SZPiLKA23 Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 Mysle ze suszone zwacze mozesz dawac w zastepstwie i na poczatek podroby nie mieso Quote
evel Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 A czemu podroby? To znaczy, czy one się różnią przyswajalnością? W sumie po surowych podrobach jest chyba większe ryzyko niestrawności (wątróbka np.). Chyba muszę poszperać na barfnym świecie ;) Quote
SZPiLKA23 Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 Wydaje mi sie ze powinnas isc normalnym trybem poprostu ;) ale moze niech osoby z wiekszym doswiadczeniem sie wypowiedza Quote
Martens Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 Mi się wydaje, że to była na tyle krótka przerwa, że spokojnie możesz wrócić od razu do surowego ;) Tylko np. dosuplementować ją rumen tabsami. Cyc od dziś znowu barfowy i szczęśliwy jak nie wiem :loveu: Quote
panbazyl Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 evel napisał(a):A jak przerzucić wrażliwca z powrotem na BARF, jak nie mam dostępu do żwaczy? Zacząć od mielonego mięsa surowego, może z siemieniem...? :niewiem: a "z buta" jej daj skrzydełko czy korpus. Po wątrobce sraczunia moze być. No i wiadomo - pierwszy tydzien może być dziwny, ale nie musi. Dacie radę :) Quote
ajeczka Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 A ja znałam psa, który nie jadł surowego, za to kot wcinał. Nawet z jajek trzeba było mu robić "omlecik". Quote
kasia_1982 Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 moja sucz dzisiaj po raz pierwszy dostala zwacze. Wyglada i smierdzi strasznieeeeeeee, ale sucz pochlonela swoje porcje w 5 sekund. Musze ja karmic w ogrodzie bo zapach nie do zniesienia. BARFowania dzien pierwszy mamy za soba ;) Quote
zaginiona sara Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 evel napisał(a):Na Narutowicza pani powiedziała, że oni "zamawiają codziennie, ale nie codziennie są" :shake: Dzięki dobra kobieto. Będę polować, dzisiaj już późno było i zmęczona byłam jak koń po westernie i pomyślałam i tak ich już pewnie nie ma. Quote
filodendron Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 kasia_1982 napisał(a):moja sucz dzisiaj po raz pierwszy dostala zwacze. Wyglada i smierdzi strasznieeeeeeee, ale sucz pochlonela swoje porcje w 5 sekund. Musze ja karmic w ogrodzie bo zapach nie do zniesienia. Racja - ten smród jest nie do zniesienia. Jest straszny. Cieszę się, że nie jestem z tym sama :D Quote
ajeczka Posted July 27, 2012 Posted July 27, 2012 Żwacze śmierdzą, ok, ale radość psia kiedy je dostają są nieocenione. Jakoś przestało mi to przeszkadzać ;-) Nie jestem pewna czy suszone nie śmierdzą bardziej, bo szafka w której je trzymam jest otwierana w ostateczności. Quote
betty_labrador Posted July 27, 2012 Posted July 27, 2012 filodendron napisał(a):Racja - ten smród jest nie do zniesienia. Jest straszny. Cieszę się, że nie jestem z tym sama :D moja dobra rada to poprostu nie oddychac przy żwaczach głęboko, a nwet wstrzymywać oddech :P ale najlepiej poprostu sie nie wwąchiwać. Ja nie czuje żadnego smrodu w ten sposob. No chyba że jak jakis ludz sie nie umyje to musze naprawde przestac oddychac :/ Quote
japanisze Posted July 27, 2012 Posted July 27, 2012 Ja do żwaczy przywykłam już - choć przyznam, że pierwsze spotkanie odchorowałam bardzo :shake: Moje psiaki już prawie miesiąc na barfie :multi: Tolerują tę dietę dużo lepiej, niż mogłabym przewidywać - żadnych wymiotów, niestrawności, nietolerancji, apetyt dopisuje - jupi :D Wczoraj wprowadziłam 5% kości mięsnych (zmielonych) - zobaczymy jak qpy i trawienie tego - trzymajcie kciuki :cool3: Jedzą 3% masy ciała - na 2% chudły bardzo - sprawdza się to, co wiele osób pisało, że małe psy stosunkowo więcej jedzą niż duże (do swojej masy oczywiście). Quote
kalyna Posted July 27, 2012 Posted July 27, 2012 a ja zamawiam żwacze suszone pakowane po 0,5kg, wrzucam wszystko do szczelnie zamkniętego wiadereczka i szybciutko wyciągam.. psy nauczyłam aby same głowy wkładały i sobie wyciągały :lol: Quote
Helga&Ares Posted July 28, 2012 Posted July 28, 2012 Ma ktoś doświadczenie w karmieniu dysplastyka barfem? Quote
filodendron Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 A my się powoli przestawiamy na Orijen na okoliczność urlopu. I jestem zaskoczona, bo mimo tych upałów (u mnie 33 w cieniu) pies je suchą karmę bez protestów. Ciekawe, ile potrwa ta sielanka :) Quote
motyleqq Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 kalyna napisał(a):a ja zamawiam żwacze suszone pakowane po 0,5kg, wrzucam wszystko do szczelnie zamkniętego wiadereczka i szybciutko wyciągam.. psy nauczyłam aby same głowy wkładały i sobie wyciągały :lol: to mi przypomina jak kiedyś kupiłam jaszczurkom koniki polne w puszce w wersji XL. o ile małe nie były obrzydliwe, to jak zobaczyłam te wielkie łby... rzuciłam puszkę gadom i same wyjmowały :evil_lol: Quote
evel Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 Helga&Ares napisał(a):Ma ktoś doświadczenie w karmieniu dysplastyka barfem? Suczka *Moni* ma chyba takie problemy, ale nie wiem, czy one dalej na BARFie, trzeba pytać ;) Quote
a_niusia Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 dysplastykowi jest obojetne czy je barf czy je suche. trzeba mu podawac DOBRE chondroprotektory i regularnie kontrolowac stan bioder u dobrego ortopedy. Quote
filodendron Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 a_niusia napisał(a):dysplastykowi jest obojetne czy je barf czy je suche. Powiedz to wetom, którzy sprzedają RC mobility support ;) ;) Quote
Cimi Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 U mnie 9tygodniowy szczenior już na Barfie od tygodnia :). Jak to miło mieć jadka, no może ma małe ale przy białym serze, ale tak to wcina wszystko co mięsne :D Quote
japanisze Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 Śmierdzielstwo na dziś, czyli prawdziwa niedzielna wyżerka - koński ogon :razz: (uczymy bulwy gryźć - idzie im całkiem, całkiem :D) Quote
Bonsai Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 My ostatnio dostaliśmy żwacze z ubojni... Naprawdę te pakowane to perfumy przy tych prosto od krowy. :P A jak je kroiłam na mniejsze kawałki, widziałam wnętrzności - trawa w papace, nawet jakieś zierenko znalazłam. Czułam się trochę jakbym grzebała w kupie, taką to miało konsystencje i zapach. Ale psy to chyba nigdy niczego tak nie pokochały, jak tych śmierdzieli. Quote
Bgra Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 podczytuję wątek,sama się zastanawiam ale mam pytanie mój straszy piesek ma trzy ząbki,mógłby spokojnie jeść zmielone? natomiast mam dreszcze jak czytam o jedzeniu kości moja sunia,po zjedzeniu w domu,ugotowanej kości wołowej miała niedrożność jelit,udało się ją zoperować,ale kości już do swojej śmierci nie widziała tak jak moje Miśki Quote
japanisze Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 Bgra napisał(a):po zjedzeniu w domu,ugotowanej kości wołowej miała niedrożność jelit Tu masz słowo klucz - ugotowanej. Gotowanych kości nie daje się, tylko surowe. Ja mam obawy przed wprowadzeniem kości, dlatego robię to stopniowo i sprawdzam reakcje organizmu. Quote
ajeczka Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 Wszystkie znajome psy przestawione na BARF jedzą kości, czasem duże. Bez żadnych problemów. Z moich podopiecznych, tylko jednej suczce nie pozwalam, bo w domu dostaje suchą karmę i nie wie co to jest kość (podeszła, obwąchała i poszła). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.