Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wróciłam z wystawy z psami. Jako smaczki wzięłam trochę RC. I była to chyba najlepsza decyzja, bo psom to ładnie pachniało, ale jeść nie chciały, więc tylko nosami ciągnęły zapach a ja miałam spokój, bo nie były faszerowane syfkiem a zapach je nęcił tylko, bo smak nie (wierzę im na nos, mnie też ładnie pachnie to, nie próbowałam, ale mój 7 letni synek spróbował - on często próbuje chrupki dla psów i powiedział, że nie są smaczne). Psy się ślicznie ustawiały, ale nie miały ochoty na jedzenie.

Posted

Długo się w wątek nie zagłębiałam, bo siedziałam w karmach dla alergików, ale podjęliśmy decyzję, że po wakacyjnych wyjazdach wracamy z Cycem do barfu ;)
Będzie pod górkę, bo on kurczaka nie może, wołowiny nie może, jajek nie może, nabiału żadnego nie może, ale wykombinowałam, że jakoś damy radę na indyku, primexowych mrożonkach, warzywkach no i wieprzowince od czasu do czasu :) Tylko jeszcze muszę pomyśleć o zamrażarce; w lipcu kończą się raty za lodówkę, więc pora jak znalazł :lol:

Posted

Upały takie, że Tora odmawia posiłków :roll: Wczoraj nie zjadła śniadania, kolację już tak ;) Dziś powtórka z rozrywki i śniadanie nie tknięte :shake: Mam nadzieję, że kolację zje ;) W związku z tym mam pytanie: czy jak opuszcza jeden posiłek, to na ten drugi (jeśli chce zjeść) dać jej porcję dzienną (śniadanie+kolacje) czy tylko to co przypada na kolację?

Posted

[quote name='magdabroy']Upały takie, że Tora odmawia posiłków :roll: Wczoraj nie zjadła śniadania, kolację już tak ;) Dziś powtórka z rozrywki i śniadanie nie tknięte :shake: Mam nadzieję, że kolację zje ;) W związku z tym mam pytanie: czy jak opuszcza jeden posiłek, to na ten drugi (jeśli chce zjeść) dać jej porcję dzienną (śniadanie+kolacje) czy tylko to co przypada na kolację?[/QUOTE]
daj jej tylko jedną porcję odpowiadającą kolacji - ja bym tak zrobiła. Doskonale da sobie radę z mniejszą porcją dzienną, potem jak jej strajk minie to "odrobi" straty :) Moje też lekko wybredne w jedzeniu, nie namawiam ich specjalnie. Mam wrażenie, że też znudziła się im wołowina, a poza tym - pora się rodzinnie ciut odchudzić. Więc nic strasznego.

Posted

Rudy ma ostatnio tyle ruchu, że skończył się post. Wcina równo to co mu daję, dużo pije, ale ma 3-4 spacery dziennie z bieganiem do upadłego (koleżanka amstaffka motywuje).

Posted

Moje futro dzisiaj tez nie tknelo sniadania. Nie wiem tylko czy to sprawka upalu czy tego, ze na sniadanie byla nowosc w postaci daniela z koscia( gotowa mrozonka z aspolu). Co prawda bylismy na wyjezdzie a grzalo w aucie mimo chodzacej na fula klimy. Karmil ktos tym danielem swoje psy? Jak dla mnie to jakos dziwnie to mieso wanialo, nie wiem moze ten typ tak ma?

Posted

chyba to odmawianie pokarmu przez psiaki w takie dni jak dzis to norma sie robi ;) moje co prawda narazie jedza- tylko Tizzy dwa razy odmowila, ale Wy sie nie martwcie, bo jak pies pije wode a nie je to jest ok -powinno. No i zachowuje sie poza tym normalnie :) mnie tez dlugo tu dziewczyny uspokajaly ze tak moze byc.


Rety Daniela nawet juz wzieli :P u mnei sasiedzi maja trzy na podworku :D moze zagadam z nimi :P choc nie wiem do czego oni je maja tak na prawde. :)

Posted

a moje znów bykiem patrzą na michy. I dam im spokój. Nie chcą jeść to nie. W końcu zechcą kiedyś. Wołowinę omijają szerokim łukiem, jeszcze kuraki są ok i wielkie gnaty, ale też nie do końca.

Posted

A ja się zastanawiam, czy jednak nie zrezygnować z barfu :( Duffel coraz częściej po jedzeniu wymiotuje, zwracając wszystko to co zjadł. Pożera wszystko tak łapczywie, że praktycznie w ogóle nie gryzie. Zachowuje się tak, jakby zaraz ktoś miał mu to odebrać:shake:
Podczas posiłków ma zawsze spokój, nikt go nie zaczepia, może sobie jeść tyle czasu ile chce. Boję się, że zrobi sobie kiedyś krzywdę łykając spore kości. Dziś na przykład zwymiotował całą sporą porcję żeberek wieprzowych...

Posted

[quote name='panbazyl']spróbuj mielonki mu dawać jak się boisz zadławienia.[/QUOTE]
Na stałe to niestety raczej odpada, trochę za drogo taka opcja wychodzi...

[quote name='betty_labrador']a to co zwymiotuje to zjada ponownie?[/QUOTE]
Nie, nigdy tego nie zjada, odsuwa się jak najdalej zawsze i mam wrażenie, jakby brzuch go bolał.

Posted

no to cos nie pasi jak sie odsuwa.. Tosca czasem zwroci ale zjada.

Ostatnio ogladalam program o człowieku i jego przodkach. Był odcinek o tym jak sie żywili. Przeszli z surowego na gotowane co pomogło w rozwoju mózgu, człowiek nie tracił czasu czyli wiekszosci dnia na trawienie surowego pokarmu -w wyniku spożywania gotowanego mieli czas na inne czynnosci.
Jak myslicie czy to moze sie tez odnosic do innych gatunkow? Choć tez tak mysle ze keidys zywnosc naturalna byla o wiele zdrowsza a teraz wszystko tak przetworzone ze szkoda gadać-czy choćby nawożone jakimś świństwem ;)

Posted

[quote name='Ewa&Duffel']Na stałe to niestety raczej odpada, trochę za drogo taka opcja wychodzi...
[/QUOTE]

Można kupić gotowe mielonki w fajnej cenie, tylko trzeba poszukać. Niekoniecznie to musi być Primex czy coś takiego za 15zł/kg ;)

Posted

[quote name='Ewa&Duffel']Dziś na przykład zwymiotował całą sporą porcję żeberek wieprzowych...[/QUOTE]

Żeberka wieprzowe to jednak nie jest najłatwiesze do strawienia. Moim zdaniem powinnaś dawać psu więcej mięsa, mniej kości. Przecież wilk jak upoluje zwierzynę to nie zaczyna od jej kości, a od mięśni.

Posted

U mnie na bazarze są takie mielonki drobiowe i wołowe w nawet fajnej cenie, ale w sumie cholera wie co tam jest zmielone. Kupując te typowo barfowe, jakąs gwarancję przynajmniej mamy,że to mięso i kości. Ale raczej i tak opcja całkowitego przestawienia na dietę złożona z mielonek odpada-ze względu na zęby głównie, poza tym po mielonkach też zdarzało mu się wymiotować.
Nie wiem, pokombinuję na razie, może odstawię wieprzowinę na jakiś czas i pokarmię go głownie indykiem i kurczakiem, królika może tez znowu zamówię. Szkoda mi rezygnować z tej diety...

Posted

Ewa, a on tak po świni, czy po różnych? Bo moja np. nie toleruje wieprzowiny, oprócz mielonego wieprzowo-wołowego. Po każdej innej próbie z samą świniną albo zwracała albo były problemy trawienne STRASZNE :shake:

Może mu włącz siemię lniane na jakiś czas? Czy podajesz już?

Posted

[quote name='Bonsai']Żeberka wieprzowe to jednak nie jest najłatwiesze do strawienia. Moim zdaniem powinnaś dawać psu więcej mięsa, mniej kości. Przecież wilk jak upoluje zwierzynę to nie zaczyna od jej kości, a od mięśni.[/QUOTE]
Przecież nie dostaje codziennie żeberek, raz na jakiś czas ;) Głównie je szyje indycze,korpusy kurze,skrzydełka z kurczaka i indyka,chrząstki indycze,okrawki wołowe,ogony wołowe,czasem trochę piersi z kurczaka no i oczywiście podroby (serca drobiowe i wołowe,żołądki drobiowe, wątróbka drobiowa lub cielęca). Od czasu do czasu kość cielęca kulkowa, kości karkowe,ogony wieprzowe.

Posted

[quote name='evel']Ewa, a on tak po świni, czy po różnych? Bo moja np. nie toleruje wieprzowiny, oprócz mielonego wieprzowo-wołowego. Po każdej innej próbie z samą świniną albo zwracała albo były problemy trawienne STRASZNE :shake:

Może mu włącz siemię lniane na jakiś czas? Czy podajesz już?[/QUOTE]
Do tej pory wszystko było ok po wieprzowinie, problemy się zaczęły w sumie jakieś 2 tygodnie temu jak złapał wirusówkę pokarmową, od tamtej pory jakoś nie może dojść do siebie. No i teraz chyba faktycznie głównie po wieprzowinie coś jest nie tak. Po indyku czy kurczaku nigdy nie było żadnych sensacji. Po wołowinie też raczej rzadko.
Spróbuję z tym siemieniem, dzięki :) A w jakiej postaci podajesz ?

Posted

[quote name='Ewa&Duffel']Do tej pory wszystko było ok po wieprzowinie, problemy się zaczęły w sumie jakieś 2 tygodnie temu jak złapał wirusówkę pokarmową, od tamtej pory jakoś nie może dojść do siebie. No i teraz chyba faktycznie głównie po wieprzowinie coś jest nie tak. Po indyku czy kurczaku nigdy nie było żadnych sensacji. Po wołowinie też raczej rzadko.
Spróbuję z tym siemieniem, dzięki :) A w jakiej postaci podajesz ?[/QUOTE]

Moja też miała problem jakiś czas po wirusówce - dostawała gotowane, a później głównie miękkie szkielety z kurczaków, żeby doszła do formy. Siemię podaję mielone, zalane ciepłą wodą (łyżeczka na jakieś pół szklanki wody albo i mniej, u Duffla to może być np. łyżeczka "z górką" na pół szklanki wody) i tak u nas działa, ale niektórzy gotują ziarenka w niewielkiej ilości wody. W każdym przypadku powinien się zrobić "kisiel" i to właśnie on działa dobrze na psie flaczki ;) Siemię podaję zawsze jak mamy dzień "pełnomięsny" tj. całe 250g dziennej porcji to gnat z mięchem. Skończyły się problemy ze zwracaniem. No i koniecznie pilnuję, żeby suka nie szalała po posiłku, bo zdarzało jej się latać jak głupek bez sensu a potem pięknie rzygnąć:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...