Kajusza Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 wega nie lubi kaczki i gęsi ... ale ja się nie poddaje ;-) I ostatnio kaczkę potraktowałam młotkiem i wymieszałam ze żwaczami ... i została skonsumowana ;-) za jakiś czas znów tak zrobię i może polubi ten smak :-) Quote
Ewa&Duffel Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 No ja raczej ponownych prób z golebiem nie będę podejmować, bo nie jest to tania impreza-10 zł za około 300 g tuszke ;) więc w sumie mi obojętne, czy to je, bo i tak nie dostawałby jej często ;) Duffo o dziwo ges lubi, a spodziewalam się, ze bedzie podobnie jak z kaczka :) Quote
gops Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 u mnie ostatnio po kaczce(szyje i skrzydła) 2 dni psy odchorowały :roll: wymioty, biegunki nigdy tak nie było myślałam że mi się odwodnią oba . musiało coś być nie tak z ta kaczką bo wcześniej jadły i normlanie było a rzeźnik nasz zaufany nie świeżej by nie dał . już chyba więcej im kaczki nie kupie. Quote
panbazyl Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 gops napisał(a):u mnie ostatnio po kaczce(szyje i skrzydła) 2 dni psy odchorowały :roll: wymioty, biegunki nigdy tak nie było myślałam że mi się odwodnią oba . musiało coś być nie tak z ta kaczką bo wcześniej jadły i normlanie było a rzeźnik nasz zaufany nie świeżej by nie dał . już chyba więcej im kaczki nie kupie. ej, no nieświeże (z ludzkiego punktu widzenia) dla psów są wprost najlepszym smakołykiem pod sloncem :) Dlaczego psy wiejskie czy dzikie zakopują "na później" to co upolują? I spokojnie mogą jeść nawet takie woniaste. Spokojnie. To nie o świeżość czy jej brak chodzi. W kaczce coś jest takiego, ze psy nie chcą jej jeść. Moje psy jak do tej pory zjadly tylko jedną kaczkę, wiejską, już śmierdzącą lekko (znajomym się zasmrodzila w lodówce). A był u mnie czas, ze psy zwiewały mi na wieś i same polowały na kury/kaczki i inne paskudy. Na szczęście zwalczyłam w nich ten proceder ucieczek (nauczyly się od suki którą adoptowaliśmy z bezpańskości....). I nigdy na tych gigantach nie jadały kaczki, co najwyzej zapolowały. Wiem dokladnie, bo sąsiedzi ze szczegółami opowiadali.... hmmm. za to gołębie dla moich psów są zjadliwe :) i jak jakiś głupi srajdek sądzi sobie na podwórku to juz po nim. Konsumowany jest praktycznie w całości, tylko zostają te najdłuższe pióra. Quote
Ewa&Duffel Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 Oj, dużo zależy od psa jednak ;) Mój po takim nadpsutym miesku kilkakrotnie się już pochorował, więc nie dostaje. Są osobniki mniej i bardziej wrażliwe i nie każdym to pasuje. Quote
evel Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 Zu jest apolityczna i wsuwa drób nie patrząc na to, czy kiedyś miał błonę między palcami, czy nie :D A gęsią się zażera jak nienormalna, ale gęś tłusta, więc nie podajemy zbyt często. Quote
Tascha Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 z ta kaczka musiał byc cos nie tak - ja swego czasu kupiłam kosci karkowe dla psów, jedza je wmiare regularnie i nigdy nie było problemów, a raz własnie mi sie pochorowały-sraczka ja ta lala mówiac prosto i po staropolsku ;) na antybiotyku az sie skończyło... Quote
betty_labrador Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 moje dosc często regularie maja kaczkę w składzie. I nigdy sie nic nie działo. Musiala byc jakas trefna sztuka ;) Quote
filodendron Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 A nie jest przypadkiem tak, że kaczki częściej zakażone są salmonellą - jakimś innym szczepem niż kury? (Tak mi coś dzwoni, ale nie wiem, w którym kościele ;)) Quote
annber Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 witam barfowiczów:) mam kilka drobnych pytan, układam jadłospis dla szczeniaka 2 mies, duzej rasy i czy w tym wieku to ma byc, w 80% składnikow poch.zwierzecego -75do 80% miesnych kosci a samego miesa 20-25%? gdzies znalazłam ze w 80%skladników poch.zwierz . ma byc 50% miesa ...ale jakos to wg mnie duzo i to tyczyło sie chyba psow dorosłych. jakie stosowanie jesli chodzi o proporcje poszczegolnych składnikow wydaja sie wam najrozsadniejsze? i jak to jest z roznymi olejami(suplementami) typu oliwa z oliwek, z pestek winogron ,olej lniany,tran i olej z łososia ile tygodniowo podawac tych olei? i ktory najczesciej? Quote
farabutto Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 Podając psom świeże kości wieprzowe nie obawiacie się tej choroby? http://www.vetopedia.pl/article296-1-Choroba_Aujeszkyego.html Choroba Aujeszkyego Choroba Aujekszyego nazywana jest również wścieklizną rzekomą. Jest to zakaźna choroba wirusowa zwierząt gospodarskich i domowych. Wśród zwierząt gospodarskich najczęściej spotykana jest u trzody chlewnej. U świń jest to choroba zwalczana nakazem z urzędu, ponieważ jest wysoce zaraźliwa, a mięso wieprzowe od zarażonych osobników również stanowi zagrożenie. Stosuje się obowiązkowe szczepienie u świń. Wścieklizna rzekoma została zdiagnozowana i opisana w 1902 roku prze węgierskiego lekarza weterynarii Aladara Aujeszky. Od jego nazwiska pochodzi obecnie oficjalna nazwa choroby. Powodowana jest przez wirus SHV-1 (Herpesvirus suis typ 1). Wirus ten nie jest wytrzymały na działania termiczne, takie jak gotowanie. Patogen ulega szybkiemu unieszkodliwieniu podczas obróbki cieplnej w temperaturze 100 C. Gotowanie przez 30-40 min również go dezaktywuje. Niższe temperatury nie wpływają na aktywność wirusa, zimą wykazuje zdolność do zakażenia nawet do 40 dni. Przyczyny Do zarażenia wirusem zwierząt domowych, takich jak pies lub kot, najczęściej dochodzi poprzez spożycie surowych bądź niedogotowanych narządów wieprzowych, będących rezerwuarem patogenu. Zwierze może również zarazić się poprzez drogę inhalacyjną. Wirus głównie koncentruje się w mózgu, rdzeniu kręgowym, krtani, a także płucach. Patogen w organizmie nie rozprzestrzenia się przez krew, więc rzadko dochodzi do zarażenia poprzez spożycie mięsa wieprzowego, aczkolwiek odnotowano takie przypadki. Choroba Aujekszyego może dotknąć również psy i koty będące w kontakcie z zarażoną trzoda chlewną. Do infekcji może dojść poprzez pogryzienie, a także przez błonę śluzową nosa i jamy ustnej. Quote
evel Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 Aujeszky może być, jeśli w ogóle, w podrobach, których się raczej unika. Bezpieczniejsze jest mięso, a kości są ogólnie najmniej ryzykowne. Annber, ja stosuję proporcje skrzydełka kurzego zazwyczaj, ale czasem daję też mięso (np. serce) czy bardzo mięsne kości (np. udo z kury). Co do olejów - ja daję do warzywek, daję też od czasu do czasu razem z siemieniem, żeby mi się pies nie przytkał. Ostatnio się czaję na jakiś rybny czy łososiowy ale sama nie wiem ;) Quote
panbazyl Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 Aujuszky jest - ale od czego są slużby weterynaryjne i weci którzy mają obowiązek badań mięsa? Badają i robią to dobrze. Quote
motyleqq Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 panbazyl napisał(a):Aujuszky jest - ale od czego są slużby weterynaryjne i weci którzy mają obowiązek badań mięsa? Badają i robią to dobrze. nie bada się tej choroby u świń, bo nie jest zagrożeniem dla ludzi Quote
betty_labrador Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 [quote name='farabutto']Podając psom świeże kości wieprzowe nie obawiacie się tej choroby? http://www.vetopedia.pl/article296-1-Choroba_Aujeszkyego.html Choroba Aujeszkyego Choroba Aujekszyego nazywana jest również wścieklizną rzekomą. Jest to zakaźna choroba wirusowa zwierząt gospodarskich i domowych. Wśród zwierząt gospodarskich najczęściej spotykana jest u trzody chlewnej. U świń jest to choroba zwalczana nakazem z urzędu, ponieważ jest wysoce zaraźliwa, a mięso wieprzowe od zarażonych osobników również stanowi zagrożenie. Stosuje się obowiązkowe szczepienie u świń. Wścieklizna rzekoma została zdiagnozowana i opisana w 1902 roku prze węgierskiego lekarza weterynarii Aladara Aujeszky. Od jego nazwiska pochodzi obecnie oficjalna nazwa choroby. Powodowana jest przez wirus SHV-1 (Herpesvirus suis typ 1). Wirus ten nie jest wytrzymały na działania termiczne, takie jak gotowanie. Patogen ulega szybkiemu unieszkodliwieniu podczas obróbki cieplnej w temperaturze 100 C. Gotowanie przez 30-40 min również go dezaktywuje. Niższe temperatury nie wpływają na aktywność wirusa, zimą wykazuje zdolność do zakażenia nawet do 40 dni. Przyczyny Do zarażenia wirusem zwierząt domowych, takich jak pies lub kot, najczęściej dochodzi poprzez spożycie surowych bądź niedogotowanych narządów wieprzowych, będących rezerwuarem patogenu. Zwierze może również zarazić się poprzez drogę inhalacyjną. Wirus głównie koncentruje się w mózgu, rdzeniu kręgowym, krtani, a także płucach. Patogen w organizmie nie rozprzestrzenia się przez krew, więc rzadko dochodzi do zarażenia poprzez spożycie mięsa wieprzowego, aczkolwiek odnotowano takie przypadki. Choroba Aujekszyego może dotknąć również psy i koty będące w kontakcie z zarażoną trzoda chlewną. Do infekcji może dojść poprzez pogryzienie, a także przez błonę śluzową nosa i jamy ustnej. wyraźnie zaznaczone narządy surowe lub niedogotowane. Ten temat był tu wałkowany x razy :) ale warto się upewniać -wiadomo. Ta choroba ma niby nakaz zwalczania z urzędu, ale nie wszyscy przestrzegają tego. Do mnie przychodzi pani od kilku lat i mówi ze dokarmia swoje koty surowymi sercami wieprzowymi. Choć jej tłumaczyłam to nadal karmi bo nic im się nie stało. Widocznie miała szczęście tzn koty :P Quote
panbazyl Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 motyleqq napisał(a):nie bada się tej choroby u świń, bo nie jest zagrożeniem dla ludzi nie wiem czy się u świń bada, ale w świńskim mięsie tak. Quote
hecia13 Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Aujeszkiego [FONT=sans-serif]Obecnie na terenie kraju prowadzi się program zwalczania choroby Aujeszkiego u świń. Podstawą prawną dla programu jest Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 19 marca 2008 r. w sprawie wprowadzenia programu zwalczania choroby Aujeszkiego u świń (Dz. U. z 2008 r. Nr 64, poz. 397 z poźn. zm.).[/FONT] Quote
zaginiona sara Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 Moje futrzaki jadły kręgosłup z łososia, głowy mimo, że z całkiem fajnym mięskiem nikt nie chciał, nawet kundelek zachłanny na wszystko. Poszło ładnie z mięskiem, bo brzydko oddzieliłam i psom mięska zostało sporo. Bywa nawet po 14 zł w promocji za kg taki obrzydliwy ryb, którego musiałam rozebrać. Co do kostek mielonego po 1 kg ja kupuję chyba za 1,40 zł i to jest ulubione jedzenie mojej zwierzyny, są chrząstki, nie wiem co jeszcze ale to idzie najlepiej. Futra tam nie widziałam. Wydaje mi się lepsze od tych pakowanych jak smalec. Niech tam mielą i cycki krowie, my nie wiemy co w parówkach jest zmielone :D. Kupiłam z Dobrosławowa karkowe kości po 1,50 z mięskiem, psy będą zadowolone i techniczne płaskie mi pani powybierała, bo płaskie to nawet pekin ogryzie nieźle, a rurkowe już gorzej. rurkowe atakuję siekierką i sobie futrzaki szpik wybierają. Quote
panbazyl Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 zrobiłam doświadczenie - ugotowalam wczoraj marchewkę z ryżem, siemieniem lnianym i innymi kaszami. I co? Labki zjadły, ale bez jakiś wyraźnych zachwytów, ogar trochę, reszte zostawił.... labki nie ruszyły tej reszty. Koniec doświadczenia. Od jutra miesno-kostna rzeczywistość. Ale coś takiego dobre jest na "zmiękczenie" jelit. Takie coś zamiast paci owocowej której nie robię od dłuższego czasu. Nie wiem kiedy następny raz im ugotuję, nie za szybko. Pewnie dzis czeka mnie wietrzenia chalupy, bo będą pierdziuchać mocno. ja nie bardzo chcę kupować te kilogramowe mielonki, bo ciężko mi je dzielić, zwłaszcza jak sie zapomina rozmrozić na noc.... Ale juz kilka razy się nad nimi zastanawiałam. Moze w środę kupię na spróbowanie? I też średnio mnie interesuje co tam jest, na pewno lepsze niz w suchych bobkach i pewnie lepsze niz w serdelkach - a wlaśnie - co moze byc w serdelkach? dość mocno sie nad tym zastanawiałam ostatnio ;) Quote
annber Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 hej:lol: czy na barfie suplement na stawy Dolfos Arthrofos byłby odpowiedni, i czy podawac go codziennie tak jak pisze na opakowaniu: [FONT=Tahoma]"1 tabletka na 20 kg ciężaru ciała dziennie[/FONT] [FONT=Tahoma]W celu uzyskania prawidłowej ochrony chrząstki, preparat powinien być stosowany co najmniej przez 3 miesiące."[/FONT] czy podawac jakos profilaktycznie co pare dni? i czy u szczeniat dawka ma byc taka sama jak u psow dorosłych? [FONT=Tahoma][/FONT] Quote
Bonsai Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 Ja bym polecała mączkę z małż: http://ekozwierzak.pl/Psy/Suplementy/Stawy-i-kosci/Lunderland-Maczka-z-Malzy-Nowozelandzkich-100g.html jeśli to ma być profilaktycznie Quote
panbazyl Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 ja podawałam - ostatnio salvikal. Mam aktualnie 9 miesięcznego psa sporej rasy i w pewnym momencie zauważylam, ze ciut jakby kulał - takie młodzieńcze kulawki. Podałam jakieś preparaty z wapniem (bo akurat rodzina jaj jeść nie chciała i skorupek nie bylo na stanie) zakupione z resztą na psim bazarku i kulawki przeszły. Z tego wnioskuję, ze brakowało czegoś co było w tym preparacie witaminowym. Quote
Jara Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 Skoro choroba wśród świni powinna być zwalczana przez hodowców to co z dzikami? Mój teść jest myśliwym z 40 letnim stażem i twierdzi, że nie spotkał się nigdy z tą chorobą. Z drugiej strony zastanawiam się czy taki chory dzik miałby szansę przeżyć w lesie? Pewnie po padnięciu dziki z "ekipy" szybko by go oporządziły. I proszę wyjaśnijcie mi coś, bo kompletnie nie rozumiem: choroba nie niesie się z krwią oraz mięso jest prawie wolne od choroby. Patogen siedzi w wnętrznościach, to jak pies się zaraz podgryzając np świnie po nogach? Quote
skrzeli Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 zaginiona sara napisał(a): Co do kostek mielonego po 1 kg ja kupuję chyba za 1,40 zł i to jest ulubione jedzenie mojej zwierzyny, są chrząstki, nie wiem co jeszcze ale to idzie najlepiej. Futra tam nie widziałam. Znowu zapytam, gdzie takowe kupujesz? Quote
evel Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 [quote name='annber']hej:lol: czy na barfie suplement na stawy Dolfos Arthrofos byłby odpowiedni, i czy podawac go codziennie tak jak pisze na opakowaniu: [FONT=Tahoma]"1 tabletka na 20 kg ciężaru ciała dziennie[/FONT] [FONT=Tahoma]W celu uzyskania prawidłowej ochrony chrząstki, preparat powinien być stosowany co najmniej przez 3 miesiące."[/FONT] czy podawac jakos profilaktycznie co pare dni? i czy u szczeniat dawka ma byc taka sama jak u psow dorosłych? Ja stosuję profilaktycznie proszek Dolfos Arthrofos Forte, jak mi się przypomni, średnio 2 razy w tygodniu, bo suka skacze jak piłka, a niestety nie młodnieje ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.