motyleqq Posted July 17, 2014 Posted July 17, 2014 ja przestawiałam oba moje psy z dnia na dzień, bez głodówki ;) ale teraz nie podałabym posiłku z kością, zaczęłabym od samego mięsa Quote
JJD Posted July 18, 2014 Posted July 18, 2014 Dzięki za odpowiedzi - kamień z serca. Zaczniemy powolutku od mięska w mniejszych ilościach:) Marta - mix owczarka z jamnikiem? Ale rozumiem, że wzrostowo bardziej jamnik?:) Quote
hecia13 Posted July 18, 2014 Posted July 18, 2014 [quote name='JJD'][FONT=Calibri]Czy ktoś przestawiał psa na barfa inaczej, niż poprzez podawanie nieoczyszczonych żołądków? Np. podając od razu surowe mięso w mniejszych ilościach? Pies dotychczas jadł wszystko właściwie (zlewki, suchą karmę, puszkową) poza surowym – jest to piesek ze schroniska. [/FONT] [FONT=Calibri]Wszystkie moje psy były albo ze schroniska albo z interwencji i wszystkie przestawiałam z dnia na dzień, szczeniory też. I nie dawałam im mięsa, bo moje psy samego mięsa nie dostają, tyko mięsne kości. Nigdy nie miałam żadnych problemów.[/FONT] Quote
JJD Posted July 18, 2014 Posted July 18, 2014 [FONT=Times New Roman] [/FONT][FONT=Calibri]To rewelacja. Martwiłam się, że odpowiednia flora bakteryjna musi się długo budować i przestawianie musi trwać. Z drugiej strony, kiedyś chodziłam na szkolenie z moim pierwszym psem (który od małego jadł surowe) i miałam dla niego smaczki w postaci właśnie pokrojonej surowizny - wszystkie pozostałe psy, które były na tym szkoleniu lgnęły do mnie jak magnes (a raczej do mojej kieszeni) i prawie „zjadały” mnie żywcem. To było niesamowite, oczy im aż na wierzch wychodziły i każdy chciał dostać mięsko, a obok stał właściciel z „sucharem” olany przez własnego psa;) Często wtedy dostawały ode mnie surowe smaczki i nikt się potem nie skarżył, że pies miał rozwolnienie, albo coś jeszcze gorszego. Oczywiście to były małe ilości, więc bez porównania z regularnym karmieniem, ale zawsze jakaś to nutka optymistyczna[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Wingdings][/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] Quote
marta1624 Posted July 18, 2014 Posted July 18, 2014 [quote name='JJD']Dzięki za odpowiedzi - kamień z serca. Zaczniemy powolutku od mięska w mniejszych ilościach:) Marta - mix owczarka z jamnikiem? Ale rozumiem, że wzrostowo bardziej jamnik?:)[/QUOTE] Nie, mam2 psy- jeden jamnik, drugi mix owczarka ;) Po napisaniu postu kapnęłam się że można to źle zrozumieć ;) Quote
JJD Posted July 18, 2014 Posted July 18, 2014 [quote name='marta1624']Nie, mam2 psy- jeden jamnik, drugi mix owczarka ;) Po napisaniu postu kapnęłam się że można to źle zrozumieć ;) Dobre:)) [FONT=Times New Roman] [/FONT][FONT=Calibri]Rzeczywiście nie zrozumiałam[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Wingdings][/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] Quote
*Magda* Posted July 18, 2014 Posted July 18, 2014 [quote name='JJD'][FONT=Calibri]Czy ktoś przestawiał psa na barfa inaczej, niż poprzez podawanie nieoczyszczonych żołądków? Np. podając od razu surowe mięso w mniejszych ilościach? Pies dotychczas jadł wszystko właściwie (zlewki, suchą karmę, puszkową) poza surowym – jest to piesek ze schroniska. [/FONT] Moja sucz była na suchym + gotowane. Raz na kilka dni dostawał świńskie nogi do gryzienia. Jak poczytałam o barfie, to z dnia na dzień odstawiłam suche/gotowane i rozpoczęliśmy przygodę z surowym ;) Quote
JJD Posted July 18, 2014 Posted July 18, 2014 [FONT=Times New Roman] [/FONT][FONT=Calibri]Czyli można. Czyżby opcja z nieoczyszczonymi żołądkami napędzała biznes wyłącznie…[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [quote name='magdabroy']Moja sucz była na suchym + gotowane. Raz na kilka dni dostawał świńskie nogi do gryzienia. Jak poczytałam o barfie, to z dnia na dzień odstawiłam suche/gotowane i rozpoczęliśmy przygodę z surowym ;) Quote
immortal Posted July 18, 2014 Posted July 18, 2014 Większość psów bez problemu przechodzi na surowe bez żołądków Quote
Pani Profesor Posted July 19, 2014 Posted July 19, 2014 ja nie wiedziałam o żołądkach i przestawiłam na hurra, czyli surowe mięso na śniadanie - i tyle. po kilku dniach doszła kość, bo początkowo tylko chrząstki - też nie było żadnych rewelacji. Quote
Aysel Posted July 19, 2014 Posted July 19, 2014 [quote name='JJD'][FONT=Calibri]Czyli można. Czyżby opcja z nieoczyszczonymi żołądkami napędzała biznes wyłącznie…[/FONT] Nie, w przypadku wrażliwszych psów/psów które były długo na suchym to naprawdę ułatwia przestawianie na surowiznę. Zwierzę które zostałoby upolowane przez psa na wolności w pierwszej kolejności miałoby wyjedzone wnętrzności, tak też robią wilki (w tym żołądek i przedżołądki, często przeżuwaczy takich jak sarna na przykład) to też daje do myslenia, że jednak nie do końca jest to napędzanie biznesu, tylko to rzeczywiście wchodzi w menu naszych mięsożerców. Myślę, że żołądki sporo dają. Nie twierdzę, że są nieodzowne w każdym przypadku (w przypadku moich psów były), jednak podawanie ich ma zdecydowanie więcej korzyści niż minusów. Właściwie minusów w ciągu 3 lat nie miałam okazji zauważyć. Nawet więcej niż niespełna 3 lat bo żwacze stosuję też gdy pies jest okresowo na suchym żarciu. Oprócz tego, że żwacze zawierają mikroorganizmy wspomagające trawienie, mają niezly stosunek wapnia do fosforu (większość podrobów ma jednak niekorzystną przewagę fosforu nad wapniem), to jeszcze całkiem fajnie działają na osad i pośrednio na kamień nazębny a właściwie na to, że się nie tworzy. Struktura ściany przedżołądków przeżuwaczy sama w sobie jest specyficzna, gryzienie ich jest dla psa trochę jak szorowanie zębów. Wiem o hodowcach którzy karmiąc psy jakimiś syfem w stylu RC czy Eukanubami podają dodatkowo surowe nieczyszczone żwacze w celu unikania biegunek (nie wiem swoją drogą czy nie prościej byłoby zwyczajnie zmienić karmę na lepszą.. no ale..). Większość tych tabletek na niestrawności, biegunki ma przecież wyciągi ze żwacza, bądź też bakterie które również się w nim znajdują. Ja u swojego psa wszystkie niestrawności... leczę żwaczami. Mówię poważnie, jak jej zafunduję kilkudniową kurację żwaczami gdy się czegoś nażre i ma rewolucje, to bardzo szybko jej przechodzi. Pewnie zależy od psa, ale na swoich mam przykład, że żwacze to nie jest żaden chwyt marketingowy, one naprawdę cośtam dają, jednemu psu może więcej innemu mniej, ale jednak nie można nie doceniać ich właściwości. Quote
lilk_a Posted July 20, 2014 Posted July 20, 2014 żołądki roślinożerców zawierają przede wszystkim nadtrawione rośliny i to dla mięsożerców jest rarytas , ponieważ nie mają enzymów zdolnych do strawienia roślin i tyle , nie wiem jak z leczeniem niestrawności i biegunek , dobrze działa na taką przypadłość zepsute na powietrzu mięso , to sprawdziłam na własnej suce ja z moimi psami przeszłam na barfa z marszu , bez żadnych głodówek i podawania żołądków wg mnie żołądek to po prostu delikatne mięso , które zmieszane z jego zawartością pięknie czyści i przygotowuje przewód pokarmowy do innego jedzenia , bo nie bardzo rozumiem jak enzymy i bakterie trawiące w żołądku roślinozercy rośliny mają pomóc psu w przejściu na trawienie mięsa Quote
Martines999 Posted July 20, 2014 Posted July 20, 2014 (edited) Witam weronika7 zajrzyj na ekozwierzak.pl. Mają tam taką ciekawą mieszankę warzywno-owocową Lunderland. My tego nie stosowaliśmy ale ma dobre opinię i całkiem przystępną cenę. Pozdr-M Edited July 20, 2014 by Martines999 uzupełnienie Quote
isabelle301 Posted July 20, 2014 Posted July 20, 2014 [quote name='Aysel']Nie, w przypadku wrażliwszych psów/psów które były długo na suchym to naprawdę ułatwia przestawianie na surowiznę. Zwierzę które zostałoby upolowane przez psa na wolności w pierwszej kolejności miałoby wyjedzone wnętrzności, tak też robią wilki (w tym żołądek i przedżołądki, często przeżuwaczy takich jak sarna na przykład) to też daje do myslenia, że jednak nie do końca jest to napędzanie biznesu, tylko to rzeczywiście wchodzi w menu naszych mięsożerców. Myślę, że żołądki sporo dają. Nie twierdzę, że są nieodzowne w każdym przypadku (w przypadku moich psów były), jednak podawanie ich ma zdecydowanie więcej korzyści niż minusów. Właściwie minusów w ciągu 3 lat nie miałam okazji zauważyć. Nawet więcej niż niespełna 3 lat bo żwacze stosuję też gdy pies jest okresowo na suchym żarciu. Oprócz tego, że żwacze zawierają mikroorganizmy wspomagające trawienie, mają niezly stosunek wapnia do fosforu (większość podrobów ma jednak niekorzystną przewagę fosforu nad wapniem), to jeszcze całkiem fajnie działają na osad i pośrednio na kamień nazębny a właściwie na to, że się nie tworzy. Struktura ściany przedżołądków przeżuwaczy sama w sobie jest specyficzna, gryzienie ich jest dla psa trochę jak szorowanie zębów. Wiem o hodowcach którzy karmiąc psy jakimiś syfem w stylu RC czy Eukanubami podają dodatkowo surowe nieczyszczone żwacze w celu unikania biegunek (nie wiem swoją drogą czy nie prościej byłoby zwyczajnie zmienić karmę na lepszą.. no ale..). Większość tych tabletek na niestrawności, biegunki ma przecież wyciągi ze żwacza, bądź też bakterie które również się w nim znajdują. Ja u swojego psa wszystkie niestrawności... leczę żwaczami. Mówię poważnie, jak jej zafunduję kilkudniową kurację żwaczami gdy się czegoś nażre i ma rewolucje, to bardzo szybko jej przechodzi. Pewnie zależy od psa, ale na swoich mam przykład, że żwacze to nie jest żaden chwyt marketingowy, one naprawdę cośtam dają, jednemu psu może więcej innemu mniej, ale jednak nie można nie doceniać ich właściwości.[/QUOTE] Aysel - psowate gdy upolują większą zwierzynę pierwsze co robią to wywlekają żołądek i jelita daleko od stołu... aby tylko nie zabrudzić reszty zwierzyny. Nie zjadają tego nigdy. Zjadany jest tylko i wyłącznie układ pokarmowy małych zwierząt (gryzonie, ptaki) - i tylko wtedy gdy psowaty jest bardzo głodny. Z upolowanej krowy żaden wilk nie zeżre żołądka... Quote
Aysel Posted July 20, 2014 Posted July 20, 2014 (edited) Isabelle jest spora różnica między ŻOŁĄDKIEM a PRZEDŻOŁĄDKAMI (swoją drogą właśnie widzę, że w jednym miejscu sama mam takiego byka, niestety słownik komórkowy...). Wilk jak najbardziej może wynosić żołądek czy jelita z dala od ofiary by nie zanieczyścić mięsa, ale przedżołądki to kompletnie inna sprawa, tam nie ma przecież typowego składu soku żołądkowego, za to są bakterie i świetnie przyswajalna papka roślinna. Przedżołądki to fragment przełyku. Pierwsze co się widzi gdy się otwiera przeżuwacza to ogromnej wielkości żwacz. Edited July 20, 2014 by Aysel Quote
Aysel Posted July 20, 2014 Posted July 20, 2014 Co do żołądka to nie chodziło mi o duże zwierzęta, rzeczywiście jak to teraz czytam to wygląda jakby chodziło mi o żołądek + przedżołądki przeżuwaczy. Przepraszam, źle się wyraziłam :) Quote
isabelle301 Posted July 20, 2014 Posted July 20, 2014 Ale przecież znasz budowę ukłądu pokarmowego takiej np krowy... jej żołądek to 4 komory składające się na 1 worek. Przedżoładków nie da się wydzielić tak prosto od reszty... :-) Quote
lilk_a Posted July 20, 2014 Posted July 20, 2014 podajcie źródła z których czerpiecie te informacje, że dzikie drapieżniki nie zjadają wnętrzności , bardzo proszę , bo już czytać nie mogę tych powtarzanych ciągle bredni Quote
Madie Posted July 21, 2014 Posted July 21, 2014 Wczoraj wróciliśmy z urlopu, od dziś jesteśmy na barfie. Zrobiłam wielkie zakupy, 3 rodzaje mięs, mięsne kości, trochę warzyw, olej i rybę. Zobaczymy jak im pójdzie:) Quote
isabelle301 Posted July 21, 2014 Posted July 21, 2014 [quote name='lilk_a']podajcie źródła z których czerpiecie te informacje, że dzikie drapieżniki nie zjadają wnętrzności , bardzo proszę , bo już czytać nie mogę tych powtarzanych ciągle bredni[/QUOTE] z natury kochanie... z natury Quote
dwbem Posted July 21, 2014 Posted July 21, 2014 Ludzie, pies jest zwierzęciem mięsożernym, ja przez całe życie dawałam swoim psom od trzeciego tygodnia życia surowe mięso, żadnych śmierdzących żołądków nie dawałam, mięso każde oprócz wieprzowego, poza tym ser, jajka, mleko i oczywiście dodatki czyli makaron, ryż, warzywa i nigdy nie miałam problemów, żadnych alergii, teraz tak modnych, żadnych boiegunek. Dawałam również od małego kości cielęce. A miasłam i psy nierasowe i super rasowe. Te wszystkie problemy z żywieniem psów zaczęły się od kiedy dla wygody zaczęto psy karmić wszelkiej maści karmami suchymi. Ja suchą daję tylko od czasu do czasu jako przekąskę, żeby w razie dalszych wyjazdów chciały ją jeść ale daję karmę bez zbóż bo uważam, że pies to nie kura i pszenicy jeść nie musi. Więc nie przesadzajcie z ta ostrożnością z mięsem, ja BARF stosowałam, kiedy jeszcze nikt nie wiedział, że to się tak nazywa. Quote
lilk_a Posted July 21, 2014 Posted July 21, 2014 [quote name='isabelle301']z natury kochanie... z natury[/QUOTE]to żadna odpowiedz ,chyba obserwacja tej natury niedokładna nieprawdą jest, że wilki zjadają tylko przewody pokarmowe małych zwierząt , nieprawdą jest że wywlekają wnętrzności z daleka od ofiary , nieprawdą jest że nie jedzą wnętrzności dwbem... to jeszcze ten ryż i makaron niepotrzebny i będzie barf , mleko też bym sobie darowała , bo i po co dawać psom wytwór gruczołu mlekowego innego zwierzęcia Quote
isabelle301 Posted July 21, 2014 Posted July 21, 2014 makaron i ryz jest niepotrzebny. W naturze dzikie drapieżniki nie jadają ani ryżu, ani makaronu, ani ziemniaków ani temu podobnych naturze dzikie psowate nie jadają także nabiału... Tak więc masz rację w jednym - Barf nie zawiera makaronu i ryżu, nabiałów oprócz jajek także nie podajemy :-) Ty obserwowałas jak wilki jedzą duzego zwierza? Quote
filodendron Posted July 22, 2014 Posted July 22, 2014 [quote name='lilk_a']to żadna odpowiedz ,chyba obserwacja tej natury niedokładna[/QUOTE] Co do obserwacji natury - wspominałam już wyżej o niezależnych badaniach polskich i niemieckich naukowców nad dietą wilka europejskiego. Pośrednio z nich wynika, że niespłoszona wataha zjada ofiary w całości wyjąwszy dużą zdobycz jak jeleń czy łoś - z tego coś tam zostawiają, ale nie wiadomo co, bo nie to było bezpośrednim przedmiotem badań. Sarnę też zjadają w całości. Krowy w wilczej diecie nie zanotowano ;) Jeśli chodzi o zwierzęta domowo-hodowlane, to większość znikomego materiału tej kategorii, jaki znaleziono w wilczych odchodach, pochodziła od psów i kotów. Quote
lilk_a Posted July 22, 2014 Posted July 22, 2014 [quote name='filodendron']Co do obserwacji natury - wspominałam już wyżej o niezależnych badaniach polskich i niemieckich naukowców nad dietą wilka europejskiego. Pośrednio z nich wynika, że niespłoszona wataha zjada ofiary w całości wyjąwszy dużą zdobycz jak jeleń czy łoś - z tego coś tam zostawiają, ale nie wiadomo co, bo nie to było bezpośrednim przedmiotem badań. Sarnę też zjadają w całości. Krowy w wilczej diecie nie zanotowano ;) Jeśli chodzi o zwierzęta domowo-hodowlane, to większość znikomego materiału tej kategorii, jaki znaleziono w wilczych odchodach, pochodziła od psów i kotów.[/QUOTE] i o to chodzi , nie zostawiają wnętrzności, najczęściej zostawianym fragmentem ofiary jest klatka żebrowa z częścią kręgosłupa , czaszka i skóra Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.