Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A u mnie, znaczy u mojego psa - odpukać - apetyt dopisuje. I z szyją indyczą się przeprosił, i korpusy wtrząchnął. Jedynie na surowe podroby się krzywi - muszę przelać wrzątkiem albo wstawić na chwilę do mikrofali, żeby się trochę "ścięły" - wtedy są zjadliwe.

Posted

magdabroy napisał(a):
Tora to samo :roll: Już trzeci dzień rano nic nie je, tylko dopiero wieczorem raczy coś zjeść :mad: Tylko nie wiem czemu, bo upałów nie ma :niewiem:


u mnie coś takiego nie występuje....
jedzą zawsze i w każdej ilości :roll: a to przypadłość najczęściej Sonii, bo Ciap kości to tak, ale papek to niee...

choć Gandi mnie zaskoczył, bo jak ma dość to zakopuje kości :mdleje: czyt. same resztki, ale zawsze coś.. apotem sprawdza cz nadal tam jest :lol:

Posted

Może wieczorem opyliły większą część korytka ;) i dzisiaj też wieczorem ruszą.
Albo chcą wymusić korpus, ale ja im chcę odmianę zrobić.
A najpewniej ktoś je dokarmia jak nie widzę albo po prostu chcą odpocząć od jedzenia.

Teraz u nas pada i one śpią jak martwe, meteopatki? Strajk głodowy z powodu pogody :)

Posted

filodendron napisał(a):
No i wystarczyło, że się pochwaliłam na wątku, że mój ładnie je i od razu mam zwrotkę słabo pogryzionej szyi indyczej. Było siedzieć cicho.


Ja nie wiem, jak, ale one WIEDZĄ :lol: Wczoraj się zachwycałam powystawowo staffikami, to Zu, żeby mi udowodnić, że wcale nie jest gorsza niż turboświniak, zabiła swoją miskę... :roll:

Posted

A moje pasą się jak krowy, spacer polega na wyszukiwaniu odpowiedniej trawki i wciąganie jej. Mała robi to samo. Dzisiaj ukradła marchewkę i upstrzyła całe mieszkanie drobno pogryzionymi kawałeczkami, które najwyraźniej wypluwała pracowicie :evil_lol: Duże nie chcą warzyw, odwracają się ze wstrętem i patrzą jakby mówiły "no wiesz co?! Jak możesz nam takie coś dawać?!"

Posted

hecia13 napisał(a):
A moje pasą się jak krowy, spacer polega na wyszukiwaniu odpowiedniej trawki i wciąganie jej. Mała robi to samo.


u nas jest identycznie.. Soń i Ciap uwielbiają jeść trawę to i Mały je naśladuje...a minę ma jakby jadł coś cudownie dobrego...

a jak wzięłam go samego na spacer to jak wpadł dzikus w zboże i zaczął wyciągać łodygi to myślałam, że padnę....no tak, bo Sonii i Ciapka nie było to i wzoru do naśladowania nie było, a jak wziął sprawy w swoje łapki to jak zwykle coś mu się pomyliło.. w sumie to mogłam mu pozwolić na użeranie się z tym zbożem, może zrozumiałby, że te co wyrasta z ziemi to nie wszystko jest trawą...tylko, że on to ciągnął za sobą po drodze, a jak śmiesznie wyglądało :lol:

Posted

filodendron napisał(a):
No i wystarczyło, że się pochwaliłam na wątku, że mój ładnie je i od razu mam zwrotkę słabo pogryzionej szyi indyczej. Było siedzieć cicho.

to się chyba mówi"nie chwal dnia przed zachodem słońca"

Posted

kalyna napisał(a):
u nas jest identycznie.. Soń i Ciap uwielbiają jeść trawę to i Mały je naśladuje...a minę ma jakby jadł coś cudownie dobrego...

a jak wzięłam go samego na spacer to jak wpadł dzikus w zboże i zaczął wyciągać łodygi to myślałam, że padnę....no tak, bo Sonii i Ciapka nie było to i wzoru do naśladowania nie było, a jak wziął sprawy w swoje łapki to jak zwykle coś mu się pomyliło.. w sumie to mogłam mu pozwolić na użeranie się z tym zbożem, może zrozumiałby, że te co wyrasta z ziemi to nie wszystko jest trawą...tylko, że on to ciągnął za sobą po drodze, a jak śmiesznie wyglądało :lol:

Hehe, dokładnie to samo u mnie :D Mała jak jest sama skubie koniczynę i mlecze a potem tym pluje. Ostatnio skubała liście z lipy :lol:

Posted

evel napisał(a):
Ja nie wiem, jak, ale one WIEDZĄ :lol: Wczoraj się zachwycałam powystawowo staffikami, to Zu, żeby mi udowodnić, że wcale nie jest gorsza niż turboświniak, zabiła swoją miskę... :roll:


Ona się boi, że ty jej serio takiego chrumkacza do domu sprowadzisz :D

Posted

hecia13 napisał(a):
Hehe, dokładnie to samo u mnie :D Mała jak jest sama skubie koniczynę i mlecze a potem tym pluje. Ostatnio skubała liście z lipy :lol:

a ja znalazłam w książce u Czarka Millana, że UWAGA - psom nie należy pozwalać jeść trawy.... Ma minusa u mnie facet za to twierdzenie, tylko zastanawiam się o jakiej trawie myślał :diabloti:

Posted

panbazyl napisał(a):
a ja znalazłam w książce u Czarka Millana, że UWAGA - psom nie należy pozwalać jeść trawy.... Ma minusa u mnie facet za to twierdzenie, tylko zastanawiam się o jakiej trawie myślał :diabloti:


Pewnie był w Holandii jak pisał książkę :roflt:

Tora nadal odmawia zjedzenia śniadania :roll: Zaczęłam się zastanawiać, czy nie obraziła się na wołowinę. Ale chyba nie, bo rano wołowiny nie rusza, a wieczorem normalnie ją zjada.

Posted

magdabroy napisał(a):
Tora nadal odmawia zjedzenia śniadania :roll: Zaczęłam się zastanawiać, czy nie obraziła się na wołowinę. Ale chyba nie, bo rano wołowiny nie rusza, a wieczorem normalnie ją zjada.


hmm a może przejdziesz z nią na żywienie raz dziennie?
moje tak jedzą, oprócz Gargulca....

i trawa to podstawa... zimą nawet dziury kopały w poszukiwaniu trawy :mdleje: i zawiedzione miny, ze tam jej nie ma...

Posted

ja postanowiłam - dzien głodówki - u psów (u siebie nie dam chyba rady....). Zmniejszyłam im porcje. Krzywda się im nie stanie. I wracam do jednodniowych głodówek w tygodniu.

Posted

kalyna napisał(a):
hmm a może przejdziesz z nią na żywienie raz dziennie?
moje tak jedzą, oprócz Gargulca....

i trawa to podstawa... zimą nawet dziury kopały w poszukiwaniu trawy :mdleje: i zawiedzione miny, ze tam jej nie ma...


Kurcze, nie chcę jej dawać prawie 700g żarcia na jeden posiłek :shake: To jednak obciąża żołądek :roll: Poza tym, Tora miała na jesieni taki okres, że pomimo karmienia jej 2x dziennie, to rano był paw z głodu :roll:
Zobaczymy co będzie do końca tygodnia ;) Zresztą, jak trochę schudnie, to wyjdzie jej to na zdrowie :)

A ja nie wiem co to jedzenie trawy przez psa :shake: Tora nie jest trawożerna :D

Posted

Dziewczyny, jak zaparzacie siemię lniane mielone odtłuszczone? Pierwszy raz kupiłam takie. Wcześniej używałam całych nasion i robił się taki gęsty, ciągliwy glut, a z tego mielonego to ledwo, ledwo takie śliskie.

Posted

betty_labrador napisał(a):
pytałam o pewna rzecz ;)

jak to trawy nie mogą jeść :-o no wow..musze zakazać Tosce sie paść :diabloti:

ja nigdy czegoś takiego nie używałam, więc milczę - nie wiem.

jak będę mieć pod ręką drugą część sagi Millana to poszukam i wklepię :eviltong:

Posted

filodendron napisał(a):
Dziewczyny, jak zaparzacie siemię lniane mielone odtłuszczone? Pierwszy raz kupiłam takie. Wcześniej używałam całych nasion i robił się taki gęsty, ciągliwy glut, a z tego mielonego to ledwo, ledwo takie śliskie.


Ja zalewam mocno ciepłą wodą, ale niewiele tej wody - tak, żeby się zrobiła papka a nie zawiesina. I Zu to zjada bez niczego, ale jak ma kryzys czasem to daję do środka kefir czy inne jajko ;)

Posted

Ja jestem pod wrażeniem, że Zuz to je, u mnie by nie przeszło ;)

A trawy lepiej nie pozwalać jeść na przykład przy ruchliwej ulicy, wiadomo - spaliny, ale żeby w ogóle...?

Posted

Martens napisał(a):
Ja jestem pod wrażeniem, że Zuz to je, u mnie by nie przeszło ;)

A trawy lepiej nie pozwalać jeść na przykład przy ruchliwej ulicy, wiadomo - spaliny, ale żeby w ogóle...?



no na wsi gdzie czysto itd to nie kumam ale ok ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...