Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bura napisał(a):
W bardzo dużym skrócie to tzw. wersja "prey model" czyli bez warzyw i dodatków. Ale to duży skrót myślowy :diabloti: Poczytaj w necie, choć info raczej po angielsku.


Ja stosuje RMB (Raw Meaty Bones) - czyli surowe kosci i mieso, bez dodatkow witaminowych, warzywa tak, zmiksowane, rowniez odpadki ze stolu. Wedlug mnie super - prosta i logiczna dieta. Sporo informacji w necie , ale po angielsku. Dobrze przeczytac ksiazke Lonsdale'a "Raw Meaty Bones".

Posted

Bura napisał(a):
Oleje roślinne są gorzej przyswajalne, na lniany często są uczulenia. Najlepsze są rybne a po nich foczy. Potem lniany, ogórecznik, wiesiołek. Ja polecam rybny firmy Olimp, mają duże kapsy, tanio wychodzi.


uzywasz foczego oleju?

Posted

A ja mam pytanie o Algolith. Na opakowaniu jest napisana dawka bodaj 1 łyżeczka dziennie dla dużego psa. A karmiąc BARFem nie podamy tego codziennie, bo są dni, kiedy pies np. je tylko gnaty. I kiedy podaję warzywka załóżmy raz w tygodniu, to ile go dodawać? Normalną dzienną porcję raz w tygodniu czy więcej? (ile?)

Posted

Martens napisał(a):
A ja mam pytanie o Algolith. Na opakowaniu jest napisana dawka bodaj 1 łyżeczka dziennie dla dużego psa. A karmiąc BARFem nie podamy tego codziennie, bo są dni, kiedy pies np. je tylko gnaty. I kiedy podaję warzywka załóżmy raz w tygodniu, to ile go dodawać? Normalną dzienną porcję raz w tygodniu czy więcej? (ile?)

Ja i tak nie daję suplementów codziennie. Plus algi mogą by zanieczyszczone jakimś świństwem. Ja bym dawała normalną dawkę ale nie codziennie.

Posted

Bura napisał(a):
Ja i tak nie daję suplementów codziennie. Plus algi mogą by zanieczyszczone jakimś świństwem. Ja bym dawała normalną dawkę ale nie codziennie.


Czyli myślę, że jak dodam łyżkę do warzyw 1 lub 2 razy w tygodniu to wystarczy. Dzięki :)

Posted

Hej, wczoraj zaczelysmy powoli przechodzic na surowizne, jeszcze rano dajemy sucha karme, wczoraj Lena wszamałą porcje rosołową. Dzisiaj na drugi posilek dostanie szyje indycza :lol:

Posted

drzalka napisał(a):
Hej, wczoraj zaczelysmy powoli przechodzic na surowizne, jeszcze rano dajemy sucha karme, wczoraj Lena wszamałą porcje rosołową. Dzisiaj na drugi posilek dostanie szyje indycza :lol:


Gdzieś czytałam, że niedobrze jest tak mieszać, bo sucha karma leży w przewodzie pokarmowym dużo dłużej zanim zostaje strawiona, a surowizna przechodzi bardzo szybko, i takie podawanie może zaburzać trawienie. Co na to bardziej doświadczeni barfiarze?

Posted

Jak tak to chyba będzie ok. Bo chodzi głównie o to, że wtedy organizm nie nadąża wchłonąc wszystkich składników odżywczych z karmy. Ale w tydzień raczej braków jej nie narobisz :) My planujemy przejść z dnia na dzień. Acany mamy jeszcze na niecałe 2 tygodnie.

Posted

Ja pomyślałam ostatnio, że chyba nie będę czekać do skończenia worka, bo w razie sensacji po barfie zostanę na lodzie bez karmy, a zanim przyjdzie nowa Acana, pies nie będzie jadł powietrza :roll: Więc pewnie zaczniemy już w przyszłym tygodniu, jak tylko zrobimy jakieś zaopatrzenie i wykopiemy z czeluści piwnicy sokowirówkę :eviltong:

Posted

Tygra była za chuda a na Barfie przybrałą 4 kg i wygląda super, Brenda lat 14 była za gruba teraz jest jej o 2 kg mniej, jeszcze ze 3 i będzie ok.
Wypróżniają się ok 2 razy dziennie a nie jak wcześniej Tygra 6 razy. Sierść się błyszczy, mają więcej energii. Tygra po 1,5 godziny biegania ma jeszcze chęć do zabawy, a staruszka która ledwie chodziła zaczęła brykać.

Posted

Moja niebardzo chce jesc nogi wiepszowe. Musialam jej normalnie w poprzek zciachac siekierą, zeby cos zaczeła grysc. Kurczaczek, indyczek tak, ale ot jakos neibardoz, pewnie kosci zatwarde.

Posted

My od dzisiaj barfujemy :) Na razie bez sensacji.

Na śniadanko były skrzydełka, a na wieczór pójdzie reszta korpusika. Pół lodówki mam zapchane świńskimi nogami, skrzydłami z indyka i różnymi częściami kurczaka :evil_lol:

Posted

Wchodze dzis do kuchni..a Tosca wcina cala miske po brzegi zupy ktora zostala, z chlebem! ja sie pytam mamy czemu jej dala to a ona na to tak: ze Tosca przez surowa diete jest glodzona (!!) i nie jest taka zywotna jak kiedys -tylko na spacerze szaleje a w domu nie ma energii (!!) :roll: bosz..przeciez ona w kwietniu skonczy 5 lat, jak moze byc wiecznie szczeniakiem...

Wkurzylam sie niezle, ale zadne argumenty do mamy nie docieraja, ja swoje, ona wie swoje..ze pies musi jesc gotowane bo jak mozna tak glodzic psa....on jest nieszczesliwy przez taka diete!!

I weźcie tu miejcie dobre argumenty :(

Posted

[quote name='betty_labrador']Wchodze dzis do kuchni..a Tosca wcina cala miske po brzegi zupy ktora zostala, z chlebem! ja sie pytam mamy czemu jej dala to a ona na to tak: ze Tosca przez surowa diete jest glodzona (!!) i nie jest taka zywotna jak kiedys -tylko na spacerze szaleje a w domu nie ma energii (!!) :roll: bosz..przeciez ona w kwietniu skonczy 5 lat, jak moze byc wiecznie szczeniakiem...


Z ta energia to akurat miala racje. Duzo jej wlasnie w weglowodanach, ktorych w BARFie niet :niewiem:
Dla tego psom sportowym, ktore jedza surowizne czasem podaje sie ryz czy makaron.

A ja mam pytanie z innej beczki:
czy mozna dawac cukinie, bo sprzatam lodowke i mam opcje: wyrzucic lub dac psom?

Ps Kenia konczy w tym roku 6 lat, a energii jakby jej przybywalo z wiekiem :o

Posted

betty_labrador napisał(a):
Wchodze dzis do kuchni..a Tosca wcina cala miske po brzegi zupy ktora zostala, z chlebem! ja sie pytam mamy czemu jej dala to a ona na to tak: ze Tosca przez surowa diete jest glodzona (!!) i nie jest taka zywotna jak kiedys -tylko na spacerze szaleje a w domu nie ma energii (!!) :roll: bosz..przeciez ona w kwietniu skonczy 5 lat, jak moze byc wiecznie szczeniakiem...
Wkurzylam sie niezle, ale zadne argumenty do mamy nie docieraja, ja swoje, ona wie swoje..ze pies musi jesc gotowane bo jak mozna tak glodzic psa....on jest nieszczesliwy przez taka diete!!
I weźcie tu miejcie dobre argumenty :(


Oj znam ten ból... "Ale przecież jej nie zaszkodzi.." "Ale to tylko troszeczkę.." - i tak by jej wciskali a to ciastka a to chleb a to cokolwiek innego... A ja próbuję ją odchudzić, co przy chorej tarczycy nie jest proste..

W domu jeszcze ujdzie, bo mieszkam z mamą, która psów nie lubi i nic mojemu nie daje, ale znajomi to po prostu koszmar :shake: wszystko by psu dali, od piwa po kilo pączków. A ja to jakaś dziwna jestem, że nie pozwalam, przecież pies powinien zjeść wszystko. Albo znajomy dziadka, wielki miłośnik psów, który kiedyś mojej suce dał pół talerza ciastek, po cichaczu pod stół. Skończyło się awanturą - byłam wtedy na studiach i przyjeżdżałam na wekendy, i dziwiłam się dlaczego pies dostaje coraz niższą dawkę karmy a tyje... I wyszło szydło z worka.

A jaki stosunek do barfu ma wasza rodzina czy znajomi?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...