Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bonsai napisał(a):
Piesek Stefek jest gorszy gatunkowo od Primexu, ale są różne opinie, od niezadowolonych, przez przeciętnie zadowolonych, do zadowolonych.
Biosku kiedyś kupiłam koninę - i psy nie chciały tego jeść, a jak zjadły, to kupy były ohydne (a cały czas są na BARFie i koninę Primexową jadły i było ok). Może trafiła mi się trefna partia, ale się zniechęciłam. Wiele osób karmi tym i nic nie zarzucają tym produktom. Chyba po prostu sama musisz spróbować i stwierdzić, czy Ci pasuje.


Tosca zjadła ta konine wtedy bo ona wszystko je. Ale jak mówisz kupa była ohydna, a wczesniej takie bąki puszczała w nocy, że myślałam że zemdleje :roll:

Posted

kris2682 napisał(a):
Wlasnie oczekuje na dostawe produktow Biosk. Generalnie zalezalo mi na wolowych flakach nieczyszczonych bo nigdzie tego nie moge u siebie w Rzeszowie dostac. Przy okazji zamowilem pare rzeczy miesnych. Juz karmilem z tej firmy sarna i nie bylo problemow. Jak przesylka dotrze i przetestuje to zdam relacjie. Martwie sie tylko o to czy przesylka dotrze do mnie w stanie zamarznietym bo troche tego zamowilem. A Primaxowe flaki tez mialem i jak dla mnie byly gorsze. To tylko moje wrazenie ale wydawalo mi sie, ze w primaxie bylo mniej tresci, wygladaly jak by byly czesciowo wyczyszczone.


do nas doszlo wszystko zamrozone na kosc.

wczoraj i dzis test wolowiny z chrzastka. wszystkim smakuje.

Posted

Moje psy (boksery) dostają kości, kości i jeszcze raz kości (mięsne), mięsa jako takiego nie dostają wcale, papki raz na dwa tygodnie-miesiąc. Wyniki mają rewelacyjne, sierść błyszcząca, kondycja wspaniała (pies jest trochę tłustawy, muszę mu trochę żarcie ograniczyć). Tak sobie myślę, czy te papki podawane codziennie to nie przesada?

Posted

hecia13 napisał(a):
Moje psy (boksery) dostają kości, kości i jeszcze raz kości (mięsne), mięsa jako takiego nie dostają wcale, papki raz na dwa tygodnie-miesiąc. Wyniki mają rewelacyjne, sierść błyszcząca, kondycja wspaniała (pies jest trochę tłustawy, muszę mu trochę żarcie ograniczyć). Tak sobie myślę, czy te papki podawane codziennie to nie przesada?


U nas wychodzi papka tak z raz na tydzień - półtora. I mam wrażenie, że czasem to za często.

Tak w ogóle to wracamy do barfowania :) Wczoraj suczy stuknął drugi roczek u mnie, więc w nagrodę dostała indyka :evil_lol: Zawsze to jakaś odmiana po gotowanej papie, której przygotowywanie było dla mnie gorsze niż barfowanie :eviltong:

Posted

U mnie papka dwa razy w tygodniu. Nie ma problemu ze zjadaniem warzyw i owocow. Kiedys bylem u tesciow. W ogrodzie maja jablonie dosyc niskie. Tesciu wstal i poszedl urwac sobie jablko a moj bernus za nim i tez sobie urwal i zjadl. Nie gardzi warzywami ostanio nawet zwinal pora i pochlonal w oka mgnieniu.
Przy okazji melduje, ze miecho z z aspolu dotarlo zamarzniete na kosc. Jestem pozytywnie zaskoczony, aczkolwiek przy tego typu przesylce kurier powinien uprzedzic o dostawie.

Posted

To chyba trza pod psa podpasować. Mój papki warzywnej nie zje i już. Nie zje też jajka/żołtka, kefiru, jogurtu itp. Więc u nas wybór jest pomiędzy "wcale" albo "po troszku codziennie". Druga opcja wydaje mi się bezpieczniejsza.
Chwilowo jednak lecimy jeszcze na gotowanym. Chwilowo - jeszcze przez parę dni co najmniej.

Posted

Moje papkę jedzą, ale kupska po niej są nieciekawe... One w ogóle niechętnie jadają warzywa i owoce. Miałam kiedyś wyżła, który jadł wszystko: jabłka, marchewki, liście od kapusty, obierki od kartofli gotowanych w mundurkach, kiedyś na wsi dorwał się do śruty dla świni i zeżarł pół wiaderka :D Ale to było dawno temu, karm nie było, o Barfie jeszcze nikt nie słyszał, on jadał ryż z dodatkami, więc myślę, że mu witaminek brakowało. Mój wyjątkowo żarty Bullet od jabłek odwraca się ze wstrętem, Shara patrzy na mnie jak na wariatkę :eviltong: Wychodzi na to, że im niczego nie brakuje chyba :)

Posted

[quote name='filodendron']
Chwilowo jednak lecimy jeszcze na gotowanym. Chwilowo - jeszcze przez parę dni co najmniej.

Daj znać jak tam u Was sytuacja. My "wróciliśmy" i chyba (odpukać!) jest OK ;)


hecia, kupy po-papkowe u nas są inne niż po kościach czy mięsie, ale to chyba normalne? Kupa potrafi być też kolorowa - np. po papce z podrobami :lol:

Posted

a ja z Młodym musiałam przejść chwilowo na gotowane, bo mi coś rzygał po tym jak pożarł poduszkę i się nią wyrzygał.... I zwraca teraz mrożonki, kości nie zwraca, nie zwraca tez chleba i ryżu. Więc jest na diecie.... czasem i pancerniakom sę zdarza pożreć coś niestrawnego.... ale żeby poduszke zeżreć?????

Posted

panbazyl napisał(a):
a ja z Młodym musiałam przejść chwilowo na gotowane, bo mi coś rzygał po tym jak pożarł poduszkę i się nią wyrzygał.... I zwraca teraz mrożonki, kości nie zwraca, nie zwraca tez chleba i ryżu. Więc jest na diecie.... czasem i pancerniakom sę zdarza pożreć coś niestrawnego.... ale żeby poduszke zeżreć?????


Co mu strzeliło do łba, żeby poduszkę pożreć? Może miał ochotę na gęsie pióra :D

Posted

evel napisał(a):
Daj znać jak tam u Was sytuacja. My "wróciliśmy" i chyba (odpukać!) jest OK ;)

Pisałam kiedyś, że u nas, przed barfem, dietka z gotowanego ryżu, kurczaka i marchewki zawsze do strzału leczyła wszelkie problemy gastryczne. Teraz, na barfie zadziałało tak samo. Jak już zaczęłam podawać, poszłam za ciosem i to gotowane zaczęłam urozmaicać - rybki, różne warzywka, płatki owsiane. Plus normalne suplementy bafowe - olej, algi, żółtka. Szczerze mówiąc - pies świetnie to przyswaja, je z apetytem, kup mało, gazów zero - tylko ten zapach z pyska, który już zaczyna się pojawiać...

Posted

magdabroy napisał(a):
Co mu strzeliło do łba, żeby poduszkę pożreć? Może miał ochotę na gęsie pióra :D

on tak ma - tzn labradory takie są.... Tylko że maiłam nadzieję, ze do 2 roku życia mu przejdzie.... a tu zonk.... Raz tylko - na próbę - nie zamnkelam go do klatki pod moją nieobecnośc i pożarł wtedy poduszkę - taka z jysku brązowa - fajna była.... i pudełko papierowe po karmie.... Teraz nie będe dlugo robić takich doświadczeń....

Posted

A my barfujemy nadal :) kupy ladne mniejsze niz były, z warzywami i owocami nie mamy problemów :) maly je co leci i nie wydziwia, daje mu wiecej niz "powinien" jesc bo ciagle glody a ze rosnie to niech wcina na zdrowie:) Dzieki Bett:)

Posted

[quote name='evel']
hecia, kupy po-papkowe u nas są inne niż po kościach czy mięsie, ale to chyba normalne? Kupa potrafi być też kolorowa - np. po papce z podrobami :lol:
Toć ja wiem, ja już barfem od 4 lat karmię swoje psy :) Kupy nieciekawe w sensie objętości, to wygląda tak, jakby nic nie przyswajały, kupa jest prawie tak wielka jak to co zjadły, jakby ta papka po prostu przez nie przeleciała. A i głodne są po papkach niemożebnie, dlatego za często nie daję. Nabiału mają sporo, bo dostają wszystkie kubeczki po jogurtach, serkach, kefirach, a u nas w domu sporo tego idzie.

Posted

evel napisał(a):
Piękna cena jak za seminarium teoretyczne ;)

No nie? I na dodatek to seminarium na pewno nie potrwa tyle, co przeczytanie tego wątku od początku do końca ;)
No, tyle że tu obiadu nie podadzą ;)

Posted

ale cena tego seminarium.... wolę psom kupic cos do jedzenia extra niż płacić za "dyplom ukończenia" - a tak na marginesie - czy dla ludzi obiad będzie naturalny czy na produktach modyfikowanych i dosmaczanych chemią?

Posted

Myslalem, ze moj bernus jest wszystkozerny, a tu prosze jest cos co mu nie smakuje. Dzisiaj rano dostal zoladki indycze i watrobe indycza. Zoladki byly mniam ale watroba bleeee. Na wieczor byly zwacze wolowe nie czyszczone tam sie ukryla ta watraba z rana i dopiero zostala pozarta.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...