betty_labrador Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 ajeczka napisał(a):ja też jem surowe jajka od lat i żyję. Mój pies i to nie pierwszy, też. Wychudzona labradorka uratowana z pseudo na BARFie wreszcie nabrała ciała i energii. wlasnie, ja tez pamietam ze mama robila kogel mogel z surowych jajek i... zyje ;) Quote
Lantash Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 Bonsai napisał(a):W Warszawie na Hali Mirowskiej można dostać śledzionę, grasicę, nerki, mózg i inne bebechy jagnięcia. Poza tym chyba Primex też cos takiego oferuje - zmielone głowy królika, jelenia (z oczami, mózgiem, etc.) A możesz mi napisać w której budzie??? Bo jak ostatnio się pytaliśmy to nikt nie miał. Quote
Patisa Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 magdabroy napisał(a):Nic tylko się cieszyć :evil_lol: Będzie miała urozmaiconą dietę ;) A faktyczbie, jest i magdabroy na BARFie :lol: betty_labrador napisał(a):no pewnie :) sama natura :diabloti: a jeszcze niedawno bala sie wyjsc na dwor :evil_lol: tylko niech mi nie przynosi tego do domu :eviltong: i tauryna zostanie na zime tylko do podawania :) a o to dowód :D (nie zdążyłam wyjąć lepszego aparatu) Jaka piekna koteczka! :loveu: Martens napisał(a):Ten cytat już tu kiedyś był ;) I niestety widać, że został napisany przez kogoś, kto wie, że dzwonią, ale nie wie, w którym kościele :p Przy podawaniu całego jaja trzeba brać pod uwagę zawartość tej awidyny w białku i biotyny w żółtku. Zawartość biotyny w jednym żółtku jest tak wielka, że awidyna zawarta w jednym białku nie jest w stanie jej zneutralizować. Większość drapieżników zżera ptasie jaja jak znajdą gniazdo, a jakoś masowo nie umierają ani też nie łykają cobie kapsułki B-complex po buszowaniu w ptasim gnieździe. Wieprzowina jest alergenem - tak jak każde inne mięso może nim być. Najsilniejsze reakcje alergiczne wywołuje wołowina, najczęściej występuje alergia na kurczaka. Mój pies jest uczulony na kurczaka, wołowinę i milion innych rzeczy, a wieprzowinę je bez problemu. Autor tekstu chyba nie rozumie definicji słowa "alergen" ;) Z tymi tłuszczami też bzdura na kołach, bo to właśnie drobniejsze cząsteczki tłuszczu łatwiej dyfundują z przewodu pokarmowego bezpośrednio do krwioobiegu, zanim zostaną porządnie strawione. W wieprzowinie problem polega raczej na rodzaju kwasów tłuszczowych w niej występujących, które podawane często i stale nie należą do najzdrowszych, ale i nie stanie się psu krzywda jak raz w tygodniu zje sobie kilka świńskich ogonów. Nietolerancja laktozy jest cechą po części osobniczą, a przede wszystkim zależy od tego, czy pies regularnie ma podawane produkty mleczne; jeśli tak, to produkcja laktazy w organizmie się utrzymuje i laktoza jest normalnie trawiona. Dodatkowo nawet przy nietolerancji laktozy często problemów nie wywołuje podawanie sfermentowanych produktów mlecznych, czyli jogurtu, kefiru, a jedynie mleko, słodka śmietanka. Nietolerancja laktozy (cukru mlekowego) jest też mylona z alergią na białko mleka, często idącą w parze z alergią na wołowinę (czyli białko pochodzące od krów w ogóle). W tym przypadku przeciwwsakzane jest podawanie jakiegokolwiek nabiału, ale to coś zupełnie innego niż nietolerancja laktozy... A w kwestii salmonelli - czy ktokolwiek na tym wątku widział/słyszał chociaż o psie chorym na salmonellę...? Bo ja słyszałam mnóstwo w teorii, zero konkretnych przypadków, a dłuuugo siedzę w temacie... Martens, jestes moim masterem BARFowania :klacz: Powiedz, ze dowiedziałaś się tego wszystkiego na zootechnice i jak pójde to tez będę taka mądra jak Ty... :modla: Quote
*Magda* Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Patisa napisał(a):A faktyczbie, jest i magdabroy na BARFie :lol: Widzisz, wystarczyło tylko się przyjrzeć kto siedzi na wątku ;) Quote
Martens Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 To nie jest wiedza z zootechniki :p Tylko od niektórych mądrych wetów zajmujących się alergiami i zainteresowanych żywieniem ;) tudzież literatury w temacie, ludzkiego technologa żywienia ;) Ze studiów sa tylko informacje o laktozie i laktazie ;) Czego się dowiesz na zootechnice w dużej mierze zależy od Twojego zainteresowania, dociekliwości do wykładowców i wybranych przedmiotów specjalnościowych ;) Quote
Bonsai Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Lantash napisał(a):A możesz mi napisać w której budzie??? Bo jak ostatnio się pytaliśmy to nikt nie miał. Niestety nie pamiętam numeru budy. Ona znajduje się mniej więcej pośrodku bazarkowych bud. Jak będę tam następnym razem to spojrzę. Quote
betty_labrador Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Właśnie usłyszałam że zamrażanie pokarmu niszczy niektóre enzymy i witaminy w pokarmie. Quote
gryf80 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 ale zamrożenie i tak jest lepszym sposobem konserwacji niz gotowanie Quote
betty_labrador Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 gryf80 napisał(a):ale zamrożenie i tak jest lepszym sposobem konserwacji niz gotowanie no pewnie, nie wątpie :) Quote
Bonsai Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 panbazyl napisał(a):paskudne, ale cudowne :) :) :) Przez KPC mam ostatnio jakis taki czarny humor. :evil_lol: Oj, ta sesja źle na mnie działa... ;) Quote
betty_labrador Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 Ola zacznij robić takie zdjecia zwierzakom :evil_lol: podrzucę Ci moje łapczywe potwory :lol: Quote
gryf80 Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 bonsai-sory ale to takie rzędem poukładane ochydne Quote
Patisa Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 nie chce tego oglądać. I tak cierpię psychicznie z myślą, że moje psy jedza krowy! :placz: Dlaczego pies nie żre siana....?! :shake: A dzisiaj musiałam swojego niejadka karmić z ręki mielonym łbem cielaczka... !:flaming: Quote
gryf80 Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 no cóż.pies bez mięsa niestety sie nie obedzie.takie fakty,niestety. Quote
anorektyczna.nerka Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 Srsly :D? Cytaciki z forum wegeterrrystów: Nikt nie musi miec psa; jeśli wege sie na niego decyduje, powinien go karmic też wegetariańsko- albo rozważyc inne formy pomocy niz samodzielne utrzymanie psa/kota. Wege nie powinni trzymac mięsożerców, JEDEN pies, jedno psie życie kosztuje śmierć WIELU innych stworzeń. Po co- lepiej niech ten pies zginie, a te inne zwierzaki żyją. Nie będe sie przyczyniac do śmierci koni, krów, świn, kur, i żaden obsliniony psi pysk mnie do tego nie przekona- psy to nie zwierzęta dla wege. no nistety moj pies je mieso ... rodzice uznalibymnie za wariatke i nie pozwoliliby bym karmila go wegansko ale w przyszlosci jak bede miala psa to zaczne go karmic wegansko od malego wtedy bedzie przyzwyczajony do tego typu diety i mysle ze nie bedzie z tym zadnych problemow Nie wiem kogo mi w takich chwilach bardziej szkoda, psa, czy takiej osoby. Quote
panbazyl Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 też długo mięsa nie jadłam, ale z własnego wyboru. Już św. Franciszek próbował wilka na wegetarianizm namówic. Jest wybór - można karmic psa suchym gdzie mięso jest tylko na opisie , że podobno jest - najlepsze wege jedzenie to suche w podłej cenie - tam koło "mięsa" nawet nie leżało przecież. Ale taka postawa ludzi jest chora - bo pies nie jest krową. Kozą też nie jest. Quote
gryf80 Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 ja także mialam okres w życiu co stwierdziłam że miecha jeśc nie będę,ale psom czy kotom nigdy,ale to przenigdy nie odmawialam mięsiwa. ewentualnie to co zacytowała anorektyczna.nerka-jesli chcesz przestawic psa na wegetarianizm,nie bierz psa czy tez kota wcale-kup sobie gryzonia,nie jadaja mięsa. Quote
filodendron Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 A ja kiedyś czytałam artykuł wetki-dietetyczki, Agnieszki Kurosad, o dietach wegetariańskich dla psów i kotów. Ona w nim nie podejmowała polemiki, ani nie oceniała ludzi, że podejmują takie decyzje, tylko po prostu przyjmowała ten fakt do wiadomości. Jej zdaniem to jest do zrobienia, były tam przykładowe diety, przeliczone odpowiedniki białka zwierzęcego a nawet - jeśli dobrze pamiętam - sugestia, że dieta może się sprawdzić w przypadku nerkowców. Jakkolwiek sama stoję na stanowisku, że pies powinien jeść mięso, to czytając ten artykuł uświadomiłam sobie, że właściwie nie ma odwrotu - wraz z upowszechnieniem wegetarianizmu coraz więcej osób będzie się decydowało na takie właśnie żywienie domowych zwierzaków. *** A skoro o mięsie mowa - jakiś czas temu była tu rozmowa o stosunku kości do mięsa w barfie. W czerwcowym numerze Mojego Psa jest wywiad z Janem Bo Larsenem. Jego zdaniem proporcje powinny być takie, jak w ciele krowy, a te - wedle jego słów - to 20% kości, 10% podrobów i 70% mięsa. Do tego trzeba dorzucić 10% warzyw i owoców. Pomijając fakt, że Larsenowi wyszło z tego 110% jak w czynie robotniczym ;) to ta tendencja do zwiększania ilości mięsa kosztem kości jest też tu widoczna. Całość umieszczona jest w kontekście zatwardzeń - jeśli pies nie dostaje więcej niż 20% kości, to zatwardzenia nie powinny wystąpić. Quote
panbazyl Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 ja się chyba też skłaniam w stronę zmniejszenie ilosci kości w psiej diecie. Quote
evel Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 filodendron napisał(a): A skoro o mięsie mowa - jakiś czas temu była tu rozmowa o stosunku kości do mięsa w barfie. W czerwcowym numerze Mojego Psa jest wywiad z Janem Bo Larsenem. Jego zdaniem proporcje powinny być takie, jak w ciele krowy, a te - wedle jego słów - to 20% kości, 10% podrobów i 70% mięsa. Do tego trzeba dorzucić 10% warzyw i owoców. Pomijając fakt, że Larsenowi wyszło z tego 110% jak w czynie robotniczym ;) to ta tendencja do zwiększania ilości mięsa kosztem kości jest też tu widoczna. Całość umieszczona jest w kontekście zatwardzeń - jeśli pies nie dostaje więcej niż 20% kości, to zatwardzenia nie powinny wystąpić. Szkoda tylko, że nie każdy barfujący pies jest na tyle duży, aby mieć możliwość zjeść krowę ;) Więc jakoś bardziej do mnie przemawiają "proporcje" jak z kurzego skrzydła ;) BTW, kupił mi dzisiaj TŻ grzbiety indycze, 2 sztuki. Ważą prawie 3kg :D Quote
filodendron Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 evel napisał(a):Szkoda tylko, że nie każdy barfujący pies jest na tyle duży, aby mieć możliwość zjeść krowę ;) No :) Larsen ma berneńczyka. Myślę, że to się bierze z tego sztandarowego naśladowania wilczej diety. Niemieccy naukowcy obliczyli badając wilcze kupki niemieckich wilków (dane są w tym samym numerze), że 96% ich diety to dzikie kopytne. Zające to tylko 3% ich diety. Tylko dlaczego wobec powyższego wzorem ma być krowa? Prędzej koza by pasowała - gabarytowo i stosunkiem masy mięśniowej do reszty. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.