Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ta kobieta mnie w ziemię wbiła po prostu! a z jakim tupetem prawie ze wrzeszczała, że psy się TYLKO na surowym żywi.... no nadal wyjśc z podziwu nie mogę, ze są tacy ludzie na świecie i to w tak zapyziałych dziurach :crazyeye:

Posted

A ja mam takie pytanko ;)
Mój pies najlepiej reaguje chyba na surowe, ale mam problem ,bo nie jest ona w stanie pogryźć kości ,nawet z kurczaka,a już nie mówię ,o cielęcych czy innych,no chyba ,że korpusy :P Czy jest możliwość zastąpieni kości czymś innym, bo słyszałam o skorupkach z jajek?

Posted

możesz też kupowac gotowe mielonki z kością, tylko wtedy pies nie ma przyjemości memlania gnata. Spróbuj, bo może pies da sobie z tym radę a Ty o tym jeszcze nie wiesz.

Posted

Mój pies już raz był na BARFie ,ale przez moją nieuwagę,jej łapczywość i to ,ze nie dała rady sobie z kością,połknęła ją w całości,na szczęście potem ją zwróciła, A małą kostkę z kurczaka je ok. 40 min... takie moje stworzonko ułomne :evil_lol: A ,ze ma problemy ze skóra to stwierdziliśmy ,że może BARF pomoże, a po drugie po karmach jej strasznie z pyszczka śmierdzi :D ale myśle,ze ma to związek z alergią na nie wiadomo jeszcze co .

Posted

U nas zastąpienie kości skorupkami nie zdało egzaminu. Pies po prostu chodził głodny. Jednak ta kość wypełnia żołądek i razem z mięsem stanowi konkretną porcję, a jak się zostawi samo mięso plus 1/3 łyżeczki mączki ze skorupek to to jest malutko.

Posted

a ja mam problem ... a w sumie Wega, bo ostatnio cały czas ma luźne kupy, nie biegunki ale takie placki robi, ew. zatwardzenie jak jej dam kości. I bąki ciągle ... I niewiem od czego? Cały czas dostaje to samo (urozmaicone jedzenie ale kupuje w tych samych sklepach itp.). Jak tak dalej będzie to chyba wrócimy do suchego :-(

Posted

dostaje kości karkowe albo biodrowe wieprzowe, też myslałam, że to od tego ale po innym jedzeniu też tak ma, ale najbardziej to jest po wieprzowinie i kurczaku chyba.

Niewiem co mogłabym jej dawać, bo nie bardzo mam wybór w sklepach.

Posted

motyleqq napisał(a):
hmm ale wcześniej tak nie było? więc może powód jest inny?


nie aż tak, nigdy na barfie nie miała idealnych kup ;-) Ale teraz to przegięcie, nie robi ich częściej, nie i o innych porach tylko takie nie pokojące. Z tego co zauważyłam, to że sa w takiej otulince ze śluzu zawsze, niezaleznie od konsystencji ;-)

Nawet dzisiaj dostała korpus z kurczaka to słyszę jak śpi i jej się w brzuchu przewraca nieraz.

edit: no i jej kupy są zazwyczaj częściowo luźne a częściowo normalne/twarde ...

Posted

Wiem, że to już nudne ;) ale ja przy takich dziwnych akcjach włączyłam na stałe siemię lniane. Przy miękkich rzeczach (ser, papka, podroby) daję czasem dodatkowo ugotowaną i zmiażdżoną marchewkę, a przy każdej mocno kostnej porcji daję troszkę kefiru i trochę siemienia. Minęły zaparcia, "przelewanie" się w brzuchu czy luźne kupy.

Posted

a mój czarny labek ma chyba uczulenie na wołowinę.... Bo jak mu daję to po 10 min zwraca... Jak dostaje co innego jest ok. Najpierw myślałam że to zwracanie to z powodu zbyt szybkiego jedzenia, to od kilku dni dostaje jeść oddzielnie - i nadal to samo (ale tylko rano, wieczorem nie ma tego efektu zwrotu), potem, ze może za zimne, więc ciut w mikrofali podgrzewałam aby było cieplejsze - też to samo. Po kurzynie i świni nie zwraca. Nawet po woniastej kurzynie co dostaliśmy ostatnio za free ze sklepu jakieś 8 kg. Tylko po wołowinie (mielonej dla psów, bo innej nie miałam ostatnio możliwości testować)

Posted

panbazyl napisał(a):
maszeruj ze zwierzem do weta, rób krew i co się tylko da.
Kupa w śluzie to nic dobrego.

miałyśmy już zaplanowane badania kontrolne (Wega miała kiedyś poważne problemy z wątrobą, i tak ze dwa x w roku jej robie morfologię i poszerzoną biochemię, 16 wskażników) ale miała wypadek - nadziała się na coś na spacerze i była szyta, antybiotyki itp. więc wetka kazała odczekać ze 2 tygodnie.
Chyba po niedzieli się z nią przejde bo już chyba nie będzie żadnych leków w organiźmie.

evel napisał(a):
Wiem, że to już nudne ;) ale ja przy takich dziwnych akcjach włączyłam na stałe siemię lniane. Przy miękkich rzeczach (ser, papka, podroby) daję czasem dodatkowo ugotowaną i zmiażdżoną marchewkę, a przy każdej mocno kostnej porcji daję troszkę kefiru i trochę siemienia. Minęły zaparcia, "przelewanie" się w brzuchu czy luźne kupy.

to tez jest jakieś rozwiązanie ... ale chyba poprostu nie mam już czasu i chęci tyle stać przy jej "garach" ;-)

Co do lamblii to Wega jakiś czas temu była odrobaczana, nie pamiętam dokładnie kiedy, bo pies mojej mamy był zarobaczony, a że mają częsty kontakt to i Wega była objęta odrobaczaniem.

Posted

Obawiam się, że "zwykłe" odrobaczenie tu nic nie zmieni. Mój tez był odrobaczany normalnie, a kłopoty żołądkowe i biegunki nawracały - po potraktowaniu go fenbendazolem przez 5 dni z rzędu przeszło jak ręka odjął.

Posted

Lantash napisał(a):
Obawiam się, że "zwykłe" odrobaczenie tu nic nie zmieni. Mój tez był odrobaczany normalnie, a kłopoty żołądkowe i biegunki nawracały - po potraktowaniu go fenbendazolem przez 5 dni z rzędu przeszło jak ręka odjął.


to chyba jak wyniki wyjdą prawidłowe, to wezmę się za odrobaczanie już pod kątem lamblii :-(

Posted

Lamblie na pewno warto sprawdzić. Można spróbować zbadać kał pod tym kątem zanim poda się leki, które nie są przecież obojętne. Choć w sumie lamblie nie jest łatwo wykryć. Podobno jest jakiś test immunoenzymatyczny o wysokiej czułości, ale to chyba niezbyt powszechne badanie (chyba na vetopedii o tym czytałam).

Ale bierz też pod uwagę, że to reakcja na surowe. U nas też tak się zaczęło dziać po dość długim okresie pełnego zadowolenia z barfu. Chyba po trzech latach barfowania, może nawet więcej, pies zaczął wybrzydzać, wielu rzeczy nie chciał jeść (nigdy nie był łatwy pod tym względem), dystrybutor surowych żwaczy się wycofał z interesu, coś tam się widać rozregulowało i zaczęły się takie przelewania w brzuchu. Biegunek nie było, ale to kruczenie w jelitach zdarzało się tak silne, że aż pies bywało, że się wystraszył sam siebie.
Siemię lniane rzeczywiście pomagało w takich wypadkach, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że przecież nie mogę "leczyć" psa siemieniem na okrągło. Zrezygnowałam z kości, kłopoty ustały, ale był wspomniany wyżej problem z nakarmieniem psa - za małe porcje przy użyciu wyłącznie skorupek. Skończyło się na gotowanym, żeby móc dorzucić choć trochę wypełniacza. No i tak lecimy już od października chyba ale z sentymentu zaglądam na wątek barfowy ;)

Posted

Ja to nie bardzo widzę dla nas alternatywę dla barfu. No, może jakieś lepsze suche z dodatkami, ostatecznie. Albo pół na pół, ale to z kolei trochę ryzykowne. Po gotowanym pies ma tak intensywny zapach, że trudno z nim nieraz wytrzymać w małym pomieszczeniu :shake: Nie wspominając o tym, że płaciłabym za to gotowane krocie, bo Zuz musi jeść bez wypełniacza, inaczej popuszcza. Więc został nam barf z siemieniem :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...