Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Śledzionę ponoć dobrze podawać razem z wątrobą, jakoś tam się razem uzupełniają. Moja wsuwa całe, bo takie jakieś do krojenia oslizgłe są więc daję w całości, jak tylko zdobędę. Ale moja sucz jest niezniszczalna, nawet ukradzione kilo wątroby nie dało sraczuchny, tylko parę bąków. Pomyśleć, że ma 12 lat...

A tak z innej beczki, kilka dni temu dowiedziałam się, że nasz Malamuci kolega, konkurencja z ringu weteranów, pies boski i w cudnej kondycji, chudziutki, nie tak jak nasza Ajka, biegający w zaprzęgu, zdrowy jak rybcia po prstu się nie obudził... Nie wiadomo dlaczego po prostu odszedł... Sporo młodszy od Ajki... Jakoś mi to nie może się w głowie pomieścić... Za niedługo moja suka będzie najstarszą żyjącą malamucicą w tym kraju...:crazyeye: Aż strach....

Na to konto dziś zafundowałam jej krowi ogon...

Posted

yuka66 napisał(a):
Bura, a jak dlugo go karmisz surowym, myslisz, ze to zasluga diety, ze twoj pies jest w takiej swietnej kondycji?

Nie wiem czy w świetnej, bo jest za gruuuuuuuuuuuuuba ale przez 5 czy 6 lat jak bya na 100% barfie polepszyło się jej zdrówko, a teraz jak mieszamy z suchym jest ok tylko gruba. Myślę, że to troche fuksa, trochę czarów, trochę żywienia, genetyki i innych rzeczy.

Posted

Moja Tygra jest na Barfie od 4 miesięcy - wcześniej chorowała na zapalenie jelit przewlekłe, miałą krwawe biegunki. Porobiliśmy wszystkie badania znaleźliśmy przyczynę. Okazało się że to bakterie tlenowe - nie pamiętam nazwy ale w antybiogramie wyszło że bardzo oporne. Była leczona antybiotykami w sumie 5 razy po 3 tygodnie efety były w trakcie leczenia ale po 2-3 tyg od zakończenia kuracji wszystko wracało. Leczyliśmy się tak 8-9 miesięcy w sumie, a pies chudł w oczach. Podczas ostatniej antybiotykoterapii zaczęłam karmić ją barfem i efekt był szokujący. Sucz zaczęła się normalnie wypróżniać. Dobra konsystencja, o połowe mniejszy kał a do tego nie 6-8 razy dziennie a 2 - cud normalnie. W ciągu miesiąca przyło jej 3 kg, a potem jeszcze dwa. Nie ma tłuszczyku, ale ładnie poszło w mięśnie. Sucz ma więcej energii i siły. Wcześniej nawet podczas tak zwanej poprawy wypróżniaął się 3-4 razy minimum i zawsze na raty. Teraz do jednego wypróżnienia nie potrzebuje kilku podejść.

Moja staruszka za to (14lat) na barfie schudła 2kg i widzę sporą poprawe jeśli chodzi o stawy
tak wyglądałą Tygra

a tak jest

Posted

Chcę trochę rozruszać po zimie mojego psa i codziennie z nim biegać. Jest teraz na karmie suchej, ale nie mogę mu zmienić na żadną karmę wysokoenergetyczną bo ma alergię na mięso (we wszystkich jest drób). Co można podawać poza karmą, żeby pies miał z czego czerpać energię? :)

Posted

można przejść na barfa i po prostu podawać inne kości mięsne niż drobiowe. Czy jest uczulony na cały drób czy tylko na kurczaka. Dużo psów świetnie przyswaja indyka.
Moja sucz jest uczulona na wieprzowinę np więc dostaje wszystko prócz tego. W ten sposób w 100% kontroluje co je mój pies, a w przypadku karmy nie mam takiej pewnosci.

Posted

tygra napisał(a):
można przejść na barfa i po prostu podawać inne kości mięsne niż drobiowe. Czy jest uczulony na cały drób czy tylko na kurczaka. Dużo psów świetnie przyswaja indyka.
Moja sucz jest uczulona na wieprzowinę np więc dostaje wszystko prócz tego. W ten sposób w 100% kontroluje co je mój pies, a w przypadku karmy nie mam takiej pewnosci.

Niestety nie mam tyle funduszy, czasu i pomysłów.. Pies ma alergię na mięso (drób- indyk, kurczak, wieprzowina, wołowina). Głupie kilka kawałków schabu wieprzowego i jego brzuch zmienia kolor na brzoskwiniowo...
Dawałam mu domowe jedzenie, zamiast mięsa ryby - dobrałam karmę o składnikach zbliżonych do tych które jadł wcześniej.

Posted

[quote name='betty_labrador']dzieki :) a do tego jeszcze kazala sobie wybrac gratis kosci dla pieska :D a pluca miala po 1,5zl :)[/QUOTE]

w plucach nie ma zadnych dobrych materialow dla psa, więc nie warto kupowac, naprawdę :lol:

Posted

[quote name='yuka66']Ja stosuje RMB (Raw Meaty Bones) - czyli surowe kosci i mieso, bez dodatkow witaminowych, warzywa tak, zmiksowane, rowniez odpadki ze stolu. Wedlug mnie super - prosta i logiczna dieta. Sporo informacji w necie , ale po angielsku. Dobrze przeczytac ksiazke Lonsdale'a "Raw Meaty Bones".[/QUOTE]

ja tez od początku tak karmilam swoją Jeannie, ale po iles czasu nasza dieta wciąz więcej i więcej zaczęla przypominac BARF, a teraz juz w ogole jestesmy BARF'istami :lol:

Posted

[quote name='Ela i Luna']Aż się zdziwiłam jak bardzo smakowały Lunie te nerki. Chyba jeszcze nigdy tak chętnie nie jadła. Może dlatego, że była to dla niej nowośc. Dziś znów podam. Tak ustaliłam Lunie menu, że codziennie podaję jej coś innego, tak że nerki wypadają raz w tygodniu. To chyba nie za często. Tylko wątrobę (wieprzową lub drobiową) podaję co dwa tygodnie.[/QUOTE]

nerek najlepiej nie podawac :shake: tam przeciez zbiera się mocz... nic dobrego nie wyniknie z takiego podawania, nawet rzadko ja bym nie dawala :lol:

Posted

A jak tak sie zapytam - dlaczego nie? No fakt ze tam zbiera sie mocz, ale w watrobie tez zbieraja sie toksyny a jednak podajemy, wiec w czym jest roznica?
Ja nie podaje nerek tylko dlatego ze moja sucz nie dala sie do nich ani razu przekonac, ale gdyby chciala to bym dawala.

Posted

[quote name='Elitesse']strescic ciezko bo artykul dlugi, autor nie preferuje zadnej z diet

ale dam jeden cytat

"Zalozenia diety BARF oparte sa na tym, ze psowate w dzikim stanie zywia sie calymi ofiarami, ktore upoluja. Samo zalozenie jest sluszne. jednak odtworzenie wlasciwych proporcji poszczegolnych tkanek i wsyztkich innych elementow wilczej diety w zurbanizowanym swiecie ludzi jest niezwykle trudne. najwiecej watpliwosci budzi podawanie stosunkowo duzych ilosci surowych kosci w diecie BARF. Wynika to z utrwalonego w spoleczenstwie przekonania, ze psy jedza kosci. Jednak jezeli przyjzec sie dokladnie psowatym zyjacym na wolnosci, okazuje sie, ze kosci upolowanych przez nie duzych zwierzat nie sa zjadane. Drobne gryzonie czy ptaki sa faktycznie zjadane w calosci, ale sa to male i miekkie kosci, ktore nie powoduja powazniejszych zabuzen w trawieniu. Nie wiadomo, jak zcesto dzikie zwierzeta - wilki, lisy - padaja na skutek urazow przewodu pokarmowego. Nie ma rowniez szczegolowych badan dotyczacych zwierzat domowych i podawania im kosci w diecie. Wiadomo, ze kosci nie podlegaja intensywnemu trawieniu w przewodzie pokarmowym. Doswiadczenie lekarzy weterynarii wskazuje na szereg niebespieczenstw zwiazanych z podawaniem kosci. (....) Problemy wymienione powyzej stanowa wystarczajacy powod, by kosci w diecie unikac. Nie ma tez wskazan, ze kosci w jakis sposob wzbogacaja diete w skladniki mineralne. Zawartosc wapnia i fosforu w innych surowcach jest wystarczajaco duza, by calkowicie pokryc zapotrzebowanie psa, a nieprzetworzone kosci sa niestrawne. (...)"

autorem jest Michal Ceregrzyn z Instytutu Fizjologii i Zywienia Zwierzat PAN[/QUOTE]
ja tez tak uwazam, i chociaz nazywam swoją dietę psa BARF'em, ale daję kosci gdzies 30 proc., a 70 proc. mięsa... i poniewaz to jest york, to tylko szyjki, skrzydelka oraz malutkie kosci z grzbietu drobiu :razz:
ja bym bala się podawac tyle kosci...

Posted

[quote name='UTAAP']A jak tak sie zapytam - dlaczego nie? No fakt ze tam zbiera sie mocz, ale w watrobie tez zbieraja sie toksyny a jednak podajemy, wiec w czym jest roznica?
Ja nie podaje nerek tylko dlatego ze moja sucz nie dala sie do nich ani razu przekonac, ale gdyby chciala to bym dawala.[/QUOTE]

tak, podobnie jest i z wątrobą, ale dla psa ona jest o wiele więcej wartosciowa jednak... nie wiem ile ty jej podajesz, ale ja nie podaję duzo i często, a przez jakis czas w ogole jej nie dawalam i pies czul się ok i bez niej.

Posted

Generalnie wiem, ze wszystkich podrobow nie powinno sie podawac duzo i czesto, wiec nie dziwi mnie ze jesli nie sa podawane to nie ma to dramatycznego skutku na psie. A tak wogole, to przeciez nawet pies na samym chlebie i mleku tez przezyje :razz:, tylko nie o to chodzi, w kazdym razie nie tym ktorym zalezy na dobrym zbilansowaniu diety....
Ale nadal nie rozumiem, dlaczego nerki fee...no nic, moze sie kiedys dowiem.

Posted

Mam do Was pytanie :) możliwe, że było to już napisane :( ale kiepsko u mnie z czasem, żeby sie przez te wszystkie strony przebić... Jak wy podajecie surowe mięso psiakom... po prostu przynosicie ze sklepu i kładziecie do miski, czy parzycie je wcześniej wrzątkiem, czy płuczecie po ciepłą czy zimna woda... bo ja mojemu od czasu do czasu podje surowe ale za każdym razem parze wrzątkiem... bo mama uznaje ze w mięsie są bakterie i różne pasożyty które zaszkodzą psu...

Posted

A na spacerze też psu parzysz wrzątkiem wszystko czego wącha i w co wsadza ryjek? Bo wiesz, ja raczej nie :diabloti:

Nigdy nie parzyłam, myłam ani nic z tych rzeczy. A mam psa z niedoborami odporności, chorą tarczycą i ześwirowanymi hormonami.

Posted

[quote name='UTAAP']Generalnie wiem, ze wszystkich podrobow nie powinno sie podawac duzo i czesto, wiec nie dziwi mnie ze jesli nie sa podawane to nie ma to dramatycznego skutku na psie. A tak wogole, to przeciez nawet pies na samym chlebie i mleku tez przezyje :razz:, tylko nie o to chodzi, w kazdym razie nie tym ktorym zalezy na dobrym zbilansowaniu diety....
Ale nadal nie rozumiem, dlaczego nerki fee...no nic, moze sie kiedys dowiem.[/quote]

Podrobów nie powinno się dawać psom z defektami metabolicznimy, z kamieniami moczowymi, chorymi nerkami. Ale dzika zdobycz wilkow co ma najpierw zjadane?? Organy wewnętrzne. Więc do czegoś są one potrzebne. Jeśli podstawą pożywienia są kurze korpusy to np nereczka wołowa czy wieprzowa doskonale uzupełni braki cynku w tychże korpusach. Ja daję wszelkie dziwne podroby bo mają właśnie wiele mikro/makro. I mój pies je uwielbia.

Posted

[quote name='Bura']A na spacerze też psu parzysz wrzątkiem wszystko czego wącha i w co wsadza ryjek? Bo wiesz, ja raczej nie :diabloti:

Nigdy nie parzyłam, myłam ani nic z tych rzeczy. A mam psa z niedoborami odporności, chorą tarczycą i ześwirowanymi hormonami.[/quote]

ok :) o to mi chodziło :D a co do tego co na spacerze wacha i wsada ryjek jedynie trawa :D a mnie raczej chodziło o robale które są w mięsach jakieś jajka robali itp...

Posted

no raczej surowizna nie wymaga parzenia ;)

nie wiem, ale gdzies czytalam moze i tu zeby wlasnie podawac wszelkie podroby, wiec i pluca czasem tez sa :) mam zamiar jeszcze nerki kupic. Czasem juz pochlaniala nereczki i bylo ok.

Posted

[quote name='Śnieżynka']ok :) o to mi chodziło :D a co do tego co na spacerze wacha i wsada ryjek jedynie trawa :D a mnie raczej chodziło o robale które są w mięsach jakieś jajka robali itp...[/QUOTE]

no ale jak kupujesz mieso z miejsca gdzie sie sprzedaje dla ludzi to tam jest to mieso przebadane weterynaryjnie...czyli bez pasozytow powinno być wedlug standardów.

Posted

Niektórzy mówią, że standardy standardami, i dlatego gotują, ale z drugiej strony... Karmiłam przez 6 lat surowym i do tego wieprzowiną jako sporą częścią diety i nigdy nic się nie działo. Stosowałam też koninę, baraninę (a barany często mają bąblowce) i dalej nic. Więc ja osobiście nie boję się kupić w sklepie i od razu z siatki wywalić do michy.
Nigdy po surowym nic się nie działo (no chyba że dałam wieprzowe kości to te po jakimś czasie były zwracane jako niestrawialne, szczególnie z ratek) za to na gotowanym i na suchym miałam sensacje żołądkowe. Teraz kiedy mieszamy, jest optymalnie. Tylko czemu ona taka gruba dooopa jest nadal... Może taka jej uroda:diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...