zaginiona sara Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 Ja przełyki to widuję ale jakoś nie zwróciłam uwagi myślałam, że jeszcze inna cześć brzydliwsza jest :). Pani Cię zdemotywowała :D Quote
panbazyl Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 Ta kobieta mnie w ziemię wbiła po prostu! a z jakim tupetem prawie ze wrzeszczała, że psy się TYLKO na surowym żywi.... no nadal wyjśc z podziwu nie mogę, ze są tacy ludzie na świecie i to w tak zapyziałych dziurach :crazyeye: Quote
Patik Posted March 22, 2013 Posted March 22, 2013 A ja mam takie pytanko ;) Mój pies najlepiej reaguje chyba na surowe, ale mam problem ,bo nie jest ona w stanie pogryźć kości ,nawet z kurczaka,a już nie mówię ,o cielęcych czy innych,no chyba ,że korpusy :P Czy jest możliwość zastąpieni kości czymś innym, bo słyszałam o skorupkach z jajek? Quote
motyleqq Posted March 22, 2013 Posted March 22, 2013 można skorupkami, albo mielić kości :) z tymi z kurczaka poradzi sobie przeciętna, nawet plastikowa, maszynka do mięsa Quote
panbazyl Posted March 22, 2013 Posted March 22, 2013 możesz też kupowac gotowe mielonki z kością, tylko wtedy pies nie ma przyjemości memlania gnata. Spróbuj, bo może pies da sobie z tym radę a Ty o tym jeszcze nie wiesz. Quote
Patik Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 Mój pies już raz był na BARFie ,ale przez moją nieuwagę,jej łapczywość i to ,ze nie dała rady sobie z kością,połknęła ją w całości,na szczęście potem ją zwróciła, A małą kostkę z kurczaka je ok. 40 min... takie moje stworzonko ułomne :evil_lol: A ,ze ma problemy ze skóra to stwierdziliśmy ,że może BARF pomoże, a po drugie po karmach jej strasznie z pyszczka śmierdzi :D ale myśle,ze ma to związek z alergią na nie wiadomo jeszcze co . Quote
panbazyl Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 to lepiej mielone kości dawaj - one sa tak zmielone, ze na pewno się tym nie zadławi. Ja dawałam takie szczylkom. Quote
filodendron Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 U nas zastąpienie kości skorupkami nie zdało egzaminu. Pies po prostu chodził głodny. Jednak ta kość wypełnia żołądek i razem z mięsem stanowi konkretną porcję, a jak się zostawi samo mięso plus 1/3 łyżeczki mączki ze skorupek to to jest malutko. Quote
panbazyl Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 no malutko, malutko. A gnaciory jednak wypełniają jak błonnik. Quote
Kajusza Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 a ja mam problem ... a w sumie Wega, bo ostatnio cały czas ma luźne kupy, nie biegunki ale takie placki robi, ew. zatwardzenie jak jej dam kości. I bąki ciągle ... I niewiem od czego? Cały czas dostaje to samo (urozmaicone jedzenie ale kupuje w tych samych sklepach itp.). Jak tak dalej będzie to chyba wrócimy do suchego :-( Quote
panbazyl Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 a świninę jej dajesz? Moje po wieprzu tak mają. Quote
Kajusza Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 dostaje kości karkowe albo biodrowe wieprzowe, też myslałam, że to od tego ale po innym jedzeniu też tak ma, ale najbardziej to jest po wieprzowinie i kurczaku chyba. Niewiem co mogłabym jej dawać, bo nie bardzo mam wybór w sklepach. Quote
motyleqq Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 hmm ale wcześniej tak nie było? więc może powód jest inny? Quote
Kajusza Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 motyleqq napisał(a):hmm ale wcześniej tak nie było? więc może powód jest inny? nie aż tak, nigdy na barfie nie miała idealnych kup ;-) Ale teraz to przegięcie, nie robi ich częściej, nie i o innych porach tylko takie nie pokojące. Z tego co zauważyłam, to że sa w takiej otulince ze śluzu zawsze, niezaleznie od konsystencji ;-) Nawet dzisiaj dostała korpus z kurczaka to słyszę jak śpi i jej się w brzuchu przewraca nieraz. edit: no i jej kupy są zazwyczaj częściowo luźne a częściowo normalne/twarde ... Quote
panbazyl Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 maszeruj ze zwierzem do weta, rób krew i co się tylko da. Kupa w śluzie to nic dobrego. Quote
evel Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 Wiem, że to już nudne ;) ale ja przy takich dziwnych akcjach włączyłam na stałe siemię lniane. Przy miękkich rzeczach (ser, papka, podroby) daję czasem dodatkowo ugotowaną i zmiażdżoną marchewkę, a przy każdej mocno kostnej porcji daję troszkę kefiru i trochę siemienia. Minęły zaparcia, "przelewanie" się w brzuchu czy luźne kupy. Quote
panbazyl Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 no tak - przypominaj, przypominaj. Mozna też podać hepatil - takie jak dla ludzi, nie zaszkodzi a jak pomoże to dobrze Quote
Lantash Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 U nas takie przewalania były, przeleczyłam psa na lamblie i od tego czasu spoookój. Quote
panbazyl Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 a mój czarny labek ma chyba uczulenie na wołowinę.... Bo jak mu daję to po 10 min zwraca... Jak dostaje co innego jest ok. Najpierw myślałam że to zwracanie to z powodu zbyt szybkiego jedzenia, to od kilku dni dostaje jeść oddzielnie - i nadal to samo (ale tylko rano, wieczorem nie ma tego efektu zwrotu), potem, ze może za zimne, więc ciut w mikrofali podgrzewałam aby było cieplejsze - też to samo. Po kurzynie i świni nie zwraca. Nawet po woniastej kurzynie co dostaliśmy ostatnio za free ze sklepu jakieś 8 kg. Tylko po wołowinie (mielonej dla psów, bo innej nie miałam ostatnio możliwości testować) Quote
Kajusza Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 panbazyl napisał(a):maszeruj ze zwierzem do weta, rób krew i co się tylko da. Kupa w śluzie to nic dobrego. miałyśmy już zaplanowane badania kontrolne (Wega miała kiedyś poważne problemy z wątrobą, i tak ze dwa x w roku jej robie morfologię i poszerzoną biochemię, 16 wskażników) ale miała wypadek - nadziała się na coś na spacerze i była szyta, antybiotyki itp. więc wetka kazała odczekać ze 2 tygodnie. Chyba po niedzieli się z nią przejde bo już chyba nie będzie żadnych leków w organiźmie. evel napisał(a):Wiem, że to już nudne ;) ale ja przy takich dziwnych akcjach włączyłam na stałe siemię lniane. Przy miękkich rzeczach (ser, papka, podroby) daję czasem dodatkowo ugotowaną i zmiażdżoną marchewkę, a przy każdej mocno kostnej porcji daję troszkę kefiru i trochę siemienia. Minęły zaparcia, "przelewanie" się w brzuchu czy luźne kupy. to tez jest jakieś rozwiązanie ... ale chyba poprostu nie mam już czasu i chęci tyle stać przy jej "garach" ;-) Co do lamblii to Wega jakiś czas temu była odrobaczana, nie pamiętam dokładnie kiedy, bo pies mojej mamy był zarobaczony, a że mają częsty kontakt to i Wega była objęta odrobaczaniem. Quote
Lantash Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 Obawiam się, że "zwykłe" odrobaczenie tu nic nie zmieni. Mój tez był odrobaczany normalnie, a kłopoty żołądkowe i biegunki nawracały - po potraktowaniu go fenbendazolem przez 5 dni z rzędu przeszło jak ręka odjął. Quote
Kajusza Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 Lantash napisał(a):Obawiam się, że "zwykłe" odrobaczenie tu nic nie zmieni. Mój tez był odrobaczany normalnie, a kłopoty żołądkowe i biegunki nawracały - po potraktowaniu go fenbendazolem przez 5 dni z rzędu przeszło jak ręka odjął. to chyba jak wyniki wyjdą prawidłowe, to wezmę się za odrobaczanie już pod kątem lamblii :-( Quote
filodendron Posted March 26, 2013 Posted March 26, 2013 Lamblie na pewno warto sprawdzić. Można spróbować zbadać kał pod tym kątem zanim poda się leki, które nie są przecież obojętne. Choć w sumie lamblie nie jest łatwo wykryć. Podobno jest jakiś test immunoenzymatyczny o wysokiej czułości, ale to chyba niezbyt powszechne badanie (chyba na vetopedii o tym czytałam). Ale bierz też pod uwagę, że to reakcja na surowe. U nas też tak się zaczęło dziać po dość długim okresie pełnego zadowolenia z barfu. Chyba po trzech latach barfowania, może nawet więcej, pies zaczął wybrzydzać, wielu rzeczy nie chciał jeść (nigdy nie był łatwy pod tym względem), dystrybutor surowych żwaczy się wycofał z interesu, coś tam się widać rozregulowało i zaczęły się takie przelewania w brzuchu. Biegunek nie było, ale to kruczenie w jelitach zdarzało się tak silne, że aż pies bywało, że się wystraszył sam siebie. Siemię lniane rzeczywiście pomagało w takich wypadkach, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że przecież nie mogę "leczyć" psa siemieniem na okrągło. Zrezygnowałam z kości, kłopoty ustały, ale był wspomniany wyżej problem z nakarmieniem psa - za małe porcje przy użyciu wyłącznie skorupek. Skończyło się na gotowanym, żeby móc dorzucić choć trochę wypełniacza. No i tak lecimy już od października chyba ale z sentymentu zaglądam na wątek barfowy ;) Quote
evel Posted March 26, 2013 Posted March 26, 2013 Ja to nie bardzo widzę dla nas alternatywę dla barfu. No, może jakieś lepsze suche z dodatkami, ostatecznie. Albo pół na pół, ale to z kolei trochę ryzykowne. Po gotowanym pies ma tak intensywny zapach, że trudno z nim nieraz wytrzymać w małym pomieszczeniu :shake: Nie wspominając o tym, że płaciłabym za to gotowane krocie, bo Zuz musi jeść bez wypełniacza, inaczej popuszcza. Więc został nam barf z siemieniem :roll: Quote
filodendron Posted March 26, 2013 Posted March 26, 2013 Ciekawe z tym zapachem po gotowanym. U nas - jak dotąd - nie widać żadnych szczególnych różnic między barfem a gotowanym, poza zębami oczywiście - niestety :/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.