filodendron Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 No nie wiem, dziewczyny - sie wtrącać nie będę, bo nie znam sytuacji. Ale weźcie też pod uwagę taką koncepcję, że czasowe diety nic nie dają - jedyne, co ma sens, to zmiana trybu życia ;) Na stałe ;) Bo inaczej problemy wracają jak bumerang. Nasze babki robiły sobie "detoks" pokrzywą - kto miał co tracić z wagi, to tracił. A jak kto nie ma co tracić, to i nie powinien - primum non nocere ;) Quote
zaginiona sara Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 Dzięki za pocieszenie, myślałam, że tylko moje sierściuchy za rzadko jedzą warzywa. Teraz jedzą gotowane i surowe, ja im specjalnie nie gotuję, ale warzywa dostają gotowane bo jakoś czasem chcą je jeść. Dzisiaj sałatka z brokuła znowu :D Quote
gryf80 Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 kochani przypomnijcie mi ile surowych jajek(klasa M) tygodniowo można dawać psu,dorosłemu o wadze 44 kg.pies nie dostaje zadnych suplementów,karmiony gotowane,surowe,suche Quote
betty_labrador Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 [quote name='filodendron']No nie wiem, dziewczyny - sie wtrącać nie będę, bo nie znam sytuacji. Ale weźcie też pod uwagę taką koncepcję, że czasowe diety nic nie dają - jedyne, co ma sens, to zmiana trybu życia ;) Na stałe ;) Bo inaczej problemy wracają jak bumerang. Nasze babki robiły sobie "detoks" pokrzywą - kto miał co tracić z wagi, to tracił. A jak kto nie ma co tracić, to i nie powinien - primum non nocere ;)[/QUOTE] ta głodówka warzywno-owocowa to po to by odtruc orgamizm- i to mozna powtarzac w zależności od potrzeby 1 lub 2 razy do roku. To ma sens. A w pozostaly czas normalnie sie żywić uwzględniając proste pokarmy i zdrowe. Unikać białego cukru, białej mąki itp. Chodzi generalnie o to by żywić sie jak najbardziej zbliżenie do diety naszych przodkow- to jak nasze psy. Wtedy organizm przyswaja lepiej i rozpoznaje dane produkty za właściwsze. Przeciez sami wiecie ze to nie jest prawda wyssana z palca ;) Quote
ajeczka Posted October 1, 2012 Posted October 1, 2012 Może mi doradzicie. Rino jest na barfie już od roku i bardzo nam to pasuje, choć rudy jest wybrzydzaty ;-) Jak zabraliśmy go ze schroniska ważył 23 kg, udało nam się go odkarmić i nabrał mięśni. Ważył 25 kg i to było dość stabilne. Teraz zaczął chudnąć. Dzisiaj zważyłam moje rude adhd - 23,5 kg! Je ciągle tyle samo lub więcej. Rano kość z mięsem - wołowe, czasem świńska noga, skrzydełka i korpusy kurze; wieczorem - 0,5 kg mięsa lub podrobów z Aspolu. Czasem dostaje twaróg z jogurtem i papką warzywno-owocową. Jak widzę, że chce więcej jeść dodaję mu 100 g mięsa więcej, ale muszę uważać, bo jak zje za dużo to wymiotuje. Zima się zbliża i nie chcę żeby się odchudzał. Zastanawiam się czy dodawać mu to jedzenia łoju, dawać bardziej kaloryczne, bo więcej Rino nie zje. Pies dużo się rusza, w domu bawi się z przyrodnią siostrą, na spacerach biega lub tropi. Quote
panbazyl Posted October 1, 2012 Posted October 1, 2012 Twój pies zjada więcej jak 0.5 kg na dzień? a waży 23-25 kg? Hmmm... nie żebyś coś źle dawała, ale ja swoim 40-45 kg labom i 30 kg ogrowi daję na dobę pól kg jedzenia podzielonego na 2 części.... Choć ogrowi więcej bo rośnie. Ale jakoś na zabiedzone nie wyglądają (jaka pani takie psy :diabloti: ) Spróbuj swojemu dawać więcej, ale w mniejszych porcjach, wtedy na raz nie obciążysz żołądka. Quote
ajeczka Posted October 1, 2012 Posted October 1, 2012 Już tak próbowałam (dawać mniejsze porcje). Cholera ma chyba wagę w żołądku, bo zjada dziennie max 750 g mięsa (nie wliczam w to kości) i więcej w niego nie wepchnę, bo zobaczę to znowu. Jeśli brać pod uwagę, że jaka pani takie psy to moje oba są szczupłe, bo muszą ze mną biegać po lesie codziennie minim półtorej godziny w ramach treningu. To drugie to mix labradora." class="ipsImage" alt=""> Quote
Bonsai Posted October 1, 2012 Posted October 1, 2012 Warszawiacy - zostało mi trochę (ok. 8-10 kg) żwaczy nieoczyszczonych z treścią prosto od krowy, jeśli ktoś jest jeszcze chętny, to zapraszam jutro na metro Imielin. Cena 5 zł/kg. Kto pierwszy, ten lepszy. ;) Quote
motyleqq Posted October 4, 2012 Posted October 4, 2012 a ja kupiłam dziś ponad 600g łososia za 5zł :cool3: Quote
hecia13 Posted October 4, 2012 Posted October 4, 2012 a ja kupiłam 5kg kości schabowych za 9,90 :multi: mięska ci na nich mrowie a mrowie :D Quote
Kajusza Posted October 4, 2012 Posted October 4, 2012 ja też dzisiaj widziałam fajne kości mostkowe i chyba biodrowe ale były w takich dużych porcjach .. chyba jak mi zejdzie trochę z zamrażalki to zakupię :-) Widze, że chyba większośc ludzi daje takie kości wieperzowe to nie będę przesadzała z tym Ajuszkim ... Wega gęsiny i kaczki nie chce jeść .. woli głodować a tego nie tknie :-( Quote
ajeczka Posted October 4, 2012 Posted October 4, 2012 (edited) [quote name='Kajusza']Wega gęsiny i kaczki nie chce jeść .. woli głodować a tego nie tknie :-([/QUOTE] Mój dodatkowo nie tknie ryb, w tym łososia, kości z indyka (szyje są be). Skończyło się "dokarmianie" mojego chudzielca. Wczoraj, partiami, udało mi się przemycić jakieś 700-800 g jedzenia. Dzisiaj rudy ogłosił post. Sygnał - przejadłem się i teraz jeść nie będę ;-) Jak ja mam go "utuczyć" przed zimą??!! Edited October 5, 2012 by ajeczka Quote
Tascha Posted October 5, 2012 Posted October 5, 2012 Utuczyc...nie jest to wbrew pozorom łatwe... swego czasu musialam podtuczac jedengo z moich samców wystawowych, poniewaz w okresie do 1,5 roku nie chciał specjalnie duzo jeśc, mieso było raczej be, suche to juz wogóle lubił za to wedzony boczek, makaron, nalesniki, pierogi, kopytka, chlebuś...:eviltong: mozna mu było połozyc przed nosem kawałek miesa, to popatrzył i jak za bardzo nie głodny to nie tykał ale jak mu sie nalesnika pokazało-ooo, to by zabił chyba:evil_lol: ale tym kluskowym sposobem przetrwalismy super okres niejadkowy, Ori trzymał sie w kondycji, wygrywał wystawe po wystawie, pieknie wydoroslał , ateraz wcina wszystko (choc sentyment do boczusiu i kluchów mu pozostał:p ) Quote
lilk_a Posted October 5, 2012 Posted October 5, 2012 teoretycznie łatwo psa utuczyć smalcem np chlebem ze smalcem , nie jest to barffowe jedzenie no ale coś za coś ;) Quote
Kajusza Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 w tesco są porcje rosołowe z gęsi ... praktycznie sam tłuszcz, to może takie porcje psu dawać żeby przytył Quote
betty_labrador Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 [quote name='lilk_a']teoretycznie łatwo psa utuczyć smalcem np chlebem ze smalcem , nie jest to barffowe jedzenie no ale coś za coś ;)[/QUOTE] ja jestem wegetarianka i musze ciut przytyć -ale nie wiem jak :D smalca nie zjem :evil_lol: macie jakies rady? :P Quote
vege* Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 [quote name='betty_labrador']ja jestem wegetarianka i musze ciut przytyć -ale nie wiem jak :D smalca nie zjem :evil_lol: macie jakies rady? :P[/QUOTE] Też jestem wege i raczej trudno jest przytyć jak się je zdrowo, choć mnie to nie martwi i mi to nie potrzebne, bo utrzymuję swoją wagę od ok roku taką jaką chcę i akurat do mojego wzrostu, więc tyć nie chcę, ale na przytycie dobre są takie mączne rzeczy typu kluchy, makaron, bułki, albo po prostu jedz więcej słodyczy :evil_lol: Quote
N&N Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 betty_labrador na utycie świetne są naleśniczki, pierogi, placuszki ziemniaczane, fryteczki, ciasta z kremami itp....:evil_lol: mmmm, rozmarzyłam się! Cicho sza, jestem na diecie! I o ile surowe gnaty mnie nie kręcą, to placek po węgiersku to i owszem. :oops: Pizza, spagetti.... Oj, coś czuję, że będę na diecie ....... od jutra :diabloti: :evil_lol: Quote
zaginiona sara Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 Dzisiaj kupiłam mięso mielone po 1,40 zł/kg na giełdzie. Dziwne bo psy chętniej je jedzą niż to droższe w małych kosteczkach po 0,25 kg, te są po 1 kg pakowane i mają duużo chrząstki jakieś ścięgienka itd. Psom smakuje. Wiejskie psy i koty też zachwycone, stale je podkarmiam, bo moje mają dobrze, to i one niech coś użyją :) Quote
panbazyl Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 a ja się jakoś boję tych tanich mielonek kilogramowych, choć nigdy psom ich nie podawałam, ale mam wrażenie że tam tłuszczu dużo. Quote
betty_labrador Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 [quote name='vege*']Też jestem wege i raczej trudno jest przytyć jak się je zdrowo, choć mnie to nie martwi i mi to nie potrzebne, bo utrzymuję swoją wagę od ok roku taką jaką chcę i akurat do mojego wzrostu, więc tyć nie chcę, ale na przytycie dobre są takie mączne rzeczy typu kluchy, makaron, bułki, albo po prostu jedz więcej słodyczy :evil_lol: [quote name='N&N']betty_labrador na utycie świetne są naleśniczki, pierogi, placuszki ziemniaczane, fryteczki, ciasta z kremami itp....:evil_lol: mmmm, rozmarzyłam się! Cicho sza, jestem na diecie! I o ile surowe gnaty mnie nie kręcą, to placek po węgiersku to i owszem. :oops: Pizza, spagetti.... Oj, coś czuję, że będę na diecie ....... od jutra :diabloti: :evil_lol: ej do czego Wy mnie namawiacie :diabloti: ja nie chce sie rozpaść :D :eviltong: a tak serio przecie biały cukier i mąką nie są najzdrowszymi rzeczami :> chyba musze jesc wiecej. Bo ostatnio jadłam zdrowo i chyba przedobrzyłam jak waga poleciała mi 3kg :P Albo zaczne z psami chrupac, haha. [quote name='panbazyl']a ja się jakoś boję tych tanich mielonek kilogramowych, choć nigdy psom ich nie podawałam, ale mam wrażenie że tam tłuszczu dużo. a wiecie ze dzis bedac na hali w sklepie drobiowym-pan sprzedawca(bardzo wesoly i ciagle sie szczerzyl do mnie ale pomijajac to :eviltong: ), zmielil klientce na naszych oczach udko indyka na takie włąśnie mielone. WIec u niego nieoszukane mielone :D ale chyba to rzadkość. Quote
ajeczka Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 [quote name='Kajusza']w tesco są porcje rosołowe z gęsi ... praktycznie sam tłuszcz, to może takie porcje psu dawać żeby przytył[/QUOTE] Rino nie tknie gęsi :-) Jak będziemy w Selgrosie kupimy łój. Smalec też ;-) Quote
zaginiona sara Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Może być z resztek i odpadów, ale psy to tańsze ruszyły, tamtego już nie. Zastanawiam się z jakiego zwierzęcia mogą być, może odbierają padlinę? Chrzęści dużo, dość tłuste chyba jest, widać ścięgienka, kawałki chrząstek. Zwierzyna zadowolona. Najgorzej, że nigdy nie wiadomo co tak naprawdę tam jest, jakie zwierzę i jakie elementy. Będę obserwować jak z trawieniem, korpusy kurze też naszpikowane chemią, jak całe mięso ze sklepu... Muszę futrom zmieniać trochę, dzisiaj może jogurt dostaną, zamiast mięsa z mięsem :D. Żeby być przy mieleniu wtedy człowiek miałby jakikolwiek ogląd co jest zmielone. Np. podejrzewam spory udział padliny w psich mielonkach. Quote
panbazyl Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Ja czasem wolę nie wiedzieć CO jest w jedzeniu..... niestety. To co sama sobie wyhoduję czy moje sąsiadki to wiem co tam jest, ale w tym ze sklepu juz nie. Tylko przypuszczenia. I czasem jakieś informacje od znajomych wetów.... Jestem fanką naturalnego (w miarę) jedzenia, najlepiej z ogrodu, ale nie zawsze jest to osiągalne. Zwierzakom staram się też jak najlepiej zapewnić zaopatrzenie. Ale z dużą dozą tolerancji i zdroworozsądkowym podejściem do sprawy. Quote
zaginiona sara Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Zadnia cielęcinka ;)? :D Też wolę nie wiedzieć co jem czasami. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.