Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Czekunia']Apropos rozdętych brzuchów:
otóż w środę rano, przed pracą, wyciągnęłam do rozmrożenia królika z kością (z pieska Stefka), żeby burki miały co jeść, a ponieważ Zara lubi kraść jedzenie, to paczkę zamknęłam pod prysznicem w łazience...
Zara i z tym sobie poradziła... Zjadła całą 2,5kg paczkę (:crazyeye:)!
Brzuch miała tak wielki, jakby zaraz miał eksplodować, oczywiście ledwo się mogła ruszyć...
nie muszę wspominać, że nockę miałam z głowy - to, czego żołądek nie mógł przetrawić, ulewała, więc tylko chodziłam i sprzątałam te rzygi:eviltong:.
Nie mam już sił na tego głodomora.[/QUOTE]
Tak przy okazji, jak oceniasz Pieska Stefka? Ja co prawda przeszłam na gotowane rok temu, ale surowe też daję co jakiś czas. Na as-pol się czaję, ale nie mogę się zebrać i zamówić :oops: Na ich www jest podane, że w gdańskim Leclerku są, więc muszę wysłać tam mamę na poszukiwania :)

A z nią pod względem zdrowotnym wszystko ok, że taka nienażarta? To młody wyżeł tak? Trochę nie w temacie jestem ;) Ja bym się nie przejmowała jak na razie i dawała ile chce ( w granicach rozsądku oczywiście). Ile razy dziennie karmisz?

W każdym razie, jak ja zaczynałam z BARFem to mój whippet miał 6 miesięcy i tak do 1,5roku pochłaniał ogromne ilości jedzenia. Potem się troszkę unormowało, ale przeszłam na gotowane, więc nadal je dużo :eviltong: Jest zdrowy, robaków brak, trawienie super, tylko mój portfel źle to znosi :evil_lol:

Posted

[quote name='Tascha']w niewyjasnionych okolicznościach zniknęla moja przedostatnia nioska . Te niewyjasnione okoliczności na codzień znane sa jako Bubu -basenji:mad: inne niewyjasnione okoliczności, znane jako Juno -basenji, zabrały okolicznosciom zwanym BUbu częśc łupu i dały do zabawy/jedzenia 2,5 miesiecznym maluchom basenji...ja w tym czasie akurat byłam zajeta w domu i guzik słyszałam...
wine rozmaitych niewyjasnionych okolicznosci nazwy róznej poswiadczają rozdęte brzuszyska wyżej wymienionych i kilka juz tylko piór nieopatrznie pozostawionych w stajni i stodole:mad:
w chwili obecnej wszystkie powyzsze niewyjasnione okoliczności leża i drzemia w kuchni na kanapie-sa tak nazarte ze nie chce im sie ruszac:mad: [/QUOTE]
Aż parsknęłam ze śmiechu czytając :D Przy całym szacunku dla biednej nioski.
Jak liczne jest kolejne, 2,5-miesięczne pokolenie niewyjaśnionych okoliczności? :D

Posted

Wybaczcie, że nie będę cytować, tylko napiszę ogółem, ale nie mam chwilowo laptopa, więc odpisuję z telefonu;).

Betty_labrador - powoli przyzwyczajam się, że z Zarą to jest tak jak pisze Kajusza - jak chce, to jedzenie dorwie, choćbym umieściła je na suficie:diabloti:. Rozmrażałam dla nich jedzenie nie jeden raz w ten sposób (w zamkniętej łazience) i to był pierwszy taki przypadek, że sobie drzwi pootwierała:eviltong:.

Squ - moje dostają Pieska Stefka dlatego, że chcę im nieco urozmaicić dietę i dać co innego oprócz kurczaka czy kaczki. Myślę, że ogólnie jakościowo jest ok, chociaż nie do końca ufam takim produktom, ponieważ nie wiadomo, co tak naprawdę włożyli do środka;). Podsumowując: jak urozmaicenie, uzupełnienie (np. raz w tygodniu - ja tak daję) jak najbardziej tak, ale nic poza tym.
Co do samej sprawczyni: to weimar, znajda, którą wet ocenił na ok. 1.5 roku, czyli teraz ma ok. 2 lat. Po przejściu na barf robiłam swoim psom kompleksowe badania, z których wyszło, że wszystko z nią w porządku, także jej nienażartość musi mieć inne podłoże:diabloti:. Generalnie dostaje ponad dwukrotną dawkę, bo ok. 800-900g dziennie i nadal straszy żebrami... No i mój portfel, tak jak Twój, średnio jest z tego zadowolony;). Przyznam szczerze, że w związku z powyższym poważnie zaczynam rozważać opcję powrotu do karmy... Chociaż póki co pomyślałam, żeby ze 3 razy w tygodniu dorzucić jej trochę ugotowanego makaronu ze smaluszkiem albo słoninką. Co Wy na to? Nie mam już pomysłów...

Posted

Ja myślę,że z tym dopełniaczem to będzie dobry pomysł, a jak nie to nie wiem dawać jej trochę tłustsze mięsko, bo tak to nie mam innych pomysłów :)

Posted

Jak rozmrażam i wychodzę z domu to stawiam ganek na lodówce, mam tą wysoką. Rudy, jakby chciał, to doskoczy (powyżej 2 m to nie problem), ale najwyraźniej nie chce. Czasem kładę na podłodze w łazience (podgrzewana) i też się nie interesuje. Jak nie jest w misce to ma to gdzieś ;-)

Posted

Czekunia no to widać masz nadzwyczaj intelgentne psy :P Moja aż tak pomysłowa nie jest :lol: Tym bardziej wyzwanie dla Ciebie-czy przechytrzysz psa :diabloti:

Ja kiedys kupiłam konine z Pieska Stefka -Tosca miala rozwolnienie :P jakies pierdzenie. Wole kupic mięso takie jak widać że jest mięsem a nie jakies przemielone coś ;)

Posted

Młody maliniaczek mojej przyjaciółki co prawda na suchej, żrąc gigantyczne ilości, przytył dopiero, jak zaczął dostawać sporo wypełniacza - jakiegoś makaronu ekspresowego z warzywami zalewanego wrzątkiem i takie tam jakieś rzeczy. Bo wcześniej był szczapowaty i strasznie marzł - mieszka na zewnątrz. Teraz, jeśli kiedyś przyjdzie wiosna :roll: to będzie musiał trochę zrzucić sadełka ;)

A ja kupiłam na próbę, dla urozmaicenia, kostki mięsne mrożone mielone na giełdzie. Jakieś takie no name. Zobaczymy jak Zuzowi podejdą i jak to będzie wyglądało i woniało ;) po rozmrożeniu. Jutro chyba pierwsza próba.

Posted

[quote name='betty_labrador']
Ja kiedys kupiłam konine z Pieska Stefka -Tosca miala rozwolnienie :P jakies pierdzenie. Wole kupic mięso takie jak widać że jest mięsem a nie jakies przemielone coś ;)[/QUOTE]
Każdy pies może zareagować inaczej.
My kupujemy te mrożonki i żaden pies, nawet alergik nie ma po tym problemu.
Choć czasem mają luźniejsze kupy jak dostają porcję bez kości.
Żołądki wołowe za to to prawdziwy hit i wielka psia miłość :)

Posted

[quote name='evel']Młody maliniaczek mojej przyjaciółki co prawda na suchej, żrąc gigantyczne ilości, przytył dopiero, jak zaczął dostawać sporo wypełniacza - jakiegoś makaronu ekspresowego z warzywami zalewanego wrzątkiem i takie tam jakieś rzeczy. Bo wcześniej był szczapowaty i strasznie marzł - mieszka na zewnątrz. Teraz, jeśli kiedyś przyjdzie wiosna :roll: to będzie musiał trochę zrzucić sadełka ;)

A ja kupiłam na próbę, dla urozmaicenia, kostki mięsne mrożone mielone na giełdzie. Jakieś takie no name. Zobaczymy jak Zuzowi podejdą i jak to będzie wyglądało i woniało ;) po rozmrożeniu. Jutro chyba pierwsza próba.

Evel, a mogłabyś dopytać, gdzie koleżanka zaopatruje się w ten makaron? Chyba widziałam gdzieś w internecie, ale nie mogę sobie przypomnieć. Zara to właśnie taka szczapa, kostucha:eviltong: - coprawda jak do nas trafiła, to była taka hmm... "ulana", mięciutka, teraz natomiast ma coraz więcej mięśni, no ale chciałabym, żeby ze 2 kg przybrała. Sajan na BARFie też zleciał z 28kg do 25,5kg, ale u niego tego tak nie widać.
Miałam poprostu nadzieję, że te kosmicznie wielkie dawki to tylko okres przejściowy, a tu zonk:evil_lol:, te psy puszczą mnie z torbami.

Co do mrożonek z Pieska Stefka to oczywiście złe nie są:), chociaż ja zaobserwowałam, że moje psy po nich mają twardsze kupska niż zazwyczaj.

Posted

[quote name='Czekunia']Evel, a mogłabyś dopytać, gdzie koleżanka zaopatruje się w ten makaron? Chyba widziałam gdzieś w internecie, ale nie mogę sobie przypomnieć. Zara to właśnie taka szczapa, kostucha:eviltong: - coprawda jak do nas trafiła, to była taka hmm... "ulana", mięciutka, teraz natomiast ma coraz więcej mięśni, no ale chciałabym, żeby ze 2 kg przybrała. Sajan na BARFie też zleciał z 28kg do 25,5kg, ale u niego tego tak nie widać.
Miałam poprostu nadzieję, że te kosmicznie wielkie dawki to tylko okres przejściowy, a tu zonk:evil_lol:, te psy puszczą mnie z torbami.

Co do mrożonek z Pieska Stefka to oczywiście złe nie są:), chociaż ja zaobserwowałam, że moje psy po nich mają twardsze kupska niż zazwyczaj.[/QUOTE]
Mój pies na barfie przez rok przybrał 8 kg pięknej muskulatury.
Zanim zaczęliśmy barfować wiecznie były problemy z trawieniem i wyglądał bardzo mizernie ;/
Na 35 g wagi dostaje od 1 do 1,5 kg mięsa plus dodatki - jakiś serek, smaczki na treningu.
Ogólnie im ma więcej aktywności tym bardziej jest głodny.
Jak mamy leniwe dni je mniej.

Co do twardości kupali to u nas jak pisałam zależy od tego ile porcja zawiera kości.

Posted

[quote name='skrzeli']Mój pies na barfie przez rok przybrał 8 kg pięknej muskulatury.
Zanim zaczęliśmy barfować wiecznie były problemy z trawieniem i wyglądał bardzo mizernie ;/
Na 35 g wagi dostaje od 1 do 1,5 kg mięsa plus dodatki - jakiś serek, smaczki na treningu.
Ogólnie im ma więcej aktywności tym bardziej jest głodny.
Jak mamy leniwe dni je mniej.

Co do twardości kupali to u nas jak pisałam zależy od tego ile porcja zawiera kości.[/QUOTE]

Skrzeli, moja suka waży 20kg, a dostaje tak jak pisałam 800-900g pożywienia dziennie:), no ale może poprostu ten typ tak ma. Może jak pogoda się poprawi to też nie będzie musiała marnować tyle energii na ogrzewanie się. Co do wysiłku i zajęć - moje psy mają ich bardzo dużo, więc od początku byłam przygotowana, że dawki będą musiały być większe niż te 2% wagi ciała.
No cóż... Póki co próbuję z wypełniaczem, nie chciałabym rezygnować z BARFowania, bo widzę, ile radości mają z tego moje psiska.

Posted

Jako wypełniacz u psów sprawdza się dobrze rozgotowany ryż - przez jakiś czas musiałam podawać i był dobrze tolerowany.
U nas procentowo bywa, że osiągamy też dawki jakoś około 4-5 % masy ciała - jak dostaje więcej to też więcej wydala, więc nie przesadzam :)

Posted

[quote name='skrzeli']Jako wypełniacz u psów sprawdza się dobrze rozgotowany ryż - przez jakiś czas musiałam podawać i był dobrze tolerowany.
U nas procentowo bywa, że osiągamy też dawki jakoś około 4-5 % masy ciała - jak dostaje więcej to też więcej wydala, więc nie przesadzam :)[/QUOTE]

dzięki;) zobaczę, co bardziej będzie się sprawdzać.
Widzisz to u mnie też tak wyjdzie - ok. 5% masy ciała, dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak mam;), bo mogłybyście pomyśleć, że przesadzam.

Posted

Na początku jak się naczytałam o barfie miałam zamiar trzymać się 2-3 % u obu psów.
Ale ponieważ Portos to psi sportowiec i aktywność miewa ogromną to dostosowałam ilość jedzenia do trybu życia i uważam, że jest ok.
Dodam, że nasza starsza 12-letnia suczka przy tej samej wadze ciała dostaje około 0,6 kg i i tak za dobrze wygląda ;)
Więc najważniejsze dostosować ilość pożywienia do potrzeb konkretnego psa.

Posted

[quote name='filodendron']Aż parsknęłam ze śmiechu czytając :D Przy całym szacunku dla biednej nioski.
Jak liczne jest kolejne, 2,5-miesięczne pokolenie niewyjaśnionych okoliczności? :D[/QUOTE]
Obecne pokolenie niewyjasnionych okoliczności liczy sztuk 6 - jedno zostaje u nas bo takie sliczne,ze szkoda nie pokzac na wystawach, 3 wyjeżdzają ale dopiero koniec kwietnia i poczatek maja, a dwie suczki jeszcze czekaja na swoje nowe domki:)

Bociany dzisiaj dziwnie sie zachowywały...latały wieelkim stadem nad łąkami, krążąc w koło tak jak to robia przed odlotem jesienia...mam nadzieje ze nie odleca...:shake:

Posted

[quote name='Czekunia']Eee... Jednak sama ugotuję makaron, dorzucę jakiejś okrasy ze smalcu albo roztopionej słoninki... [/QUOTE]
No właśnie - makaron to makaron - niech już lepiej spełnia normy dla ludzi niż dla zwierząt ;)
***
Tascha, to troszkę masz tych małych niewyjaśnionych okoliczności - plus dwie duże okoliczności, to chyba w sam raz na jedną, biedną nioskę? ;)

Posted

Wracając jeszcze na chwilę do ptaków, w piątek napisałam maila między innymi w sprawie ptaków do gminy skierowanego do przewodniczącego komisji ochrony środowiska, zobaczymy co odpiszą i czy w ogóle odpiszą. Wczoraj trochę przygrzało i zleciało sporo tego śniegu ale nadal jest jeszcze gruba warstwa.

Wracając do barfu, w Tesco warzywa i owoce, które już nie są pierwszej świeżości (nie zgniłe ale przejrzałe albo trochę zwiędłe) są sporo przecenione. Co jakiś czas dodaje do papki jakieś inne warzywo albo owoc. W tesco w przecenie są rzepa i brukselki czy mogę mu je dać?

Posted

Ja swego czasu kupowałam makaron błyskawiczny - taki do gotowania przez 3 minuty we wrzątku, niby jajeczny, ale z jajkami pewnie miał mało wspólnego ;)

Małe ilości rzepy czy brukselki chyba nie powinny zaszkodzić, o ile psisko to zje - rzepa kojarzy mi się mgliście z rzodkiewką, a ta ma gorzkawy posmak - jaki smak ma rzepa? :)

My testujemy dzisiaj kostkę mięsną. Okazało się po rozmrożeniu, że to porcja mięsno-kostna drobiowo-wołowa. Wygląd trochę obrzydliwy, to znaczy niby takie mielone mięsko z jakimiś różnymi dodatkami, obstawiam różne flaczki poubojowe, glutowate to nieco, ale nikt się nie spodziewał mielonej polędwicy, wiadomo ;) Kości w małych kawałkach, ale widać, że przed mieleniem były porządne, grube, dlatego swoim zwyczajem dodałam łyżeczkę siemienia lnianego - wieczorem podam porcję bez siemka i zobaczymy. Porcja została zjedzona, bez wymiotów, bez biegunki, bez buczenia i jeżdżenia w brzuchu, a właściwie została wymieciona z wybałuszonymi gałami :D znaczy, smakowało. O ile nie będzie brzydkiej kupy, chyba będziemy je nabywać co jakiś czas w ramach urozmaicenia i na czarną godzinę, jakbym akurat nie mogła kupić porcji indyczych albo kaczych ;)

Posted

Tak, rzepa ma właśnie taki rzodkiewkowy smak. Ja nie mam problemu z psem że on czegoś nie lubi;) Kiedyś kaczki nie lubił ale się nawrócił i kaczka teraz jest jednym z najbardziej lubianym (zaraz po indyku) żarełkiem:) Dawałam mu już kapustę pekińską i nie było żadnych problemów i wzdęć (w ogóle on ma żelazny żołądek) więc mam nadzieję, że po brukselce też nic nie będzie, jutro wypróbuje;)

Posted

Oj brukselki i rzepy ja bym osobiście nie dawała- sa ze tak powiem gazotwórcze i powoduja wzdęcia...

Nasze bociany jednak na razie nie odleciały, dzisiaj rano przybyły na sniadanie w stadzie liczniejszym niz poprzednio , bo ponad 20 szt...wcianja korpusy rozdrobnione, podroby i mielone mieso w kostkach dla psów, jeszcze sie kłóća przy zarełku:eviltong: jeden bardziej inteligentny po cichutku odłaczył sie od ogólnej hałastry i trzyma sie koło częsci płotu przy samym domu, tym sposobem konkurencja mu nie dokucza i najwięcej sie najada:eviltong:

Posted

[quote name='Tascha']Oj brukselki i rzepy ja bym osobiście nie dawała- sa ze tak powiem gazotwórcze i powoduja wzdęcia...[/QUOTE]

No właśnie wiem i dlatego pytam czy jest kategoryczny zakaz dawania czy można dawać ale mało. Kapustę już jadł i nic mu nie było a dzisiaj przyłapałam go jak skubał rzeżuchę:) Mamy już wypróbowane prawie wszystkie dozwolone dla psa i dostępne w sklepach warzywa i owoce a dawno już nie dostał czegoś nowego a widać, że lubi i cieszy się z nowości:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...