Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no tak, kot mrożonego nie ruszy.... Kot sa inne po prostu. Inne i już. ja to ze swoim moglam chodzić do mięsnego - jak cos mu pasowalo to jadł to - znaczy, ze można spokojnie było kupowac, bo dobre, malo chemii w srodku, a jak coś bylo za bardzo chemiczne to nawet nie powąchał. Koty sa cudne :)

Ja rozmrazam w lodówce - wieczorem zawsze wycieczka do piwnicy do zamrazary po okreslone porcje, wszystko do plastikowego pudla i do lodówki - do rana sie rozmrozi przynajmniej częściowo. ja mam znow hyzia na punkcie much - wszystko musze mieć schowane bo muchy... teraz co prawda ich nie ma (co za ulga!) ale przyzwyczajenia zostały.

Posted

Betty_labrador, podobno serca są dobrym źródłem tauryny.

Magdabroy, nie powiem, bo mnie tu zlinczują :eviltong:. (Daję i już - tak z miejsca. Bardziej cykam się w drugą stronę i nie startuję od razu z kością schabową tylko raczej podroby, mielone mięso, mielone korpusy - ale podkreślam raz jeszcze - nie daję karm zbożowych).

Posted

[quote name='filodendron']Betty_labrador, podobno serca są dobrym źródłem tauryny.

Magdabroy, nie powiem, bo mnie tu zlinczują :eviltong:. (Daję i już - tak z miejsca. Bardziej cykam się w drugą stronę i nie startuję od razu z kością schabową tylko raczej podroby, mielone mięso, mielone korpusy - ale podkreślam raz jeszcze - nie daję karm zbożowych).

no tak plus indyk.. ale nie moge stosowac monodiety :roll: naprawde nie wiem juz czy zamawiac ta tauryne, ostatnio nie bylo wyboru mięs i kupilam samo mieso indycze plus podroby z gęsi, indyka i kurze serca.

Posted

[quote name='filodendron']Betty_labrador, podobno serca są dobrym źródłem tauryny.

Magdabroy, nie powiem, bo mnie tu zlinczują :eviltong:. (Daję i już - tak z miejsca. Bardziej cykam się w drugą stronę i nie startuję od razu z kością schabową tylko raczej podroby, mielone mięso, mielone korpusy - ale podkreślam raz jeszcze - nie daję karm zbożowych).
a ja Cię nie zlinczuje - zapomnialam dodac we wcześniejszym poście - ja robie tak samo jak mam taki mus - tzn jade z psem na wystawe za granicę daleko do cieplejszych krajów w lecie w dodatku. Na czas jazdy, czyli 1-2 dni pies jest tylko na wodzie i ewentualnie czyms lekkim, bardzo lekkim, aby nie bylo problemów zwrotnych w busie. Potem jak jest zima to wioze coś barfnego, ale w lecie to albo konserwa albo suchmelce - tez z marszu, potem droga powrotna gdzie znów pies tylko na wodzie. (teraz to ja dostane lincze, bo głodzę psa!!!!) Tylko te wyjazdy nie sa częste więc szokowa zmiana diety jest chwilowa a że moje psy pancerne to znosza wszystko ok (ja nie lubie wystaw!!!! nawet bardzo)

Posted

[quote name='sachma']co myślicie o tych ziołach :

http://ekozwierzak.pl/Psy/Suplementy/Siersc-i-skora/Herbolistic-Suplement-250g-%2813-ziol%29.html

opłaca się? czy lepiej tradycyjnie drożdże i algi? Kusi różnorodność tej mieszanki... cena trochę odstrasza i zastanawiam się czy to konieczne czy raczej jakieś dyrdymały i pies tego w ogóle nie potrzebuje przy barfie?
jak dla mnie cena do bani - bo praktycznie większośc - oprócz wodorostów sama znajdę na łące w ogrodzie czy nad rzeką - teraz bez problemu zbieram wlaśnie rukiew wodna - również na salatki dla ludzi - smakuje jak rzodkiewka, rośnie caly rok w czystych ciekach wodnych. I wyglada bardzo ciekwie zwłaszcza mroźną zima - wszędzie bialo i lodowato a nad źródłami zielone liście rosną :) Moje psy czasem same się tam stołują i sobie jedza.
a od wiosny planuje suszyc wszelkie zielska i potem podawać i domownikom i psom do jedzenia w zupach czy salatkach (na jesień zrobilam sobie taki susz z pietruszki, pora selera - lepsze od wszelkich weget). W tyjm roku zaczynam od wiosny akcję suszenia :)

Posted

[quote name='sachma']co myślicie o tych ziołach :

http://ekozwierzak.pl/Psy/Suplementy/Siersc-i-skora/Herbolistic-Suplement-250g-%2813-ziol%29.html

opłaca się? czy lepiej tradycyjnie drożdże i algi? Kusi różnorodność tej mieszanki... cena trochę odstrasza i zastanawiam się czy to konieczne czy raczej jakieś dyrdymały i pies tego w ogóle nie potrzebuje przy barfie?

nie wiem co właśnie myśleć otakich mieszankach, pewnie nie zaszkodzi. Moze dodatkowowzmocnic organizm.Wedlug tej stronki możnaby uzywac wszystkich dodatkow zeby było jak najlepiej :) ja w sumie wole wybierać pojedyncze produkty i sama je komponować.
Ale co kto uważa oczywiście :)

Posted

[quote name='panbazyl']jak dla mnie cena do bani - bo praktycznie większośc - oprócz wodorostów sama znajdę na łące w ogrodzie czy nad rzeką - teraz bez problemu zbieram wlaśnie rukiew wodna - również na salatki dla ludzi - smakuje jak rzodkiewka, rośnie caly rok w czystych ciekach wodnych. I wyglada bardzo ciekwie zwłaszcza mroźną zima - wszędzie bialo i lodowato a nad źródłami zielone liście rosną :) Moje psy czasem same się tam stołują i sobie jedza.
a od wiosny planuje suszyc wszelkie zielska i potem podawać i domownikom i psom do jedzenia w zupach czy salatkach (na jesień zrobilam sobie taki susz z pietruszki, pora selera - lepsze od wszelkich weget). W tyjm roku zaczynam od wiosny akcję suszenia :)[/QUOTE]

no i to prawda ze nie każdy ma jak TY i Twoje psy ;) może załóż mini hurtownie naturalnie zbieranych ziół itp? ;)

Posted

[quote name='betty_labrador']no i to prawda ze nie każdy ma jak TY i Twoje psy ;) może załóż mini hurtownie naturalnie zbieranych ziół itp? ;)[/QUOTE]
nie bardzo chce i mogę - za dużo papierologi. Wolę zaprosic do siebie ludzi niech zbierają - co nazbierają to ich.
Ja dlugo szukalam miejsca aby zwiać z miasta, choc to nie szczyt marzeń gdzie mieszkam, ale spełnia moje oczekiwania w 90%, więc i tak sporo. Mam co chciałam i godze sie z tym, ze nie mam wielu rzeczy - w tym zwyklego sklepu w okolicy. Ale za to jak rano wstaję to chce mi sie patrzeć za okno na rzekę w dole i na łąki. I od razu lepiej :)

Posted

Nie trzeba mieć łąki - wystarczy sklep zielarski. Zioła różnie działają na psy, czasem rozwalniająco - i jak się poda taką mieszankę to potem ciężko dociec, co zaszkodziło. W sklepie zielarskim wszystko powinno się dać kupić pojedynczo (może poza spiruliną, ale ona jest niepotrzebna, jeśli daje się algi). Nie mówiąc o tym, że pokrzywę i mniszka (mlecza) to już chyba prawie każdy znajdzie na spacerze, kiełki lucerny (świeże) są w prawie każdym hipermarkecie, a nać pietruszki to już skolko ugodno - ze sklepu, z parapetu, z torebki przypraw.
Ja daję pokrzywę z herbapolu - ze trzy złote to kosztuje chyba.

Posted

[quote name='Wigor']2 dni temu wysmarowalam dluuugi post i mi wcielo. Dzis krociutko, bo i w sumie nie ma o czym...Udalo mi sie zdobyc nieczyszczone zoladki. Musialam dosc daleko jechac, zaplacic ponad 2 razy tyle, co za kg np. skrzydelek. A Wigor sie wypial! Powachal i nie uciekal od zapachu, jak ja, ale nie raczyl sprobowac :( Wczoraj bylo drugie podejscie. Sniadanie dostal skromne i az tanczyl wokol mnie, gdy wzielam miske wieczorem. Jak zobaczyl, co dostal, to posmutnial i odszedl. Do rana ich nie ruszyl. Takze druga porcja wyladowala w kibelku. Reszta z kilograma powedruje za pare dni na wysypisko, bo maz sie buntuje, zeby to w zamrazarce trzymac, skoro Wigor i tak nie chce smakolykow tknac.I to by bylo na tyle z naszej zoladkowej przygody. Moze i dobrze, nie musze ich szukac, jezdzic daleko, wachac :P[/QUOTE]

Nie chce jeść, bo nie jest nauczony.

U mnie psy, które wzięłam z jako dorosłe wogóle nie umiały jeść mięsa. Stały nad miską z pytającym wzrokiem, krzywiły się okropnie.

Znam opowięści, że pies jadł tylko suchy chleb bo tym był karmionyw poprzednim domu.

Może flaki flakom nierówne, ale u mnie nawet koty się zażerają flakami i to wszystkie 4 sztuki. Więc to jest na pewno pyszne :)

Posted

[quote name='betty_labrador']no właśnie z tym rozmrażaniem głupim... mama sie uparła albo jej sie nie chce i rozmraża wkładając to mieso do wody :roll: tlumaczyłam jej wiele razy ale ona swoje. ja rozmrazam wykładając je na zewnatrz i czekam.
Stąd mój dylemat ;)
a i jeszcze są skorupki jajek.[/QUOTE]

Kupiłam w Ikei taki duży (największy) plastikowy pojemnik z pokrywką. Zajmuje całą jedną pólkę w lodówce , niestety. Jak mi się kończy jakieś mięso, wyciągam porcje z zamrażarki, kładę na lodówce pod sufitem bo na blacie kuchennym zniknęłoby w 5 minut. Na następny dzień wkładam do pudełka. W pudełku zawsze mam ze 3 gatunki mięs, tak że jest co psom dać nawet jak sobie zapomnę wyciągnąć następną porcję. Teraz na przykład mam flaki, dzika i wołowinę. Koty nie chcą w kółko jeść tego samego, więc zawsze mam coś także dla nich na zmianę. Nie śmierdzi bo pudło jest szczelne i nikt tam nie zagląda, bo po co. I mam świety spokój.

Posted

[quote name='Bączek']

Znam opowięści, że pies jadł tylko suchy chleb bo tym był karmionyw poprzednim domu.

[/QUOTE]
To zależy. Moja Shara była w poprzednim domu karmiona chlebem rozmoczonym w wodzie i czasem kaszą. Po przyjeździe do nas dostała piękną kość karkową i pożarła ze smakiem. I tak już zostało. Co ciekawe, chleba nie tyka - odwraca się ze wstrętem :eviltong:

Posted

Wiedziałam, że jak przyjdzie labka to dieta minie ;-) Kość zmielona w psyku bez wybrzydzania. Zobaczymy co będzie jutro, najwyżej znowu czekoladka będzie miała śniadanie.

Posted

[quote name='filodendron']Nie trzeba mieć łąki - wystarczy sklep zielarski. Zioła różnie działają na psy, czasem rozwalniająco - i jak się poda taką mieszankę to potem ciężko dociec, co zaszkodziło. W sklepie zielarskim wszystko powinno się dać kupić pojedynczo (może poza spiruliną, ale ona jest niepotrzebna, jeśli daje się algi). Nie mówiąc o tym, że pokrzywę i mniszka (mlecza) to już chyba prawie każdy znajdzie na spacerze, kiełki lucerny (świeże) są w prawie każdym hipermarkecie, a nać pietruszki to już skolko ugodno - ze sklepu, z parapetu, z torebki przypraw.
Ja daję pokrzywę z herbapolu - ze trzy złote to kosztuje chyba.[/QUOTE]
no, najważniejszy zdrowy rozsądek. I wiedza gdzie czego szukać. a wiosną zapraszam do mnie na zbiory.

Posted

Betty_labrador, niestety nie mam komu dac moich zoladkow. Ale wrzuce jeszcze info na australijskie forum, moze ktos zechce podjechac i darmo wziac. We wtorek rano zabieraja smieci i na pewno maz nie pozwoli dluzej tego trzyma w naszej zamrazarce ;)

Bączek, z tym, ze Wigor nie nauczony, to fakt. W koncu pierwszy raz takie cudo dostal. Kiedys dawno nie bylo szans, by ruszyl baranine, a teraz nie ma z tym problemu. Jest tylko to ograniczenie lodowkowe - maz sie buntuje. Jeszcze gdyby Wigor od razu ze smakiem sie rzucil, to pewnie bym czesciej kupowala, a maz by dzielnie siekierka na porcje dzielil, ale tak to mnie torpeduje, ze juz przesadzam :P Choc barfowanie jakos takie w pelni akceptuje, nawet walajace sie czasem mieso (rzadko na szczescie ;)), zreszta widzi jak pies jest szczesliwy, gdy chrupie kostki :)

Sprobowalam 2 razy - Wigor tego nie tknal, wiec zostaniemy przy bezzapachowym ludzkim miesie, chyba ze pies sam dla zapachu cos przetrzyma ;) Juz ponad rok zyjemy na bezzoladkowym barfie, wiec sie da bez wiekszej szkody dla psiaka.

Posted

A ja się muszę pochwalić - pies zjadł kaczkę! Przy trzecim podejściu :) Dwa pierwsze były nieudane (Wigor, do trzech razy sztuka ;))
Jeszcze na początku marudził, prosił, żeby pańcia potrzymała w ręku, pokroiła na mniejsze kawałki, ale w końcu chwyciło i poszło - kawałek kaczego korpusu :)

Posted

[quote name='filodendron']A ja się muszę pochwalić - pies zjadł kaczkę! Przy trzecim podejściu :) Dwa pierwsze były nieudane (Wigor, do trzech razy sztuka ;))
Jeszcze na początku marudził, prosił, żeby pańcia potrzymała w ręku, pokroiła na mniejsze kawałki, ale w końcu chwyciło i poszło - kawałek kaczego korpusu :)[/QUOTE]
no to gratki :) ja jestem jeszcze na etapie - bleeee, ale wszystko przed nami. (to jedyne mięso na jakie moje psy robią bleee aż się temu dziwie, bo są wszystkozerne, tyle tylko, ze od ostaniego bleee nie robiłam kolejnej próby)

Posted

Dzisiaj Jun dostanie po raz pierwszy kość cieleca :)
I mam dlatego pytanie czy coś oprócz umycia zrobić z ta kością?
Gdy ja obgryzie to mu ją zabrać czy zostawić zeby kość też pochrupal ?

Posted

[quote name='Helga&Ares']a czy ktoś się interesował, skąd pochodzi mięso z primexu? czy jest tak samo nafaszerowane chemią jak to ze sklepów?[/QUOTE]
TWIERDZĄ, że nie. Że pochodzi z ekologicznych hodowli, bo takie są wymagania zagranicznych odbiorców. Pytanie, czy na rynek wewnętrzny i na eksport idzie to samo.

Posted

[quote name='Kirinna']Dzisiaj Jun dostanie po raz pierwszy kość cieleca :)
I mam dlatego pytanie czy coś oprócz umycia zrobić z ta kością?
Gdy ja obgryzie to mu ją zabrać czy zostawić zeby kość też pochrupal ?[/QUOTE]
ja nie myję kości - po co?
Daj ja psu - on będzie doskonale wiedzial co z tym zrobić a Ty wieczorem posprzatasz resztę co zostawi - pewnie będzie to niewielki fragment albo i nic )

Posted

[quote name='filodendron']TWIERDZĄ, że nie. Że pochodzi z ekologicznych hodowli, bo takie są wymagania zagranicznych odbiorców. Pytanie, czy na rynek wewnętrzny i na eksport idzie to samo.[/QUOTE]
najfajniej jaby ktos z firmy bezpośrednio to wytlumaczył, bo sami tylko możemy gdybać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...