Upiór Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Anka&Kaja napisał(a):vici i jeannie a jaki ty masz plan dla swojej yoreczki, interesuje mnie ile czego dajesz, czy bilansujesz dziennie czy też tygodniowo pozdrawiam oj, nie bardzo teraz podam, zajmie to duuuuzo czasu, po prostu kupuję to, co dostaję, bo teraz zyję w porownaniu w nieduzym miescie, to na przyklad dzis cieszylam się, ze dostalam trochę baraniny oraz serce barana... a tak to najczęsciej tylko wolowina i wszystko z kurczaka: szkrydelka, szyjki, serduszka, zolądki itp. Ja jakos więcej daję owocow niz warzyw, bo ich jakos częsciej i więcej mamy, a i lubi je moja Jeannie strasznie :lol: czasami daję rybę, nawet gotowane krewetki, bardzo je lubi ;) Quote
Anka&Kaja Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 chciałam Kai powoli wprowadzać BARF ale jak ona poczuła mięcho to suchego nie chciała już nawet powąchać. wczoraj na szybko zrobiłam mix podrobowo-warzywny i wciągała aż miło. dałam jej tyle aż się jej odbiło było to dwa razy więcej niż powinno:crazyeye:. mam w planie dawać jej nieco mniej. zobaczymy jak to będzie dalej. mam tylko nadzieję że brzusio nie zastrajkuje ps.jeannie to ma super baraninka, kreweteczki mmmm pychota Quote
UTAAP Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Chefrenek napisał(a):Boże ludzie. Jak już chcecie coś pisać to niech to będzie coś rozsądnego. To co przeczytałam po prostu mnie zabiło. W nerkach zbiera się mocz.:roll: Przecież już podstawówce można się dowiedzieć, że tak nie jest. Nerki to filtr a mocz zbiera się w pęcherzu moczowym. Wątroba to też filtr. Vici chcesz się mądrzyć a nie znasz nawet podstaw biologii. Tragedia. No przyznaje, palnelam kompletna bzdure, chociaz podstawy biologii znam - nie pomyslalam :oops: Quote
Marta i Wika Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Anka&Kaja napisał(a):Moja Kaja to bolończyk waży 5,7kg. przeliczyłam wszystko i wyszło że dziennie powinna dostać 10dag mięsa z kością, a jest to raptem 1 małe skrzydełko kurczaka Wika waży 8-9 kg. Dostaje dziennie mniej więcej równowartość 2 skrzydełek kurczaka i to wcale nie jest dla niej za mało. Nawet trochę za dużo, bo jak ma mniej ruchu, to od razu tyje. Karmię 2x dziennie. Czasem jest to np. rano skrzydełko, wieczorem warzywa, czasem jeszcze inaczej. Wydaje mi się, że jak się karmi suchym, to potem tego barfa się tak mało wydaje - a w barfie po prostu nie chodzi o ilość tylko o jakość ;) Quote
Irviers Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Wczoraj, po prawie 2 miesiącach BARFowania, zrobilam swoim psiakom badania krwi :) Zarowno morfologia, jak i proby watrobowe, moczniki itd wyszły dobrze jak nigdy!!!!!!! :-) I to jest kolejny powod dla którego zostajemy na stale przy BARFie :multi::multi: słuzy nam bardzo! Quote
Martens Posted April 11, 2008 Posted April 11, 2008 Po niecałych 2 miesiącach na BARFie mój 9-letni pies ma ładniejsze zęby niż w wieku 2 lat. Tragedii niby nigdy nie było, osad i odrobina kamienia, ale teraz są idealnie czyste... Quote
betty_labrador Posted April 11, 2008 Posted April 11, 2008 nawet suche chrupki tak nie czyszcza zębów :cool3: Quote
Martens Posted April 11, 2008 Posted April 11, 2008 betty_labrador napisał(a):nawet suche chrupki tak nie czyszcza zębów :cool3: Dokładnie. Po RC z polifosforanem sodu (wiąże wapń ze śliny) wprawdzie była poprawa, ale w porównaniu z BARFem naprawdę niewielka. Quote
Ela i Luna Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Witam! Mam kilka pytań odnośnie żywienia: W jaki sposób podawać kelp, jakiej firmy jest najlepszy i jak często? Jeśli do tej pory dodawałam do warzyw olej z pestek winogron to jaki teraz dobrze by było podawać? Co sądzicie o podawaniu gotowanych skórek wieprzowych? Ja raz podałam Lunie i bardzo jej smakowały, były gotowane z marchewką i galaretką. Czy można dawać od czasu do czasu? Quote
Bura Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Jak dla mnie te skórki to śliska sprawa, nie wiem po co miałabym to podawać. A w sprawie kelpu, nie dawaj go za często i za dużo, przedawkowanie może psu zjechać tarczycę. Dobre są algi z Bewi Doga i nawet tanie. Ja mam nadal 3/4 pudła i tyle samo ich marchewki bo mi się suka pomarańczowa robiła. :crazyeye: Przy następnej wylince jej dam, czyli za niedługo, bo już zaczyna puszczać okrywowy. Usłyszała, że zgłosiłam futro na wystawę, to przecież musi pokazać gołą dooopcię. Quote
Upiór Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Ela i Luna napisał(a):Witam! Mam kilka pytań odnośnie żywienia: W jaki sposób podawać kelp, jakiej firmy jest najlepszy i jak często? Jeśli do tej pory dodawałam do warzyw olej z pestek winogron to jaki teraz dobrze by było podawać? Co sądzicie o podawaniu gotowanych skórek wieprzowych? Ja raz podałam Lunie i bardzo jej smakowały, były gotowane z marchewką i galaretką. Czy można dawać od czasu do czasu? ja podaje suszone, ktore sa przeznaczone do ludzi, u nas jest w sklepach Quote
krooffcia Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 a czy jest możliwe,żeby mojemu psiurowi barf się znudził..?? :mad: bo od jakiegoś czasu bez entuzjazmu on do niego..:angryy::mad: Quote
Ela i Luna Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Jeśli chodzi o skórki to pomyślałam że jest w nich żelatyna... tak jak np. w łapkach kurzych. Po ugotowaniu jest super galaretka. Tyle że skórki są strasznie tłuste, więc nie wiem czy dobrze jest je podawać psu. Może ktoś jeszcze wypowie się na ten temat? Pytałam o kelp, ponieważ do tej pory dodawała do jedzonka, co kilka dni Can Vit (zielony). Teraz się skończył, więc nie wiem jakie witaminki podawać i czy w ogóle? kroofcia – ja też zauważyłam, że u Luny co jakiś czas występuje spadek zainteresowania barfem. A teraz na wiosnę to już w ogóle. Ogólne, jak ma się na złą pogodę to je więcej. Kiedy jest ciepło, to nawet połowy dziennej porcji nie zjada. A na malamuta, niecałe pół kilo, to chyba mało. Ale przecież nie wcisnę jej na siłę. Nie che jeść - trudno. Quote
Bura Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Moja Ajka jadła 1 skrzydełko, łyżkę mięsa i warzyw. I wystarczyło... na cały dzień. Quote
Ela i Luna Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 [quote name='Bura']Moja Ajka jadła 1 skrzydełko, łyżkę mięsa i warzyw. I wystarczyło... na cały dzień. Naprawdę??????:crazyeye: I wszystko było w porządku? To jej wystarczało i zapewniało dobrą formę? Bura - dziękuję Ci za ten wpis! :) A ja już myślałam że coś jest z Luną nie tak... I martwiłam się... :roll: Ona jest strasznym niejadkiem. Posiłki to dla niej konieczność a nie przyjemność. No chyba że ukradnie coś zakazanego, typu wafelek, chips albo zakopane gdzieś w ogródku mięsko które było świeże kilka dni temu... :shake: Bura - mam wielką prośbę. Czy mogłabyś podać mi menu Ajki kiedy była karmiona barfem? Proszę... :) Mogłabym wtedy porównać porcje i poszczególne składniki. Ty jesteś tu jedną z najbardziej doświadczonych osób i Twoje rady naprawdę są bardzo cenne. Quote
Bura Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 E, no bez przesady!! Jak Ajeczka była na 100% barfu to jadła 1 % swojej wagi docelowej czyli ok 35 deko papu dziennie, bilansowałam to w danym dniu a jak nie miałam czegoś to np w jeden dzień miała mięsko a następny miała podroby. W pewnym okresie zrezygnowałam w ogóle z warzyw i było WPM Lonesdale'a :diabloti: Nie chciało mi się mielić :evil_lol: Ale do rzeczy. Jedno skrzydło to tak około 20 deko i to było np rano, a do tego wieczorem po 5 deko warzywek, mięska i podrobów. Mięsko to u nas z reguły była wołowina, wieprzowina, konina, co tam dostałam, czasem chrząstka indycza czy coś. Podroby to też z różnych źródeł, czasem trafiały się frykasy jak z królika bo można było zamrożone tanio w Tesco dostać. Różne. Śledziona, wątroba, nereczki uwielbia nadal, móżdżek (ale to jadła średnio). Ryb nie dawałam jej za często bo nie lubiła ich. Chyba że miała żery po cieczce to wtedy jadła wszystko. Ba, wciągała a nie jadła. Z warzywek to lubiłam dawać jej szparagówkę mrożoną bo to tylko wrzucasz do mikrofalówki i podgrzewasz, bo one przed mrożeniem są blanszowane. I pies zapcha kichę. Marchew jest warzywem o wysokim indeksie glikemicznym więc nie bardzo dla odchudzania, ale czasem jak sobie sokowirówką robiłam sok z marchewki to dostawała wytłoki. Ale rzadko. Jadła też seler, pietruszkę (bo dziewucha miewała pęcherzowe problemy), ale głównie zieleninę. Uwielbia kiełki i jak teraz posypię suche kiełkami np z soczewicy to najpierw zje zielone a potem suche. Swego czasu miała spore problemy ze skrzydełkami u Ajki bo po poważnej chorobie, kiedy musiałam przejść na gotowane (:shake::shake::shake: tragedia) nie trawiła kości. Więc wtedy jadła korpusy. Zielone np liście z marchwii (pracuję na wsi więc nie mam problemu - rzucam hasło dzieciaczkom to mi przytargają a potem tylko myć, pokroić, zamrozić i masz na wieki). Poza tym pietruszka, seler naciowy, sałata pokrojona w paski. Pokrzywa z poligonu i innych spacerowych miejsc. Krwawnik, koniczyna czerwona itp. Różne rzeczy moja suka jadła i je nadal :razz: A co do kondychy to wkleję kilka małych fotek. Sama oceń. Moi weci mówią, że AJka to ewenement. Zawsze (oprócz okresu okołocieczkowego kiedy szaleją hormony i trzeba dać jej Pillkan) ma badania super. Quote
Ela i Luna Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Ajka jest PIĘKNA! :loveu: Ma śliczne futerko, takie puszyste :loveu: (ale więcej nic już nie piszę bo Luna będzie zazdrosna ;) ) Naprawdę bardzo mi pomogłaś. Dziękuję. Ja przeciętnie szykuję Lunie 0,5 kg czegoś konkretnego plus kości wołowe/wieprzowe lub łapki kurze na przegryzkę. Teraz już się nie dziwię że moja sucz nie zjada takich obszernych porcji. A teraz na wiosnę to już w ogóle, np pół porcji rosołowej na cały dzień :shake: Malamuty to bardzo oszczędne psy. Wielkie jak niedźwiedź a jedzą jak mysz.:lol: Ja też jestem ze wsi więc skoro tylko młoda zieleninka wzejdzie, będę serwować ją Lunie. Do samych warzyw nie udało mi się jej przekonać, ale mieszam je z podrobami lub małymi kawałkami mięska i wtedy jakoś przechodzą. Gotowane jedzenie to rzeczywiście tragedia. Po sterylce miałam zalecenie by jej gotować. Dość że nie chciała tego jeść, to jeszcze puszczała takie straszne bąki, że w pokoju nie dało się wytrzymać. :crazyeye: Quote
Marta i Wika Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Bura, a te warzywka i zieleninę jej mielisz, miksujesz czy niekoniecznie? Quote
Bura Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Zależy. Marchewkę jeśli dawałam to były takie wytłoki, więc na miazgę w sokowirówce, natkę kroiłam nożem tak samo sałatę i inne zielska. Selery itp tarłam na tarce albo przy okazji domowych robót w jakimś robocie jakoś tam cięłam, ale to było niedługo bo zrezygnowałam z tych trudniejszych warzyw. Acha, natki fajnie się tnie nożyczkami:evil_lol: Quote
Marta i Wika Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Aha, czyli nie wszystko rozdrabniasz całkiem. Bo ja różnie, ale właśnie nie zawsze. Quote
Bura Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 [quote name='Ela i Luna']Gotowane jedzenie to rzeczywiście tragedia. Po sterylce miałam zalecenie by jej gotować. Dość że nie chciała tego jeść, to jeszcze puszczała takie straszne bąki, że w pokoju nie dało się wytrzymać. :crazyeye: Nie w tym sensie pisałam, że tragedia. Moje futro chętnie zasuwa wszystko, nie miała żadnych problemów, bąków ani nic. Dla mnie to była tragedia. I podziwiam tych, którzy gotują swoim psom. Quote
Martens Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 Marta i Wika napisał(a):Aha, czyli nie wszystko rozdrabniasz całkiem. Bo ja różnie, ale właśnie nie zawsze. Ja wszystko kręcę w starej sokowirówce, która pamięta czasy mojego życia płodowego (matka wsuwała sok z marchwi). Z tym, że przy niektórych warzywach trochę mi się maszyna krztusi (głównie przy brokułach i kalafiorach). Ela i Luna napisał(a):Naprawdę??????:crazyeye: I wszystko było w porządku? To jej wystarczało i zapewniało dobrą formę? Dla psów północnych jest inny przelicznik (zamiast 2-3% daje się 1-1,5). Dodatkowo przy niedoczynności tarczycy (częstej u zaprzęgowców) podaje się o wiele mniej pokarmu. Chociaż porcja Ajki też mnie zszokowała :) Moja 10 kg lżejsza suka, też z chorą tarczycą, dostaje jakieś 4 skrzydełka dziennie. Albo 3 i kefirek. No, ale ona nie jest ekonomicznym zaprzęgowcem :) I teraz pytanie do Was. Po podaniu twarogu z jajkiem (dokładnie rozgniecione i wmieszane, ze skorupką, umyte oczywiście) suka dostaje mi często biegunki. Jaka może być przyczyna? Za dużo naraz (kostka półtłustego i 1 jajko)? Ciekawe bo po jogurcie czy malutkiej ilości białego sera (czy nawet mleku) nie ma żadncyh sensacji. Quote
Bura Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 A może dlatego, że wtedy w jednym posiłku mieszasz dwa bardzo różne źródła białka??? ALbo pies ma jakąś nadwrażliwość na takie właśnie połączenie skłądników?? To tak, jak np. ja mam alergię na mieszankę czosnek i seler tzn np. kurczak pieczony a wcześniej robiony w czosnku plus sałatka z selera. Osobno są ok, w każdych ilościach, a razem... ląduję na pogotowiu bo się duszę :diabloti: Quote
wikolek Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 I takie małe pytanie od głupiej - czyli można podawać np. skrzydełko z kurczaka, SUROWE, wcześniej sparzone gorącą wodą? I kości również pies je i nic mu nie będzie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.