betty_labrador Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 prittstick08 napisał(a):jak chcesz taniej i lepiej (wiem ze to nierealnie brzmi:D) kupuj na jakims bazarku. ja jak pisałam kupuje pod hala Mirowska na bazarze. Tam jest duzo traniej a mozesz kupic wszystko. mam nawety numer do pana od kurzych łapek, ktory je sprowadza specjalnie, bo sa trudno dostepne. Kupuje tam cielecine, drob, wołowine, wieprzowine raz dałam i nie smakowała plus wyszła biegunka. Moja mama zamowiła teraz baranine. mozna zamowic co ci sie podoba, mysle ze nawet nutrie ci sprowadza:D do tego rybki. jak czegos nie ma to pytasz kiedy bedzie, albo ewłasnie zamawiasz. co racja to racja :) tez kupuje na hali Mirowskiej i jest tam naprawde swietne zaopatrzenie i wybor, no i ceny niewygorowane :) mozna tez sie z niktorymi dogadac, daja czasem upust :) prittstick moge poprosic o namiary do pana od kurzych lapek? w ktorym to miejscu jest dokaldniej? ja najczesciej nie trafiam na kurze lapki, ale jak trafie biore ze dwa kilo :) Quote
prittstick08 Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 moge ci podac na prov numer do Pana Kurza Łapka;D Rozmawiałam dzis z nim i mam zadzwonic w poniedziałek. w poniedziałek powinny byc i we wtorek tez. To jest buda tam przed stoiskami miesnymi, masz pijalnie piwa na rogu, jest sklep zoologiczny i na wprost takie pomieszczenie z miesem- widac tabliczke. Wysyłam numer na priv, jak zadzwonisz do pana to Ci poda numer budy, tak jest ławiej trafic. Quote
betty_labrador Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 prittstick08 napisał(a):moge ci podac na prov numer do Pana Kurza Łapka;D Rozmawiałam dzis z nim i mam zadzwonic w poniedziałek. w poniedziałek powinny byc i we wtorek tez. To jest buda tam przed stoiskami miesnymi, masz pijalnie piwa na rogu, jest sklep zoologiczny i na wprost takie pomieszczenie z miesem- widac tabliczke. Wysyłam numer na priv, jak zadzwonisz do pana to Ci poda numer budy, tak jest ławiej trafic. dziekuje Ci bardzo :) po opisie mysle ze kojarze budke tego pana ;) ale jeszcze sie upewnie dzwoniac. Dziekuje jeszcze raz, pozdrowka :) Quote
WŁADCZYNI Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Ja mam niedaleko siebie hiper budkę z takimi fajnymi rzeczami jak skrawki z chrząstkami, ogony etc ale wybiorę się pewnie dalej gdzieś po rybki jakieś - co polecacie z ryb? I jak to podać? Wędzone? Surowe? Patroszone? Su zjadła dopiero kilka razy surowe a zęby na których mimo gryzaków osadzał się osad bielusieńkie:crazyeye: Quote
Charly Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 chyba wszystkie ryby. Nie wiem jakich nie mozna:niewiem: (makrele, sardynki, łosos, fladra, karmazyn...tunczyk-Tunczyka ja nie podaje, bo mi szkoda delfinow, ale jesli ktos daje i z puszki- to warto oplukac wczesniej z soli i oleju.) Rybki ja podaje w stanie surowym. Balam sie, ale maly sam pokazal ze potrafi, zebrajac u rybakow.(jest psem schroniskowo ulicznym wiec cos tam potrafi;)Szczeze mowiac ja ryb malo co kupuje (mały sobie wyzebra raz dwa razy na tydzien. To tak akurat). Zaczyna rybke od glowy. Przegryza w polowie i lyka. W zaleznosci od wielkosci polyka w calosci. Ale niektorzy wyciagaja osci. Mój je calą rybe. Z oscmi, głowa i ogonem. Uwielbia ryby. Takze z mojej obserwacji wazne jest, zeby rybka byla tak mala, zeby maly nie musial jej grysc. to nie znaczy ze musi byc malenka jak sardynka. Pies potrafi bez problemow polknac takze troche wieksza rybke. Quote
Chefrenek Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Ja mam niedaleko siebie hiper budkę z takimi fajnymi rzeczami jak skrawki z chrząstkami, ogony etc ale wybiorę się pewnie dalej gdzieś po rybki jakieś - co polecacie z ryb? I jak to podać? Wędzone? Surowe? Patroszone? Su zjadła dopiero kilka razy surowe a zęby na których mimo gryzaków osadzał się osad bielusieńkie:crazyeye: Wędzone są niezdrowe dla psa. Quote
WŁADCZYNI Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Czemu wędzone niezdrowe? Podać, nie podam w takim razie ale chciałabym wiedzieć. Chyba zaczne hodować rybki - takie welonki powinny być ok na rozmiar:evil_lol: Małe,surowe, całe - pozostało znaleść sklep gdzie takie mają i świerze;) Quote
Charly Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 welonki:evil_lol::evil_lol: Twoj pies jest jak moj. Spoko moze taka rybke min.10cm zezrec. Ale jak zacznie to po kawalku jesc- to mu odbierz i wyczysc z osci. wedzone jest generalnie nie zdrowe. Dla psa jak zawsze jeszcze gorzej Quote
betty_labrador Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Charly napisał(a):tunczyk-Tunczyka ja nie podaje, bo mi szkoda delfinow, ale jesli ktos daje i z puszki- to warto oplukac wczesniej z soli i oleju.) a co ma wspolnego tunczyk z delfinem? poza tym ze obydwa zyja w wodzie? :nie_wiem: WŁADCZYNI napisał(a):Czemu wędzone niezdrowe? Podać, nie podam w takim razie ale chciałabym wiedzieć. w wedzonym-czymkolwiek- osadza sie dym ktory powstaje w procesie wedzenia, na dluzsza mete taki dym zagniezdzony w miesie, i spozywany, kumuluje sie w tkankach i moze w duzych ilosciach(gromadzonych przez lata) powodowac stany rokotworcze. Rzecz rowniez tyczy sie ludzi, nie tylko psow. Wiadmo wedzonki pyszne, ale raczej nie warto ich czesto spozywac. Quote
Charly Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Przy połowie tunczyka giną delfiny. Siatki na tunczyki sa zrobione tak, ze delifny zaplatuja sie w nich i nie mogac wyplynac na powierzchnie i dusza sie. Tam gdzie tunczyki tam i delfiny.... W wschodnim pacyfiku np. z powodu polowu tunczyka ginie kilka tysiecy delfinow rocznie.szczegolnie te calkiem małe jeszcze. ich populacja spadla już do 35%. ale wszystko zalezy od punktu widzenia oczywiscie. bo czemu delfin ma zyc, a tunczyk nie. Albo welonka, albo krowka lub kurak. Takze to wszystko jest placz takimi krokodylimi lzami. Ratujac mojego jednego psa skazuje i oplacam smierc wiele innych zwierzat. Takze z tymi delifnami tylko napisalam dla wiadomosci. choc jak napisalam powyzej populacja delfinow spada. Quote
WŁADCZYNI Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Delfiny są piękne, a pływanie z nimi tak niesamowicie poprawia nastrój i redukuje stres. Sympatyczne zwierzaki:) Wybiore więc male rybki które mają miękkie ości albo wręcz chrząstki - co po za rekinami i płaszczkami ma szkielet z chrząstek?:cool3: Quote
Charly Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Delfiny są piękne, a pływanie z nimi tak niesamowicie poprawia nastrój i redukuje stres. Sympatyczne zwierzaki:) Wybiore więc male rybki które mają miękkie ości albo wręcz chrząstki - co po za rekinami i płaszczkami ma szkielet z chrząstek?:cool3: Im raczej mniej. chyba ze same na wolnsci podejda.... A to jest raczej rzadkie.. A poza tym robia to tylko bo sa do tego zmuszane, dostaja zarcie tylko jesli podchodza do ludzi i same zyja w wielkim stresie. Ale to inna polka. Dla zainteresowanych internet zaprasza;) Nie wiem co ma chrzastki z ryb:shake:. daj mu male jakies tak zeby polknal na raz i spokoj:) Quote
WŁADCZYNI Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Rzadkość? Ciekawskie bestyjki podpływają blisko ludzi - na wolności w morzu Czerwonym sobie razem pływaliśmy:cool3: Nie wiem czy połknie ona raczej gryzie wszystko, spróbujemy;) Quote
betty_labrador Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Charly napisał(a):Przy połowie tunczyka giną delfiny. Siatki na tunczyki sa zrobione tak, ze delifny zaplatuja sie w nich i nie mogac wyplynac na powierzchnie i dusza sie. Tam gdzie tunczyki tam i delfiny.... W wschodnim pacyfiku np. z powodu polowu tunczyka ginie kilka tysiecy delfinow rocznie.szczegolnie te calkiem małe jeszcze. ich populacja spadla już do 35%. ale wszystko zalezy od punktu widzenia oczywiscie. bo czemu delfin ma zyc, a tunczyk nie. Albo welonka, albo krowka lub kurak. Takze to wszystko jest placz takimi krokodylimi lzami. Ratujac mojego jednego psa skazuje i oplacam smierc wiele innych zwierzat. Takze z tymi delifnami tylko napisalam dla wiadomosci. choc jak napisalam powyzej populacja delfinow spada. nie wiedzialam z tymi delfinami, ale faktycznie logiczne, ze przez siatki na tunczyki zaplatuja sie delfiny, no i rekiny zapewne tez :roll: eh... Co do rekinow tez okrutnie je traktuja chcac zdobyc płetwy na glupia zupe... :placz: tak samo jak w wietnami etc normalne dla nich jest zjesc psa, kota etc. Quote
Charly Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Rzadkość? Ciekawskie bestyjki podpływają blisko ludzi - na wolności w morzu Czerwonym sobie razem pływaliśmy:cool3: Nie wiem czy połknie ona raczej gryzie wszystko, spróbujemy;) a to chyba ze tak:multi::multi: Mnie raczej chodzilo o takie delfiny trzymane dla turystow w zatokach itd. ze o delfinariach juz nie wspomne. Super pies skoro gryzie. moj lyka:). Dobre jesli chce przemycic tabletki. zawine w miesko, albo zrobie dziurke i wcisne i juz:) z tymi rekinami to masakra. ale one akurat nie pływaja tam gdzie tunczyki. Quote
WŁADCZYNI Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Kompletnie naturalnie razem pływaliśmy. Są niesamowite:loveu: Tuńczyki też są faajne - dopóki nie zobaczyłam w realu nie wiedziałam że są takie wielkie. Rekina chce zobaczyć:cool3: Quote
Cimi Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Ja dawałan makrele- dość dużo mięska miała i sledzie od rozmiarów szprotkowych po zwykłe czy atlantyckie. Quote
Ela i Luna Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Mam kolejne pytanie: w jakiej ilości podajecie starte warzywa? Wiem, że niektórzy traktują je jako oddzielny posiłek ale z Luną to nie przejdzie. :shake: Dodaję warzywka do drobnego mięsa lub podrobów. Podaję ok. 100 g do 500 g mięska dwa razy w tygodniu. Jak wam się wydaje czy to starczy? Najczęściej daję mix pietruszka + seler + marchew + natka pietruszki lub mielone brokuły lub szpinak. Chciałabym coś zmienić w tych mixach ale nie wiem jakie warzywka są najlepsze. P.S Nadchodzi ciężki czas dla barfiarzy... Te wysokie temperatury...:shake: Mięso i kości prawie same zaczynają chodzić kiedy ciut dłużej poleżą... :mad: Jeśli ktoś daje jeść pieskom w domu to może jeszcze nie jest strasznie (poza plamami na dywanie i wykładzinie) ale moja Luna lubi chować kawałki na podwórku i wyciąga je po jakimś czasie. A wtedy pewnie wiecie jak taka kość pachnie :angryy: bleee. Quote
Bura Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Słuchajcie, wiem że to OT na tym wątku, ale potrzebujemy Waszych kciuków, myśli, dobrej energii, voodoo czy czegokolwiek. Ajka ma zatkane jelita, wymiotuje od wtorku, rtg potwierdzają że to ewidentne zatkanie. Spece z Lublina dali nam jeszcze pomysł na to jak odblokować ale nie działa jak dotąd więc pewnie jutro jak nie puści a najdalej w środę jedziemy do Lublina na operację. Nie muszę chyba mówić, że to w Ajki wieku cholernie ryzykowne. Ale nie mamy wyjścia. Więc bądźcie tak dobrzy i myślcie o nas dobrze we wtorek i środę. Co gorsze, AJka od 2 czy 3 tygodni nie miała fizycznie możliwośći czym się zatkać bo je suche. Bądź mądry i pisz wiersze. Mam tylko nadzieję, że będzie dobrze. Quote
Ela i Luna Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Trzymam kciuki za Ajkę aby wyzdrowiała. Rozumię Cię że bardzo się przejmujesz. Moja Luna też strasznie chorowała (ropomacicze). Bałam się o nią, tymbardziej że piewrwszy lekarz wet. do którego się z nią udałam nie rozpoznał tej choroby. Nie miał pojęcia co jej jest. Dopiero sama szukałam innego lekarza a w internecie poszukiwałam opisów psich chorób... Bardzo się o nią bałam bo widziałam że cierpi. Operacja się udała, Luna była dzielna i z cierpliwością znosiła wszystkie zabiegi. Bądźmy dobrej myśli. Ajka będzie leczona przez specjalistów. Zdrówka życzę. P.S Może to suche jedzenie było "za suche"? Zorpulchniło się w jelitach i spowodowało ich zatkanie... Quote
Bura Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Ela i Luna napisał(a):Trzymam kciuki za Ajkę aby wyzdrowiała. Bądźmy dobrej myśli. Ajka będzie leczona przez specjalistów. Zdrówka życzę. P.S Może to suche jedzenie było "za suche"? Zorpulchniło się w jelitach i spowodowało ich zatkanie... Słońce, jestem dobrej myśli, ale znam realia, wiem, że Ajka ma już swoje lata. Obawiam się, że jak już otworzą, to może tam być więcej, niż tylko zatkanie. To raz. Poza tym wiem, jak wybudzała się z poprzedniej narkozy. Ale, wiem też, że suka jest silna, że ma wolę życia, że jest w doskonałym stanie i nawet jeśli trzeba będzie ciąć, to będzie miała dobrą opiekę. Nasza wetka jedzie z nami żeby wszystkiego dopilnować osobiście. Ma tam przyjaciół na klinice, więc wie co robi. Co do karmy to dostawała rozmoczoną. Ostatnia kupa była pół na pół z sierścią (linieje trochę i się wylizuje) więc obawiam się, że to bezoary włosowe mogły ją zatkać. Quote
Martens Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Trzymam mocno kciuki za Ajeczkę! Ela i Luna napisał(a):Mam kolejne pytanie: w jakiej ilości podajecie starte warzywa? Wiem, że niektórzy traktują je jako oddzielny posiłek ale z Luną to nie przejdzie. :shake: Dodaję warzywka do drobnego mięsa lub podrobów. Podaję ok. 100 g do 500 g mięska dwa razy w tygodniu. Jak wam się wydaje czy to starczy? Najczęściej daję mix pietruszka + seler + marchew + natka pietruszki lub mielone brokuły lub szpinak. Chciałabym coś zmienić w tych mixach ale nie wiem jakie warzywka są najlepsze. Ja daję ok. 300 g warzyw na 200 g żołądków lub wątróbki (dzienna porcja 500 g). I to tak 1-2 razy w tygodniu - mniej więcej co 5 dni. Warzywa daję bardzo różne. Ostatnia porcja mixu składała się z marchwi, pietruszki, selera, kalafiora, pomidorów, ogórka, papryki, jabłek i banana. Poza tym dawałam już też brokuł, gruszki... Podobno dobrze jest dodać do tego trocgę ziół, np. bazylii, ale ja zawsze zapominam :roll: Quote
Ela i Luna Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Kiedyś Bura napisała: Bura napisał(a): Z warzywek to lubiłam dawać jej szparagówkę mrożoną bo to tylko wrzucasz do mikrofalówki i podgrzewasz, bo one przed mrożeniem są blanszowane. I pies zapcha kichę. Marchew jest warzywem o wysokim indeksie glikemicznym więc nie bardzo dla odchudzania, ale czasem jak sobie sokowirówką robiłam sok z marchewki to dostawała wytłoki. Ale rzadko. Jadła też seler, pietruszkę (bo dziewucha miewała pęcherzowe problemy), ale głównie zieleninę. Uwielbia kiełki i jak teraz posypię suche kiełkami np z soczewicy to najpierw zje zielone a potem suche. Zielone np liście z marchwii (pracuję na wsi więc nie mam problemu - rzucam hasło dzieciaczkom to mi przytargają a potem tylko myć, pokroić, zamrozić i masz na wieki). Poza tym pietruszka, seler naciowy, sałata pokrojona w paski. Pokrzywa z poligonu i innych spacerowych miejsc. Krwawnik, koniczyna czerwona itp. Różne rzeczy moja suka jadła i je nadal :razz: Muszę pokombinowac z tą pokrzywą. Mam jej pod dostatkiem :) Ciekawe czy psu będzie smakowała... Czy te ziółka to mielic na miazgę czy wystarczy pokroic nożem? Quote
Ela i Luna Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Bura - napisz co z Ajeczką. Trzymam kciuki i myślę o niej cały czas. :glaszcze: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.