 zl. one sa popaczkowane juz. tak pociete ze nie widac wcale ze to krolik. sa zlozone,wiec wystarczy troche (bez foli z powodu bakteri) potrzymac w lodowce i mozna je rozerwac:smhair2::oops: na kawalki (rozciąga się jak guma do zucia:-?, nie trzeba tasaka:smhair2:) i pozamrazac.

w Kauflandzie czasem jest a czasem go ni ma...;)

znajdziesz w dziczyznie. tam sa jeszcze inne przysmaki, takie jak jelen i dzik (choc dzika z tych samych powodow co swini raczej podawac sie nie powinno- zreszta kg 80 zl, wiec nie ma nawet co gdybac)

Przy króliku trzeba bardzo uwazac, jakie kosci dajesz. Niektore sa kruche jak wafelki. Musialam psu ostatnio wyjmowac z podniebienia drzazge kostna, więc dawaj tylko te grube kosci. A czesci kruche (zebra to chyba są) ja gotuje i potem mu obieram.

Jednak pies wariuje na punkcie króla, wiec niech ma;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...