Marta i Wika Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Baltazar, najlepiej poczytaj o BARFie tutaj: www.dogs.gd.pl/psiejstwo/barf.html Dużo informacji zebranych w jednym miejscu, również o przestawianiu, o możliwych problemach (w tym biegunkach). Quote
baltazar Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 dzis w nocy budzil nas 4 razy na kupke, rano to samo , zwolnilam soe z rpacy zeby ie zabrudzil calego przedpokoju. nei wyddawalo mi sie, ze skrzydelko kurczka raz dziennie dla prawie 20kg psa moze wywolac takie sensacje. dzwonilam do weta, powiedzila zeby poczekac ze 2 dni jeszcze na gotownaym ( rye z kurczakiem i marchewka), jak nie przejdzie to psa trzeba bedzie pokazac. po poluniu sie uspokoily kupki uff Moge tylko stwierdzic, ze eksperyment z barfem zawiodl na calej linii.... Quote
Milkat Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 baltazar to współczuję bo nieciekawie nowa dieta sie zaczęła. Rzeczywiscie dość dziwne, że aż taka ostra byla reakcja, szczegolnie, że przy wadze twojego psa jedno skrzydełko wydaje sie calkiem niegroźne. Przyznam że u nas sytuacja zupełnie odwrotna. Tajga wcina surowe z zapałem, kupki w normie, wymioty szybko ustąpily. Dzis podałam wolowinę pierwszy raz i też obserwuję jaka bedzie reakcja....Kupiłam żeberka wolowe takie mocno chrzęstne, bo nic innego nie znalazlam. Ale rozglądam sie nadal, jak macie jakies sprawdzone rodzaje mieska z kościa to prosze o sugestie. No i zaopatrzyłam sie w tran, taki w kapsulkach. Zalecana dawka ludzka to 1-2 kapsulki 3 x dziennie, a ile dawac 30 kg psu? Tak planowalam 2 razy w tygodniu dodac do papki - ale ile? 2 kapsulki? co myślicie? Quote
Marta i Wika Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Milkat napisał(a): Ale rozglądam sie nadal, jak macie jakies sprawdzone rodzaje mieska z kościa to prosze o sugestie. Tzw. porcje rosołowe, czyli korpusy kurczaka są super, no i są tanie. Łapki kurze - ale nie wszędzie można dostać. Quote
baltazar Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 puli napisał(a):Baltazara powoli przyzwyczaisz tylko pomyśl,czy na pewno chcesz wyłącznie barfa. Bedziesz miała mozliwośc podawac mu takie jedzenie podczas wakacji,weekendów poza domem? Burki dostaja gotowane jedzenie + czasem surowe mieso i kości dla smakoszki. Sucha pasza jest na wyjazdy i sytuacje awaryjne. Poniewaz rzadko ja dostają, jedza chetnie. Puli! Barf wydal mi sie dobrym rozwiazaniem: suche wcale nie jest takie rewelacyjne, pies za nim nie przepada, wiec i tak musze mu zabierac miske albo dosmaczac, zeby jadl.jedyne na co reaguje entuejastycznie to hills- chyba najdrozsza karma na rynku. Pomieszy gotowanym a barfem: barf wydawal mi sie lepszym rozwiazaniem , zdrowszy i mniej paprania sie niz przy gotowanym. A zakupy czy dla mnie czy dla psa, na wyjezdzie czy w domu i tazk trzeba robic. Na ale na razie nie bede go pzestawiac na sile. dzieki za zainteresowanie! buzka Quote
puli Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Pewnie ze suche nie jest rewelacyjne. To samo swiństwo w ukłonie dla ludzkiego wygodnictwa. Mnie sie po prostu wydawało, że podczas wyjazdów gotowane jest wygodniejsze od barfa. Nie zawsze jest możliwość kupienia odpowiedniego mięsa, za to niemal o kazdej porze i wszędzie sa jakieś knajpy. Znajoma zabiera szczeniora do pracy i jak zapomniała wziąść żarcia to poszła do chińczyka i zamówiła psu na wynos kurczaka w warzywach bez przypraw. Chińczyk zgłupiał i bąkał cos ze to niedobre będzie ale przygotował.:evil_lol: Jak sie dowiedział ze dla psa,to dał gratis kury na których robi zupy i teraz regularnie mu je zostawia.;) Quote
Marta i Wika Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 puli napisał(a):Pewnie ze suche nie jest rewelacyjne. To samo swiństwo w ukłonie dla ludzkiego wygodnictwa. Mnie sie po prostu wydawało, że podczas wyjazdów gotowane jest wygodniejsze od barfa. Nie zawsze jest możliwość kupienia odpowiedniego mięsa, za to niemal o kazdej porze i wszędzie sa jakieś knajpy. Znajoma zabiera szczeniora do pracy i jak zapomniała wziąść żarcia to poszła do chińczyka i zamówiła psu na wynos kurczaka w warzywach bez przypraw. Chińczyk zgłupiał i bąkał cos ze to niedobre będzie ale przygotował.:evil_lol: Jak sie dowiedział ze dla psa,to dał gratis kury na których robi zupy i teraz regularnie mu je zostawia.;) Super historia :lol: My nie jesteśmy radykalnymi barfowcami ;-) tzn. surowe jest podstawą diety, ale nie jej wyłącznym składnikiem. W sumie stawiamy w dużej mierze na różnorodność, tzn. Wika dostaje czasem zupę którą ugotuję dla siebie (uwielbia!!!!), jako smakołyki gotowane podroby (jakoś nieszczególnie lubię mazać ręce surową wątróbką...)... No i na dłuższych wyjazdach dostaje zwykle suche. Przy czym między posiłkiem surowym a suchym (i odwrotnie) staram się zrobić za każdym razem przynajmniej 12 godzin przerwy. Nigdy nie było żadnych problemów z przestawianiem (pod warunkiem że to suche było dobrej jakości). Quote
Milkat Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Suche fakt wygodne bardzo, równiez do szkolenia. my ćwiczymy codziennie i zabieram na spacery własnie suche jako nagrody i w takiej formie Tajga dostaje sniadanie. Chce jednak wprowadzić jakies nie przetworzone żarcie, bo mimo wszystko nie przekonuje mnie przemyslowa 'pasza". Dlatego barf. Moje poprzednie psy żyły na gotowanym, barf wydaje sie sensowny no i mniej kłopotliwy...pamiętam te gary ryżu, kaszy gotowanie watróbki za która moj Basiorek przepadał. Surowe jest w pewnym sensie prostsze, no i może zdrowsze dla psa. Poza tym regularnie kupuje wolowinke dla kotów, one tez dostają troche suchego i podstawowa porcyjke surowego, no i bardzo im to służy. Po dwoch tygodniach takiego kombinowanego żywienia zauważyłam że Tajga dostala "kopa" energetycznego..bryka bardziej niz ostatnio:evil_lol: czy tez zauwazyliscie cos takiego? Ponawiam pytanie o ilość tranu - ile podajecie? Marta i Wiki łapki i korpusy mamy juz w jadlospisie, skrzydełka, szyje indycze, żeberka wołowe tez przeszły bez komplikacji. Wszelkie inne pomysły mile widziane:lol: Quote
baltazar Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 puli napisał(a):Pewnie ze suche nie jest rewelacyjne. To samo swiństwo w ukłonie dla ludzkiego wygodnictwa. Mnie sie po prostu wydawało, że podczas wyjazdów gotowane jest wygodniejsze od barfa. Nie zawsze jest możliwość kupienia odpowiedniego mięsa, za to niemal o kazdej porze i wszędzie sa jakieś knajpy. Znajoma zabiera szczeniora do pracy i jak zapomniała wziąść żarcia to poszła do chińczyka i zamówiła psu na wynos kurczaka w warzywach bez przypraw. Chińczyk zgłupiał i bąkał cos ze to niedobre będzie ale przygotował.:evil_lol: Jak sie dowiedział ze dla psa,to dał gratis kury na których robi zupy i teraz regularnie mu je zostawia.;) Fakt suche jest wygodniejsze do barfa, od gotowanego tez , przy naszym trybie zycia barf wydawal sie rozwiazaniem prawie idealnym, jak wyjezdzamy to zwykle samochodem z przenosna lodowka, zarcie dla psa by sie zmiescilo;). Zreszta to jest kwestia organizacji. No, ale na razie ten problem mamay z glowy;) Wczoraj znowu kupki rzadkie, :mad: ale juz nie lejace sie uff. Weterynarz sugerowal przez telefon, ze to moze byc wirus grypy zoladkowej, podobnej do tej ludzkiej, i ze jesli pies pije wode i zachowuje sie w miare normalnie to kroplowka nie jest konieczna. Powinno przejsc. Zobacze jakie niespodzianki zastane w domu dzies po poludniu, jak bede miala liczne wzorki na podlodze to do weta. Swoja droga szkoda, ze , nie wpisuja sie tu luzdie, ktorzy mieli problemy z barfem;) pozdrawiam Quote
Marta i Wika Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='baltazar']Swoja droga szkoda, ze , nie wpisuja sie tu luzdie, ktorzy mieli problemy z barfem;) Wklejam z tekstu który podlinkowałam powyżej fragment o przestawianiu - tam wszystko jest napisane, również o problemach. "5. Przestawianie Należy zacząć od podstawowych składników - zwłaszcza w przypadku psów starszych, karmionych wcześniej wyłącznie jedzeniem przetworzonym. Przez pierwszych kilka dni powinny to być wyłącznie mielone kości i mięso z dodatkiem jogurtu lub innych probiotyków. Posiłki winny być małe tak, aby pies nie był przekarmiony. Powoli można zacząć dodawać małe ilości warzyw i owoców, oraz zwiększać objętość posiłku aż do prawidłowych ilości. Jeśli nie ma problemów z trawieniem, wtedy można zacząć dodawać podroby i inne zalecane dodatki. Samej zmiany diety można dokonać na dwa podstawowe sposoby - "gwałtowny" i "powolny". a. zmiana "gwałtowna" Jest to sposób najprostszy i polega na natychmiastowym przejściu od karmienia jedzeniem przetworzonym do pokarmów surowych. Uważa się go za najmniej problemowy i najskuteczniejszy, zwłaszcza w przypadku psów młodych i zdrowych, bez problemów z układem pokarmowych. Ważnym czynnikiem jest to, z jakiej diety przestawia się psa. Jeśli był on karmiony różnego rodzaju pokarmem przygotowywanym w domu (zarówno surowym, jak i gotowanym), nie powinny wystąpić żadne zaburzenia pokarmowe. Dla zwierząt karmionych suchą karmą zmiana jest brutalniejsza dla organizmu. Gwałtowna zmiana może nie być dobra dla psów starszych, z problemami z trawieniem lub upośledzonym układem immunologicznym. Wiele starszych psów, karmionych całe życie suchą karmą (i niektóre młodsze) może nie tolerować mieszanki surowego jedzenia i suchej karmy w żołądku. Taka kombinacja może skutkować biegunką, wymiotami lub obydwiema przypadłościami na raz. Pomocny może być jedno-dwudniowy post - ułatwi zmianę, odtruje organizm i przegłodzi psa - a głód to zawsze dobry sprzymierzeniec. Na początku karmienia dietą BARF można podzielić dzienna porcję na dwa lub trzy małe posiłki. b. zmiana "powolna" Metoda ta zajmuje 1 do 4 tygodni lub nawet kilka miesięcy, zależnie od okoliczności. Są 4 podstawowe zasady wolnej zmiany: 1) Można podać jeden posiłek z diety BARF, a potem jeden tradycyjny i stopniowo zmniejszać ilość posiłków tradycyjnych, a zwiększać nowych. Jeśli pies bez problemu przyjmuje taki rodzaj karmienia, oznacza to, że ma zdrowy układ pokarmowy i bez problemu zniesie gwałtowną zmianę. 2) Drugim sposobem jest podanie dwóch rodzajów jedzenia w jednym posiłku i stopniowe zmniejszanie ilości starego, a zwiększanie nowego pokarmu. Przykładowo można podać trochę suchej karmy i skrzydełko kurczaka. 25% nowego jedzenia przez kilka dni, 50% przez następnych kilka, potem 75%, aż w końcu 100% nowej diety. Należy jednak pamiętać, że niektóre zwierzęta mogą cierpieć na zaburzenia pokarmowe, ponieważ mogą nie tolerować dwóch różnych rodzajów jedzenia podanych w tym samym czasie. 3) Trzecią powolną metodą jest zrobienie z jedzenia starego i nowego typu wspólnej mieszanki (rozdrobnionej). W ten sposób można zacząć z małymi ilościami nowego jedzenia i stopniowo je zwiększać. Ten sposób jest skuteczny ze zwierzętami, które niechętnie próbują nowe pokarmy. 4) Osoby, które zawsze karmiły jedzeniem gotowanym, mogą na początek gotować składniki diety BARF, a potem podawać je w coraz surowszej formie. Właściciele psów o obniżonej odporności mogą gotować jedzenie, jednak gotowanie nie jest zalecane dla normalnych, zdrowych psów. Pozostaje nam już tylko życzyć wszystkim powodzenia z dietą BARF !! " Quote
baltazar Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Dzikei Marta: przecztalam te stronke a takze pare innych. Moze faktycznie popelnilam blad dajac mu od razu cale skrzydelka. Ale wyczytalam tez taka metode , ze mozna wprowadzac barf z calymi koscmi i pilowac, zeby pies je dobrze zmaizdzyl, co tez robilam. Wczoraj bylismy u Weterynarza,Pani powiedziala , ze pies mial prawdopodobnie za slaby "odrobaczacz", mogl tez lapac wirusa grypy zoladkowej, kotra teraz grasuje, albo zezrec cos na dworze albo wszytko na raz, a Barf nie musial byc przyczyna biegunki psiaka, ale na pewno mu nie pomogl. Dostal dwa zastrzyki plus tabletki i zele na zahamowanie biegunki. Obylo sie bez kroplowki. Tyle moich przygod;) Jeszcze raz dzieki! Quote
baltazar Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Dzikei Marta: przecztalam te stronke a takze pare innych. Moze faktycznie popelnilam blad dajac mu od razu cale skrzydelka. Ale wyczytalam tez taka metode , ze mozna wprowadzac barf z calymi koscmi i pilowac, zeby pies je dobrze zmaizdzyl, co tez robilam. Wczoraj bylismy u Weterynarza,Pani powiedziala , ze pies mial prawdopodobnie za slaby "odrobaczacz", mogl tez lapac wirusa grypy zoladkowej, kotra teraz grasuje, albo zezrec cos na dworze albo wszytko na raz, a Barf nie musial byc przyczyna biegunki psiaka, ale na pewno mu nie pomogl. Dostal dwa zastrzyki plus tabletki i zele na zahamowanie biegunki. Obylo sie bez kroplowki. Tyle moich przygod;) Jeszcze raz dzieki! Quote
baltazar Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 hej Marta! czytalm te stronke a takze pare innych: moze moim bledem bylo danie od razu caluch kosci. Zrobilam tak , bo znalazalam stronke na ktorej bylo napisane, ze mozna Barf wprowadzac od razu za kosci niemielonymi, trzeba tylko nauczyc psa je miazdzyc co tez robilam. Wczoraj bylam u weterynarza: Pani nie sadzi, ze przyczyna tak ostrej reakcji byly kurze skrzydelka, prawdopdobnie pies mial dotad za slaby odrobaczacz, mogl tez zlapac grype zoladkowa ew zjesc cos na zewnatrz a Barf mu na pewno nie pomogl. Dostal zastrzyki , tabletki do dawania w domu i jakis zel ochronny przewodu pokarmowego, teraz czekam na efekty. Ale zalecila zosatc przy suchym pokarmie :razz: . Pozdrawiam i milego weekendu. Quote
la_pegaza Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 a czy ta pani wet sprzedaje jakąś karmę?? ;) Mój starszy barfuje i jest ok, choc nie przepada za warzywami to sobie jakoś z tym radzimy ;) Wczesniej był na suchej ale niechętnie jadł (oprócz Hills'a z tuńczykiem :lol:) U nas problem polega na tym ,że na jednym spacerze są np 3 kupy - to dwie pierwsze są ok a 3 półpłynna albo płynna. (to samo było na suchej tylko częściej się załatwiał). Będziemy go niedługo badac pod tym kątem u weta, bo nie wiem czt to ma związek z florą bakteryjną czy czymś innym. Quote
baltazar Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 la_pegaza napisał(a):a czy ta pani wet sprzedaje jakąś karmę?? ;) Mój starszy barfuje i jest ok, choc nie przepada za warzywami to sobie jakoś z tym radzimy ;) Wczesniej był na suchej ale niechętnie jadł (oprócz Hills'a z tuńczykiem :lol:) U nas problem polega na tym ,że na jednym spacerze są np 3 kupy - to dwie pierwsze są ok a 3 półpłynna albo płynna. (to samo było na suchej tylko częściej się załatwiał). Będziemy go niedługo badac pod tym kątem u weta, bo nie wiem czt to ma związek z florą bakteryjną czy czymś innym. Pani wet sprzedaje karme weterynaryjna, ale nic mi nie wciskala. za to za wizyte i leki swoje zaplacilam.:cool3: trudno Moj pies po 2 dniu barfu tez zaczal robic po kilka kupek na spacerze, pierwsza byla w maire stala: nastepne coraz bardziej plynne. Potem byly juz tylko plynne..... Quote
Milkat Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 U nas zdażyły sie może ze dwie luźne kupy, natomiast chyba wiecej ich się pojawia odkąd barfujemy. Dziś Tajga miala piekna kośc cielęca, taka z główkami i dośc sporo mieska na niej. Z godzine sie zmagała z nią i był zdziwiona że nie może jej " połknąć w minutę" jak to zwykle z innym jedzonkiem bywa. Troche miałam obawy o zjadanie samej kostki i zabrałam, po obgryzieniu. A jak to jest u was czy taką kosc wasze psy zjadają całą? Tajga raczej by ją zjadła, gdybym nie odebrała, ona nie umie bawic sie jedzeniem;) Jak cos sie da zjeść to ona podchodzi do tego poważnie bardzo.... Quote
Bura Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Witajcie, ja mam 11 letnią weterankę psiego rodu, od 5 lub już 6 lat na barfie. I wygląda i czuje się świetnie. A na wystawach sędziowie mówią, że niejeden młodzik tak doskonale nie wygląda!! Quote
UTAAP Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 baltazar, milo slyszec ze z psiakiem juz lepiej, oby tak dalej ;) . Milkat, ja jak podaje Gajce duze kosci, to duzo z tego zjada ale nie wszystko. Zje obie czesci chrzastki na koncach i nadje sama kosc, ale te srodkowa czesc to juz tylko podziamie i wyje szpik :cool3: , sama taknka kostna w tej czesci juz jest dla niej zatwarda. Ale frajda jaka w tym ma, to juz jest jej :p Quote
Marta i Wika Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 baltazar napisał(a):Moze faktycznie popelnilam blad dajac mu od razu cale skrzydelka. Ale wyczytalam tez taka metode , ze mozna wprowadzac barf z calymi koscmi i pilowac, zeby pies je dobrze zmaizdzyl, co tez robilam. No bo ja tak zaczynałam, nic nie mieliłam. Pewnie zależy to od wrażliwości psa. Tyle że zaczynałam od szyi indyczych, Wika miała wtedy jeszcze szczenięce ząbki i zjedzenie takiego kawałka szyi zajmowało jej duuuuużo czasu :-) Quote
Bura Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 [quote name='UTAAP']baltazar, milo slyszec ze z psiakiem juz lepiej, oby tak dalej ;) . Milkat, ja jak podaje Gajce duze kosci, to duzo z tego zjada ale nie wszystko. Zje obie czesci chrzastki na koncach i nadje sama kosc, ale te srodkowa czesc to juz tylko podziamie i wyje szpik :cool3: , sama taknka kostna w tej czesci juz jest dla niej zatwarda. Ale frajda jaka w tym ma, to juz jest jej :p Te duze kosci to tzw. weight bearing bones, nie polecane przez Billinghursta bo maja inna strukture molekularna. Srodkowa czesc jest wrecz niebezpieczna. Nie nalezy stosowac jako podstawy diety kosci z konczyn tylko tych z "ciala" - korpusy, kregoslupy. Kosc dluga moze polamac zeby. Quote
Marta i Wika Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Bura napisał(a):Te duze kosci to tzw. weight bearing bones, nie polecane przez Billinghursta bo maja inna strukture molekularna. Srodkowa czesc jest wrecz niebezpieczna. Nie nalezy stosowac jako podstawy diety kosci z konczyn tylko tych z "ciala" - korpusy, kregoslupy. Kosc dluga moze polamac zeby. Środkowe tych części tych kości, po wyjedzeniu szpiku przez psa, można napełniać jakimś nadzieniem i dawać psu jako "zajmowacz" kiedy są goście :-) Quote
Milkat Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Tajga jednak nie chciala wcale odpuścic zjedzenia także tej srodkowej częsci i musialam zabrać, bo sie bałam że jak sie zaprze to zje wszystko...:evil_lol: Po tej uczcie dziś za to twarde kupki i wiecej ich znowu, ale za to energia wychodzi uszami:lol: Trzy godziny biegania po lotnisku, zabaw z psami, kąpieli w rowie, kalużach itp. wszystko na piątym biegu...widzę róznicę...na karmie dla dorosłych, była jakby mniej energiczna. Hm...zastanawiam sie czy to dobrze, czy źle..:eviltong: Quote
Milkat Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Zapomniałam dodac że raczej w tej chwili ona nie potrafi sie bawic taką kostką i sobie mamlać...traktuje to jak zadanie i będzie sie męczyc ale pogryzie wszystko do konca. Myślę, że z czasem troche jej zapal przejdzie i może napełnie taką kostke smaczkami i spróbuję. Quote
Milkat Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Dzis moj stary zelmerowski robot kuchenny odmówił współpracy i górkę jarzyn musiała m zetrzeć na tarce...:p A przygotowałam wiekszą porcję, żeby zamrozic na dwa tygodnie no i tak tarłam i tarłam.....ale Tajga docenila ten wysiłek i wylizała miseczkę do czysta! Tym razem byla marchewka, seler, pietrucha, biala rzodkiew, papryka, kapusta wloska, szpinak, czosnek + biały ser, całe jajko, jogurt, dwie tabletki tranu i łyżeczka siemienia lnianego. Pycholkowi smakowało;) Quote
Marta i Wika Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Milkat napisał(a):Dzis moj stary zelmerowski robot kuchenny odmówił współpracy i górkę jarzyn musiała m zetrzeć na tarce...:p A przygotowałam wiekszą porcję, żeby zamrozic na dwa tygodnie no i tak tarłam i tarłam..... Ja też czasem trę na takiej drobniutkiej tarce kiedy nie mam robota pod ręką (to są jakoś bardzo psujące się urządzenia), myślę że od czasu do czasu można, ale generalnie takie warzywa są mniej przyswajalne niż zmielone (ale na pewno lepiej niż w całości). Szczególnie te włókniste, jak marchew, seler itp. Już sobie wyobrażam ile miałaś pracy ;-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.