Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak właśnie, niestety podróż z kadłubami w bagażu :evil_lol: w takim upale nie wchodzi w grę, a w nadmorskich mieścinkach czasem trudno chleb nabyć w rozsądnej cenie, nie mówiąc o czymkolwiek innym ;)

Dlatego zastanawiam się, jak psa z powrotem w miarę bezstresowo wsadzić na susz.

Posted

[quote name='ajeczka']Z tymi jagodami to jest ubaw, bo wczoraj zbierałam i Rino podpatrzył i zaczął robić to samo, ale do brzucha. Układał się w krzakach i skubał. Jak mieliśmy dobermana potrafił jeść agrest idealnie omijając kolce. Wybierał tylko dojrzały.
A mój się kolców boi :) Lubi maliny i jeżyny, ale staje przy krzaku, kręci się, spogląda na człowieka znacząco i trzeba mu pozrywać.
Z jagodami jest bardziej samodzielny. Mąż się zlitował i wrzucił :bigcool:
http://www.youtube.com/watch?v=KIrALNwCEZA&feature=youtu.be

Posted

cudownie wprost zajada sie jagodami :) :) :)
a ja po powrocie z Krakowa z psami.
Spokojnie można w dużym normalnym mieście z psami być na barfie - spożywczaki są i korpusy też. Ale miałam też susz, na "co w razie". Tylko że teraz jestem z psami (a właściwie to psy, bo ja nie daję rasy...) na odchudzaniu, więc mniej żarcia idzie. Przed wyjazdem nie dostały jeść (tak zapobiegawczo, aby nie porzygały się) a potem wystawa, wyjazdy za miasto, więc tylko lekka kolacja, śniadanko jakieś i znów w trasę. Moje bez problemów przechodzą na susz, tylko pierdzą po suchym.... na barfie nie smrodzą praktycznie wcale.

Posted

panbazyl napisał(a):
Moje bez problemów przechodzą na susz, tylko pierdzą po suchym.... na barfie nie smrodzą praktycznie wcale.

A to tak jak mój. Ciekawe - czyli trzustka chyba coś ciężej pracuje, tak?

Posted

Dziewczyny, czy Wasze psiaki piją serwatkę? Czy można podać?
Robiłam przed chwilą twaróg z takiego wiejskiego zsiadłego mleka. I mój absolutny buntownik jeśli chodzi o wszelkie przetwory mleczne (nawet łyżka twarogu na porcję mięsa czyni to mięso niezjadalnym) nagle zaczął się przy mnie kręcić. Miałam dłonie umoczone w serwatce (bo odcedzałam twaróg) i chciał je koniecznie oblizać. Więc nalałam mu parę łyżek tej serwatki do miski, wypił i prosił o jeszcze. (Mam nadzieję na spokojną noc ;)) Jeśli to nie będzie jednorazowa fanaberia, to można mu tę serwatkę dać do picia czasem?

Posted

No właśnie nie jest przyzwyczajony, bo on nic mlecznego nie jada/nie pije. Ale ostatecznie wczoraj wypił tak z 1/3 szklanki i nic się nie działo. Dziś rano dałam mu tyle samo - też bardzo chętnie wypił. Piłby więcej, ale wtedy pewnie musiałabym zwiększyć liczbę spacerów ;)

Posted

filodendron napisał(a):
A to tak jak mój. Ciekawe - czyli trzustka chyba coś ciężej pracuje, tak?

pewnie tak. na surowym nie mają takich sensacji zapachowych, na suchym tak - nawet dawniej jak bywaly dłużej na suchym to pierdziawki byly non stop, a nie tylko przez jakiś czas po zmianie.
filodendron napisał(a):
Dziewczyny, czy Wasze psiaki piją serwatkę? Czy można podać?
Robiłam przed chwilą twaróg z takiego wiejskiego zsiadłego mleka. I mój absolutny buntownik jeśli chodzi o wszelkie przetwory mleczne (nawet łyżka twarogu na porcję mięsa czyni to mięso niezjadalnym) nagle zaczął się przy mnie kręcić. Miałam dłonie umoczone w serwatce (bo odcedzałam twaróg) i chciał je koniecznie oblizać. Więc nalałam mu parę łyżek tej serwatki do miski, wypił i prosił o jeszcze. (Mam nadzieję na spokojną noc ;)) Jeśli to nie będzie jednorazowa fanaberia, to można mu tę serwatkę dać do picia czasem?

ja bym mu dawała, oczywiście w rozsądnych ilościach, co by się nie posr.... Pies najlepiej czuje co mu trzeba.

Posted

filodendron napisał(a):
Może mu wapnia trzeba? Przy robieniu twarogu w zasadzie 80% soli wapnia przechodzi do serwatki.

no właśnie - serwatka jest doskonała pod tym względem. Dużo lepsza niz twaróg (tak samo jak odcedzana woda z ziemniaków ma dużą zawartośc dobroczynnych składników (pomijam te wody solone - piszę tu o niesolonej, tyle, ze do smaku się trzeba przyzwyczaić). (a polecam do popróbowania mięso niesolone smażone na specjalnych patelniach - zero soli a smakuje jakby było solone - to tak na marginesie zrowego stylu żywienia)

Posted

[quote name='panbazyl']no właśnie - serwatka jest doskonała pod tym względem. Dużo lepsza niz twaróg (tak samo jak odcedzana woda z ziemniaków ma dużą zawartośc dobroczynnych składników
A to dobrze wiedzieć, bo my rodzinnie uwielbiamy lekkie krupniki (nie na kościach) i żurek śląski. I o ile w przypadku żurku gotuję ziemniaki w docelowym wywarze, o tyle przy krupniku - osobno. A nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ugotować je w zupie.

Posted

kiedyś sporo czytałam różnych książek pisanych przez zakonnikow, to chyba z poradnika Ojca Klimuszki było, ale ubić się za to nie dam.
(właśnie miałam taki grad za oknem, ze szok! 2 cm co najmniej kulki leciały z nieba.)

Posted

Napiszcie mi proszę jakich proporcji składników diety surowej używacie?? Szczególnie ilośc kości, bo widzę, że tu każdy ma swoją teorię - od 20 do 60 % spotykam w różnych opracowaniach...

Posted

Lantash napisał(a):
Napiszcie mi proszę jakich proporcji składników diety surowej używacie?? Szczególnie ilośc kości, bo widzę, że tu każdy ma swoją teorię - od 20 do 60 % spotykam w różnych opracowaniach...


A "na oko" to ile będzie? :evil_lol:

A tak serio - ja się trzymam tej starszej, zdaje się, wersji - czyli rozkład mięso-kości-chrząstki podobnie jak w skrzydle z kurczaka, czyli daję dużo kości, wg niektórych za dużo ;)

Posted

A ja daję przede wszystkim kości (mocno mięsne). Samego mięsa nie daję wcale, od czasu do czasu podroby, raz na 2-3 tygodnie papka. Codziennie pojemniczki po serkach do wylizania.

Posted

Lantash napisał(a):
Napiszcie mi proszę jakich proporcji składników diety surowej używacie?? Szczególnie ilośc kości, bo widzę, że tu każdy ma swoją teorię - od 20 do 60 % spotykam w różnych opracowaniach...


Proste - stosuj to, co odpowiada Twojemu psu. :) Barfa tak naprawdę trzeba trochę nauczyć się metodą prób i błędów.

Dla mnie kolejny powód do stosowania mniej kości (zwłaszcza tych twardszych) - zęby. Owszem, pies ładnie czyści zęby z kamienia kośćmi, ale jednocześnie - gdy kość jest za twarda lub ich zbyt dużo - niszczy sobie zęby. Widać to po zębach długich barfowiczów, jak mój Piegus czy Tosca betty_labrador. Takim psom - moim zdaniem - w szczególności trzeba trochę zmodyfikować dietę pod kontem kości.

Posted

Mi jest trudno określić ile % ma kości w diecie, a ile % mięsa. Tora bardzo lubi drób, więc najczęściej dostaje szyje z indyka, skrzydła z indyka, a na tych częściach jest dość dużo mięsa ;) To samo z wieprzowiną, staram się jej podawać żeberka, gdzie też jest dość dużo mięcha ;) Kości karkowe dostaje też z dość sporą ilością mięsa, bo jak kupię karczek z kością i dzielę co dla nas, a co dla psa, to tnę jak leci. Nie żałuję psu i odkrajam tak, żeby było tam dość sporo miecha :) Ale są też dni, że Tora dostanie kość ze szpikiem i wtedy mięcha nie ma tam wogóle :shake: Ale nadrabia to potem podrobami ;)

Posted

Bonsai napisał(a):
Proste - stosuj to, co odpowiada Twojemu psu. :) Barfa tak naprawdę trzeba trochę nauczyć się metodą prób i błędów.


i to w barfie jest najpiękniejsze - duża dowolność a jednocześnie zasady :) No i to, ze nie muszę się wiązać z jedną i jedynie słuszną firmą tak jak przy suchym. Tu mam duży wybór, firmy które produkują barf są nadal niszowe - co jest dużą zaletą wbrew pozorom, bo jakość nadal się liczy. A też nie ma problemu z zakupami w mięsnych czy na bazarkach :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...