UTAAP Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Tak sobie czytam posty od jakiegos czasu i: Dlaczego niektorzy z was podaja lub sugeruja ze czescia barfu jest podawanie zboz lub prepraratow witaminowych? Przeciez psy(wilki) naturalnie nie jadlyby zboza, chyba ze z zoladka zabitej ofiary a takie sa juz czesciowo nadtrawione. Witaminy i mineraly powinny byc zawarte w diecie - po to ma byc ona urozmaicona, zeby jak najwiecej roznych min. i vit. sie znalazlo w zarelku, zeby wlasnie nie podawac tego w sztucznej formie. Preparaty min.-vit. nie sa naturalnym skladnikiem diety barf, chyba ze mowimy o jakims chorym psie ktory wyraznie ma niedobory jakiegos skladnika i musi dostawac. Moze ja cos zle zrozumialam... Charly, jesli pies ma objawy alergii odkad jest u ciebie, i pomimo roznych sposobow zywienia, to moze rzeczywiscie warto pomyslec o zewnetrznej przyczynie alergii, tak jak juz ktos wczesniej sugerowal - moze to byc od pylkow traw lub drzew, od srodkow chemicznych jakich uzywasz w domu, do mycia podlog, do prania psiego poslanka, zmiekczacz do tkanin i inne. Pomysl tez czy skladniki obecnej diety rzeczywiscie sa adekwatne do tego co pies powinien dostac - vide info podane przez Bura - bo moze rzeczywiscie czegos konkretnego brakuje w diecie, i wystarczy niewiele zmienic zeby pies wrocil do normy. Juz nie pamietam czy podajesz jakis olej w diecie? Np z pestek winogron albo lniany? Czy probowalas podawac kefir na wzmocnienie flory zolodka? Quote
Upiór Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 UTAAP napisał(a):Tak sobie czytam posty od jakiegos czasu i: Dlaczego niektorzy z was podaja lub sugeruja ze czescia barfu jest podawanie zboz lub prepraratow witaminowych? Przeciez psy(wilki) naturalnie nie jadlyby zboza, chyba ze z zoladka zabitej ofiary a takie sa juz czesciowo nadtrawione. a wiesz, jak tak juz glęboko filozofowac o psiskim jedzeniu, to mogę powiedziec tyle, ze kiedys ludzie tez byli prawie tylko mięsozercy, no nie? jak polowali na zwierzęta... przeciez wtedy jeszcze nie potrafili sadzic zboz, ich zdejmowac i piec chleb, czy jesc krupy... moze tam jedli jescze jakies korzenie czy co, ale chlebu i krup nie... rację mowię? to więc kto wie, jezeli wilkom gotowac krupy to moze im tez to posawaloby i zdrowe by byly, kto wie? :lol: przeciez mnostwo ludzi latami karmili swoich psow krupami i mięsem i zyly te pieski... :roll: więc nie wiem czy warto w ogole odmowic im krup? ja dla swojej czasami daję, rzadziej niz mięso, o wiele rzadziej, ale daję, bo ona to i uwielbia Quote
UTAAP Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Hmmm...ja czytalam, ze ludzie to raczej wszystkozercy, nawet jak polowali na zwierzyne to i tak wiekszosc zarelka byla 'z ziemi', czyli jagody wszelkiego rodzaju, korzenie/korzonki, owoce, rosliny, robaczki, chrzasze itd - 'prawdziwe' mieso bylo od swieta, jak mieli szczescie zabic dzika :lol: no i porownujac z psami, to chyba duzo wiecej czasu minelo odkad jedli korzonki do pieczenia chleba - u psow od jedzenia miesa i padliny do jedzenia zbozowych ciasteczek duzo krocej, a wiec nie bylo tez az takich zmian w ukl. pokarmowym (wlasnie dlatego w barfie zboza nie ma) przepraszam, a co to sa krupy?:oops: Quote
Chefrenek Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 UTAAP napisał(a):Hmmm...ja czytalam, ze ludzie to raczej wszystkozercy, nawet jak polowali na zwierzyne to i tak wiekszosc zarelka byla 'z ziemi', czyli jagody wszelkiego rodzaju, korzenie/korzonki, owoce, rosliny, robaczki, chrzasze itd - 'prawdziwe' mieso bylo od swieta, jak mieli szczescie zabic dzika :lol: no i porownujac z psami, to chyba duzo wiecej czasu minelo odkad jedli korzonki do pieczenia chleba - u psow od jedzenia miesa i padliny do jedzenia zbozowych ciasteczek duzo krocej, a wiec nie bylo tez az takich zmian w ukl. pokarmowym (wlasnie dlatego w barfie zboza nie ma) przepraszam, a co to sa krupy?:oops: Człowiek, to pojęcie względne.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Mięsożercami to byli raczej praludzie, poza tym jedli korzonki, być może jakieś owoce. Dopiero homo sapiens sapiens zaczęli uprawiać zboże. Sorry za ten pseudo naukowy wywód ale nie mogłam po prostu.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: ps. krupy to chyba kości? Quote
Upiór Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Chefrenek napisał(a):Człowiek, to pojęcie względne.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Mięsożercami to byli raczej praludzie, poza tym jedli korzonki, być może jakieś owoce. Dopiero homo sapiens sapiens zaczęli uprawiać zboże. Sorry za ten pseudo naukowy wywód ale nie mogłam po prostu.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: ps. krupy to chyba kości? a nie mowicie krupa/krupy? :-o sorry wtedy, mialam na mysli kaszy rozne, zgotowany ryz np. Quote
Chefrenek Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Vici i Jeannie napisał(a):a nie mowicie krupa/krupy? :-o sorry wtedy, mialam na mysli kaszy rozne, zgotowany ryz np. nie...kasza to kasza, ryż to ryż;) Quote
UTAAP Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Chefrenek napisał(a):Człowiek, to pojęcie względne.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: No, pewnie tak :) Mięsożercami to byli raczej praludzie, poza tym jedli korzonki, być może jakieś owoce. Dopiero homo sapiens sapiens zaczęli uprawiać zboże. Mozliwe, nie mam pojecia dokladnie od kiedy zboze jest uprawiane, ale mniemam ze obecnie na tyle dlugo, zeby cialo czlowieka nauczylo sie je trawic. Sorry za ten pseudo naukowy wywód ale nie mogłam po prostu.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Czyzby moj post byl az tak smieszny :roll:... ps. krupy to chyba kości? Dzieki za wyjasnienie, choc mam wrazenie ze Vici i Jeannie mowi o czyms innym, ale sama nie wiem... Quote
UTAAP Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Vici i Jeannie napisał(a):a nie mowicie krupa/krupy? :-o sorry wtedy, mialam na mysli kaszy rozne, zgotowany ryz np. Acha, no wlasnie tak mi sie wydawalo ze to chyba generalnie gotowane zboze, jak kasza i takie tam :) Mi nie chodzi o to ze pies nie przezyje jak bedzie jadl kasze - bedzie mial sie dobrze, i tak wiele osob tak karmilo i nadal karmi i psy zyja. Ale zyja wlasnie dlatego ze sa wzsystkozercami. Tylko teraz kwestia jak ich cialo radzi sobie z tym gotowanym ryzem czy kasza - jakos sobie w wiekszosci poradzi, a i zoladek wypchany wiec nawet glodu nie czuc, ale organizm musi wlozyc wiecej pracy zeby to przetworzyc. Dlatego barf jest, tak jak mozna rozwinac skrot, bardziej 'biologicznie odpowiedni' do tego do czego trawienia stworzony jest psi ukl.pokarmowy. I dlatego nie zawiera zboza, bo pies nie jest najlepiej przystosowany do wykorzystania go jako skladnik pokarmowy. I wlasnie dlatego zadalam pytanie na poczatku - dlaczego niektorzy twierdza ze zboze jest czescia barfu? Czy moze ja zle rozumiem te diete? Albo moze ja pisze bez ladu i skladu i mnie nie rozumiecie :lol:? Quote
Chefrenek Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 UTAAP napisał(a):No, pewnie tak :) Czyzby moj post byl az tak smieszny :roll:... Nie;);););) Quote
Charly Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Charly, jesli pies ma objawy alergii odkad jest u ciebie, i pomimo roznych sposobow zywienia, to moze rzeczywiscie warto pomyslec o zewnetrznej przyczynie alergii, tak jak juz ktos wczesniej sugerowal - moze to byc od pylkow traw lub drzew, od srodkow chemicznych jakich uzywasz w domu, do mycia podlog, do prania psiego poslanka, zmiekczacz do tkanin i inne. Pomysl tez czy skladniki obecnej diety rzeczywiscie sa adekwatne do tego co pies powinien dostac - vide info podane przez Bura - bo moze rzeczywiscie czegos konkretnego brakuje w diecie, i wystarczy niewiele zmienic zeby pies wrocil do normy. Juz nie pamietam czy podajesz jakis olej w diecie? Np z pestek winogron albo lniany? Czy probowalas podawac kefir na wzmocnienie flory zolodka? Nie bede tutaj pisac całej histori mojego psa. Troche opisałam powyzej. nie chce mi sie tego powtrarzac. Powiem tylko, ze psa odebrałam ze schroniska w stanie prawie agonalnym. Zarobaczony po uszy. Zapchlony, zawszony, pół łysy, z anemia.Bez szans pobrania krwi. Nie dawali mu weci szans. Jednak przezyl. Ale dlugo trwalo, zanim wybilismy wszystkie robale. Byly bardzo wytrawale:roll:. Pies takze brał antybiotyk na skóre przez wiele tygodni. Non stop tabletki na robaki, poniewaz stale byly w kupie. wszystko to w przeciagu niespelna 2 miesiecy. Sluchalam wetow, bo pierwszy raz takiego psa mam. Drugi raz nie zgodzilabym sie na to wszystko. Ale coz. Pies zaraz po wzieciu psa ze schrony zrobil 2 kupki; byly olbrzymie ale suche. Dopiero po rozpoczeciu wtlaczania w niego olbrzymiej ilosci tabletek, proszkow itd oraz podawaniu wysokoenergetycznej karmy RC zaczely sie biegunki. Biegunku ustaly przy BARFie. Uszko zaczelo swedziec malego po odstawieniu antybiotykow. Mam go 3 miesiace i do niedawna jeszcze jego siku pachnialo szpitalem. Teraz odstawione zostaly juz wszystkie tabletki, zastrzyki itd. Od poniedzialku bedzie dostawal naturalne srodki na odbudowanie flory bakteryjnej oraz wzmocnienie odpornosci. To jest pierwsza rzecz, ktora teraz musi byc zrobiona. Oczywiscie ze pies dostaje olej (napisalam wyzej) W zeszlym tygodniu otrzymal srodek na kleszcze. Bardzo sie po tym drapal i wymiotowal. Nie toleruje tego wcale.Wetka powiedziala, ze ma to dostawac co miesiac. Nie. Nie podam mu tego wiecej. Sama niech sie wymaze tym swinstwem. Wywalilam wszystkie lezanki z syntetycznym pokryciem. Pies lezy na bawelnianej poduszcze. Wiec plan jest teraz taki: zero sztucznosci i chemi (lekarstwa, szampony, materialy itd) oraz BARF i jogurt oraz naturalny srodek z apteki na jelitka. To wsjo. Potem zobaczymy. Wetka kaze od razy przejsc na RC dla alergikow. Nie zgadzam sie z tym, jesli nie wypróbuje najpierw co napisałam powyżej. Niech sama sobie suche bobki wtrynia do konca zycia. Quote
Upiór Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 UTAAP napisał(a): Tylko teraz kwestia jak ich cialo radzi sobie z tym gotowanym ryzem czy kasza - jakos sobie w wiekszosci poradzi, a i zoladek wypchany wiec nawet glodu nie czuc, ale organizm musi wlozyc wiecej pracy zeby to przetworzyc. ale wiesz, moja te kaszki trawi doskonale, nigdy bąkow po niej nie bylo, moze ze rasa dekoratywna - york ;) więc ja daję bez obawy, myslę, ze czuję swego psa i nie robię mu szkody Quote
paczanga Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Charly jeśli już masz wszystko opracowane dla pieska to się nie wtrącam, jeśli jednak jeszcze się wahasz to od siebie polecam na odporność Scanumone- od weta, a z aptecznych thymuline 9ch -homeopatyczny środek do podawania raz na tydzień w miarę poprawy na 2 tygodnie, miesiąc. Do rozpuszczenia w letniej wodzie i podania najlepiej strzykawką. Quote
Charly Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 prosze sie jak najbardziej wtracac. bardzo dziekuje:lol: to na podwyzszenie odpornosci mały wlasnie dostaje od tygodnia. homeopatyczne musze sie zastanowic. Chce mu dawac jak najmniej "lekow". Homeopatyczne to jednak tez niby "leki";)potrafia tez troche "narozrabiac w organizmie, a mały jest teraz cały rozstrojony. Naprawde ten piesek to cud ze zyje. Nie stac mnie na wizyte u dobrego terapeuty, ktory by zrobil diagnoze i cos homeopatycznego przepisał, a tak na dziko raczej nie chce. No chyba, ze jestes homepoatą i pewną tego specyfiku... Z apteki dostanie cos z w stylu jogurtu w proszku;), bo mały nie znosi produktow mlecznych. Nie to, ze ma biegunke. Wczesniej tak- teraz raczej nie, ale po prostu nie lubi. Quote
UTAAP Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Vici i Jeannie, nie staram sie powiedziec ze nie dbasz o swojego psa, nawet nie przyszloby mi to do glowy. Tak jak napisalam, trzeba wiecej pracy zeby przetworzyc cos do czego trawienia organizm nie jest naturalnie stworzony. Sporej czesci tego zwyczajnie organizm nie bedzie potrafil wykorzystac, wiec sie tego pozbedzie. Charly, a probowalas poszukac gdzies jakis srodkow na kleszcze ktore sa naturalne, niechemiczne? Nie mam konkretnych danych, ale wydaje mi sie ze gdzies slyszalam ze takie sa, wtedy pies mialby ochrone, a organizm nie bylby jednoczesnie drazniony chemia. Quote
paczanga Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Nie jestem homeopatą ale mój psiak był wspomagany przy nosówce (po zabraniu ze schronu) Scanumone, a potem jak dostawał osłonę na układ nerwowy(parę tygodni po wyleczeniu wstępnych objawów choroba może zaatakować układ nerwowy) to właśnie żeby go już tak nie męczyć tabletkami podawaliśmy thymuline 9ch. Teraz piesek ma się dobrze choć też nie rokował najlepiej-. Mogę tutaj przytoczyć mój jednostkowy przykład jedynie. Powiem szczerze, ze nie słyszałam aby homeopatyczne wspomagacze odporności komuś narozrabiały, ale decyzja należy oczywiście do Ciebie. Generalnie uważam homeopatię za fajny wspomagacz, który nie ma specjalnych skutków ubocznych a czasem może bardzo pomóc. Jeśli piesek już dochodzi do siebie i nie jest mocno osłabiony to pewnie nie ma potrzeby go jakoś dodatkowo wspomagać. Jeśli jednak jego odporność jest znacznie obniżona szkoda by było żeby teraz coś złapał. Jeśli chodzi o środek na kleszcze to możesz zobaczyć jaki był aktywny składnik preparatu i jak już zwierzak dojdzie do siebie podać preparat oparty na innym składniku aktywnym. Quote
Charly Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 dzieki za te informacje. Nawet nie wiedzialam ze sa naturalne srodki przeciwkleszczowe. No...bo nie bede go czosnkiem smarowac:evil_lol: Quote
Upiór Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Charly napisał(a):dzieki za te informacje. Nawet nie wiedzialam ze sa naturalne srodki przeciwkleszczowe. No...bo nie bede go czosnkiem smarowac:evil_lol: smarowac i nie trzeba, trza dac zjesc ;) Quote
Charly Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 myslisz ze taki zabek raz w tygodniu (starty i w jedzeniu) starczy przeciwko kleszczom? Jesli tak, to wchodze w to Quote
Upiór Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Charly napisał(a):myslisz ze taki zabek raz w tygodniu (starty i w jedzeniu) starczy przeciwko kleszczom? Jesli tak, to wchodze w to wiesz, ja naprawdę nie wiem... na Litwię byla dosc ciepla zima, i te brudasy kleszcze nie wymarzly i ich strasznie duzo :-( my z Jeannie nie idziemy do lasu od samego ocieplenia... chodzimy tylko w boiskach, na chodnikach i na malej trawce wokol domu... chociaz bylismy na wsi i bardzo duzo i dlugo chodzilismy po trwace, w lasku i nic... (tfu, tfu, tfu), więc nie wiem, moze i pomaga :lol: robakow to juz 1,5 roku nie ma moja sunia, a wczesniej parę razy miala kiedy byla na suchym i nie dostawala czosnku... a, i nie napisalam, ze więcej nic nie robię, nie nosi zadnej obrozy na szyjce, i zadnych tam Frontline czy innych preparatow nie stosuję, uwazam, ze to szkodzi... jezeli blokuje juz wsączony kleszcz i jego zabiwa, zeby on nie mogl puscic jadu, to jak on dziala? znaczy ten preparat sam wsącza się do psa krwi??? ja innego wyjasnienia nie mam, no bo przeciez nie kąpamy calego psa w Frontlinie, tylko na kark kroplujemy, a kleszcz moze wsączyc się i do ucha np. ... Quote
Charly Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Vici Frontline i inne dajesz tylko na kark, ale całe świnstwo rozchodzi sie samo po całym ciele pieska po koniuszki włosow i wchodzi w obieg krwi....Takze to nie zostaje tylko na karku. To trwa troche i dlatego pieska nie kapie sie 2 dni po zakropleniu (2 dni przed tez nie). Nie wiem czy dobrze to wytlumaczylam teraz ale jakos tak to dziala;) szczeze mowiac moja dalmatynka, ktora jest z rodzicami od 11 lat juz, nie dostaławała nigdy (raz tyllko jak miala pchly od innego psa) zadnego srodka profilaktycznie przeciw pchlom, wszom, kleszczom. Rodzice mieszkaja praktycznie w lesie. Mala non stop siedzi w chaszczach (krzakach itp;) i nigdy jej nic nie było (tfu tfu). O tej chorobie przenoszonej przez kleszcze ja uslyszalam po raz pierwszy od producenta produktow chroniacych przed kleszczami...... Nigdy wczesniej psy moich rodzicow nie byly traktowane zadnymi srodkami i nigdy nic nie bylo. Kilkadziesiat lat juz nie. Ale pieski jedza regularnie czosnek. kto wie... Quote
Chefrenek Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Vici i Jeannie napisał(a):znaczy ten preparat sam wsącza się do psa krwi??? ja innego wyjasnienia nie mam, no bo przeciez nie kąpamy calego psa w Frontlinie, tylko na kark kroplujemy, a kleszcz moze wsączyc się i do ucha np. ... Charly napisał(a):Vici Frontline i inne dajesz tylko na kark, ale całe świnstwo rozchodzi sie samo po całym ciele pieska po koniuszki włosow i wchodzi w obieg krwi.... Wybaczcie ale jak nie jesteście czegoś pewne to chociaż poszukajcie w google a nie wypisujecie głupoty na forum. Do tego wasze rady mogą wpędzić czyjegoś psa do grobu. Jak działają preparaty pod nazwą handlową FRONTLINE® - Już po pierwszym zabiegu FRONTLINE® zabija 98-100% pcheł obecnych na zwierzęciu i w środowisku przed upływem 12 godzin i kleszczy przed upływem 48 godzin od jego zastosowania. Zapewnia jednocześnie długotrwałe i skuteczne działanie zapobiegawcze przeciwko tym pasożytom. Fipronil, substancja czynna zawarta we wszystkich preparatach FRONTLINE®, gromadzi się w gruczołach łojowych skóry i mieszkach włosowych Twojego zwierzęcia, skąd w sposób ciągły uwalnia się na powierzchnię skóry wraz z fizjologicznie wydzielanym łojem. Dzięki temu mechanizmowi magazynowania i uwalniania FRONTLINE® jest wodoodporny. Potwierdzono, że stosowania kąpieli nie wpływa na skrócenie okresu skutecznego działania FRONTLINE® zapewniając Twojemu zwierzęciu nieprzerwaną ochronę przed pchłami i kleszczami. Jedyną skuteczną ochroną przed kleszczami są odpowiednie do tego środki. Nie czosnek, nie żadne amulety (z tym też się spotkałam). Fakt, że są województwa gdzie psy są bardziej narażone na choroby odkleszczowe niż inne, np. mazowieckie. Quote
paczanga Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Zaraz z wątku barfowego zrobi się amiszowy :evil_lol: Quote
Charly Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 [quote name='Chefrenek']Wybaczcie ale jak nie jesteście czegoś pewne to chociaż poszukajcie w google a nie wypisujecie głupoty na forum. Do tego wasze rady mogą wpędzić czyjegoś psa do grobu. napisałam ze nie wiem dokladnie jak to dziala, ale ze nie dzial tylko na karku jak napisała to Vicky. Nie wiem czemu ten opis wprowadzi kogos w taki straszny bład, ze psa do grobu wpedzi:evil_lol::evil_lol: To raz a dwa: sa rozne informacje na temat kapieli po rob przed podaniem spot onu. Kapac, nie kapac. Nie podawalabym tych tylko z jednego zrodla- a mianowicie ze mozna zaraz po kapac... a nóz wpedzisz psa do grobu cytat: Jedyną skuteczną ochroną przed kleszczami są odpowiednie do tego środki. Nie czosnek, nie żadne amulety (z tym też się spotkałam). Fakt, że są województwa gdzie psy są bardziej narażone na choroby odkleszczowe niż inne, np. mazowieckie. Nie bylabym tego taka pewna, co jest skuteczna ochrona. I czy ta ochrona rzeczywiscie jest konieczna. I jakie sa naprawde jej przyczyny. Nie znam psa, ktory umarl przez kleszcza. Nie przecze ze sa takie przypadki. natomiast znam 2 (moje własne) ktore maja problemy ze srodkami chemicznymi. Z tego powodu podawac ich juz nie bede. A jesli komus pomaga amulet....bardzo prosze;) Quote
Chefrenek Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Charly napisał(a):Nie bylabym tego taka pewna, co jest skuteczna ochrona. I czy ta ochrona rzeczywiscie jest konieczna. I jakie sa naprawde jej przyczyny. Nie znam psa, ktory umarl przez kleszcza. Nie przecze ze sa takie przypadki. natomiast znam 2 (moje własne) ktore maja problemy ze srodkami chemicznymi. Z tego powodu podawac ich juz nie bede. Bo psy nie umierają na kleszcza tylko na choroby jakie one przenoszą. Wejdź na dział weterynaria - pasożyty i poczytaj. Quote
Chefrenek Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Charly napisał(a):[quote name='Chefrenek']Wybaczcie ale jak nie jesteście czegoś pewne to chociaż poszukajcie w google a nie wypisujecie głupoty na forum. Do tego wasze rady mogą wpędzić czyjegoś psa do grobu. napisałam ze nie wiem dokladnie jak to dziala, ale ze nie dzial tylko na karku jak napisała to Vicky. Nie wiem czemu ten opis wprowadzi kogos w taki straszny bład, ze psa do grobu wpedzi:evil_lol::evil_lol: To raz a dwa: sa rozne informacje na temat kapieli po rob przed podaniem spot onu. Kapac, nie kapac. Nie podawalabym tych tylko z jednego zrodla- a mianowicie ze mozna zaraz po kapac... a nóz wpedzisz psa do grobu Ktoś poczyta, że wystarczy dawać czosnek i że to wystarczy..pies mu zachoruje i... No tak bo środek się zmyje i nie będzie chronił psa.;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.