Chefrenek Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Vici i Jeannie napisał(a):zarobic chce kazdy, ale wiadomo co to jest lek, a co to jest homeopatyczny witamin czy ziolko, no nie? ;) ktorego lepiej wybierac? jak jest male klopoty, to rzeczywiste, ze tylko homeopatię, no a jak juz duze, to najlepiej i to, i owo... ale zwykly lekarz nam będzie twierdzil, ze tylko lek... a dlaczego? bo u nich brak kompetencji, o niczym poza tym czego ich uczono nie interesują się lub jeszcze jedna sprawa, im zalezy nie na dobroci, zdrowiu ludzi, a na ilosc pacientow... więc pewnie wtedy oni odradzają homeopatii :roll: ALe to nie jest tak że home nie może zaszkodzić. Jakiś czas temu wybrałam parę preparatów homeo z których po konsultacji z weterynarzem tylko jeden był ok, reszta miała zły wpływ na wątrobę. Quote
Bura Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Charly napisał(a):zreszta kazdy moze zrobic test krwi przed nastepna szczepionka na obecnosc poszczegolnych przeciwcial ( nie wiem, ile taki test kosztuje). Mozna wtedy indywidualnie psa szczepic, a nie rok w rok cały koktail w niego walić Pojedyncze przeciwciała kosztują po około 500 PLN. Jak dla mnie to cena zaporowa. Mojego futra nie szczepię od jakiś 6 czy 7 lat. Nie pamiętam dokładnie, ale od czasu jak wykryliśmy u niej niedoczynność tarczycy. Znam wiele psów (co ciekawe w większości amerykańskie psiaki lub mające wielu am. przopdków) które cierpią na tzw vaccinosis nie wiem czy to ma polską nazwę, taka choroba poszczepienna. Tzn. coś jakby wstrząs. Quote
WŁADCZYNI Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 no to my po wstępie do BARFu - Su zachwycona, aż wióry szły z kości:lol: Quote
Charly Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 :multi::multi::multi: a jak wychodzą z drugiej strony?:cool3: Quote
WŁADCZYNI Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Tego jeszcze nie wiem dopiero zjadła:cool3: Ale liczę że dobrze;) Quote
olusia06022 Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 No więc-Argo od niedzieli je barf. W niedzielę były skrzydełka, wczoraj kawałek żeberek (takie bardziej kości niż mięso), a dzisiaj znowu skrzydełka... no i oczywiście do tego warzywka, ryżu trochę-bo mama się uparła, no i na początek była łyżeczka oliwy... Kupki super-czyściutkie, malutkie, zero zaparć ani biegunki! Tylko w niedzielę była taka "lżejsza" ale do biegunki tego zaliczyć nie można... ;) Moje wrażenia ogólne-super, mama jak zobaczyła że psu to smakuje i jej opowiedziałam o kupkach to już się całkiem przekonała do surowizny... :D Myślę że po tych kostkach, skoro tak dobrze je przyjął, pod koniec tygodnia damy mu serce, a potem w któryś dzień ozorek... Co Wy na to? :) Quote
Charly Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 genialnie. jakie to fajne uczucie dawac zdrowe zarcie i obserwowac jak bardzo sluzy pieskowi. Swietnie:multi::multi: Quote
Charly Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Tego jeszcze nie wiem dopiero zjadła:cool3: Ale liczę że dobrze;) i co? wyszło juz?:evil_lol: Quote
WŁADCZYNI Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Wyszło:cool3: złoto normalnie. Choć na suchej też ok kupy. Jednak przyjemność na pysku nie ta w czasie jedzenia więc może może barfik na stałe. Quote
Charly Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 złote kupy bo BARFie? no, ze BARF super to sie wie. ale złoto?:cool3:;) Psa z oka nie spuszczaj. bezcenny jest. Quote
prittstick08 Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 mam do was pytanie. Moj szczeniak (3 miesiace, o ile ma to jakies znaczenie w tej kwestii) jest na barfie juz ponad tydzien. zauwazylam jakos 3 dni temu ze czesto jje ziemie, a raczej błoto. jak poszłam z nia do parku gdzie sa "podmokłe tereny' i miesjca z pieknym błotkiem, to jadła az jej sie uszy trzęsły i miała cały czarny pysk:D zapewne oznacza to, ze czegos jej brakuje. Jak Salma kiedy była mała zjadała ściany, to dostała wiecej wapna i przestała. czy wiecie czego moze brakowac psu, ktory zjada błoto? A swoja droga, moim psom tez sie trzesły uszy w pierwszych dniach barfu. szczeniak do tej pory kocha, Salma je z checia, na pewno z wieksza niz suche, ale zmniejsza nic gotowane. A dzis jak mała zrzuciła paczke suchej karmy, to wcinała tak, ze ledwo ja odciagnełam:) Ale tak to jest, jak sie czegos nie ma to sie tego chce, a jak sie ma to jest be:D Quote
WŁADCZYNI Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Charly napisał(a):złote kupy bo BARFie? no, ze BARF super to sie wie. ale złoto?:cool3:;) Psa z oka nie spuszczaj. bezcenny jest. kura co znosi złote jajka:evil_lol: Więc tak drobik odpada w 100% po suchej po ok. tygodniu pojawiało się drapanie, po gotowanym po dwóch-trzech dniach po surowym musiałam podac wapno i pilnować gada żeby nie zrobiła sobie ran. Dziś był ogon wołowy mam nadzieję że ok. Kupki super, dokładnie widać gdzie surowe gdzie suche. Intensywnie negocjuje barf z mamą:cool3: Quote
prittstick08 Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Ja tez intensywnie negocjowałam. Złamała sie po 3ech dniach. Dla mnie jedyna przeszkoda w barfie sa dłuzsze wyjazdy. ale jakos moze sie uda pogodzic. bede brała zapasy. Czy nikt mi nie podpowie, czego moze brakowac psu, jezeli zjada błoto? Quote
WŁADCZYNI Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Może wapno - ktoś mi to kiedyś wytknął w temacie. Bo wątpie że chodzi o krzem:evil_lol: A pytałaś hodowczyni? Ja musze przeliczyć ile będzie BARF kosztował, ale wiem że mama nie będzie jej tak karmić jak wyjadę więc nie wiem czy BARFować. Ile Was kosztuje BARF dla małego psa?:cool3: Quote
Upiór Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 WŁADCZYNI napisał(a): Ile Was kosztuje BARF dla małego psa?:cool3: u mnie york, ale nigdy nie liczylam... plus i ceny moze u nas są inne... nawet mniej więcej nie mogę powiedziec, ale moze kiedys policzę, jak nie zapomnę :lol: Quote
prittstick08 Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 a w czym jeszcze jest wapno, czy nie przypadkiem w kościach? jezeli palnełam głupote to przepraszam, ale kompletnie nie znam asie na tych sprawach. zaraz sobie sprawdze jeszcze w internecie. Mnie wyzywienie psa 40kg i szczeniaka na razie kosztuje 150zł na tydzien. raz w tygodnieu jezdze z mama pod hale mirowska(polecam to miejsce, jest duzo taniej i na prawde dobra jakosc:)) i kupujemy zapas na tydzien. Wiec skoro masz małego psa, to na pewno duzooo mniej:) To jest zaleta. Ja tez sie balam ,ze mama nie bedzie karmic barfem jak ja wyjade, ale sama sie bardzo wkreciła i juz sama wymysla co mozna dzis i w jakich proporcjach dac. A zapierała sie, ze ona reki nie rpzyłoży do komponowania posiłków psom. Quote
WŁADCZYNI Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Nie wiem ile przyswaja z kości, czy nie potrzebuje więcej. Chyba że o coś do przeczyszczenia chodzi przewodu pokarmowego - coś jak błonnik? Nie mam pojęcia gdbam. Wiem że mama nie będzie karmić - chyba ze zapełnie jej zamrażarke. Quote
Charly Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Może wapno - ktoś mi to kiedyś wytknął w temacie. Bo wątpie że chodzi o krzem:evil_lol: A pytałaś hodowczyni? Ja musze przeliczyć ile będzie BARF kosztował, ale wiem że mama nie będzie jej tak karmić jak wyjadę więc nie wiem czy BARFować. Ile Was kosztuje BARF dla małego psa?:cool3: moj maly (7 kg) je 2 do 3 razy tyle ile powinnien:evil_lol:. Ale jest strasznie aktywny odkad ma BARFa.( Dzis np. ja juz nie mogę- bylismy w sumie "tylko" 3 godziny na spacerze- meczy mnie strasznie teraz) i wychodzi mnie to około 20 zl na 10-14 dni. To zalezy od jego apetytu. Na poczatku kupowalam w sklepach codziennie jego porcje i to wynosilo duuuuzo wiecej. Teraz jezdze do hurtowni (jesli macie rzeznie- to jeszcze taniej) i kupuje mu tam mieso (do 11 w hurtowni przewaznie jest koles, ktory Wam to mieso jak grzecznie poprosicie pokroi na np. 100 lub 200gram;). Oczywiscie nie kupuje jak na poczatku najdrozsze wolowe tylko rosolowe....Czasem dam z koscią, czasem bez. Kurczak tez -juz filetow nie kupuje tylko rosołowe lub udka i tez raz daje z koscia, raz odcinam. Watrobka, zoladki, szyjki , serca to taniocha jest, ryby tak sobie- to zalezy. Czasem kupie mu ladne czerwone wolowe. ale nie czesto- tak raz na tydzien- bo na wiecej mnie nie stac. Piesek powinnien jesc niby 2% swojej wagi. Ale to tylko najnizsza wytyczna. Jesli jest aktywny i chce wiecej i nie tyje to oczywiscie wszystko jest mozliwe. Moj Filip je 3% do 3,5% swojej wagi. Nie jest gruby absolutnie. Tak po rozmowie ze znajomymi wyszlo ze wszyscy prawie karmia te 3% (na poczatku wazylam- teraz oczywiscie na oko; w tym niby 70% miesa 30% warzywa, owoce itd) Quote
Bura Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Najniższa wytyczna to 1% któa należy się zaprzęgowcom ze względu na ich inny metabolizm. Moja suka tak jadła i nie chudła :mad::mad::mad: Za to dwa dni nieżytu żołądka (czyt. haftu haftu) i ma 2 kilo w plecy, żeberka czuć i wcięcie w talii. Quote
WŁADCZYNI Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Czyli powinnam się zmieścić w 50-60 zł na miesiąć? Może, może mi się uda przeforsować BARFa. Bo suce się podoba. Quote
Charly Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 1%!!!!!!!:crazyeye::crazyeye: Moj pies by padl. powaznie ktos tu pisal o urlopie. wiec ja jestem tego zdania, ze urlop to wypoczynek:) i wezme pare miesnych kosci ( mysle ze nie zdechnie bez dodatkow przez 2 tyg.;). Znajoma pod namioty itd. miecho w ziemi zakopuje ( nie w foli!- przykrywa trawa i kamieniami. i szczeze mowiac nawet lekko "pachnace" miesko nie zaszkodzi- a jak smakuje;) (nie gotowane- te musi byc jak najswiezsze, "pachnace" jest niebezpieczne) A jak sie nie da inaczej, to wezme sucha i tyle. tylko ciekawam czy zje..:roll: Quote
Charly Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Czyli powinnam się zmieścić w 50-60 zł na miesiąć? Może, może mi się uda przeforsować BARFa. Bo suce się podoba. Ty masz jamnika? 60 zl jak najbardziej. Ja tak wlasnie mam coś kolo tego. 40-50 zl mieso i ryby +20 zl warzywa itd...Raz na 100 lat trzeba olej kupic;) Quote
WŁADCZYNI Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Su jest w typie parsona. Małe siedem kilo terrierowatości:evil_lol: Quote
Charly Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 acha sorry:oops:. sugerowalam sie podpisem. nawet nie przeczytałam ,tylko jamnik mi w oczy "wskoczyl":evil_lol:. Filip tez ma 7kg. Baaaaardzo jest aktywny. dostaje ok. 200-250 gram miesa. czasem jest w tym kosc czasem nie. Ale wiadomo prawie kazdy pies zje ile moze. Filip zawsze sie zadawalał swoja porcja. Cos tam polazil, popatrzal czy jeszcze cos mu spadnie, ale potem bylo ok. natomiast dzisiaj dostal 300 gram, bo stoi przed lodowka na tylnich lapkach i placze. Nie wiem- dalam na wszelki wypadek wiecej (zeby czasem biedaczek nie umarl z glodu;). My w koncu tez mamy "glodniejsze i mniej glodne dni"....a moze mieso dzis bylo wyjatkowo dobre czy cus...:) Teraz dostal jeszcze zwacza na pocieche (fuuuj) i w koncu jest spokoj. Quote
prittstick08 Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 jak chcesz taniej i lepiej (wiem ze to nierealnie brzmi:D) kupuj na jakims bazarku. ja jak pisałam kupuje pod hala Mirowska na bazarze. Tam jest duzo traniej a mozesz kupic wszystko. mam nawety numer do pana od kurzych łapek, ktory je sprowadza specjalnie, bo sa trudno dostepne. Kupuje tam cielecine, drob, wołowine, wieprzowine raz dałam i nie smakowała plus wyszła biegunka. Moja mama zamowiła teraz baranine. mozna zamowic co ci sie podoba, mysle ze nawet nutrie ci sprowadza:D do tego rybki. jak czegos nie ma to pytasz kiedy bedzie, albo ewłasnie zamawiasz. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.