shangri_la Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 witam. własnie udało mi się zakupic w sklepiku kości cielęce ( jedną taka ramieniową chyba i biodrową) i teraz się zastanawiam bo to dośc duże kości . ile pozwolic psu zjeść takiej kości dziennie ( sucz waży niecałe 20 kg)? mysłalam ze pozwole tylko na obgryzienie tych chrząstek ale chyba jedna chrzrzastka na dzien, bo jak zje wiecej to pewnie bedzie zatwardzenie, no a poza tym dawno nie dostała surowizny po tym jak jej kolega sie zaraził jakimś paskudzctwem po zjedzeniu surowego indyka... no i tu moje kolejne pytanie: czy jak sucz juz obgryzie swoją porcję to co z ta kościa zrobić, wsadzic spowrotem do lodówki :evil_lol:? ( druga juz zamroziłam) pozdrawiam Quote
marmara_19 Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 hmm ja mojej suczy (niecale 7 kg) daje cala kosc:D obgryza te glowki z chrzastkami.. tak duzo ile da rady.. zajmuje jej to 2-3 godz po czym sie meczy.. w tym czasie cekin zjadl juz sowja i zostaje tylko srodek ,ktory daje alfie bo wyzera ten szpik czy co tam jest:) a cekin dokancza za nia.. wiec mysle,ze cala taka ksotka takeij sunce nie zaszkodzi:) a moje tez nei dostaja codziennie takich rarytasow bo sa na suchej karmie glownie:) Quote
Milkat Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Marta i Wika napisał(a): generalnie takie warzywa są mniej przyswajalne niż zmielone A próbował ktoś zmielic warzywka w maszynce do mielenia mięsa? Muszę szybko cos wykombinowac bo tarka na dłuższą metę to nie najlepszy pomysł:eviltong: A co do dużej kosci to zalezy też chyba od psa może jak będzie miala dość to sama zostawi? Możesz tez nic więcej w ciagu dnia nie dawać, a nawet następnego dnia później dać pierwszy posiłek. Tak mi sie wydaje. Mój pies nie odpuści jedzenia, prędzej pęknie niz zoastawi cos na później...:evil_lol: Quote
Marta i Wika Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 la_pegaza napisał(a):jak podajecie kurze łapki?? Normalnie ;-) Quote
la_pegaza Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Oj się rozpisałaś ;) Moje dziś szalały, szczególnie za galaretą :) Mi chodzi o to czy rozbijacie, wycinacie pazury i takie tam :lol: bo ja nie :lol: Quote
UTAAP Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Ja daje cale, tak jak kupie, bez zadnej 'obrobki' Quote
Marta i Wika Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 la_pegaza napisał(a):Mi chodzi o to czy rozbijacie, wycinacie pazury i takie tam :lol: bo ja nie :lol: No właśnie to miałam na myśli - ja też nie :-) Quote
Milkat Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Trochę mnie martwi , że znów pojawily się wymioty ...był już spokój, az od dwóch dni Tajga wymiotowala w nocy. Po zeberkach wołowych i po szyjce indyczej. Dzis dostanie serce, pierwszy raz. Myślałam że okres adaptacji mamy za soba, ale widzę, że jeszcze ciągle nie. Quote
Marta i Wika Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Wika czasem wymiotuje jak szybko zje, a potem np. biega, szaleje. Wymiotuje wlasciwie niestrawiony posilek i natychmiast go zjada, gryzac juz dokladniej to co ewentualnie bylo niepogryzione. Z reguly w ciagu godziny po posilku. Mysle, ze to dobry mechanizm obronny psa i nic groznego, a wrecz przeciwnie. A Twoj pies wymiotuje w nocy, czyli dlugo po posilku? Czy jedzenie jest strawione? Quote
Milkat Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Marta i Wika napisał(a): A Twoj pies wymiotuje w nocy, czyli dlugo po posilku? Czy jedzenie jest strawione? Tajga dostaje posiłek surowy ok. godz. 18, 19, i raczej już nie biega duzo wieczorem na spacerku. Zabawy i szaleństwa sa do poludnia. nawet gdy rozkład dnia jest wyjatkowo nietypowy, co zdarza sie rzadko, pilnuję pół godzinnej przerwy między bieganiem a posilkiem. Natomiast wymiotuje raczej jakby śliną i kawałkami kości, widać, że niestrawionymi. Są to małe ilosci i nigdy nie chce ich zjadać, choć jak zdazylo jej sie kiedys zwrócić suchą karme to miala ochote ją jeszcze raz skasować. Pewnie masz rację, że to lepiej jak się pozbędzie tego, troche sie jednak niepokoję, bo nawet po chrząstkach wołowych zwymiotowala, tez bardziej sliną. kosci je wciąż łapczywie i za szybko, ale te chrząstki wydawaly się niegroźne... Quote
JinnyAl Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 marmara_19 napisał(a):hmm ja mojej suczy (niecale 7 kg) daje cala kosc:D obgryza te glowki z chrzastkami.. tak duzo ile da rady.. zajmuje jej to 2-3 godz po czym sie meczy.. w tym czasie cekin zjadl juz sowja i zostaje tylko srodek ,ktory daje alfie bo wyzera ten szpik czy co tam jest:) a cekin dokancza za nia.. wiec mysle,ze cala taka ksotka takeij sunce nie zaszkodzi:) a moje tez nei dostaja codziennie takich rarytasow bo sa na suchej karmie glownie:) Uważajcie z taką całą kością, bo sobie noc zepsujecie :) Ja dałam Rosie dużą kość całą, kiedy musiałam się extremalnie uczyć do sesji i chciałam ją mieć z głowy. Pomyślałam sobie, ze niech chociaż raz sobie zje ile ma ochotę. Kość ważyła 400g około, a mój pies 25 kg. Wmłóciła ja w 15 minut. Plan nie wypalił. A o 4:30 rano zbudził mnie krzyk mamy "AAAAAAANIAAAAA!!! SPRZĄTAJ TOOO!" Bo Rosa nie jest nauczona sygnalizowania, ze chce na dwór (wychodzi 4 razy dziennie i wytrzymuje spokojni) i jak jej się w nocy zachciało, to tylko pobiegała po mieszkaniu, próbowała chyba kogoś obudzić lizaniem po twarzy, ale ją olaliśmy. Nawaliła na dywan 9 GIGANTYCZNYCH kup. Były suche i brązowe, takie barfowe raczje, żadne tam przewapnione jasne, żadne zatwardzenie. Do 5:30 szorowałam dywan. Rosa zrobiła jeszcze 2 kloce giganty o 6tej rano, potem 1 o 8. A ja byłam niewyspana przed egzaminem. Więc ja osobiście nie dam jej drugi raz dużej kości... Quote
marmara_19 Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 hehe to mialas przygody:Drosa wazy 25 kg?nie zartuj!!heh my takich problemow nie ammy.. a ejsli juz cos ejst to psy mnie budza.... i zwlekam sie po krotszym lub dluzszym czasie;) Quote
JinnyAl Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 marmara_19 napisał(a)::Drosa wazy 25 kg?nie zartuj!! Ważyła miesiąc temu. Teraz pewnie już ze 26. Czyli więcej niż nie jeden gończy pies i więcej niż prawie każda suka... Ale to chyba przez tą nadprogramową długość i grube kości. Bo nie jest za gruba raczej, pilnuję tego. Quote
marmara_19 Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 wiem, ze nie ejst JUZ;p gruba:D fajnie wyglada:)ale patrzac na nia i na cekina nie powiedzialabym ,ze wazy nieduzo mniej od niego... Quote
Kaja & Buster Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 witajcie mam zamiar niedługo zacząć barfować z moim wyżłem. mam w związku z tym pytanko co do warzyw i owoców - czy papkę można podawać codziennie (łącznie 20% całej dziennej dawki), czy trzeba to robić rzadziej? jakie są ku temu przeciwwskazania, o ile są? czy mogłabym np. jeśli codziennie to za często, to co wymiennie podawać jednego dnia papkę, a następnego np. twarożek? kiedyś przeczytałam cały wątek, potem byłam na bieżąco przez jakiś czas, ale ostatnio trochę się 'zapuściłam' w czytaniu ;) więc przepraszam, jeśli powielam pytanie. pozdr Quote
Milkat Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Kaja & Buster ja od niedawna barfuję i nie jestem specem w tej dziedzinie, ale chyba to od ciebie zalezy jak rozłożysz posiłek warzywny. Mnie jest wygodziej podawac raz lub dwa razy w tygodniu papke, i takie jadlospisy widzialam i czytałam w necie. Ale pewnie to zależy od ciebie ewentualnie od psa....np. takiego ktory nie zje samych warzyw i trzeba mu zmieszac je np. z podrobami itp. Quote
Kaja & Buster Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 tak też chciałabym zrobić, tzn. rano 300g mięsa z kośćmi, a ok 18-19 papka warzywno-owocowa z podrobami i innymi dodatkami. mój pewnie też nie zje samych, zresztą kiedyś próbowałam mu podać same warzywka i owoce zmiksowane (jabłko, seler, marchewka) i nie chciał nawet powąchać :lol: Quote
UTAAP Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Kaja, ja Gajce najpierw podawalam i jedno i drugie tego samego dnia. na poczatku nawet z warzywami nie bylo problemu i wciagala same rowno :evil_lol: . Pozniej zmienilam - kolka razy w tyg miesnie kosci, raz lub dwa podroby i ze 2 razy warzywa(zalezalo od 1,5-tygodniowego rozkladu). Tak dla mnie bylo tez wygodniej niz codziennie bawic sie z papka, w dodatku ta papka zwykle zostawala w misce. Od jakichs 5 miesiecy podroby podaje razem z papka, srednio 2xtydzien i wszystko znika w mig :cool3: Quote
la_pegaza Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 a dajecie coś dodatkowo na sierść ?? np. kerabol? roboran ? Quote
la_pegaza Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 ja oprócz jajka jeszcze kelp, więc chyba starczy :lol: choć Bazylowi wypada momentami strasznie Quote
Bura Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 W trakcie wylinki do każdej miski idzie jajko a do tego mam odzywke z biotyna ale za nic nie pamietam jej nazwy a jest swietna. To odzywka dla zwierzat futerkowych ale psow tez stosuja ja ludziki od niufków. Swietne jest mielone siemie lniane ale z mojej suczy robi serdelek w 2 tygodnie a potem musze odchudzac. Dobry jest tez olej z wiesiolka czy ogorecznika albo olej z ciala ryby. Quote
la_pegaza Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 ja daję olej z pestek winogron, tran, kelp, jajka :) Chodziło mi o ekstra środki ;) bo jak pisałam z Bazyla momentami tak sypie, że koniec. Quote
Bura Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 To może ma coś nie tak z tarczycą? Albo może wysuszona sierść? Może coś z odżywek na sierść by pomogło? JPHerry coś takiego robi... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.