gryf80 Posted April 30, 2012 Posted April 30, 2012 bazyl-suszone penisy wołowe tez tak....."capią" Quote
hecia13 Posted May 1, 2012 Posted May 1, 2012 Wszystkie suszone gryzaki capią, przynajmniej te świeże :D Moja Maryśka kochała suszona wątrobę wołową. To był dopiero zapaszek!!! Quote
evel Posted May 1, 2012 Posted May 1, 2012 A pomamlane cielęce ucho? Wczoraj pół wieczoru wietrzyłam :eviltong: Naprawdę, straszny zacap, ale przynajmniej pies szczęśliwy ;) Quote
*Monia* Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 U nas jako smaki jest karma jaką akurat dostanę w małym opakowaniu, a ostatnio testujemy jakieś takie pocięte paski mięsne Butchers i chyba nawet Shinuchowi smakuje. Kupiłam ostatnio porcje rosołowe z kaczki, 2kg i teraz kaczka jest wszędzie tylko nie w psich brzuchach :mad:. Hexa zjada z wielką łaską ale trzeba jej trzymać żeby przypadkiem nie mięcho nie dotknęło jej łapek a Shina nawet nie chce na to coś spojrzeć. Nad wodą na kaczki na szczęście też nie polują, więc może i dobrze że nie lubią :evil_lol: Quote
panbazyl Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 moje psy tez z partii antykaczkowej ;) ale u sąsiadki to z chęcią złapią sobie kaczkę..... tyle, ze nie zjedzą. Quote
*Monia* Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 Moje na szczęście polują (i zjadają) tylko na myszy, żadne ptaki ich nie interesują. Hexolina upolowała kiedyś bażanta albo kuropatwę i nie zjadła, później szpaka który jakimś cudem przeżył spotkanie z jej paszczą i od tamtej pory wie że ptaszków nie ruszamy bo pańcia wydaje z siebie nieprzyjemny dla ucha wrzask :evil_lol:. Kaczek nie jedzą, ale szyje z gęsi wcinają z takim apetytem jak indycze :lol:. Kaczka widocznie ma specyficzny zapach, który nawet żarłokom nie odpowiada. Quote
evel Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 Co pies to obyczaj chyba, moja je kaczkę. Co prawda mniej chętnie niż inne mięsa, ale nie ma nic do gadania ;) Quote
gryf80 Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 moje ani kaczuchy ani gesiny,kuraki wchodzą najlepiej Quote
panbazyl Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 a u mnie bunt jedzeniowy - tzn dorosłe chłopaki coś jeśc nie chcą.... nieletni chlopak zajada, a Pirania - no ona to by pożarla wszystko i wszystkim. Chłopaki zbuntowali się na wołowinę. No to ugotowałam im na mięsie ryż - zjedli, ale miny takie, że łojejku..... - dlaczego nas tak męczysz????? Moze im za gorąco? Ale śniadanie daję im przed 6 rano, jak chłodniej. Może chcą zmiany na jakieś pierzaki? Ale ten tydzien to porażka zakupowa, bo wolne wszędzie. Quote
gryf80 Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 wiem coś o tym-strajk głodowy,chyba upał dokucza za bardzo Quote
zaginiona sara Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 To przez upał, moje też z jedzeniem leżą i czekają aż się chłodniej zrobi albo zgłodnieją. Najlepiej jakby pani zechciała kości z mięsa obierać i do pyszczków podawać. Chudej można by ale pulpecikowi hmmm... Moje kaczki nie jadają. Kury, indyka, świnkę czy krówkę jakąś mieloną zjedzą. Ostatnio najczęściej kura i indyk. Dzisiaj wieprzowe kości karkowe z mięsem i sobie nosiły tylko bo gorąco. Quote
panbazyl Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 dziś dorosłe psy kolacji nie dostały, tylko maluch późny podwieczorek - on jakoś zjadł. Dorosłym nie dałam nic - rano mam nadzieję, że wszamią co im dam. A tak przy okazji koszenia wczoraj trawy w sadku znalazłam fragmenty słynnej poduszki - były w wysuszonym gooowienku..... wiedziałam, że całej nie zwymiotował! Musiało mu przejść przez kichy. Quote
betty_labrador Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 dzięki Wam i tym co piszecie jestem trochę spokojniejsza. Tizzy dzis pierwszy raz odmówiła zjedzenia szyi indyczej i dwóch skrzydełek kurzych.. nawet smaka nie chce. Tylko chodzi i skubie trawę. Mam nadzieje ze to nie babeszja :roll: powiedzcie ze inaczej by leżała i dyszała, i nawet trawy nie skubała.. Quote
pędzelopka Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 Spokojnie. Snuła by się osowiała, od razu zauważyłabyś, że coś jest nie tak. Moja też miała kryzys i nie chciała jeść,najpierw się martwiłam, kombinowałam ale w końcu obcięłam porcje, rano dostaje tylko jogurt/ twaróg/trochę ryby/jajko itp (albo wogóle nic)potem wycisk na spacerze a wieczorem ma apetyt jak nigdy. Wydaje mi się, że to temperatura, zmiana pogody itp. tak działają. Quote
betty_labrador Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 pędzelopka napisał(a):Spokojnie. Snuła by się osowiała, od razu zauważyłabyś, że coś jest nie tak. Moja też miała kryzys i nie chciała jeść,najpierw się martwiłam, kombinowałam ale w końcu obcięłam porcje, rano dostaje tylko jogurt/ twaróg/trochę ryby/jajko itp (albo wogóle nic)potem wycisk na spacerze a wieczorem ma apetyt jak nigdy. Wydaje mi się, że to temperatura, zmiana pogody itp. tak działają. dzieki, masz zapewne racje. Dzis byłam z nią na spacerze i nie biegala jak wczoraj, tylko blisko i nie galopowała, ale było tak duszno to co sie dziwic. Dobra , postaram sie nie martwic. Ale dzis to i mi sie chciało srednio jesc(tez tak macie? :) ) Quote
pędzelopka Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 Mnie dziewczyny uspokoiły bo też się martwiłam. I przekonałam się, że najgorsze wyjście to zacząć dogadzać. Nie chcesz tego? oj, a może to, a może tamto.Skończyło się na tym, że postawiłam miskę z mielonym i dwa dni stała i śmierdziała :) bo pies czekał, aż dostanie coś lepszego.może. a tak nie chcesz? to nie. siedź głodna Ja mam tak samo jak Ty jeśli chodzi o jedzenie - oprócz moich napadów słodyczowych (jest upał - obiad w odstawkę ,a zamiast schaboszczaka - litr kawy i jedziemy.ciasta, batoniki, deserki, ptasie mleczko itp) Quote
*Monia* Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 A moje młode dzisiaj wyjątkowo zjadło, bo postanowiłam psom dogodzić i kurze łapki kupiłam :lol:. Hexa nie wykazała większego entuzjazmu bo czekała na burzę która nie nadeszła :cool1:. Zastanawiam się nad zakupem Pieska Stefka z królika, próbował ktoś? Chętnie psy jadły? Chcę kundlom trochę urozmaicić dietę o coś czego jeszcze nie jadły, ale nie wiem czy Shina łaskawie ruszy, o Hexę się nie martwię bo ta zje wszystko żeby się nie zmarnowało. Quote
lilk_a Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 co do apetytu w upał to moja też bez , trawą się zajada ale jedzenie niekoniecznie , wczoraj dopiero zjadła z apetytem i szukała co by tu jeszcze zjeść , nawet mała nie miała apetytu , ale ona wpatrzona w starsze psy jak w obraz ;) Quote
betty_labrador Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 pędzelopka napisał(a):Mnie dziewczyny uspokoiły bo też się martwiłam. I przekonałam się, że najgorsze wyjście to zacząć dogadzać. Nie chcesz tego? oj, a może to, a może tamto.Skończyło się na tym, że postawiłam miskę z mielonym i dwa dni stała i śmierdziała :) bo pies czekał, aż dostanie coś lepszego.może. a tak nie chcesz? to nie. siedź głodna Ja mam tak samo jak Ty jeśli chodzi o jedzenie - oprócz moich napadów słodyczowych (jest upał - obiad w odstawkę ,a zamiast schaboszczaka - litr kawy i jedziemy.ciasta, batoniki, deserki, ptasie mleczko itp) o nie, dogadzac nie zamierzam :D nie chce mi sie to tak po pierwsze ;) ale pamietam jak miala pierwszy raz babeszje, to wlasnie leżała, dyszała. A i dzis piła wode, wiec sie upewniłam ze wszystko w porządku :) Ja teraz cos zjem ale to z rozsądku :evil_lol: lilk_a napisał(a):co do apetytu w upał to moja też bez , trawą się zajada ale jedzenie niekoniecznie , wczoraj dopiero zjadła z apetytem i szukała co by tu jeszcze zjeść , nawet mała nie miała apetytu , ale ona wpatrzona w starsze psy jak w obraz ;) Moze trawa odswieżająca jest :) to fajnie ze juz zjadła z apetytem. A moja druga sunia Tosca(retriever) upał, mróz wszystko zje, byle jeść :lol: Quote
Tascha Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 A nie masz termometru coby temperature zmierzyc? chociaz poczatki babeszji (tfu tfu odpukac) potrafia byc bez gorączki czasami (!) ja zawsze dla spokoju sumienia, przy jakimkolwiek innym zachowaniu-termometr w tyłek, ewentualnie jade na badanie krwi ; w przypadku kleszcza to jednak wole na zimne dmuchac, badanie od razu pokaze czy cos sie nie daj boze zaczyna, a im szybciej imizol pies dostanie tym mniej babeszja spustoszenia w organizmie zrobi Quote
betty_labrador Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 (edited) Tascha napisał(a):A nie masz termometru coby temperature zmierzyc? chociaz poczatki babeszji (tfu tfu odpukac) potrafia byc bez gorączki czasami (!) ja zawsze dla spokoju sumienia, przy jakimkolwiek innym zachowaniu-termometr w tyłek, ewentualnie jade na badanie krwi ; w przypadku kleszcza to jednak wole na zimne dmuchac, badanie od razu pokaze czy cos sie nie daj boze zaczyna, a im szybciej imizol pies dostanie tym mniej babeszja spustoszenia w organizmie zrobi nie mam termometru. Wiem, tez panikuje, ale uspokoily mnie posty tutaj a przede wszystkim to zeTizzy je smakolyki, pije wode- co przy babeszji nie występuje, i na spacerze latała jak szaloa znowu. Testem bedzie jeszcze kolacja za niedlugo. EDIT: Tizzy zjadła wczorajszą porcję bez gadania :multi: Edited May 5, 2012 by betty_labrador Quote
panbazyl Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 moje też pożarły dziś i wczoraj WSZYSTKO :) bo kupilam im korpusy kurze, indycze "golonki" i najzwyklejsze gnaty - wszamały az milo było patrzeć. Chyba im się znudzila wolowina non stop ;) Quote
agaga21 Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 gryf80 napisał(a):wiem coś o tym-strajk głodowy,chyba upał dokucza za bardzou nas takie pojęcie jak strajk głodowy nie istnieje. Quote
pędzelopka Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 agaga21 napisał(a):u nas takie pojęcie jak strajk głodowy nie istnieje. Zazdroszczę :) Cokolwiek nie podasz zostanie pożarte :lol: Quote
hecia13 Posted May 6, 2012 Posted May 6, 2012 agaga21 napisał(a):u nas takie pojęcie jak strajk głodowy nie istnieje. U nas to samo :D Shara tylko, jakoby ta prawdziwa dama, oczekuje, że jej się kosteczki na miejsce konsumpcji przyniesie :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.