panbazyl Posted December 6, 2012 Posted December 6, 2012 ja też dawałam antybiotyk w zastrzyku, ale jakoś krótko. A - dawałam jeszcze coś w stylu hepatil - takie tabletki jak dla ludzi. hmm - przyszlo mi teraz na myśl (nie stosowałam tego bo nie znałam wtedy tego produktu) - a może suszone mięso Vollmersa? [url]http://www.vollmers.pl/oferta/more/49.html[/url] . Jak sie je namoczy (dobę się moczy) to jest wtedy miękkie i nie powinno byc jakieś ciężkostrawne, to małe kawałki są. w Biedronie jest niedroga maślanka naturalna w litowych opakowaniach (w innych marketach pewnie też, ale na mojej wsi tylko biedrona jest). Quote
betty_labrador Posted December 6, 2012 Posted December 6, 2012 [quote name='engelina_88']Dziewczyny, pomóżcie. Bajka jest po ostrym zapaleniu otrzewnej i perforacji jelita- ciężka sprawa z nią była, ale już dochodzi do siebie. Przez tydzień nie jadła właściwie nic, teraz powoli wprowadzamy pokarm w formie półpłynnej, w niewielkich ilościach. Chciałabym jednak kontynuować BARF, bo myślę, że to właśnie dieta uratowała życie mojemu psu. Nie wiem jednak jak się znów do tego zabrać, czy podawanie kości w ogóle kiedykolwiek będzie mozliwe i jak prawidłowo zbilansować dietę dla psa po takich przejściach. Tak sobie myślałam, że tak jak przy wprowadzaniu Bajce BARFu zacznę od podrobów, papki z warzywami i nabiał... i co dalej? Gdzie miejsce na gnaty? Może jakoś je zmielić? Miał ktoś z Was podobny przypadek? Swoją drogą muszę się pochwalić, ze moi weci na początku próbowali mnie odwracać od BARFu i szukali przyczyny perforacji właśnie w cząstkach kości. Kiedy okazało się, ze winny jest patyk od loda (nie pytajcie...), a Baja mimo swojego beznadziejnego położenia przeżyła i ma się co raz lepiej, sami dali się przekonać do BARFu i obiecali, że będą polecać :)[/QUOTE] o matko, patyczek zjadła(nie pytamy ;) ), to dobrze ze to nie od kości... ale zapalenie otrzewnej boli jak cholera.. okropne uczucie, ból rozchodzi sie nawet do przedniej części ciała.. nie można spokojnie myśleć, siedzenie, leżenie ani stanie nie pomaga..brrr... a jak sie zachowywała? pewnie na sygnale jechaliście? No wiadomo, musi byc teraz dietka. A kości mozna mielić -sa maszynki. Po perforacji jelita musi minąć czas zanim sie wszystko zrośnie, zero obciążeń z zewnatrz , ani wewnątrz. Nie wiem jak u psów ale u ludzi sie goi to min 3 mies. :/ To fajnie że przekonali sie do Barfu :D dzieki patyczkowi ;) Quote
*Magda* Posted December 6, 2012 Posted December 6, 2012 A ja muszę zmniejszyć Torce dawkę dzienną ;) Coś mi sucz przytyła :roll: Quote
engelina_88 Posted December 6, 2012 Posted December 6, 2012 [quote name='panbazyl']ja też dawałam antybiotyk w zastrzyku, ale jakoś krótko. A - dawałam jeszcze coś w stylu hepatil - takie tabletki jak dla ludzi. hmm - przyszlo mi teraz na myśl (nie stosowałam tego bo nie znałam wtedy tego produktu) - a może suszone mięso Vollmersa? [URL]http://www.vollmers.pl/oferta/more/49.html[/URL] . Jak sie je namoczy (dobę się moczy) to jest wtedy miękkie i nie powinno byc jakieś ciężkostrawne, to małe kawałki są. w Biedronie jest niedroga maślanka naturalna w litowych opakowaniach (w innych marketach pewnie też, ale na mojej wsi tylko biedrona jest).[/QUOTE] O maślankę też dostaje. Dziś od weta dostałam jeszcze takie jakieś w tabletkach RUMEN TABS na bazie żwaczy. Pomyślimy z tym mięskiem suszonym, a może jakąś mielonkę się powolutku będzie wprowadzać. [quote name='betty_labrador']o matko, patyczek zjadła(nie pytamy ;) ), to dobrze ze to nie od kości... ale zapalenie otrzewnej boli jak cholera.. okropne uczucie, ból rozchodzi sie nawet do przedniej części ciała.. nie można spokojnie myśleć, siedzenie, leżenie ani stanie nie pomaga..brrr... a jak sie zachowywała? pewnie na sygnale jechaliście? No wiadomo, musi byc teraz dietka. A kości mozna mielić -sa maszynki. Po perforacji jelita musi minąć czas zanim sie wszystko zrośnie, zero obciążeń z zewnatrz , ani wewnątrz. Nie wiem jak u psów ale u ludzi sie goi to min 3 mies. :/ To fajnie że przekonali sie do Barfu :D dzieki patyczkowi ;)[/QUOTE] No właśnie, nie wiem jak ona to zrobiła, ale z tym zapaleniem otrzewnej i tymi poprzebijanymi jelitami i tym patykiem chodziła ze dwa tygodnie i nic skubana nie dała po sobie poznać. Wet leczył ją 3-4 dni pod kątem infekcji, nawet rentgen nic nie pokazał. Pies z zapaleniem otrzewnej biegał po polu, jadł, pił... Wszyscy byli w ciężkim szoku. A weci jak to weci :) Zanim się okazało, ze to patyk, to nasłuchałam się o kościach, jakie to niebezpieczne i na pewno zrobiłam krzywdę swojemu psu... Dopiero jak wyszło szydło z worka, to dali sie przekonać, że kości jednak nie są takie starszne, a być może to właśnie dieta wpłynęła na to, że pies, który nie powinien przeżyć ma się co raz lepiej :) Życzę wam, żebyście też kiedyś zobaczyli miny przekonanych do BARFu wetów. Niezapomnieny widok ;) Baja już chciałaby biegać, bawić się... trochę ją hamuję, bo nawet jeszcze szwy nie zdjęte a rana była na 3/4 psa :( No i te jelitka żeby się dobrze pozrastały. Chciałabym kupić żwacze BIOSK, tylko nie wiem w jakiej one są formie? Jak to wygląda? Taka bardziej mielonka, czy takie bardziej kawałki? Chyba zakupię maszynkę do mielenia. Quote
panbazyl Posted December 6, 2012 Posted December 6, 2012 ja wetom mówię czym żywię futra jak odbieram wyniki krwi. Wcześniej nie mówię, bo szkoda gadać i robic sobie wrogów (ale przy jednymw ecie nie wytrzymalam i się spytalam jakie kości psom z zadka wyciągał - czy byly surowe czy gotowane, bo jak były surowe to przechodzę z psami na RC od razu). Ja moim zmniejszyłam dawki dziennego zarcia (szkoda, ze sobie nie potrafię....) i mi ślicznie schudły. Tak - mam laby w kondycji wystawowej (nie cierpię slowa "sportowej" bo często widzę psy co to się nazywa kondycja "sportowa" a one są po prostu niedozywione.... nawet w hodowlach). Quote
betty_labrador Posted December 6, 2012 Posted December 6, 2012 [quote name='engelina_88']O maślankę też dostaje. Dziś od weta dostałam jeszcze takie jakieś w tabletkach RUMEN TABS na bazie żwaczy. Pomyślimy z tym mięskiem suszonym, a może jakąś mielonkę się powolutku będzie wprowadzać. No właśnie, nie wiem jak ona to zrobiła, ale z tym zapaleniem otrzewnej i tymi poprzebijanymi jelitami i tym patykiem chodziła ze dwa tygodnie i nic skubana nie dała po sobie poznać. Wet leczył ją 3-4 dni pod kątem infekcji, nawet rentgen nic nie pokazał. Pies z zapaleniem otrzewnej biegał po polu, jadł, pił... Wszyscy byli w ciężkim szoku. A weci jak to weci :) Zanim się okazało, ze to patyk, to nasłuchałam się o kościach, jakie to niebezpieczne i na pewno zrobiłam krzywdę swojemu psu... Dopiero jak wyszło szydło z worka, to dali sie przekonać, że kości jednak nie są takie starszne, a być może to właśnie dieta wpłynęła na to, że pies, który nie powinien przeżyć ma się co raz lepiej :) Życzę wam, żebyście też kiedyś zobaczyli miny przekonanych do BARFu wetów. Niezapomnieny widok ;) Baja już chciałaby biegać, bawić się... trochę ją hamuję, bo nawet jeszcze szwy nie zdjęte a rana była na 3/4 psa :( No i te jelitka żeby się dobrze pozrastały. Chciałabym kupić żwacze BIOSK, tylko nie wiem w jakiej one są formie? Jak to wygląda? Taka bardziej mielonka, czy takie bardziej kawałki? Chyba zakupię maszynkę do mielenia.[/QUOTE] O matko jedyna ! to znaczy psy sa tak odporne na ból? :-o może dziurka była tyci i sie poszerzałą? Choć jak zapalenie otrzewnej..no dziwne i ciekawe. Ale jak teraz patrze na program ktory leci na discovery- ciało obce to też nie chce sie wierzyć , że Ci ludzie przeżyli, np. 86latek wbil sobie trzonek sekatora w oczodół- i przeżył, zrobili mu operacje wyjęcia tego przedmiotu i żyje facet. Rety.. No w każdym razie życze teraz Baji wszystkiego najlepszego :D dzielna psina z niej :) A żwacze osobiście z primexu polecam wydają sie lepszej jakości niż Biosk. Choć z biosku miałam konine i cos tam jeszcze- ale Tosca miała za każdym razem na rzadko :P a po primexie nic. Quote
Tascha Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Ja przypuszczam,ze najpierw nastapiło lekkie uszkodzenie jelita, a potem dopiero z czasem zapalenie otrzewnej. Gdy jest zapalenie otrzewnej to ani pies a ni człowiek nie połazi z tym bo jesli od razu nie otzryma odpowiednich antybiotykow to umiera i juz.I to szybko. Tak czy inaczej - dobrze ,ze wszystko jest ok i psina wraca do zdrowia :) rumen tabsy moga byc, ale tam zwaczy jest minimalna ilośc. Znalazłam osatnio nowośc- mielone, sproszkowane zwacze to było by w tym wypadku super. Mozna dodac do zmielonego mieska czy nawet do suchych bobków. Mielone zwacze tu : [URL="http://www.e-pies.eu/zwacze-wolowe/212-maced-smako-zwacze-wolowe-mielone-250g.html"]klik[/URL] w tym sklepiku wogóle jest masa naturalnych suszonych gryzaków, witamin na bazie drożdż /te rumen tabsy tez sa po 5,99zł za op/- czesto sie tam zaopatrujemy ;) Dodawaj tez zmielone siemię lniane do mielonego miesa. Jesli jest zmielone nie musisz go gotowac. Mozna je dodac na sucho do miesa, mozna zalac chcwile wczesniej goraca woda aby taka papka sie zrobiła. Zamiast siemienia mozesz także dawac olej lniany - ma takze podobne własciwości. Quote
filodendron Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 A czy do czasu wygojenia jelit taki psiak nie powinien być jednak na diecie półpłynnej, tak jak ludzie po operacji jelita? Quote
panbazyl Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='filodendron']A czy do czasu wygojenia jelit taki psiak nie powinien być jednak na diecie półpłynnej, tak jak ludzie po operacji jelita?[/QUOTE] raczej tak, a nawet jeszcze trochę dłuzej. W koncu to spora operacja była. Barfowi sie krzywda nie stanie jak na jakiś czas zostanie odłożony Quote
ajeczka Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Mój pies jest ta mięsie z aspolu i dzisiaj jadł żwacze. One są w takich mniejszych kawałkach. Wcześniej był Primex, ale system dostaw mnie zniechęcił. Aspol zamawiam i właściwie następnego dnia mam w domu. Mojemu psu pasuje, suce też. Psy, którymi się opiekuję też czasem coś skubną i jest ok. Quote
engelina_88 Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Tascha, być może masz rację, chociaż objawy pojawiły się u Bajki właściwie z godziny na godzinę. Wszystko opisałam tu: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/236671-Jak-pom%C3%B3c-psu-po-zapaleniu-otrzewnej-i-operacji-Nie-wiem-co-robi%C4%87-%28"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236671-Jak-pom%C3%B3c-psu-po-zapaleniu-otrzewnej-i-operacji-Nie-wiem-co-robi%C4%87-%28[/URL] kiedy Baja była dopiero po zabiegu i jeszcze nie dawali jej zbyt dużych szans na przeżycie. Byłam zrozpaczona. Teraz jest ok :) Dzięki za link. Te żwacze mogą nam się przydać. Suchego nie podaję z przyczyn wymienionych poniżej ;) [quote name='filodendron']A czy do czasu wygojenia jelit taki psiak nie powinien być jednak na diecie półpłynnej, tak jak ludzie po operacji jelita?[/QUOTE] Powinien, dlatego pytałam o tą mielonkę, jako dodatek do czegoś bardziej płynnego, żeby wyszła taka papka. Gdzieś mięsko muszę upchnąć, a na gerberki chyba bym nie zarobiła. Póki co gotuję, ale może zaczniemy wprowadzać surowiznę. W końcu też można zblenderować. Kości odpuścimy :( Quote
filodendron Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='engelina_88'] Powinien, dlatego pytałam o tą mielonkę, jako dodatek do czegoś bardziej płynnego, żeby wyszła taka papka. Gdzieś mięsko muszę upchnąć, a na gerberki chyba bym nie zarobiła. Póki co gotuję, ale może zaczniemy wprowadzać surowiznę. W końcu też można zblenderować. Kości odpuścimy :([/QUOTE] Dla mnie między gerberkami dla dzieci a surowym mięsem typowo dla psów barfujących jest spory wachlarz możliwości jeśli chodzi o białko zwierzęce (gerberki to często po prostu zmiksowane z warzywami gotowane mięso - można to zrobić samemu :)). Osobiście bardzo ostrożnie wprowadzałabym surowiznę również z tego względu, że psiak ma mocno osłabiony system immunologiczny zarówno trudnym zabiegiem, przebytym stanem zapalnym, jak i antybiotykoterapią. No ale to tylko moje zdanie i upierać się nie będę :) Quote
engelina_88 Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Ja też nie bedę sie upierać, bo szczerze mówiąc to obawiam się wszystkiego. Zanim dostanie coś do jedzenie to zastanawiam się trzy razy, a i tak mam wrażenie, ze powinnam pięć. Nie wiem, czy nie dostaje za mało, ale boje się podać za dużo. Nie wiem jak właściwie zbilansować dietę, bo boję się wprowadzać nowości. Jak rozszerzałam dietę mojego dziecka to tak się nie bałam, jak teraz ;) Póki co dostaje w większości produkty mleczne (kefir, maślanka, jogurt, kleik na mleku) i papki mięsno warzywne gotowane. W tygodniu kupię siemię lniane i będę dodawać no i może te żwacze suszone, co mi Tascha zapodała Quote
filodendron Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Jak moje dziecko leżało w szpitalu na diecie półpłynnej, to były to przede wszystkim takie zawiesiny mięsno-warzywne z dodatkiem jakiegoś "wypełniacza" typu ryż, ziemniak - wszystko zmiksowane na gęstą zupę. W sumie taki gerberek tylko trochę płynniejszy niż oryginalnie. Serwowano to wszystkim na takiej diecie (w sensie: półpłynnej) niezależnie od szczegółów zabiegu/schorzenia. To po prostu miało oszczędzić organizm w trakcie leczenia. Taka w każdym razie była teoria. Myślę, że całkiem uzasadniona - tak jak te wspomniane gerberki - było to bialko, węglowodany i wartości z warzyw ale w formie łatwej do przyswojenia i nie drażniącej układu pokarmowego. Nie wiem, jak z psami, ale wydaje mi się, że w skali paru tygodni, nie ma sensu przejmować się jakimś szczególnie precyzyjnym bilansem. Najważniejsze żeby było lekkostrawne i żeby pies przyswajał bez kłopotu. Potrzeba trochę czasu - tak myślę. Quote
zaginiona sara Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 Nie chcę wprowadzać w błąd ale dynia jest często w posiłkach dla dzieci. Bardzo łatwa do zmiksowania po podduszeniu, możesz dodać mięsko i gotowaną marchewkę czy ryż rozgotowany. Quote
Bonsai Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 A nie lepiej Kasiu żwacze surowe? chyba nie powinny Bajce zaszkodzić. Zwróć się do Anety albo Darii F. one mają pewnie zapasy żwaczy, jedyne, co bym zrobiła, to je zmieliła. :) A tak z ciekawości...? Którzy weci? Palczewski? Quote
panbazyl Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 dynia jest wspanialym warzywem - dla ludzi również. A po ugotowaniu spokojnie można ją czymkolwiek rozdusić i jest piękną pacią którą mozna jeszcze rozwodnić maślanką czy kefirem albo i rosołem. Quote
engelina_88 Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 [quote name='Bonsai'] A tak z ciekawości...? Którzy weci? Palczewski?[/QUOTE] w duecie z Piotrkiem Lisiakiem :) Dali radę kolejny raz. Właśnie w tym cały sęk, że ja bym chciała pozostać przy surowiźnie, ale obawiam się, ze trzeba będzie wprowadzać wszystko powoli od nowa. Wolę z tym poczekać, aż Bajka całkiem wydobrzeje. Te suszone żwacze są dla mnie trochę ratunkiem na teraz, ale za jakiś czas zamierzam miksować surowe żwacze, serca, jakieś mięsko kurzęce. Tylko kości będą musiały poczekać dłuższy czas :( Teraz mi narobiłyście ochoty na dynię :P Tylko to warzywo sezonowe, powinno jeszcze być, prawda? Mam też pozamrażaną cukinię, ma zdaje się, podobne właściwości. Quote
betty_labrador Posted December 9, 2012 Posted December 9, 2012 [quote name='filodendron']A czy do czasu wygojenia jelit taki psiak nie powinien być jednak na diecie półpłynnej, tak jak ludzie po operacji jelita?[/QUOTE] nie wiem czy po wszystkich operacjach jelita ludzie musza byc na plynnej, ale ja np po moich kilku tylko przez 1tydzien lub półtora musialam byc na kleikach a pozniej jakies lekkostrawne, i pozniej normalna dieta. a ten sklep z gryzakami fajny potwierdzam-tez korzystałam raz czy dwa i bylo ok :) Quote
filodendron Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 Jak myślicie, czy teraz gdy zaczęły się mrozy, sensowne byłoby opcjonalne dodawanie do psiego jedzenia tłuszczu kurzego, indyczego itp. zamiast tradycyjnie dodawanych olejów? Aktualnie skończył mi się olej z łososia i daję naprzemiennie olej z pestek winogron i oliwę z oliwek. No i zastanawiam się, czy ich nie zastąpić tymi zwierzęcymi. Nie żebym psu żałowała oliwy z oliwek ;) ale zimno jest, on ogolony, a takie zwierzęce na pewno są lepiej przyswajalne. Quote
evel Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 Ja zaczęłam dawać trochę smalcu co parę dni albo trochę mniej wykrawać tłuszczu z porcji mięsnokostnych ;) Quote
zaginiona sara Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 Kto chce mrożoną dynię w całości :) Quote
Lantash Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 Jeżeli to dynia piżmowa, to biorę każdą ilość. Zwykłej burek nie tyka. Quote
betty_labrador Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 [quote name='zaginiona sara']Kto chce mrożoną dynię w całości :)[/QUOTE] a to po odmrożeniu jest dobre? jaka to dynia piżmowa ? :razz: Quote
panbazyl Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 no mnie też interesuje co ta dynia piżmowa (jestem mega fanką dyń - zwłaszcza tych ozdobnych). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.