Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='panbazyl']ja mam psy od lat na barfie (w tym jeden zupełnie od początku, u mnie urodzony) i jest ok.
[/QUOTE]
U mnie to samo :) Mała trafiła do nas jak miała 4 tygodnie i od razu na głęboką wodę: kości karkowe, kadłuby, kręgosłupy, kości mostkowe. Papek nie ruszają, jajka zjadają w całości, ze skorupami, dostają też do wylizania pojemniki po serkach i jogurtach. Po maślance kartoniki też: ile zabawy z rozrywaniem tego (a ile sprzątania później). Natomiast koty nie chcą, Stefan czasem wątróbkę jada, a Jadźka tylko karmę i ewentualnie kostki z kurczaka, ale gotowanego i pieczonego, surowego nie tyka. Poprzednia właścicielka nauczyła ją jeść chipsy, czai się na nie jak harpagan, ale raczej nie dostaje... I ryb surowych nie chcą - dla mnie szok bo moja poprzednia kotka za rybę by zabiła :-o

Posted

Mój dziś pięknie spałaszował korpus z indyka - no kawałek z niego :) Jutro podroby, tylko kurcze boję się bo dostaje tylko drobiowe, nigdzie nie mogę znaleźć wołowych :roll:
Różnią się czymś serduszka i wątróbka wołowe od drobiowych? Oczywiście poza wielkością :lol:

Posted

moje zjadają wszystkie warzywa, nawet nie jest to papka, tylko małe kawałki się znajdą, lecz widzę że np. jak do warzyw dodałam owocową papkę to zlizują jak nie wiem, bo owoce są słodkie... jakieś kiwi itp. (warto poszukać ja np. znalazłam po drodze do domu na takim jakby bazarze kramik gdzie na boku wystawione sprzedają owoce i warzywa z defektami, połamane, kiwi za miękkie już, ogórek miękki, złamana marchewka itp. i to za 1,20zł za kg!, więc właściwie grosze płacę, szczególnie że moje psy też nie za duże, a psiakom nie zaszkodzi)

Posted

[quote name='panbazyl']ja mam psy od lat na barfie (w tym jeden zupełnie od początku, u mnie urodzony) i jest ok.

Tascha - jak Ci zbywają koźle skóry to pamiętaj o mnie :oops: (ale to nie do bafra).[/QUOTE]
jeszcze je potrzebujesz?? oj to ja nie wiedziałam..tyle ich juz wywaliłam...bo odechcialo mi sie wyprawiac...ale costam lezy chyba jeszcze pod stajnia na skrzyni, jak sie do czegokolwiek nadaje to Ci podrzuce w drodze na wystawe ;)

Posted

[quote name='Luzia']Mój dziś pięknie spałaszował korpus z indyka - no kawałek z niego :) Jutro podroby, tylko kurcze boję się bo dostaje tylko drobiowe, nigdzie nie mogę znaleźć wołowych :roll:
Różnią się czymś serduszka i wątróbka wołowe od drobiowych? Oczywiście poza wielkością :lol:[/QUOTE]

Myślę, że są różnice w ilościach poszczególnych składników odżywczych - czegoś więcej, czegoś mniej, ale zapewne nie jakoś drastycznie.

Co do urozmaicenia - Zuz przez ten tydzień je kurczaka, bo mi się zaśmierdło ponad kilo :D W przyszłym pewnie będzie indyk i kaczka, może uda mi się kupić serce wołowe do tego i gotowe kostki "śmieciowe" na giełdzie. Wszystko ok, więc chyba nie umiera ;) Jakbym miała do tego dosypywać buk wie co, to nie wiem, czy by mi się chciało ;)

Posted

[quote name='Tascha']jeszcze je potrzebujesz?? oj to ja nie wiedziałam..tyle ich juz wywaliłam...bo odechcialo mi sie wyprawiac...ale costam lezy chyba jeszcze pod stajnia na skrzyni, jak sie do czegokolwiek nadaje to Ci podrzuce w drodze na wystawe ;)[/QUOTE]
no pewnie. Wiesz - jak sie ma dzieci i wszystkożerne psy, to z moich instrumentów zostają czasem wióry.... (to przy optymistycznej wersji). Oczywiście takie surowe, tzn byle niezbyt ruchome :diabloti:
Serca wołowe są w Lbnie dostępne w ulubionym sklepie Dobrosławów (czasem trzeba zamówić aby przywieźli, ale ogólnie to towar dostępny). Serce wołowe jest wielkie! Ja z jednego dużego mam dla 3 psów na cały dzień żarła (mam 2 laby i ogara). I kotom się też coś dostanie.
Moje sierściuchy aktualnie są na kostkach mrozonych mielonych wołowych mięsnych (czasem na mixie wołowo-drobiowym z kością), na korpusach z kurczaka i z indyka w całości oraz na gnatach typu "żeberka" i w temu podobne. I tak od dawna sobie jedzą. A czasem (baaardzo rzadko) trafia się inny smakołyk. No i od czasu do czasu dosypuje im kruszone skorupki z jaj (szkoda mi wyrzucac do kosza takiego dobra) oraz raz czy dwa razy w miesiącu gotuję im warzywa z odrobiną ryżu i sporą ilością siemienia lnianego.

Posted

[quote name='Squ']A gotowanie wchodzi w grę? Ja mam wrażenie, że mojemu lepiej służy jednak gotowane. Dostaje wieprzowinę i trochę kurczaka (serca), czasem rybę jak jestem u rodziców. I muszę przyznać, że dla mnie gotowanie jest nawet wygodniejsze niż Barf ;)


Uu objawy mocno alergiczne :/ O ile dobrze pamiętam to karmiłaś chyba Bioskiem? Te ich Pieski Stefki tanio wychodzą.
Są jeszcze w sprzedaży takie kostki wołowe i wołowo-indykowe pakowane jak masło i kosztują koło 3 czy 4 zł/kg. Mój pies tego nie tyka (ale to nie jest żaden wyznacznik ;) ), ale jedzą to znajome dogi, mixik koleżanki i teraz jej mała malina. O ile wiem to wszyscy zadowoleni. Gościu przywozi to z południa Polski do Trójmiasta, ale może w Twoich okolicach też by się takie znalazły? Nie jest to jakaś rewelacja pod względem jakości, ale jak by się urozmaicało to myślę, że byłoby ok.[/QUOTE]

[quote name='Czekunia']Motyleqq, u mnie chyba też... Zara od tygodnia ma rozwolnienie (raz większe, raz mniejsze), do tego często się drapie, liże łapska i tak jakby je podgryzała... Zobaczę jak jutro i zacznę od testu z karmą bez kurczaka:roll:, bo na Barfa bazującego na czymś innym niż kurczak raczej nie mogę sobie pozwolić...[/QUOTE]

Niestety u mnie tak samo jak u Czekuni, do tego mały ma juz czerwony pysk, brzuch, sierść rzadsza na łapach i czerwona, łuszcząca się skóra...

Posted

[quote name='evel']Myślę, że są różnice w ilościach poszczególnych składników odżywczych - czegoś więcej, czegoś mniej, ale zapewne nie jakoś drastycznie.[/QUOTE]
Dokładnie o to chodzi ;)
No u mnie w mieście (w sumie to ograniczam się przeważnie do jednego mięsnego, ale i tak ten sklep chyba jest najlepiej wyposażony) baardzo rzadko są podroby inne od drobiowych. Jeden jedyny raz (w przeciągu 2 msc) trafiłam na indycze żołądki i wątróbkę wieprzową:roll:

Posted

wieprzowych surowych podrobów lepiej nie dawaj (głowizny i mózgu też nie). To akurat ugotuj. Jednak Ajuszki jest nadal i ma sie dobrze, choć jest zwalczany z urzędu, ale lepiej dmuchac na zimne.

Posted

Nawet tego nie kupiłam ze względu właśnie na tą chorobę.
Niby podaję od czasu do czasu wieprzowinę (karkówkę), ale rzadko i jeśli już to mało ;)

Posted

[quote name='panbazyl']wieprzowych surowych podrobów lepiej nie dawaj (głowizny i mózgu też nie). To akurat ugotuj. Jednak Ajuszki jest nadal i ma sie dobrze, choć jest zwalczany z urzędu, ale lepiej dmuchac na zimne.[/QUOTE]

a czy pieczenie w formie ciastek też sprawi że podroby wieprzowe będą ok?

Posted

[quote name='motyleqq']a czy pieczenie w formie ciastek też sprawi że podroby wieprzowe będą ok?[/QUOTE]

tak byle 100 st C było przez kilkanaście minut i jest ok. Czyli wszystko poddane obróbce termicznej ponad 100 stopni jest ok. Tylko na surowe wieprzowe podroby i głowiznę oraz rdzeń kręgowy należy uważać (tak samo z dzikiem, tylko jeszcze bardziej ostrożnie).

Posted

[quote name='Hahnoto']Nawet tego nie kupiłam ze względu właśnie na tą chorobę.
Niby podaję od czasu do czasu wieprzowinę (karkówkę), ale rzadko i jeśli już to mało ;)[/QUOTE]
ale spokojnie, bez paniki - ja też daję wieprzowe - gnaty, kości mięsne, czasem nóżki - to jako mega gryzak. Surowe. Tylko że moje pierdzą po wieprzowinie :diabloti: więc podaję je albo jak mam upierdliwych i męczących gości albo jak psy większośc dnia maja byc na podwórku (pomimo, ze mieszkamy na wsi psy są domowe).

Posted

dziewczyny podpowiedźcie co zrobić aby pomóc w problemach jelitowych ... mojej mamy kundelek ma bardzo wrażliwy przewód pokarmowy, ciągle mu jeździ w brzuichu, bulgocze i przelewa się, generalnei nie ma rozwolnienia i wymiotów, ale niepokojące jest to jak mu tak dźwięczy w środku ;-) Mama była u wetki, która potwierdziła że to wrażliwy pies, zaleciła żwacze na podniesienie flory bakteryjnej i karmę senstivie i dała jakieś probiotyki.

Co byście jeszcze podpowiedziały?

Posted

[quote name='filodendron']Przy takich objawach warto zrobić badania w kierunku lambliozy.[/QUOTE]

ok, podpowiem mamie, żeby takie badnaia zrobiła. Mały był swego czasu bardzo zarobaczony, więc może faktycznie nie wszystko się wybiło. Plus to, że on je bardzo dużo a chudy jak patyk jest (fakt, że jest mięśniakiem z ładnym futrem, więc nie że jest jakiś zabiedzony ;-) )

A czy takie badanie robi każdy wet? Czy raczej jest to jakieś wymyslne badanie?

Posted

[quote name='Kajusza']
A czy takie badanie robi każdy wet? Czy raczej jest to jakieś wymyslne badanie?[/QUOTE]
To jest badanie kału, z tym że trzeba mieć trzy próbki z trzech różnych wypróżnień a jeszcze lepiej robić takie badanie trzy dni pod rząd, bo im dłużej - przepraszam - kupa schnie, tym trudniej wykryć lamblie.
To badanie jest niestety mało dokładne. Jak wyjdzie, że nie ma, to jeszcze nie znaczy, że tak jest.
Ale może wyjść, że ma.
Jest jakiś dużo bardziej czuły test enzymatyczny wykrywający w kale białko, które jakoś tam jest z lamblią związane, nie pamiętam na jakiej zasadzie - ale tego chyba nie da się zrobić u każdego weta. Trzeba pytać.

Nie każdy lek odrobaczający, który podaje się na "zwykłe" robale zadziała na lamblie, więc to, że był odrobaczany o niczym nie świadczy. Nawet nie przypominam sobie żadnego z tych, które były stosowane u naszego psa, żeby tam były wskazane lamblie.

Posted

Fenbesan na lambie dziala-gdzies w necie wyszperałam - obecnie jest to srodek do odrobaczania świń,ale kiedys był i do psów i innych zwierzaków. To jest proszek, bezsmakowy, bezzapachowy, mozna bez problemu wmieszac psu do zarełka albo rozpuscic w wodzie, mleku. Dziala tez na bardzo wiele nicieni i tasiemce.dawkowanie na psa 0,25-0,5 g / 1 kg m.c jedorazowo.

Posted

Do dziczyzny nie mam problemu z dojściem, bo teść jest myśliwym, jednak daniel jest trochę bardziej "egzotyczny".
Przy niektórych związkach łowieckich są skupy i sklepy, np w okolicach Białego Stoku sprzedają przeróżne mięso dla psów, nawet muflona za śmieszne pieniądze.

Posted

[quote name='panbazyl']ale spokojnie, bez paniki - ja też daję wieprzowe - gnaty, kości mięsne, czasem nóżki - to jako mega gryzak. Surowe. Tylko że moje pierdzą po wieprzowinie :diabloti: więc podaję je albo jak mam upierdliwych i męczących gości albo jak psy większośc dnia maja byc na podwórku (pomimo, ze mieszkamy na wsi psy są domowe).[/QUOTE]

A golonko wieprzowe?
Mam na zbyciu, ale cosik się boję dać po tym co o wieprzowinie czytam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...