Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Z doświadczeń z biegunką u mojej Sonii wyniosłam przepis - dostęp do wody, głodówka ( tzn nic poza małymi porcjami rozgotowanego ryżu - świetnie u mojej suki zagęszczał kupkę (sorki za opisy) i smecta ( nie polecam węgla bo potrafi zabarwić kupkę , a jeśli piesek nie zdąży poprosić to może być problem :) i w zasadzie ciężko to dawkować, węgla trzeba podać naprawdę sporo żeby zatrzymać taką galopującą sraczkę)

Posted

[quote name='evel']Drogie dziewczyny, jakieś pomysły na - pardon - sraczkę oprócz węgla i jakiegoś lacidofilu czy innego lakcidu? :cool3: Dla Zuza oczywiście. Na razie odstawiamy duże kości, kefiry, podroby. Może to jakiś wirus czy co? :niewiem: Do weta nie bardzo mam jakiego iść, bo oczywiście winny będzie BARF (bo przecież mówili, że pies zginie marnie!!!) :roll:[/QUOTE]
zależy jakie podłoże
bakteryjne- nifuroksazyd, toksyny; węgiel, smecta, zapomnij o loperamidzie no i pamiętaj o głodówce

Posted

[quote name='evel']Drogie dziewczyny, jakieś pomysły na - pardon - sraczkę oprócz węgla i jakiegoś lacidofilu czy innego lakcidu? :cool3: Dla Zuza oczywiście. Na razie odstawiamy duże kości, kefiry, podroby. Może to jakiś wirus czy co? :niewiem: Do weta nie bardzo mam jakiego iść, bo oczywiście winny będzie BARF (bo przecież mówili, że pies zginie marnie!!!) :roll:[/QUOTE]

Mi mama w domu podawała zaparzony cynamon. I to samo stosowałam u Tory (2 razy). Zaparzasz cynamon i jak odstoi, to ten płyn (bez cynamonu) strzykawką do pyska. Ok. 2 łyżeczki cynamonu na pół szklanki wody. I ten płyn mam na dwa razy; połowa odrazu i za 1-2 godziny reszta.
Wetka mi też kiedyś poleciła Smecte, ale nigdy nie dawałam, to nie wiem jak ze skutkiem.

Posted

to na deser napiszę jeszcze i ja - bo przerabialam wczoraj, tyle, ze u dziecka i nie srakanie a rzyganie całodniowe - ale sposób leczenia przetestowany na zwierzakach - słone paluszki i jeśli dasz rade wcisnąc suczy to coca cola do tego.

Posted

[quote name='ajeczka']U nas głodówka, a potem kości.[/QUOTE]
Oj, to taka troszkę ostra jazda - te kości po biegunce?
***
U nas na barfie nie było biegunki sensu stricte (luźne stolce, albo pojedyncze, nagłe przyparcie do muru się zdarzyło, ale nie biegunka - że dużo i rzadko). Przed barfem owszem - i wtedy faktycznie rozgotowany ryż, jeśli nastąpiła poprawa to rozgotowany ryż plus równie rozgotowana marchew. Jeśli nadal się poprawiało, to do tego ryżu i marchwi dodawało się kurczaka. Ale czy to się sprawdzi u psa na barfie, to nie wiem.

Posted

Rozmawiałam z Martens. Wyszło na to, że gotowanym ryżem można psu barfowemu zrobić większą rewolucję niż drobiowymi mięsnymi kośćmi (co ciekawe, po mięsnych kościach jest OK, ale dodatek kefiru czy podrobów sprawia, że pies zamienia się w fontannę, czyli coś jest nie tak jak być powinno :roll:). Spróbujemy. No i raczej będę dawać węgiel niż smectę czy nifuroksazyd, bo węgiel pomaga oczyścić organizm, a smecta owszem, stopuje efekty, ale może psa przytruć, więc nie poleca się dłuższego podawania w razie czego.

Posted

U mnie ryż działał, ale pies był na suchej. Także dobrze, że ktoś doświadczony i barfujący poradził . Napisz jak się będzie rozwijać u was sytuacja bo dobrze wiedzieć co robić w takich przypadkach. Dla mnie to cenna informacja bo my dopiero zaczynamy.

Posted

[quote name='panbazyl']to na deser napiszę jeszcze i ja - bo przerabialam wczoraj, tyle, ze u dziecka i nie srakanie a rzyganie całodniowe - ale sposób leczenia przetestowany na zwierzakach - słone paluszki i jeśli dasz rade wcisnąc suczy to coca cola do tego.[/QUOTE]
tak, słone paluszki dobre , coca cola odgazowana , niektóre psy piją nawet same w czasie biegunki ( np. u nas ;) )

Posted

[quote name='lilk_a']tak, słone paluszki dobre , coca cola odgazowana , niektóre psy piją nawet same w czasie biegunki ( np. u nas ;) )[/QUOTE]
moje odkąd sa na barfie nigdy nie miały z biegunkami problemu, ale kiedys tak - i to był nasz "zestaw ratunkowy".

Posted

[quote name='panbazyl']moje odkąd sa na barfie nigdy nie miały z biegunkami problemu, ale kiedys tak - i to był nasz "zestaw ratunkowy".[/QUOTE]


no dobra..ale niektóre psy na barfie jak zjedza cos co nie odpowiada(tez np barfowego) moze miec rozstroje żołądka.. nie kazdy pies bedzie odporny na wszystko jak Twoje ;)

Posted

[quote name='bachar']Ale coca/pepsi ma być słodka - żadne "zero/max" nie wchodzi w grę (to info od pediatry). Sprawdzone na moim dziecku ;)[/QUOTE]

Również sprawdzone na moim dziecku i na mnie (w czasie egzaminów na studiach - myślałam, że zejdę z tego świata :diabloti:) przy tzw. grypie żołądkowej.

Posted

[quote name='gryf80']ja o takim czymś czytałam :cola firmowa +słone paluszki-ponoć efekt zapierajacy będzie szybko.o jagodach pamiętacie?ale który pies zje jagody?[/QUOTE]


mój zje jagody :D to nieźle-colą można sie leczyć :eviltong: no i jeszcze czekolada gorzka ale nie dla psów.

Posted

Jagody? Z tego co pamiętam z zielników jedynie suszone jagody i napar z nich lub nalewka działał zapierająco. Natomiast świeże czy mrożone - raczej odwrotnie - są bardzo zdrowe na układ pokarmowy, ale lekko rozluźniają i mają działanie odrobaczające (i żeby takie miały, to musi to z psa/człowieka wyjść możliwie szybko drugą stroną ;))

Posted

piszę to co powiedziała mi moja mama-miała problem jelitowy,że to tak nazwę,w nocy a w zamrażarce surowe jagody-zjadła przeszło,bez leków....więc nie wiem.babcia mi dawała sok i owoce jagody ze sloika tzw.wek

Posted

Sprawdziłam w dwóch zielnikach i faktycznie jest rozbieżność. W jednym jagoda jest potraktowana bardzo ogólnie i równie ogólnie opisana jako roślina przeciwbiegunkowa. W drugim stoi, że suszona i gotowana oraz w postaci nalewki ze świeżych owoców ma działanie przeciwbiegunkowe, surowa - lekko rozwalniające. Natomiast poza owocami silne działanie przeciwbiegunkowe ma odwar z liści. I a'propos różnych rozmów o ph kwasu żołądkowego - piszą tu, że jagoda jest zasadotwórcza.

Posted

[quote name='betty_labrador']mój zje jagody :D to nieźle-colą można sie leczyć :eviltong: no i jeszcze czekolada gorzka ale nie dla psów.[/QUOTE]

W końcu colę wymyślił aptekarz dla dzieci z biegunką, które nie chciał pić gorzkich syropków ;) a po czekoladzie to ja mam rozwolnienie :)

Posted

A mój pies dziś w południe kilka razy zwymiotował samą żółcią, a na koniec jakąś chrząstką :-( Nie jadł nic specjalnego wczoraj, podroby drobiowe i małą porcję rosołową z kurczaka. W sumie zachowuje się normalnie, na spacerze biegał, nie widać, żeby jakoś źle się czuł. Przegłodziłam go na razie, mam gotowanego kurczaka z zupy i nie wiem, czy może mu dać wieczorem, czy lepiej nie kombinować i głodówka do jutra ?

Posted

Betty_labrador, Twoja zmiana avataru całkowicie zaburzyła mi rzeczywistość :D W pierwszej chwili pomyślałam, że ktoś nowy na wątku barfowym :D
Nie wiedziałam o tej coli i aptekarzu - ciekawe. Nas (w sensie moje pokolenie) to colą straszono - że przeżera gwoździe i takie tam. Jakieś ziarenko prawdy może być w tym ukryte, bo ponoć cola ma niższe ph niż ocet.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...