majaga Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Trochę spanikowałam i poszliśmy do weta,bo Łacisko spuchło na pycholu. Wetka twierdzi,że to raczej alergia wziewna,bo pychol najbardziej spuchł i swędział. Możliwe,że tak zareagował na zapach do kontaktu:crazyeye:.Wetka nie miała pewnosci,ale podejżewa atopowe zapalenie skóry,dostał stryd w zastrzyku i wygląda na to ,że zadziałał:) Wetka zaleciła nie zmieniać diety,żeby sprawdzić,czy to była reakcja atopowa,czy pokarmowa,wygląda na to,że jednak atopowa,bo szybko przeszło po zastrzyku.Poza tym,mówiła,że taka reakcja(na pysku) raczej sie nie zdarza przy alergii pokarmowej. Wyłaczyłam zapach, za jakiś czas zrobimy próbę,żeby stwierdzić,czy to on był przyczyną.Możliwe też,że Łatek w coś wsadził swój nochal na spacerze...niestety w mojej okolicy ludzie wylewają i wywalają przeróżne rzeczy na chodnik i trawniki... Póki co, chyba faktycznie wrócimy do samego kurczaka. Quote
majaga Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Aha,niestety nasza wetka jest jedną z tych którzy twierdzą,że nie ma nic lepszego nad suchą karmę,popatrzyła na mnie jak na barbarzyńce,jak jej powiedziałam,że przeszliśmy na Barfa... Quote
blue_eco Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Witam, Opisze sytuacje Zmiane zywieniowa (tym sie zywil u hodowcy) mial z karmy Royal Canin dla szczeniakow ras sporych :) + dostawal surowe mieso mielone z roznych czesci + podroby + kostki spore raczej do zabawy. Juz w aucie go cos zlapalo i zwymiotowal 2 razy - zanim jeszcze ja zaczalem go karmic (pewnie stres i lokomocyjna choroba) W domu calkiem wesolo przyjol wszystko - odrazu zakochal sie w kocie i lata za nim jak glupek :) Wczoraj wieczorem zajechal do domu.. dostal bardzo miekkie kostki z miesem (60%kosci 40% miesa) - uczylem go rozgryzac i dobrze mu szlo.. potem pa paru h dostal kefiru ciut. Pare razy udalo mu sie siknac na dworze - reszte w domu podsikiwal :) Pierwsza kupa wczorajsza byla smierdzaca ale raczej spojna, dosc spora (na dworze), nastepne dwie juz poznej nocy - wybudzal mnie smrodek - bylem blisko niego cala noc - konsystencja rzadka brazowa jasna - pierwsza smierdzaca - druga mniej. Brak kosci w kupie. W nocy raz jeszcze zwymiotowal leciutko paroma malymi kostkami (rozgryzione) w plynie - raczej nic tragicznego zapachowo. Dzis na sniadanie mial zeberka cielece tez podobny udzial miesny do kosci (zjadl 150 gram) - to co zostawil zmielilem i dodalem do wazyw (nie wyszla mi chyba papka bo nie byl super chetny do jedzenia jej - ale podjadl okolo 100 gram) Dodalem tam seler, brokule, marchewe i kawaleczek kalafiora + mielone mieso z koscia, po drzemce, chwilowej zabawie na dworze i kolejnym odpoczynku dostal 2 skrzydla kurze z reki, trzeciego nie chcial juz (chyba sie najadl) kupy male za dnia - sztuk 3 (2 rzadkie jasno brazowe, trzecia spojna ale raczej nie twarda brazowo poprawna raczej - smierdzaca) Czesto tez mu sie czka.. (dzis ze 3 razy tak po 2 min) Czy takie objawy sa normalne ? czy mam sie czegos obawiac lub cos zmieniac ? Planowo dostawaac ma 10% wagi ciala wg tabel. Pewnie to za duza dawka. Dodam, ze odrobaczany byl 2 dni przed moim odbiorem i byl jakis czas temu szczepiony na parvo Czy mam mu podawac jedzenie i niech stoi czy zabierac ? I czy olej slonecznikowy moze byc jako tluszcz do papki wazywnej ? Przepraszam, za tyle textu i pytan ale nie chce popelnic bledu - w koncu to moje dziecko :) OSTATnie pytanie - prosze o wasze przepisy na papki wazywne pozdrawiam goraco -- Michal Ewelinka i Blue Echo Quote
Złośnica Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 dostal bardzo miekkie kostki z miesem (60%kosci 40% miesa) jesli to szczeniak to proporcje są większe i dotyczą czegoś innego...80 % RMB ( czyli mięsne kości ) i 20 % PPWO ( czyli papka podrobowo warzywno owocowa lub papka warzywna + podroby ) z kupami może być różnie...nawet do 2 tygodni. Ale nie podawaj za dużo podrobów bo powoduja rozwolnienie przy najmniej na początku. Proponowalabym zacząć podawać tylko samego kurczaka i stopniowo wprowadzać nowe rzeczy do diety. Szczyl powinien dostawać 10 % wagi ale ja swoim nuieograniczałam...jadły ile chciały. Nie zostawiam żarcia w misce. Podaje i mają jeść, jak nie to chowam i podaje w porze nastepnego posiłku. Olej wcale nie musisz dodawac do papki warzywnej, możesz nim polewać RMB jeśli pies będzie miał zaparcia. Przepis na papkę...w zależności od pory roku jej skład może się różnić, ale podstawą musi być coś zielonergo czyli szp9nak, brokuł, sałata oraz inne warzywa. Ja do zieleniny dodaję jabłka, marchew oraz całą resztę jaka mi się nawinie, banany, pomarańcze, jakja + miód. Dosypuję też algi. Czkawka jest rzeczą normalną u szczyla i nie ma powodów do niepokoju. Quote
UTAAP Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 majaga Aha,niestety nasza wetka jest jedną z tych którzy twierdzą,że nie ma nic lepszego nad suchą karmę,popatrzyła na mnie jak na barbarzyńce,jak jej powiedziałam,że przeszliśmy na Barfa... majaga, niestety jeszcze wielu jest wetow o takich pogladach...nie rozumiem dlaczego :roll: blue eco Zmiane zywieniowa (tym sie zywil u hodowcy) mial z karmy Royal Canin dla szczeniakow ras sporych :smile: + dostawal surowe mieso mielone z roznych czesci + podroby + kostki spore raczej do zabawy. Juz w aucie go cos zlapalo i zwymiotowal 2 razy - zanim jeszcze ja zaczalem go karmic (pewnie stres i lokomocyjna choroba) W domu calkiem wesolo przyjol wszystko - odrazu zakochal sie w kocie i lata za nim jak glupek :smile: Wczoraj wieczorem zajechal do domu.. dostal bardzo miekkie kostki z miesem (60%kosci 40% miesa) - uczylem go rozgryzac i dobrze mu szlo.. potem pa paru h dostal kefiru ciut. blue eco, nie bede powtarzac sie za Zlosnica bo ona bardziej doswiadczona odemnie :oops: , napewno juz duzo Ci wyjasnila. Ja jeszcze pomyslalam, ze chyba za szybko przestawiasz psa na calkowity barf. Dopiero zabrales go od hodowcy, co jest wystarczajacym stresem i obciazeniem dla organizmu. Poczekaj troche i ja na razie podawalabym jedzonko takie jak bylo u hodowcy, czyli czesc tej karmy + czesc barfowa(to mielone miesko). Jak zauwazysz ze kupa w 'nowym terenie' sie w miare ustabilizowala, to mozesz sprobowac stopniow dolaczac kolejne skladniki, jednoczesnie zmniejszajac udzial karmy w diecie ;) . Quote
Złośnica Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 szybkośc przejścia na barfa jest kwestia indywidualna każdego psa. Moj Luger w wieku 4 miesięcy przeszedł z dnia na dzień z suchego na surowe, owszem byly sensacje żołądkowe, ale przeżył :lol: Natomiast jego syn na barfa równiez przeszedł z dnia na dzień w wieku 8 tygodni bez żadnych sensacji. Quote
UTAAP Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Tak, wiem, ze to zalezy od psa ;) . Blue eco napisal ze szczeniak wymiotowal juz w samochodzie, wiec uznalam ze dla organizmu juz sama podroz byla wystarczajacym stresem dlatego zasugerowalam odczekanie. Zreszta dla mnie jest dosc zrozumiale ze skladniki nowej diety wprowadza sie po kolei, wlasnie na wypadek gdyby to byla zbyt duza zmiana dla psa. Moja Gajka w domu na samej karmie byla do 6 miechow, a przestawialam moze z tydzien, bez zadnych widocznych sensacji zoladkowych typu rozwolnienie czy zaparcia. Dawalam jej jednak tylko jeden rodzaj miesnych kosci. Zapach qoopy tylko przez jakies 3dni byl dosc intensywny ale konsystencja zmienila sie praktycznie od razu na typowo barfowa. Gdybym widziala ze Ziutek wymiotuje albo bobki wygladaja jakos dziwnie to napewno czas przestawiania bym wydluzyla, ale u nas nie bylo takiej potrzeby ;) . Quote
majaga Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Coś cisza na Barfowym watku... Łatkowa alergia raczej nie miała wiele wspólnego z dietą:) Uwaga na zapachy do kontaktu!!! Łatulowi nowa dieta zdecydowanie służy,nie dość,że wcina ze smakiem,to przytyło sie troszkę i wyraźnie zmienia się sierść. Szorstkowłosy,szczeciniasty irokez na dupci zanika,sierść wyraźnie gładsza,bardziej miękka w dotyku. Tylko jedno mnie zastanawia,wszyscy piszą o zmianie zapachu psa na bardziej neutralny,ja zauważyłam coś odwrotnego,to znaczy jakby pies pachniał surowym mięchem,ogólnie wydaje mi się,że wcześniej pachniał mniej intensywnie:roll:. Quote
Marta i Wika Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 majaga napisał(a):Tylko jedno mnie zastanawia,wszyscy piszą o zmianie zapachu psa na bardziej neutralny,ja zauważyłam coś odwrotnego,to znaczy jakby pies pachniał surowym mięchem,ogólnie wydaje mi się,że wcześniej pachniał mniej intensywnie:roll:. Pewnie zależy od psa. U Wiki na pewno przy suchej karmie pojawia się intensywniejszy zapach odchodów i zapach z pyska. Co do zapachu sierści to nie wiem na 100%, bo przestawiam ją na suche zwykle na dłuższych wyjazdach, a u niej zapach kłaków pojawia się przy stresie, więc trudno powiedzieć, co ma tu większe znaczenie. Quote
UTAAP Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Intensywniejszy zapach moze byc spowodowany oczyszczaniem sie organizmu. Przy zmianie diety, organizm 'przestawia' sie na nowy rodzaj pokarmu, oczyszcza sie wyszystkimi drogami. Moze byc inny zapach skory, intensywniejszy sapach odchodow czy z pyska...to okres przejsciowy. Jak juz sie calkowicie 'ustawi' na barfa, to te zmiany zanikaja a pies wlasnie przestaje pachniec lub inaczej mowiac przyjmuje bardziej neutralny zapach. majaga, z tego co kojarze, to Wy niedlugo barfujecie, wiec mi sie wydaje ze to wlasnie jest powod 'pogorszenia' zapachu :p . Z kolei jak juz pies jest dlugo na barfie i nagle dostaje cos innego (sucha karma), to jego organizm znow reaguje - o! cos 'dziwnego' mi daja ostatnio do jedzenia:evil_lol: ! Moja Gajka zawsze ma bardziej necace qoopalongi jak ktergos dnia dostanie spora ilosc suchej jako nagrodki ;) Quote
Kobold Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Witam, mam malego pieska z bichonowatych.waga 3,8kg sunia.Od dawna nosilam sie z zamiarem przestawienia jej na BARF.Wiele czytalam sporzadzilam dla niej jadlospis calotygodniowy no i....od pieciu dni barfujemy.Pierwszy dzien bylo wszystko ok.Tak jej smakowalo,ze myslalam ,ze mam wampira w domu (jest typowym francuskim pieskiem niejadkiem) Po dwoch dniach od czasu jak zaczelismy barfowac piesek zaczal wymiotowac.Najpierw po osmiu godzinach po posilku jakby woda z piana,wiec chyba wszystko strawila. Po nastepnym posilku rzygala juz wczesniej jakies dwie godziny po jedzeniu no i zarcie bylo nie strawione.Wczoraj w nocy rzygala ze cztery razy wiec dzisiaj rano dostala ryz z odrobina surowych kurzych zoladkow i malutki kawalek banana wszystko zmiksowane.Zjadla z obrzydzeniem troszeczke wiec dalam jej twarozku z rozdrobnionym kawaleczkiem pieczywa chrupkiego Wasa (wyczytalam ze mozna stosowac w zastepstwie innych produktow zbozowych) Zjadla z wielkim apetytem i do tej pory bylo wszystko ok.Wlasnie przed chwila wymiotowala znowu dwa razy i jest jakby osowiala co nie przeszkadza jej upominac sie o zarcie (robi to konsekwentnie drapiac mnie po nogach) Jedzenie dostaje zawsze dwa razy dziennie rano i wieczorem zawsze po spacerze. Wiem,ze takie moga byc objawy przestawiania psa z puszkowego na barfowe ale jak na nia patrze jak wymiotuje to serce mi peka tym bardziej, ze ma "kichanie wsteczne" i zawsze po rzyganiu nastepuje atak.Jest to wstrzasajacy dla mnie widok.Kupy sa ok. dwa razy dziennie. Jestem bliska do powrotu do puszek i dlatego tu szukam pomocy bo co innego czytanie internetowych srton o BARF-ie a co innego wiedza tych co sami przez to przeszli.BLAGAM pomozcie bo chce dla mojej psinki jak najlepiej. Aha jeszcze jedna informacja sunia skonczyla we wrzesniu dwa lata. Pozdrawiam Ania Quote
la_pegaza Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 a kto zna dawkowanie dla suki ciężarnej i karmiącej?? :) Quote
UTAAP Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Kobold napisał(a):Witam, mam malego pieska z bichonowatych.waga 3,8kg sunia.Od dawna nosilam sie z zamiarem przestawienia jej na BARF.Wiele czytalam sporzadzilam dla niej jadlospis calotygodniowy no i....od pieciu dni barfujemy.Pierwszy dzien bylo wszystko ok.Tak jej smakowalo,ze myslalam ,ze mam wampira w domu (jest typowym francuskim pieskiem niejadkiem) Po dwoch dniach od czasu jak zaczelismy barfowac piesek zaczal wymiotowac.Najpierw po osmiu godzinach po posilku jakby woda z piana,wiec chyba wszystko strawila. Po nastepnym posilku rzygala juz wczesniej jakies dwie godziny po jedzeniu no i zarcie bylo nie strawione.Wczoraj w nocy rzygala ze cztery razy wiec dzisiaj rano dostala ryz z odrobina surowych kurzych zoladkow i malutki kawalek banana wszystko zmiksowane.Zjadla z obrzydzeniem troszeczke wiec dalam jej twarozku z rozdrobnionym kawaleczkiem pieczywa chrupkiego Wasa (wyczytalam ze mozna stosowac w zastepstwie innych produktow zbozowych) Zjadla z wielkim apetytem i do tej pory bylo wszystko ok.Wlasnie przed chwila wymiotowala znowu dwa razy i jest jakby osowiala co nie przeszkadza jej upominac sie o zarcie (robi to konsekwentnie drapiac mnie po nogach) Jedzenie dostaje zawsze dwa razy dziennie rano i wieczorem zawsze po spacerze. Wiem,ze takie moga byc objawy przestawiania psa z puszkowego na barfowe ale jak na nia patrze jak wymiotuje to serce mi peka tym bardziej, ze ma "kichanie wsteczne" i zawsze po rzyganiu nastepuje atak.Jest to wstrzasajacy dla mnie widok.Kupy sa ok. dwa razy dziennie. Jestem bliska do powrotu do puszek i dlatego tu szukam pomocy bo co innego czytanie internetowych srton o BARF-ie a co innego wiedza tych co sami przez to przeszli.BLAGAM pomozcie bo chce dla mojej psinki jak najlepiej. Aha jeszcze jedna informacja sunia skonczyla we wrzesniu dwa lata. Pozdrawiam Ania Nie chcialabym nikogo straszyc, ale dla mnie ten opis wyglada dosc powaznie :roll: . Ja bym szla szybko do weta, nie wazne 'probarfowy' czy nie. Niepokojace sa te wymioty - tak czesto i to u malego pieska - to duza utrata wody z organizmu co przy takiej kruszynce moze miec powazne skutki. Dalabym sobie na jakis czas spokoj ze zmianami jakimikolwiek, zreszta wydaje mi sie ze bylo za szybko - nie piszesz dokladnie, ale zakladam, ze przeszlyscie od razu na 'czysty' barf, calkowicie bez poprzedniej karmy. Jesli tak to takie tempo jest za szybkie wg mnie. Cos bylo nie tak, bo juz po 2 dniach byla silna reakcja organizmu w postaci wymiotow. Teraz najwazniejsze zeby zatrzymac te wymioty i wyjasnic co moze byc przyczyna, pozniej bedzie czas na zmiany. Skonsultuj sie szybko z wetem i daj znac jak bylo ;) Quote
ma Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 ja mialam powazny problem na Barfie u suki karmiacej. Niestety dostala tezyczki ( rasa srednia) dlatego juz nie daje barfa. W nastepnym roku miala wiecej szczeniakow do wykarmienia i nie dostala tezyczki a jadla karme. Do tego jeszcze byl problem w znajomej mi hodowli karmiacej czyms w rodzaju Barfa- dostala sie tam i ujawnila salmonella. Nie wiem jak sie to skonczylo dla szczeniakow ale wiem ze co najmniej jeden mocno chorowal. Jakos mimo 2 lat na Barfie zrezygnowalam z niego. Daje cos w rodzaju Barfa ale gotowane i suce szczennej i karmiacej- specjalna karme. Quote
Kobold Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Witam, UTAAP dzieki za porade i cenne wskazowki. Mialam zamiar wybrac sie dzisiaj z psina do weta bo jak juz pisalam bylam przerazona jej reakcja.Jak pisalam ten post w sobote to Szelka zwrocila tylko raz troche plynnej substancji z piana.Potem cala noc do rana byl spokoj.W niedziele piesek wyspany, zadowolony,jak wrocil ze spacerku zaczal domagac sie zarcia w sposob dla mnie do tej pory nieznany.Najpierw obgryzala moje nogi,potem meza a na koniec poszla obudzic syna w nadzieji,ze moze on sie zlituje i da jej cos do zarcia.A ja siedzialam i zastanawialam sie co robic :roll: dac jej surowizne czy puszke.Do tego momentu na Dogo nikt mi nie odpowiedzial a na pomoc "ukochanej Rodzinki" niestety nie moglam liczyc :shake: Maz okrzyknal mnie sadystka i ciemnogrodem :diabloti: i stwierdzil,ze jak zepsulam mu psa to mam go natychmiast naprawic a syn nazwal mnie sekciara,zreszta i tak juz wczesniej rozglaszal po znajomych i rodzinie ze przynaleze do sekty "Wyznawcow sw. Barfa".Balam sie potwornie,ze moge skrzywdzic zwierzaczka,ktorego tak bardzo kocham.Przed dziewiata Szelka zaczela na mnie szczekac domagajac sie michy(sniada zawsze ok.8 :eviltong: ).Maz cynicznie sie usmiechnal i wysyczal przez zeby : " i ty usilujesz nam wmowic,ze surowe zarcie nie wplywa na zmiane charakteru psa. Rob tak dalej a przegryzie nam w nocy gardla. Przeciez to golym okiem widac,ze przez ta surowizne wylazi z niej wampir. Nigdy sie przeciez tak nie zachowywala". Niestety w tym co powiedzial byla prawda nasz pies prawie nie szczeka a do zarcia trzeba bylo go zawsze namawiac.:razz: Postanowilam jeszcze raz sprobowac,poniewaz Szelka byla naprawda w doskonalej formie.Wymyslilam w nocy,ze moze przyczyna wymiotow mogly byc kosci,ktorych przeciez do tej pory NIGDY nie jadla. Podawalam jej wieczorem szyjki i grzbiety z kurczaka pokrojone w kawalki wielkosci 3 na 3 cm. Pozerala to moze nie tyle lapczywie co niedokladnie,zaobserwowalam,ze chyba ich dobrze nie pogryzla.Koniec koncow wrzucilam grzbiety i szyjki kurakow do gara dla "ukochanej Rodzinki" na zupke :eviltong: a z wolowinki przeznaczonej na pieczen na obiadek odkroilam spory kawal i podzielilam na porcje 30-40 g dla Szelki :evil_lol: Dwie porcje zostawilam na sniadanie i kolacyjke dla piesia a reszte zamrozilam. Zmiksowalam miesko z jablkiem, polowka zabka czosnku, twarozkiem ziolowym przeznaczonym dla syncia na sniadanko, jajkiem, kawalkiem pieczywa chrupkiego i odrobinka oleju z siemienia lnianego. Myslalam ,ze sunia wrabie to razem z micha.Po jedzeniu widac bylo jaka jest szczesliwa naprawde! Czekalam z wielkim strachem na jej reakcje ....i nic do piatej po poludniu wszystko ok.O piatej zaczela domagac sie zarcia.:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Najpierw myslalam,ze prosi o wyjscie ale jak wrocilam to zrozumialam,ze Wampirus chce MIECHA! Tanczyla w kuchni takie swidry,ze cos niesamowitego.Maz z politowaniem w glosie powiedzial : "myslalem,ze mamy kanapowca ale jak tak dalej pojdzie to zrobisz z niego obronnego, nad ktorym nie bedziesz miala kontroli, idz lepiej i wykup polise OC na psa" Puscilam to mimo ucha i przygotowalam Szeleczce kolacje.Surowa wolowinke z ryzem i odrobina rosolku z kurczaka + jarzynki wszystko zmiksowane.Dzisiaj zjadla sniadanko,przez caly dzien byla wesola i wszystko bylko ok. :multi: a teraz wpatruje sie we mnie i wydaje przekomiczne dzwieki ni to pomruk ni to warczenie,ciekawe dlaczego ? A do osmej jeszcze daleko :lol: Mysle UTAAP ,ze mialas racje, za szybko wprowadzilam surowizne a zwlaszcze kosci. Teraz przetrzymam ja tydzien na tym tylko miesno-jarzynowo-nabialowym zarelku a po tygodniu zaczne pomalu wprowadzac kosci,najpiew zmielone a potem pomalu moze jakies wolowe od pregi lub zeber wolowych, tak zeby mogla je pomalu krok po kroczku obgryzac a nie odrazu polykac.Z kurczakami narazie sie wstrzymam.Ona boi sie duzych kosci ale cos tam wymyslimy.Swinskich, ktore sa duzo mniejsze boje sie podawac, ze wzgledu na wystepujacy u swin wirus Aujetzkiego,ktory jest smiertelny dla psow. Choc podobno swinie sa szczepione,zeby nie przenosily dalej tej choroby.Dzieki raz jeszcze za porade i bede co jakis czas zdawala relacje z rozwoju WAMPIRA domowego.:wolfie: Quote
UTAAP Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Ania, dobrze czytac ze jest troche lepiej z Twoja psina ;) . Tak jak juz pisalam chyba bylo dla nie poprostu za szybko. Nie umie gryzc kosci, do tego jest 'nanapalona' na barfowe jedzenie co zreszta mnie wcale nie dziwi, bo chyba nie slyszalam(no moze raz) zeby jakiemus psu to nie odpowiadalo - psom poprostu o wiele bardziej smakuje takie zarelko i tylko tym wytlumaczylabym zmiane zachowania u Twojej suni :evil_lol: . Choc moze jeszcze w jej przypadku to mogly byc niepogryzione dobrze kosci, gdzies mogl sie zatrzymac jakis wiekszy kawalek i chciala cos jesc zeby to 'przepchnac' dalej :roll: . Sprawdzalas kupki - w nich bedzie widac czy pogryzla i jak dobrze? Czy przed barfem ona dostawala ryz i rosol normalnie do jedzenia? Bo jesli nie to ja bym go teraz tez nie dawala, zeby jeszcze bardziej nie mieszac. Tylko to co jadla przed barfem + barf, z tym ze na poczatek tego barfa niech nie bedzie za duzo - nikomu sie tutaj nie spieszy i to nie jest zaden wyscig, na pelnego barfa przejdziecie ale wszystko w swoim czasie, tymbardziej ze ten poczatek nie poszedl gladko i napewno teraz jej zoladek jest w lekkim roztroju. Po malutku. Ten rosol z kurczaka to taki ludzki(z przyprawami), czy poprostu woda po gotowaniu kurczaka(bez soli i przypraw)? Nabialu tez bym na razie nie dawala, generalnie zaczelabym od samych miesnych kosci i dopiero jak to sie przyjmie dodawalabym kolejne skladniki. Mielone kosci na poczatek jak najbardziej. Duze kosci tez dobre, takie ze ich nie polknie a moze sobie spokojnie obgryzac. Kurcze juz dokladnie nie pamietam jak to jest z ta choroba Aujeszky, ale z tego co pamietam podawanie swinskich kosci jest mimo to bezpieczne a mozliwosc zachorowania znikoma - ja Gajce podaje. Prawde mowiac bylabym wdzieczna gdyby ktos sie o tej chorobie wypowiedzial bo chyba musze w koncu zebrac jakies konkretne info o tym i sobie zapisac na kompie :oops: . Quote
UTAAP Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 ma napisał(a):ja mialam powazny problem na Barfie u suki karmiacej. Niestety dostala tezyczki ( rasa srednia) dlatego juz nie daje barfa. W nastepnym roku miala wiecej szczeniakow do wykarmienia i nie dostala tezyczki a jadla karme. Do tego jeszcze byl problem w znajomej mi hodowli karmiacej czyms w rodzaju Barfa- dostala sie tam i ujawnila salmonella. Nie wiem jak sie to skonczylo dla szczeniakow ale wiem ze co najmniej jeden mocno chorowal. Jakos mimo 2 lat na Barfie zrezygnowalam z niego. Daje cos w rodzaju Barfa ale gotowane i suce szczennej i karmiacej- specjalna karme. Czy wiesz na pewno ze byla to wina barfa - watpie. Dieta sama w sobie nie jest szkodliwa, tylko zalezy jak ja sie stosuje. Nie pamietam teraz co wywoluje tezyczke, chyba nadmiar bialka w diecie ale glowy nie dam. Nie wiem co znaczy ze ktos karmi 'czyms w rodzaju Barfa' ale to juz nie jest to samo. A salmonella to juz byl blad czlowieka a nie smej diety. Sucha karma zle przchowywana tez moze zaszkodzic. Gotowane to juz nie barf. Osobiscie znam jedna suke ktora bez probemu odchowala miot bedac na barfie, nieosobiscie czytalam i slyszalam o wielu, a z pewnoscie jeszcze wiecej jest tych o ktorych wogole nie slyszalam, nie tylko w PL. To oczywiscie przykre, ze byly jakies problemy, ale takie rzeczy moga sie zdazyc zawsze, niezalenie od rodzaju podawanej karmy. Quote
AM Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 UTAAP napisał(a):Nie pamietam teraz co wywoluje tezyczke, chyba nadmiar bialka w diecie ale glowy nie dam. Tężyczke powoduje głównie spadek poziomu wapnia. Po porodzie, gdy suka karmi (wapń idzie do mleka, które wytwarza) a ma dietę uboga w wapń (samo mięso bez kości, nabiału) to może dojśc do tężyczki... Quote
UTAAP Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Dzieki AM ;) No wiec wlasnie, tak jak napisalam wczesniej: ,,Dieta sama w sobie nie jest szkodliwa, tylko zalezy jak ja sie stosuje" Quote
Kobold Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 @ ma: na temat tezyczki.Oto link http://therios.strefa.pl/porady/tez_poporod.html @ UTAAP : link na temat wirusa Aujeszky http://www.cortez.krakof.com/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=1 Musze przyznac,ze po przeczytaniu tego znowu nabralam obaw ale mysle, ze w kazdym podejmowaniu decyzji powstaja pytania na ktore ciezko sobie odpowiedziec.Ja do tej pory myslalam,ze to tylko swinki sa nosicielami i nie dotyczy to innych zwierzat chlewnych. @ UTAAP Wracajac do mojej Szelki to mamy juz wiekszosc sposobow karmienia za soba.Jak wzielam ja od hodowcy to wytrzymala zaledwie 2 tyg.na suchej karmie a pozniej odmowila jej jedzenia.Po dwoch dniach glodowki zaczelam gotowac jej drob z ryzem na zmiane z roznymi kaszkami (dla niemowlakow) wcinala przez trzy miesiace az uszy sie trzesly potem zaczela wybrzydzac.Dotrwalysmy tak do ukonczenia przez nia pierwszego roku przy czym chwytalam sie roznych sposobow by wybredniak zjadl swoja miche.A to odrobinka sosu z pieczeni wmieszana do zarcia albo troszke rozpuszczonego maselka albo serka lub jogurtu.Jednak jak zaczela coraz mniej jesc i do tego chudnac to rozpoczela sie wedrowka po regalach w poszukiwaniu puszek.Najpierw jadla potem cyrk wracal.:crazyeye: Ostatnio przez ok.8 mies.dostawala puszki firmy Rinti,ktore na poczatku jej bardzo smakowaly.Sa to drobiowe produkty i w puszce naprawde widac golym okiem serduszka czy kawalki zoladkow czy ta reszta w tej masie to mieso drobiowe tego to juz moje oko nie moglo wychwycic.Wierze, ze producent pisal prawde :eviltong: No ale i to przestalo nam powoli smakowac.Dlatego zdecydowalam sie na BARF chociaz musze dodac,ze kierowalam sie nie tylko dobrem mojego pieszczocha ale tez losem tych biednych innych zwierzakow poswiecanych w laboratoriach znanych firm produkujacych pokarm dla nich.Nie moglam pogodzic sie z tym,ze jedne zwierzaki musza umierac w meczarniach by inne o ironio:angryy: mogly delektowac sie niby super karma.Tym bardziej, ze tak naprawde nigdy jej to zarcie nie smakowalo.Na skutek wstrzasajacych reportazy i filmow nakreconych ukryta kamera przez aktywistow walczacych dla dobra zwierzat otworzyly mi sie oczy nie tylko na okrucienstwo i bezgraniczna podlosc ludzka ale tez na oszustwo jakim jest wciskanie nam wlascicielom czworonogow jak wspaniala jest karma np.Royala,Eukanuby (Iams) Hillsa i Co..Jedno wielkie klamstwo .W wiekszosci sa one nafaszerowane chemia i dlatego najpierw testowane sa na zwierzetach laboratoryjnych by uzyskac tzw.efekt koncowy idealnej karmy.Wiec postanowilam to zmienic moze rzeczywiscie zbyt radykalnie. Mysle jednak,ze pomalu (tak jak pisalam odstawilam kosci i bede pozniej podawac ale tylko mielone) psinka juz przyzwyczaila sie do tego zarelka jest juz calkim ok.o czym przekonal sie dzis moj biedny 15-letni kocio staruszek scigany przez zolze po calym mieszkaniu.Rodzinka twierdzi nadal,ze obudzilam w niej drzemiaca bestie.:evil_lol: Wiem wiem UTAAP, ze pieski nie moga dostawac zadnych przypraw a sol tylko w sladowych ilosciach najlepiej krystalicza i zmineralizowana uwaznie dozowana.Dodaje tez do jedzenia mieszanke sproszkowana z alg morskich z Nowej Zelandii wymieszana z ziolami odpowiednimi dla psa a takze olej rybny w granulkach wszystko scisle wg.wagi i aktywnosci psa tak jak podaja zrodla.Zamierzam tez kupic jej olej z ogorecznika i podawac na zmiane z olejem z siemienia lnianego(ten dostaje juz od dawna) bo jak podaja zrodla sa one najbogatsze w nienasycone kwasy tluszowe Omega-3 jak inne skladniki.Teorie mam opanowana gorzej mi wyszlo z praktyka :eviltong: Pozdrawiamy Ania i barfujaca z wielka ochota Sheila. Quote
Kobold Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 @ UTAAP :mam glupie pytanko :eviltong: czy znalazlas juz linki z jadlospisem? Bo na poczatku wyczytalam,ze poszukujesz ale moze juz znalazlas a mnie Twoj post umknal ;) Jak nie to tu sa trzy: http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/barf1.html http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/barf2.html http://martajermaczek.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?230513 Mam jeszcze wiele innych ale te sa niestety po niemiecku :oops: Quote
OlaAB Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Koboldmoże spróbuj wprowadzać kości zmielone maszynką do mięsa? wtedy już pies nie ma co "nie pogryźć" Quote
Kobold Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 @Ola dziekuje Ci za info.Tak jak juz pisalam w poscie wyzej, za rada UTAAP i teraz Twoja bede mielila kosci kurze ale to dopiero pozniej za jakis tydzien. UTAAP miala racje troche za radykalnie przestawilam ja na BARF ale to co jej najbardziej no moze nie zaszkodzilo ale wprowadzilo sensacje zoladkowe byly kosci, ktore zbyt lapczywie chciala pogryzc.:biggrina: Sama surowizne znosi bardzo dobrze :lol: Bede jej chyba zawsze mielila te kurze bo przeciez chodzi o same kosci niewaze czy mielone czy w kawalku, tym bardziej,ze dostaje wolowe ogony i prege z resztkami mieska wiec moze sobie na nich "czyscic i ostrzyc zabki".:evil_lol: Obgryza z nich chrzastki wysysa szpik jak wampir ale z pogryzieniem ich ma duze problemy.Moze dlatego ze nie trzyma ich w lapkach i wyglada to tak jakby sie ich brzydzila dotknac:crazyeye: Jak juz obrobi je do czysta to wtedy dopiero zaczyna trzymac je w lapkach no i z ogonkami wolowymi wtedy sobie radzi a pregowa kosc zostaje do zabawy.Wiec tak jak juz pisalam potrzebna ilosc kosci w jadlospisie bede mielic a z reszta niech walczy w formie zabawy :sweetCyb:A walczy z nimi jak bestia, wszystkie inne pileczki, misie i caly jej zabawowy kram moze ustawic sie w kolejce bo wampir preferuje kosci do zabawy :eviltong: Pozdrawiam Quote
OlaAB Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 wampiry - znam tomam dwa z białymi kryzami, które po takich większych kostkach są całe uwalane we krwi i wyglądają jakby właśnie kogoś zagryzły :) Quote
UTAAP Posted December 8, 2006 Posted December 8, 2006 Kobold fajnie ze Twoj wampir sobie radzi :lol: . Moja Gajka tez raczej nie uzywa lap przy jedzeniu. Juz woli szyje na dwa metry wyciagnac do gnatka niz przysunac sobie pazurkiem, ale ja tam jej nie pouczam widocznie tak musi jakos 'po elegancku' :evil_lol: . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.